Jerry
Użytkownicy-
Liczba zawartości
232 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Jerry
-
Witam Wczoraj były 2 sesje. Jedna u fotografa. Czekam na obróbke zdjęć. Druga była w plenerze, i właśnie te drugą pokazuje. Jak tylko obrobią zdjęcia wrzucę następne. Czekam teraz na odbiór studyjnych fot i więcej już nie będę Pozdr
-
Witam Taak wiem.. miał być Intruder. A tu kolejny temat z Pacyfiku Jednak chcę przetestować jeszcze kilka technik. Czekając do jutra na sesję zdjęciową do Avengera zabrałem się za ten wypust. Special Hobby nie trzeba przedstawiać. Model wymaga trochę pracy. Miejscami ubytki i trzeba wstawiać materiał. Mimo to dużo pracy z nim nie będzie. W zestawie blaszki i żywica. Z tej ostatniej są elementy dobre jak i kiepskie. Planuje zrobić tylko wypuszczone klapy i otwartą kabinę. Jako samolot .. Bardzo ładna maszyna Polepiłem troszkę tytułem wstępu. Silnik jak i kratownica z dzwigniami w kolorach bazowych mocno podrasowane. dojdą jeszcze kable i inne duperele. Pzdr Jerry
-
Dzięki chłopaki. Bardzo to motywuje. W poniedziałek profesionalna sesia u fotografa Wrzucę zdjęcia. Pzdr Jerry
-
Będzie profesionalna sesia u fotografa w poniedziałek. I sesja nad wodą ale czekam na dobry zachód słońca Tak że najwczesniej poniedziałek
-
Witam Zapraszam do skromnej galerii Jerry
-
Witam Skończyłem. Mogę tak powiedzieć. Na początek mały rys historyczny z Wikipedi. USS "Monterey" pierwotnie miał być lekkim krążownikiem typu Cleveland USS "Dayton" (CL-78) jednak w połowie marca 1942 roku stocznia w Camden otrzymała zlecenie na przebudowę krążownika na lotniskowiec. 31 marca 1942 roku zmieniono nazwę okrętu na "Monterey". Pierwszym dowódcą jednostki był komandor Lestor T. Hundt. Po wcieleniu do służby 17 czerwca 1943 roku okręt udał się na Pacyfik. 19 listopada lotniskowiec przybył na Wyspy Gilberta, wziął udział w ostatniej fazie walk o Makin. Następnie 25 grudnia 1943 roku, wchodząc w skład Grupy Bojowej 37.2 brał udział w ataku na Kavieng, do 8 lutego 1944 roku wspierał lądowanie na Kwajalein i Eniwetok. Między lutym i lipcem 1944 roku będąc w składzie Task Force 58 uczestniczył w rajdzie na Karoliny, Mariany, Nową Gwineę i wyspy Bonin. Podczas tych akcji samoloty z lotniskowca brały udział bitwie na Morzu Filipińskim. W lipcu okręt popłynął do Pearl Harbor na przegląd techniczny. 29 sierpnia wypłynął w kierunku Filipin. 3 września atakował cele na wyspie Wake a następnie wchodząc w skład Task Group 38, samoloty z okrętu brały udział w atakach na cele na południowych Filipinach i Wyspach Riukiu. Październik i grudzień 1944 roku "Monterey" spędził na Filipinach biorąc udział we wspieraniu lądowania piechoty morskiej na Leyte i Mindoro. Lotniskowiec miał szczęście podczas walk i nie został uszkodzony jednak to nie akcję bojowe miały przynieść największe straty. 18 grudnia 1944 roku "Monterey" razem z całą resztą floty admirała Halseya znalazł się na drodze tajfunu Cobra, który z prędkością 220 km/h uderzył na siły Task Group 38. Na pokładzie miotanego przez fale lotniskowca zaczęły urywać się liny zabezpieczające samoloty, które wpadając na siebie dziurawiły zbiorniki paliwa. Na okręcie wybuchł pożar, który zniszczył 18 samolotów. Z pożarami na okręcie walczyła między innymi grupa przeciwpożarowa dowodzona przez przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Geralda Forda, który służył na lotniskowcu jako oficer artylerii i asystent nawigatora. Tego dnia, bez jednego wystrzału flota straciła 146 samolotów, trzy okręty i około ośmiuset marynarzy. W celu dokonania napraw "Monterey" udał się do stoczni Bremerton, do której przybył w styczniu 1945 roku. Po niezbędnych naprawach, w kwietniu lotniskowiec powrócił na ocean i dołączył do Task Group 58. W dniach od 9 maja do 1 czerwca 1945 roku wspierał lądowanie na Okinawie. Samoloty z lotniskowca dokonywały uderzeń na Wyspy Nansei i Kiusiu. Będąc w ramach Task Group 38 samoloty z lotniskowca w dniach od 1 lipca do 15 sierpnia atakowały cele na Honsiu i Hokkaido. Po zakończeniu wojny lotniskowiec zabrał 7 września 1945 roku z Tokio powracających do domu żołnierzy, z którymi przybył do Nowego Jorku 17 października. W ramach operacji "Magic Carpet" okręt wykonał kilka rejsów pomiędzy Neapolem a Norfolk w Wirginii. 11 lutego 1947 roku lotniskowiec został wycofany ze służby i przeniesiony do Atlantyckiej Floty Rezerwowej. Jednak już 15 września 1950 roku okręt został przywrócony do aktywnej służby. W ramach przeglądu technicznego wyłączono z eksploatacji dwa kotły, zmniejszając tym samym prędkość maksymalną jednostki do 20 węzłów. 3 stycznia 1951 roku "Monterey" opuścił Norfolk i popłynął do Pensacoli na Florydzie gdzie został wcielony do Dowództwa Szkolenia Morskiego (Naval Training Command), w którym służył przez kolejne cztery lata. W dniach 1 - 11 października 1954 roku okręt brał udział w akcji ratowania ofiar powodzi w Hondurasie. 9 czerwca 1955 roku "Monterey" opuścił Florydę i powrócił do Filadelfii wracając tym samym do Atlantyckiej Floty Rezerwowej. 16 stycznia 1956 roku ponownie wycofany ze służby, 15 maja 1959 roku przeklasyfikowany na pomocniczy transportowiec lotniczy (AVT-2). 1 czerwca 1970 roku ostatecznie skreślony z listy floty i sprzedany na złom. Okręt za swoją służbę podczas II wojny światowej został udekorowany jedenastoma odznaczeniami Battle Star. Teraz coś o modelu: Tak. Model powstawał ponad rok. Z małymi przerwami. Spasowanie oceniam na dobre z plusem. Najgorszym momentem w modelu HB są skrzydła na łączeniu składania. Tam trzeba poświęcić duuużo pracy. Elementy są ostre. Wyraźne. w połączeniu z blachami wychodzi bajka. Plastik jako materiał. Hmmm wadliwy. Pod wpływem kleju tamki miał tendencje do rozwarstwiania. Masa śladów po wypychaczach. Do budowy modelu użyłem wszystkich możliwych dodatków od Edka. Przedział silnikowy w oparciu o rysunki zdjęcia itd to ponad dosłownie kilkaset elementów blach skraczu i innych dupereli. Fotografem dobrym nie jestem. Studia do robienia zdjęć też nie posiadam. Wszystkie zdjęcia zamieszczam bez obróbki. Jednak oddaje w wasze ręce moją skromną pracę, a raczej moje wypociny które oparłem na 7 książkach, planach oraz zdjęciach. Kocham tę maszynę. Dla mnie jako samolot jest bardzo urokliwy i stu procentowo morski. Oddałem mu serce. Teraz oceniajcie. Pozdrawiam Serdecznie Jerry
-
Witam Efekt po 1szym washu. Zamontowane lufy km oraz recognition lights. Pozdr Jerry
-
Ciąg dalszy. Przeglądałem całe setki zdjęć Avengerów i ich powierzchni górnych. I chyba się zbliżyłem do celu. Teraz muszę poprawić trochę między klapami od spodu na zielono oraz we wnękach i baza do dalszych prac będzie raczej gotowa Pzdr Jerry
-
Witam Zacząłem w końcu drobne podmalunki. Na pierwszy ogień spód. Nie wiem jak to ocenicie. Nie chciałem przesadzić ani w jedną ani w drugą stronę. Z solą też ostrożnie aby nie przesadzić. Zobaczę jak to wyjdzie po kalkach i washu. Najwyżej już wtedy jeszcze coś podkręcę. Sugestie mile widziane bardzo z waszej strony. Pozdrawiam Jerry
-
Zostaw. Jest Idealnie jak dla mnie. Kawał dobrej pracy zrobiłeś. Pozdrawiam Jerry
-
SB2U-3 Vindicator 1:48 A.M. - Koszmar spod Midway
Jerry odpowiedział kornik_69 → na temat → [L]Galerie
Gdzie można kupić to cudo? Szukałem tego wszędzie Pzdr Jerry -
Witam. Jak w temacie. Lecz zanim go zacznę to jeszcze troche potrwa. Dokupiłem do niego: Zestaw blach edka. (exterior i interior) Nie brałem wystającej z tyłka elektroniki, bo wygląda jak by ( robił kupę) Maski Żywiczne koła Pylony Shrike pociski Bomby mk 82 i mk 20 rockeye Fotele Airesa Remove before flight I Kalki. Przepiękne z AoA Decals. I teraz tak. Czy ktoś klepał już ten model? Co jest do poprawki oprócz zeszlifowania tylnego statecznika? Mam tez do oddania komplet kalek w dwóch skalach 1:32 oraz 1:72 do filmowego lotu intrudera. Kalki umożliwiają zrobienie maszyny Campareliego oraz Graftona 505 http://www.aoadecals.com/SS001/home.htm Zbieram dostepne materiały poki co i licze na wsparcie. Jak tylko skoncze Avengera
-
Witam Małych kroczków ciąg dalszy. Po blisko tygodniowej walce uporałem się z rakietami. Jeśli uda mi się zdobyć do nich kalki to jeszcze dojdą. Kilka blaszek i brakujący element z tyłu. Mały wlot o którym HB zapomniał. Trza było strugać. Oraz gotowe czujniki podskrzydłowe. Teraz długa walka z maskowaniem wszystkiego. Będzie można psiknąć podkład przed poprawianiem zatartych nitów i doprowadzeniem powierzchni do stanu używalności Pozdrawiam Jerry
-
Wywal te maski montexu, albo dotnij od nich z tasmy tamiya. Bo będzie płacz Pzdr
-
Hey. Wygląda ciekawie. Jednak nie rozumiem czemu nie po wklejałes oszklenia. Teraz bedziesz wiekszy problem zeby to spasowac. Wklej to czym prędzej. Zniweluj szpary i szlifnij. Bedzie 10 razy lepiej Trzymam kciuki. Pzdr Jerry
-
Dokładnie jak kolega napisał. Podkład to tire black. Sól. Warstwa białego rzadkiego. Znowu sól i docelowy black. Pozdrawiam Jerry
-
Witam Pcham dalej. Spasowałem oszklenie. Z przodu wyszła szpara, ale nic poważnego. Pojawił się też celownik. I cała reszta dupereli: No i śmiglak Pzdr Jerry
-
Potwierdzam Ładnie póki co. Tylko ja się tak grzebie hehehe
-
Sprzydał by sie się 26 w 1:48 Mam sentyment bo jednostka w rząsce była a ojciec latał w balicach
-
Podziękował. Staram się chociaż HB mi tego nie ułatwia Pzdr Jerry
-
Dzieki MAV Chłopaki sprawy mają się tak: - doklejone wyposażenie kokpitu, radio, tylna płyta - wykańczam osłonę zegarów -wklejone tylne skrzydła wraz z siłownikiem (obyło się bez szpachli) cud. Wklejone skrzydła główne. Tu czeka mnie troszkę pracy. -zrobiony drugi reflektor (zdjęcia potem bo se zakleiłem) -zrobione wnęki podwozia w 90% i nie wiem czy dalej to syfić jeszcze czy już zostawić -zrobione klapy -zrobione siłowniki lotek -zrobione mocowanie końcówki skrzydła do tylnego płata -zrobione zbiorniki, koła, wciąż majstruje przy kulasach. Dorabiam pod skrzydłowe czujniki (to te czerwone) -porozcinałem rakiety, robię mocowania i majstruje przy pociskach. I wciąż nie widzę końca hehe. Walczę dalej. Pozdrawiam ps. Sugestie mile widziane
-
LIM-5//HobbyBoss//1:48// nr 1410 z 38 plszb Modlin
Jerry odpowiedział krosto → na temat → [L]Warsztat
Czesć Widze że w kazdym chyba modelu Hobby bossa sa problemy ze spasowaniem czegoś :/ Ja skrzydła pasowałem 2 tygodnie ..... -
Xmald Przy twoich modelach dostaje wzrokowego orgazmu..... Są piękne Pzdr Jerry
-
Oooo Xmald kolejne cudo z twojej stajni. Czasem chce powiedziec żebys przestał bo szczene zbieram z podlogi
-
Witam. Dokładnie tylko jedno lewe dla demonstracji. Chciałem zrobić dwa ale nie było by jak chwycic dobrze modelu aby niczego nie uszkodzić. oprócz skrzydła będzie ruchomy hak lądowania. Pzdr ps. zdjęcia już niebawem
