Fallstart
Użytkownicy-
Liczba zawartości
241 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Fallstart
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
-
Witam, dziękuję wszystkim za ciepłe słowa i wrzucam zbiorczą aktualizację prac z ostatnich dni. Motto ostatnich dni - Co cię nie zabije... Najpierw Javelin dostał metalizer Gunze na spód - oczywiście pędzlem (Mikołaj - nie gniewaj się... ). Tutaj pech ujawnił się po raz kolejny - wyżarło szpachlę (Gunze w płynie) na kadłubie (dobrze, że łączenia skrzydło-kadłub przeszpachlowałem przy okazji poprawek góry normalną szpachlą, bo podejrzewam, że też by wyżarło...) Pocieniowałem linie podziału blach na górnych powierzchniach. Efekt nawet mi się podobał... ... aż do momentu, gdy położyłem sidolux pod kalki. Ładne, delikatne cienie zrobiły się obrzydliwie czarne. Okazało się, że oczywiście to jeszcze nie koniec niespodzianek. Po położeniu sidoluxu na metalizer Gunze, pojawiły się ciemne przebarwienia i plamy na aluminium. Przypomina to efekt jakby aluminium się utleniło po kontakcie z jakimś agresywnym kwasem, czy czymś w tym stylu. Wzrok mój niebezpiecznie zaczął się kierować ku butelce Cleanluxa... Z leksza zdenerwowany spakowałem wszystko i poszedłem spać. Na szczęście rankiem plamy były jakoś mniej widoczne, a do wieczora większość z nich przybladła. No nic, położę kalki. Kładły się całkiem przyzwoicie, ale przy okazji płyny Gunze zaczęły rozpuszczać sidolux... Po drodze jeszcze była wpadka z maskowaniem dziobu, gdzie razem z taśmą odeszło mi kawałek sido, farby i metalizera aż do gołego plastiku. Dobrze, że nakleiłem tylko kawałek taśmy a nie całość dookoła... Resztę dziobu i wloty silników pomalowałem z ręki, bez maskowania - wolałem nie ryzykować... Dzisiaj zrobiłem podwozie i o dziwo obyło się bez niespodzianek. Model stoi wysoko na szafie, a kot na wszelki wypadek śpi w piwnicy Wolę nie ryzykować... Jutro podmalówki i poprawki - dziś już nie mam siły, a poza tym chcę pooglądać go w świetle dziennym. Jak się nic więcej nie wydarzy, to jutro planuję też koniec prac.
-
Mikolaj75: Też podobają mi się właśnie takie konstrukcje. Do Twojej listy obowiązkowo dorzuciłbym jeszcze Lightninga i Hawker Huntera. Kurcze gdyby konkurs potrwał jeszcze z tydzień dłużej, to Huntera też bym zrobił... Sztukowanie - mam nauczkę na przyszłość oraz zdobyłem nowe doświadczenia. Bałem się, że nie dam rady i po cichu zastanawiałem się nad zmyciem całości farby... Na szczęście się udało... Następnym razem szpachla z ramek modelu + nitro. Co raz więcej osób namawia mnie na aero - nie wiem, może w końcu czas się przełamać Gdybym miał osobne pomieszczenie na modelarnie, to pewnie już bym próbował, ale jak się modele robi na stole w kuchni... Robert Ostrowski: Może trzeba było użyć czystego spirytusu, choć to dziwne - jesteś pierwszą osobą, która pisze, że Pactra zważyła się po rozcieńczeniu spirytusem/wódką. Robię tak od dosyć dawna, szczególnie ze starymi farbami. Nowe, świeże rozcieńczam przeważnie wodą, ale mam też trochę farb, które mają już kilka lat (m. in. te użyte do Javelina) i do takich używam czystego spirytusu rektyfikowanego. Ba, latem dostałem od właściciela takiego małego sklepu papierniczego sporo farb Pactry praktycznie całkiem zgęstniałych. Właściwie to zamierzał je wyrzucić, no i udało mi się spirytusem je "ruszyć" bez żadnych problemów. A czy Javelin wyjdzie ładnie, to zobaczymy jak położę pędzlem metalizer na spód
-
Dziękuję wszystkim wspierającym mnie w pracach nad moją Foką i zapraszam do Galerii
-
Zapraszam do poznęcania się nad moim dziełem konkursowym. Krótkonosa Foka, czyli Fw-190 w zdobycznym malowaniu. Model z zestawu Mastercraft, malowany farbami Pactra, pędzlem. Kalki - gwiazdy z zestawu Techmodu, reszta malowana. Wash ołówkiem i pastelami olejnymi. Więcej informacji w warsztacie - Tutaj Maszyna została przejęta na południu Włoch i używana w 325 FG. Więcej informacji na temat tego konkretnego egzemplarza nie udało mi się odnaleźć, tak więc nie pozostaje mi nic innego jak wstawić zdjęcia. Jeszcze raz organizatorom gratuluję pomysłu na konkurs oraz dziękuję za całość prac związanych z jego koordynowaniem i prowadzeniem. Aha, ostatnie miejsce jest moje
-
Ciąg dalszy walki z oporną a na dodatek jeszcze złośliwą materią... Jak pisałem powyżej, aby uniknąć żmudnego szlifowania, a przede wszystkim mnóstwa pyłu szpachlę na łączeniach wymywałem zmywaczem Wamodu. Wszystko było w porządku do momentu położenia kamuflażu. Podejrzewam, że na skutek, iż Pactry rozcieńczyłem czystym spirytusem, po pomalowaniu szpachla pozapadała się, tworząc straszne rowy. Chciałem sobie ułatwić, wyszło jak zwykle Ze zdenerwowania nie zrobiłem nawet zdjęcia. Tak więc pozostało mi powrócić niestety do prac klnąco - szpachlująco - szlifujących (w takiej właśnie kolejności i z naciskiem na tą pierwszą czynność) Zdradliwe miejsca zostały zaszpachlowane ponownie, tym razem normalną szpachlą z tubki Gunze, a okolica zamaskowana taśmą. Po szlifowaniu wyglądało to tak: No i udało się jakoś wybrnąć, Javelin na chwilę obecną wygląda tak: Całość malowana pędzlem, farbami Pactry (A29 i A37). Jutro mam nadzieję położyć metalizer na spód.
-
Witam, czas na zbiorczą aktualizację ostatnich kilku wieczorów pracy. Po pierwsze Javelin został posklejany do przysłowiowej "kupy", poszpachlowany i "wyszlifowany" - głównie za pomocą zmywacza Wamodu. Po drugie spasowane zostało przejście owiewki w kadłub. Zdecydowałem się nie szlifować osłony, gdyż zepsuł by się jej kształt. Na bazie tylnej krawędzi osłony wykonałem sobie szablon, a potem poszpachlowałem i wyszlifowałem do szablonu. Myślę, że nie narusza to ram kategorii standard, a wygląda zdecydowanie lepiej, no i zgodnie z planami. Po trzecie wykonane zostało wnętrze kabiny, pomalowałem i wkleiłem także pilotów oraz wkleiłem owiewkę. W ferworze prac nie zrobiłem zdjęć wnętrza, ale może to i lepiej bo to żadna rewelacja, a w szczególności figurki pilotów - nie dość, że odlani byli fatalnie, to jeszcze doszły do tego moje zdolności malarskie (a właściwie ich brak) Po czwarte owiewka została zamaskowana, dokleiłem wszystkie drobiazgi do kadłuba i model jest gotowy do malowania. W najbliższych dniach malowanie, montaż podwozia i podwieszeń oraz prace wykończeniowe.
-
O w końcu długonosa foczka w konkursie. Przyznam się, że czekałem, czy ktoś weźmie ją na warsztat. Powinna skleić się w standardzie bez większych problemów - przynajmniej moja Foka, którą skleiłem w zeszłym roku żadnych mi nie przysporzyła. Pozdrawiam konkurencję
-
A ja narzekałem na swojego Javelina Muszę sobie gdzieś zapamiętać - jak będę się przymierzał do Iskry - aby najpierw zakupić puszkę szpachli samochodowej Powodzenia...
-
"Kiedy wszystkie dotychczasowe sposoby uruchomienia urządzenia zawiodą - pozostaje ostatni: Należy przeczytać instrukcję obsługi." Ja do instrukcji w modelach podchodzę z dużą rezerwą - w niektórych Mastercraftach malowanie bywa z pogranicza s-f . Ale i innym też nie ufam, szczególnie gdy pomalowałem Harriera z Italeri wg instrukcji zupełnie skopanym odcieniem zieleni. A było zajrzeć na fotografie...
-
Prace szpachlująco-szlifująco-klnące w toku... Javelin w trakcie likwidacji "rowów" skurczowych (jamki zostały już zlikwidowane wcześniej). Spasowane zostały pylony podwieszeń, skrzydła do kadłuba oraz usterzenie: Ogólnie nie jest źle, zdecydowaną większość obróbki skrawaniem mam już za sobą i większość baboli udało mi się wyprostować. Muszę przyznać, że w życiu jeszcze się tak nie namachałem pilnikami i papierami ściernymi. Dobrze, że tworzywo jest naprawdę bardzo przyjemne w obróbce. Niektóre dziury były tak duże, że z pomocą musiała przyjść tradycyjna szpachla - ta w płynie nie dawała rady. Następnym razem wypróbuję sposób Milosa - zalewanie tworzywem rozpuszczonym w nitro/tri. BTW - gdzie teraz można kupić czyste nitro a jeszcze lepiej tri? Do rozwiązania pozostał mi tylko jeszcze jeden poważny problem: i przyznam się, że nie wiem jak się za to zabrać. Jak na razie jedyne co mi przychodzi, to przykleić owiewkę, dobrze zamaskować i szlifować do owiewki - ale to duże ryzyko jej uszkodzenia.
-
Wiedziałem, że będziesz kusił Przyznam się szczerze, iż powoli zaczynam dojrzewać do zrobienia czegoś "więcej" niż standard. Niestety Javelin ma już sklejony kadłub i skrzydła, a tam byłoby najwięcej przeróbek... Ale mam na oku EE Lightninga...
-
Wielkie dzięki!!! Właśnie wróciłem ze swojego piwnicznego archiwum z tym numerem i naprawdę jest tam wszystko, co mi jest potrzebne, a nawet więcej... Duże Mikołaj dla Ciebie
-
Ja bym jeszcze dodatkowo spróbował lekkiej polerki po całości. Generalnie pierwsze koty za płoty - jak chłopaki piszą - tragedii nie ma. Mój pierwszy MiG wyglądał podobnie - też Pactra i pędzel. Gdyby nie paskudnie odłażące kalki (wówczas nie wiedziałem jeszcze o sidoluxie, płynach, itp.) to może odważyłbym się zrobić fotki
-
A to byłby jakiś ewenement - przynajmniej jak dla mnie. Wszystkie swoje dotychczasowe modele Mastercraft malowałem Pactrą akrylową, bez podkładu, mycia w ludwiku i innych tym podobnych zabiegów. Oprócz ostatniej przygody z Foką nic się nie działo. Szpachla - zarówno Gunze w płynie, Revell, Tamiya - również bez problemów.
-
[STANDARD] MasterCraft, Focke Wulf FW-190 A-5
Fallstart odpowiedział Milos Varak → na temat → Warsztat
Ale zamierzasz go skończyć? Bo nie będę miał konkurencji, a to nie ładnie... Jak nadal nie masz pomysłu na malowanie, to polecam takie: Potrenujesz malowanie białą farbą... -
A ja lubię pędzelki Recepta na dobrze położony kolor to dużo warstw naprawdę dobrze rozcieńczonej i co ważniejsze dobrze rozmieszanej farby. Czasem można także delikatnie polerować między kolejnymi malowaniami. Akryle tutaj rządzą bo przy użyciu suszarki do włosów następną warstwę można spokojni kłaść po 20 minutach Duże znaczenie ma także dobry pędzel - najlepiej ze sklepu dla plastyków. Choć przyznam, że także nie lubię takich kolorów jak biały i żółty i w moim modelu z bliska to już nie są takie bardzo rewelacyjne Gdybym jeszcze raz malował ten model, to najpierw malowałbym żółty pas i czerwone końcówki skrzydeł i silnik a potem kładł niebieski - nie miałbym takich problemów z prześwitywaniem niebieskiego pod czerwonym. Przyznam się szczerze, że gdy po czwartej warstwie czerwieni ten niebieski dalej było widać, to zaczął mi świtać szalony pomysł, aby cały obszar czerwonego zmyć do gołego plastiku zmywaczem Wamodu. Bałem się jednak, że odejdzie mi też taśma maskująca... Ponoć Gunze robi taki specjalny podkład pod jasne kolory. Jak wybiorę się kiedyś do M-Zone to z ciekawości zapytam i może zakupię...
-
To ja może hurtem odpowiem... Asystentka bardzo sympatyczna, ale ciekawość 4 latki jest czasami nie do przejścia Dzisiaj pół godziny zajęło mi odszukanie podprowadzonego podstępnie jednego Firestraka Temat faktycznie nietypowy - stąd też ciekawy dla mnie. Nie lubię oklepanych sztampowych maszyn. Bardzo chętnie dołączyłbym do Javelina jeszcze Lightninga, ale jest już nie osiągalny w pudełku ZTS Plastyk. Nawet na ich stronie www nie ma o nim ani słowa. Swoją drogą jestem ciekaw, czy Plastyk konfekcjonował oryginalne wypraski Frog/Novo, czy też zostały one "stuningowane" tak jak Javelin, czy Hunter? Mankamenty zostaną oczywiście poprawione - nie m tam nic, czego w standardzie nie dałoby się poprawić. Pójdzie "trochę" szpachli, nieco piłowania, szlifowania i będzie zdecydowanie lepiej Plastik, pomimo faktycznie wyglądu jak biceps Marit Bjoergen :P obrabia się bardzo dobrze. Nie jest ani za twardy i łamliwy, ani za miękki. W ogóle we wszystkich modelach Mastercrafta jakie do tej pory robiłem zawsze plastik obrabiał się bardzo dobrze. Kwity jakie mam, to Warpaint 17 - Gloster Javelin, plus plany z airwar.ru i zdjęcia znalezione w Internecie. Nie kojarzę nr Aeroplanu z Javelinem, Mikołaj mógłbyś podać w jakim numerze to było? Co prawda kategoria standard nie pozwala się zanadto "rozpędzać" ale uważam, że zawsze warto zajrzeć do literatury, nawet gdy się robi model prosto z pudła. Spasowanie modelu poza kilkoma miejscami nie jest złe - przykładowo kadłub i skrzydła skleiły się bardzo ładnie: Tak na prawdę to więcej pracy będzie wymagało spasowanie podwieszeń, statecznika poziomego i podkadłubowych wanien (jak już wspominałem) Nie jest to wg mnie degradacja form. Podejrzewam, że w moim egzemplarzu ktoś spieprzył samą technologię wtrysku (np. tworzywo o zbyt niskiej temperaturze lub zbyt dużym skurczu) stąd te jamki skurczowe. Tył kadłuba już poprawiony - zostało jedynie wyszlifować: Pomalowałem też szarym podkładem Firestraki oraz inne drobiazgi: Jutro następny etap obróbki skrawaniem...
-
Foka ukończona, czeka na natchnienie aby zrobić galerię. Po konsultacjach, kalkulacjach i oglądacjach na warsztat trafia tytułowy Gloster Javelin - wg mnie wraz z BAC Lightningiem jedne z ciekawszych konstrukcji brytyjskich. Wyrób firmy z Pruszkowa - czyli stary Frog po tuningu zakupiony w moim ulubionym (bo jedynym w moim mieście ) sklepie modelarskim (czytaj - zabawkowym ) za całe 16.80 zł Pozdrowienia dla właściciela Na początek sprawy regulaminowe: Cążki, pilniki, papier ścierny + trochę czasu i wyłania się ciekawa sylwetka odrzutowca przełomu lat 50/60. Wszystkim narzekającym w moim poprzednim wątku warsztatowym chcę zadedykować dopasowaną owiewkę... ... śliczne jamki skurczowe... ... doskonale pasujące podwieszenia... ... miejsce na dysze wylotowe ... ... oraz usterzenie pionowe, podkadłubowe wanny i parę innych detali, które z rozpędu spotkały się ze skalpelem, pilnikami, papierem ściernym i innymi narzędziami i nie zdążyły się załapać do rodzinnej fotografii. Jak widać łatwo nie będzie...
-
Również maluję Pactrami pędzlem i podkładu praktycznie nie stosuję - z wyjątkiem bardzo dużego kontrastu (np. jasna farba na bardzo ciemny plastik). Farbę z owiewki można zmyć zmywaczem Wamodu do akryli, można też spróbować spirytusem.
-
Zatem nie oszczędzałem Boję się tylko, czy aby nie przesadziłem... Ale delikatnie zabrudzony nadal wydawał się za bardzo "plastikowy". Brudzenie zrobiłem za pomocą pasteli olejnej i krótko przyciętego pędzla. Dlaczego olejnej - otóż maluję modele pędzlem i suche pastele przy werniksowaniu mi się pod pędzlem rozmazywały w sposób niekontrolowany. Po dzisiejszym dniu mogę stwierdzić, że model jest ukończony. Jutro jeszcze oględziny w świetle dziennym i ewentualnie jakieś kosmetyczne poprawki, no i do galerii. Rewelacja to nie jest, ale z Milosem o ostatnie miejsce zamierzam powalczyć
-
[STANDARD] MasterCraft, Focke Wulf FW-190 A-5
Fallstart odpowiedział Milos Varak → na temat → Warsztat
To myślimy podobnie, i dlatego w mojej powyższej wypowiedzi jest a w mojej Foce lufy pozostały oryginalnie odlane z plastiku - mam satysfakcję, że udało mi się ich nie połamać podczas prac nad modelem (choć czasami niewiele brakowało) -
Przeglądałem trochę fotek zdobycznych Fw-190 i ze śladami eksploatacji jest problem. Jedynie można dostrzec ślady spalin na bokach kadłuba, a i to zazwyczaj delikatne. Podejrzewam, że zdobyczne samoloty utrzymywane były w możliwie jak najlepszym stanie technicznym. Niemniej jednak jakieś lekkie okopcenia na pewno zrobię.
-
Milos - jakbyś chciał w swoim Fw-190 też tak zrobić, to mam w instrukcji Mastercrafta kwity, że tak można
-
Pójdzie jeszcze sidolux, potem kalki, na koniec wykończenie prawdopodobnie na półmat lub całkiem na głęboki mat. Na pewno nie zostanie błyszczący, bo faktycznie wygląda jak plastikowa zabawka. Zapuszczenie linii podziału ołówkiem co prawda nieco to wrażenie zmniejszyło - na poprzednich zdjęciach wyglądał jeszcze bardziej zabawkowo.
-
Ołówek i kredki też dobrze się sprawdzają przy wgłębnych liniach podziału - tylko muszą być nie za miękkie (mi najlepiej pasuje ołówek HB) i bardzo dobrze naostrzone. Ostrzę praktycznie co chwilę na bardzo drobnoziarnistym papierze ściernym. Pył z takiego ostrzenia + patyczki higieniczne też daje sporo możliwości...
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 10
