Skocz do zawartości

Fallstart

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    241
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Fallstart

  1. Na konradusie pewnie wszyscy by przyklasnęli takiemu pomysłowi, niestety na górze naszego forum jest taki wielki banner, a na nim napis: "Forum modelarstwa plastikowego" tak więc odpada Na razie przerwa w pracach - czekam na dostawę polistyrenu w arkuszach. W mojej domowej "złomowni" nie wynalazłem niczego, co by nadawało się na wykonanie kadłuba lekkiego. Zaszpachlowałem też miejsca na rufie kadłuba sztywnego przeznaczone pod stabilizatory poziome - gdyż na planach w Stalowych Drapieżnikach Dzik ich nie posiada. Jak oczekiwanie na materiały się przedłuży to chyba spróbuję pomysłu ZzB i "pomęczę" piwną blachę.
  2. Obejrzałem zdjęcie ramek na stronie Trumpetera. Nie wiem, czy to moje złudzenie, ale wydaje mi się, że można zrobić otwarty przedział dziobowy z działkami. Aha. Kettenkrad wymiata Moim zdaniem lepszy od Eduardowskiego nawet pomimo blaszki, którą dokłada Eduard.
  3. Kolejny fan odrzutowców w mikroskali się melduje Zamierzam uważnie się przypatrywać i podpatrywać conieco (Black Tomcat Revella czeka na półce), tak więc z góry proszę o szczegółową relację...
  4. Witam kolejnego podwodniaka w konkursie. Widać, że flota podwodna rośnie w siłę Jestem ciekaw, czy jakość wykonania i spasowanie będzie lepsze niż w moim modelu Sokoła/Dzika, szczególnie ciekawi mnie jakość elementów żywicznych - u mnie to tragedia Niecierpliwie czekam na zdjęcia z budowy...
  5. HEJ Wydaje mi się, że JSC jest lepszy. Dzisiaj spróbowałem tak na szybko - wydrukowałem, skleiłem kadłub lekki w wersji z JSC i przymierzyłem do modelu. Wyszło jak widać: Wygląda to wg mnie dużo lepiej niż oryginał. Przynajmniej kadłub lekki jest wyższy i proporcje ma takie jak na zdjęciach. Kształt podstawy działa też jest ok. Niestety nie bardzo zgrywa się z żywicznym dziobem. Albo będę musiał trochę "przysztukować" kadłub lekki za sterami dziobowymi (patrząc od dziobu), aby go podpasować do żywicy - ale to jest trochę droga na skróty i na "sztukę", albo trzeba będzie żywiczny dziób amputować przed sterami, a część ze sterami wykonać samodzielnie węższą - czyli taką jaka jest w rzeczywistości. Kurcze - normalnie im dalej w las tym więcej drzew... "Drapieżników..." nie mam niestety. Byłem nawet dzisiaj w Empiku (wyprawa prawie 60 km w jedną stronę jak dla mnie) niestety nie mają... Na pocieszenie kupiłem sobie "ORP Wilk - okaleczony drapieżnik" Niezła strona. Zdążyłem tylko zerknąć, jak znajdę więcej czasu, to zajmę się dokładniejszą eksploracją. W ogóle muszę poszperać po stronach w cyrlicy - może nawet uda się znaleźć tą Morską Kolekcję Z tego właśnie powodu od kilku lat NIE KUPUJĘ zestawów komercyjnych. Bo po co wydawać pieniądze skoro i tak potem trzeba prawie wszystko zrobić samemu... Jak na razie chyba jestem "za cienki" na scratch od zera Ale kto wie... To jest fajna metoda - można mieć modele wszystkiego, co się zechce. Z tym, że jest też druga strona medalu - ponoć (tak przynajmniej pisze p. Andrzej Ziober) na dużych imprezach modelarskich jest wymóg, aby modele powstawały na bazie jakiegoś zestawu, inaczej są kłopoty z klasyfikowaniem takich modeli i ich oceną. Ale mnie to jak na razie nie grozi Cieszę się, że relacja się podoba. Mam nadzieję, że jej wynikiem będzie dobry model Na tą książkę się natknąłem przy wyszukiwaniu informacji o Dziku. Bedę musiał poprosić kogoś wybierającego się do Angli o zakup. Jak zwykle zapraszam do dyskusji...
  6. Przy Tornado Revella nie ma co narzekać... Jak chcesz zobaczyć prawdziwe rowy tektoniczne to obejrzyj model F-19 Revella w 1/144
  7. Hej, dawno tu nie zaglądałem, a tu taka niespodzianka. Wstęp normalnie odbiera chleb Marcinowi Ciszewskiemu No a model... po pierwszy plus - polskie malowanie, po drugi plus - śmigłowiec, no a po trzeci plus - tygrysie paski Do tego wykonanie na poziomie i mamy prosty przepis na faworyta w tej kategorii
  8. Witam w kolejnym odcinku modelarstwa teoretycznego Znalazlem nowe zdjęcia. Mnie coś rozjaśniły, może przydadzą się też innym. Tym razem poszedłem tropem powojennych losów Dzika. Jak wiadomo po zakończeniu wojny ORP Dzik został zwrócony Anglii, skąd następnie przekazano go dla Danii, gdzie pływał jako U1 Springeren do (bodajrze) 1957 r. Otóż udało mi się znaleźć kilka zdjęć duńskiego U1. Są w małej rozdzielczości, ale coś na nich widać. Ponadto zdjęcie wodowania okrętu klasy U. Oraz zdjęcie HMS Unrivalled. Ponadto natrafiłem na plany w dużej rozdzielczości: Oraz ciekawą relację z budowy HMS Utmost: http://hsfeatures.com/features04/hmsutmostgp_1.htm Poszperałem też za kartonówkami i stałem się posiadaczem skanów starego wydania Małego Modelarza z modelami Dzika, Sokoła, Wilka 1/200 do linii wodnej oraz wycinanki JSC z ORP Dragon, w której dodatkowo jest Sokół, Dzik i Jastrząb, wszystkie w 1/400 też do linii wodnej. Z ciekawości porównałem obrysy kadłubów lekkich Sokoła i Dzika. Wygląda to tak: Sokół z JSC: Dzik z JSC: Sokół z MM: Dzik z MM: Analizując zdjęcia i to co napisał ZzB sądzę, że najbliższa prawdy (wg mnie) jest wersja Dzika z bardzo starego Małego Modelarza. Nie wiem tylko, czy zwężenie kadłuba przed platformą działa nie jest zbyt małe. Bardzo pomogły mi też zdjęcia Twojego modelu ZzB Nie wiem też, czy to jest tylko złudzenie, czy na pierwszym zdjęciu duńskiego U1 widać jakby pokład przed działem się zwężał, następnie nieco rozszerzał - widać przewężenie na wysokości luku do ładowania torped. Morał z tego, że niestety ale informacja w instrukcji od Mirage Hobby iż można z tego zestawu zbudować model Dzika to następny "chłyt marketingowy" Jak już widzę zakres przeróbek będzie dużo większy niż przypuszczałem (a chciałem naiwnie zbudować model tak jak zwykle - czyli prosto z pudełka) Aby uzyskać prawidłową szerokość pokładu na wysokości dziobowych sterów głębokości będę musiał wyrzucić też tą część żywicznego dziobu i dorabiać ją samodzielnie. Oby nie skończyło się tak, że oprócz kadłuba lekkiego dorobię także cały dziób, potem kiosk, itp. itd. Mam niestety kłopot z dostaniem Stalowych Drapieżników, tak więc na razie opieram się na tych materiałach, które wyszperam w Internecie. ZzB Co do blaszki piwnej - to nigdy nie pracowałem z takim materiałem, "popełniłem" trochę kartonówek, stąd pomysł, aby spróbować z kartonu. Ale pomysł z blaszką wydaje mi się ciekawy, szczególnie jak pooglądałem efekty w Twojej relacji. Pewnie jakieś pytania też się pojawią Skoti Wrzuć te zdjęcia, jeśli oczywiście możesz. Co prawda kolorystyka niezbyt pasuje, ale może będą pomocne przy rozpracowywaniu detali konstrukcji. Wielkie dzięki Co ja się naszukałem tych tablic barwnych. Kiedyś dawno temu trafilem na nie w sieci, ale wówczas nie były mi potrzebne. Teraz jak szukałem, to znalazlem tylko takie miniaturki jak znaczek pocztowy. Fakt, że na pewno nie są 100% wierne, ale zawsze to jakiś dobry punkt odniesienia. Mnie np. wydawało się, że kolor PB10 jest o wiele jaśniejszy... Bardzo lubię ten etap. Tylko zaczyna zajmować więcej czasu niż dłubanie przy modelu Brzmi jak najbardziej prawdopodobnie. Taki sam schemat przyjąłem dla swojego Sokoła. Dzik będzie malowany tak jak na fotkach z NAC. Pytanie tylko: kiedy? Po obejrzeniu tablic barwnych podesłanych przez Ciebie jestem jednak skłonny stwierdzić, że kolory powinny być ciemniejsze - zarówno część podwodna, jak i nawodna. A pytanie "kiedy" staje się co raz bardziej aktualne Niezłe. Muszę znaleźć kogoś ze znajomością hiszpańskiego, ale same zdjęcia robią wrażenie. Jednym z moich marzeń modelarskich jest zbudowanie kolekcji polskich okrętów podwodnych w skali 1/50. Stąd też te ciekawe poszukiwania i rozważania przydadzą mi się też na przyszłość. Pozdrawiam i jak zwykle zapraszam do dyskusji.
  9. Są, są, tylko starannie się maskują Ładnie Ci wychodzi ta ponorka. Będę kibicował konkurencji... Zwłaszcza, że galeria już tuż tuż... A ilość elementów jest mniej ważna - figurka składa się raptem z kilku, ale pomalowania jej, to ja na razie się nie podejmuję Mój U-boot w zeszłorocznym konkursie składał się z jeszcze mniejszej liczby części
  10. Witam, cieszę się, że dyskusja się rozwija... Fajnie, że założyłeś warsztat. Zawsze to raźniej A co do fotek, to ja też cały czas się uczę... ZzB Ładny model, szkoda, że do linii wodnej, ale to jest moja prywatna opinia. Zawsze bardziej okręty podwodne podobały mi się z pełnym kadłubem Też mam kartonówkę Dzika z Halińskiego i Małego Modelarza (zbyt wiele się nie różnią) Piszesz w swoim wątku, że coś z nimi jest nie tak jeśli chodzi o kadłub lekki, możesz to rozwinąć? donalyah00 Zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego: W ogóle dzięki za ciekawe materiały, które podajesz. Stalowe drapieżniki z AJ-Press na pewno zakupię (planuję jeszcze inne modele polskich okrętów podwodnych i widzę, że jest to lektura obowiązkowa). Niezły jest też artykuł Alana Ravena. Z jednej strony pisze, że w przypadku malowania wg schematu AP507 nie znalazł żadnej informacji na temat innego koloru do malowania części podwodnej niż czarny. Poniżej zaś wspomina, że na Morzu Śródziemnym niektóre okręty (bez podana konkretnej klasy) były malowane w całości na czarno lub ciemny szary. Ale wspomina, że nic nie wiadomo na temat koloru części podwodnej. Malowanie HMS Undine z czerwonym dnem - także moim zdaniem jest to impresja. Ten czerwony kolor w myśl tego co już wiemy jest raczej nieprawidłowy. Tutaj: http://skopam.blog.cz/0811/orp-sokol-class-u-1-400-mirage-hobby jest podobna wariacja na temat - model Sokoła z czerwoną częścią podwodną. Faktycznie temat słabo udokumentowany - ale ile frajdy daje rozgryzanie takich spraw Myślę, że ten szary kolor to będzie raczej wypłowiały czarny - zgodzę się z Tobą, że podczas przemalowywania okrętów z malowania AP507 przemalowano tylko część nawodną. Zdjęcie przerzuciłem na Photobucketa. Też zgodzę się z tobą, że to chyba efekt padania światła i kolor raczej jest jednolity PB10. Reasumując nasze dotychczasowe przemyślenia: 1. Część nawodna w kolorze PB10. 2. Część podwodna w kolorze czarnym wyblakłym - czyli ciemnoszarym. 3. Raczej tylko napis Dzik na kiosku, bez numeru P52. Takie malowanie jak na modelu Sokoła z tej strony: http://www.steelnavy.com/MirageSokolSimard.htm tylko bez numeru taktycznego na kiosku. Właśnie tak zamierzam. Chciałem się podeprzeć kartonówką, ale ZzB pisze w swoim wątku: Niemniej jednak spróbuję na próbę wykonać kadłub lekki z kartonu i zobaczę jak to będzie pasowało. Jak zwykle zapraszam do dalszej dyskusji...
  11. Fajnie że założyłeś warsztat - jak widzisz już masz wiernych kibiców, którzy posłużą pomocą... Co do zdjęć - to tak jak pisze donalyah00 - statyw, lub jakieś inne stabilne podparcie aparatu + długi czas naświetlania to podstawa. Zamiast statywu na początek możesz spróbować postawić aparat na książkach, podeprzeć stabilnie, itp. Ważne aby nie trzymać go w rękach. Oświetlenie masz na zdjęciech dobre, tylko ostrość siada...
  12. donalyah00 Część podwodna raczej nie była czarna. Na zdjęciach modelu Sokoła znalezionych w sieci jest szara. Na zdjęciach z Narodowego Archiwum Cyfrowego (czarno-białe) też widać, że jest to kolor jaśniejszy niż czarny. Jest jeszcze lepsza zagwozda: otóż mam zdjęcie Sokoła powracającego z patrolu, prawdopodobnie na Maltę. Gdy się lepiej popatrzy, to widać, jakby kadłub lekki był w innym kolorze (jest wyraźnie ciemniejszy) niż kadłub sztywny. Czyżby kolorem niebieskim okręt był malowany nie do linii wodnej, a tylko kadłub lekki i kiosk, natomiast kolorem szarym pomalowany był cały kadłub sztywny? Skoti Z góry wielkie dzięki. Wstawiaj do wątku, chyba, że masz w dużej rozdzielczości, to na priv wyślę Ci mojego maila. Rudolf Żywica w tym modelu to faktycznie "chłyt marketingowy". Następny model tej firmy najpierw skrupulatnie obejrzę przed zakupem Undine był pierwszym okrętem typu U i miał jeszcze dodatkowo dwie wyrzutnie torpedowe zewnętrzne - stąd inna część przednia kadłuba. Zakładaj wątek - zawsze razem będzie raźniej. A ja walczę dalej... Po oszlifowaniu kadłuba i kiosku pozwoliłem sobie zrobić małą przymiarkę "na sucho" (a dokładniej na blue-tacka ). Jak widać spasowanie pokładu z częścią dziobową jest fatalne. Pokład żywiczny jest jeszcze gorszy, więc najprawdopodobniej wykorzystam ten plastikowy, albo dorobię sam. Skłaniam się ku dorobieniu samodzielnie ponieważ w modelu cały kadłub lekki wydaje mi się zbyt niski. Nawet porównując z rysunkiem modelu na pudełku wyraźnie widać dużo większą wysokość nadbudowy kadłuba lekkiego. Tak na oko w modelu powinien być 1 - 1,5 mm wyższy (wg mnie). Stąd też chyba nie pasuje pokład z częścią dziobową. W modelu pokład należy (wg instrukcji) wkleić wewnątrz kadłuba. Moim zdaniem należy wykonać pokład samodzielnie - ale szerszy, tak aby spasować go na szerokość z częścią na kadłubie i nakleić go na górę. Po wykonaniu go z plastiku o grubości 1-1,5 mm całość się podniesie i będzie ok. Będzie trzeba wykonać też poprawne duże otwory przelewowe pod kioskiem i na końcu kadłuba lekkiego. Jakby ktoś miał inne zdanie lub pomysły, to zapraszam do dyskusji.
  13. A owiewkę w ogóle masz? Bo na in-boxie nie zauważyłem Ja swojej w pierwszej chwili mało nie wyrzuciłem do kubła - wyglądała jak smark przezroczystego tworzywa, walała się luzem po woreczku z częściami - myślałem, że to jakiś odpad...
  14. Witam, dłubałem go w wakacje. Miało być relaksacyjnie - niestety mocno odstaje od standardowej jakości Revella - trochę nerwów i szpachli poszło. Choć jak się dokładnie przypatrzylem, to Twój jest i tak lepszy - w moim nadlewki były koszmarne, a do tego zniekształcona i powyginana końcówka statecznika pionowego i skrzydeł. Spasowanie owiewki z kadłubem tragiczne, dobrze, że kalka na owiewkę i tak jest czarna Tak jak Jędrek napisał sytuację ratują ładne kalki z ciekawym malowaniem.
  15. [...] - Statek trzy minuty na kursie. Pozostała minuta - raportował Toto wpatrzony w stoper. Przysiadłem przy studzience. - Góra! - krzyknąłem. - Uwaga na aparatach! - podałem za chwilę, gdy peryskop szedł w górę. Zdawało mi się, że to trwa wieczność. Gdy wreszcie peryskop przebił powierzchnię - zdębiałem. Cel zamiast prezentować nam całą swą prawą burtę, zwracał się do nas rufowym kątem biegu. - Zrobił zwrot! - krzyknąłem niepotrzebnie. Zapomniałem o całej ostrożności, zostawilem podniesiony peryskop i skoczyłem do kalkulatora. Odrzuciłem na bok Dyzia, nastawilem dane, odczytałem kąt celowania i skoczyłem z powrotem do peryskopu. Zdążyłem na czas. Ledwo Magdziarek nastawił kreskę na peryskopie na odpowiedni kąt kursowy, który teraz był kątem celowania, dziób statku naszedł na nitkę w okularze. - Pal! - ryknąłem. Zdawało mi się, że nigdy nie wystrzelą torped. Raptem Dzik szarpnął się do tyłu, jakby niespodziewanie natknął się na jakąś przeszkodę. Pierwsza torpeda poszła. - Peryskop w dół! - krzyknąłem przez szum powietrza idący z odwietrzanego do wnętrza okrętu zbiornika szybkiego zanurzenia. Dzik zadrżał po raz drugi... trzeci... czwarty... Po każdym strzale zwiększające się w okręcie ciśnienie uderzało w uszy. Po wypchnięciu torped powietrze ewakuowało się do wnętrza okrętu. Przez moment ogłuchłem - nic nie słyszałem. - Oba motory cała naprzód! Ster lewo dwadzieścia pięć! - podałem komendy głucho brzmiące w mych uszach. Przełknąłem ślinę z otwartymi ustami. Pomogło! Teraz słyszałem lepiej. - Dwieście stóp! Guzowski, niech pan pompuje dziesięć galonów! - Pompa już w ruchu - odpowiedział. Teraz gdy nasze cztery torpedy gnały do celu szybkością 45 węzłów, gdy w wodzie był szum i zamęt spowodowany strzałami torped, a nasze śruby wyły i trzeszczały na pełnych obrotach - dalsze maskowanie się było zbyteczne. Musiałem jak najdalej odejść od miejsca strzału i to jak najszybciej. Tam na niszczycielu też nie są frajerzy, będą nas szukali w pobliżu miejsca ataku. Równocześnie z oddalaniem się schodziłem głęboko w dół, by nad Dzikiem położyć kilka warstw wody o różnej temperaturze i gęstości. Utrudni to poszukującym nas okrętom ustalenie naszej pozycji. Po trzech minutach zmniejszyłem szybkość dając nasze najdyskretniejsze obroty. - Cisza na okręcie. Kołacz, obsłuchać dookoła! Przygotować okręt do bomb hydrostatycznych! - rozkazywałem. Dopiero teraz uprzytomniłem sobie, że nie odczułem wybuchów naszych torped. - Czyżbyśmy chybili? Porucznik Noworól, zwany Totem, błysnął białkami oczu. - Nie, panie kapitanie - druga i trzecia w celu, mam ich czasy na stoperze. [...] "Torpeda w celu" - Bolesław Romanowski str. 352-353 Witam! Zamiast wpisów z Wikipedii, czy też danych technicznych zdecydowałem się na fragment mojej ulubionej książki - myślę, że najlepiej wprowadzi on w klimat tego wątku konkursowego. Ponieważ moje Tornado jest już praktycznie na ukończeniu postanowilem dołączyć w mojej drugiej ulubionej kategorii, z modelem, który zbudować pragnąłem już od dawna. Pierwszy raz wspomnienia kapitana Romanowskiego przeczytałem w 1987 roku i do dziś jest to jedna z moich ulubionych lektur. Na początek tradycyjny "wpisowy" in-box. Pudełko: Wypraski w folii: W zestawie oprócz wyprasek plastikowych są również elementy żywiczne: oraz fototrawione: Kalki, pozwalające wykonać zarówno ORP Sokół, jak też ORP Dzik: Pomimo, że na pierwszej stronie instrukcji jest informacja, iż przewidziano malowania z okresu działań na Morzu Śródziemnym, niestety w instrukcji jest tylko schemat malowania atlantycki: Po rozpakowaniu wyprasek zacząłem się poważnie zastanawiać, czy moje umiejętności modelarskie i zapasy cierpliwości i samozaparcia wystarczą na ukończenie tego projektu. Hasegawy się oczywiście nie spodziewałem, ale że będzie aż tak źle, to też nie. Samoloty Mastercraft biją ten model na głowę pod względem jakości (nie wiem jak ze szkutniczymi). Jakość jest na poziomie shortruna - mnóstwo drobnych dokuczliwych nadlewek, niektóre części zupełnie nie przypominają tego, co powinny odwzorowywać... Sytuację ratują przede wszystkim elementy fototrawione. Żywiczny dziób jest nieco lepiej odwzorowany niż plastikowy, natomiast kadłub lekki z żywicy to wg mnie tragedia. Właściwie nie wiem jaka ma być różnica pomiędzy tym z żywicy a plastikowym. No ale nie ma innej alternatywy i trzeba będzie zawalczyć, aby mieć model Dzika w swojej kolekcji. Bardzo liczę tutaj na pomoc i wsparcie forumowiczów. Po raz pierwszy będę też walczył z żywicą i el. fototrawionymi. Pierwszy etap walki - spasowałem oraz skleiłem kadłub i kiosk. W międzyczasie obrobiłem wstępnie żywiczny dziób okrętu. I tu pierwsza prośba o pomoc. 1. Jak wyglądało malowanie ORP Dzik z okresu walk na Morzu Śródziemnym? Z tego co zdążyłem się dowiedzieć był to standardowy kamuflaż brytyjski oznaczony PB10. Część nawodna w kolorze H25 Humbrola, a podwodna? 2. Czy w okresie walk na Morzu Śródziemnym na kiosku był tylko napis "Dzik" (taka informacja jest w instrukcji) czy też oznaczenie kodowe P52?
  16. Brawo za pomysł, a przede wszystkim za wykonanie. Przyznam się, że mnie podobny pomysł (model w butelce) chodzi po głowie już dłuższy czas. Czy mógłbym prosić o skan tego artykułu ze Skrzydlatej? Widziałeś tą stronę: http://www.lib.aero/~ari/aibs/
  17. Witam, dzięki za odpowiedź. Zdjęcia faktycznie dodają uroku, nad swoimi muszę jeszcze popracować. Zrobiłbym do niego jeszcze podstawkę, prezentowałby się na pewno jeszcze ładniej. Faktycznie masz fajny zbiór Tornad w 1/144 - widzę na jakie modele będę musiał zapolować. Szczególnie ładne są te dwa pierwsze w malowaniach Tiger Meet. W sumie Revell prowadzi bardzo fajną politykę - sprzedaje te same wypraski z różnymi ciekawymi malowaniami (te dwa ostatnie Tornada IDS są dokładnie takie same, różnią się tylko kalkami). Szkoda, że nasze rodzime firmy jak do tej pory nie wpadły na ten pomysł. Kupiłbym na pniu zestaw np. Su-22 z okolicznościowymi malowaniami z głową dzika, czy Su-22UM3K z przepięknym tygrysim malowaniem. Kalki faktycznie ekstra. Lepsze niż w moim IDS. Swoje Tornado malowałem pędzlem, od ręki (wcześniej rozkład plam zaznaczyłem sobie ołówkiem). Też malowałem model przy złożonych skrzydłach i też szary wyszedł odrobinę nierówno Będę musiał spróbować washa pigmentami - efekt bardzo mi się podoba. Też próbowałem kiedyś washa olejnego i efekty były niezadowalające. Czekam na warsztat z następnego modelu w 1/144. Może dobrze byłoby trochę rozruszać tą skalę na naszym forum
  18. Mały update prac nad podstawką, czyli dwie warstwy szarej Pactry później... I mała przymiarka modelu, tak na szybko... Teraz trzeba będzie podstawkę trochę pocieniować suchym pędzlem, spróbuję też patentu z ołówkiem do wykonania washa Observera i myślę, że będzie koniec prac nad podstawką.
  19. Popieram przedmówców - maleństwo naprawdę dobrze zrobione. Podziwiając zdjęcia widzę co powinienem był w swoim konkursowym Tornado IDS zrobić lepiej... Fajny patent na podwieszenia, ja w swoim przykleiłem na stałe no i teraz żałuję... Mam nadzieję, że nie będzie to Twój jednorazowy wybryk i zaskoczysz nas jeszcze jakimiś "maleństwami" w 1/144. Muszę przyznać, że mnie ta skala wciąga co raz bardziej. Pozwolę sobie zadać kilka pytań. Takie ładne kalki z napisami eksploatacyjnymi były w zestawie, czy dobierałeś z innego źródła? Malowałeś aero czy pędzlem? Wash robiłeś standardowo, czy jakimiś niecodziennymi technikami? - bo wyszedł naprawdę ekstra. Taki jak mi się podoba - delikatny i nie za mocny. Będę miał baczenie na ten zestaw Revella -na pewno dołączy do mojej poczekalni...
  20. Już poprawiłem. Dzięki za czujność Przy okazji przyjrzałem się pierwszemu zdjęciu i podmalowałem dół sondy paliwa także na biało. Teraz to mam zagwozda... Na rysunku na pudełku i w instrukcji zasobnik RWE jest na prawym skrzydle - czyli tak jak przykleiłem, ale po dokładnym przestudiowaniu - w instrukcji montażu podane jest jednak aby zasobnik RWE przykleić pod lewym płatem. Muszę przejrzeć fotki w sieci, bo żadnej monografii nie mam. Wychodzi na to, że jednak czeka mnie zakup debondera... Od wczoraj podstawka została zagruntowana pięcioma warstwami sido i nadal prostuje się pod książkami
  21. Fajny MiG-acz Przed świętami w zabawkowym lokalnym widziałem MiG'a 19 Mastercrafta (czyli przepak Kopro) za całe 16 zł. Jutro będę miał okienko w szkole, to się tam przespaceruję. Jak będą polskie kalki, to będzie mój Co do washa ołówkiem, to próbowałem tego patentu przy budowie Su-22 w zeszłorocznym konkursie. Niestety ołówek zostawia metaliczny błyszczący ślad, tak więc ta metoda nadaje się wyśmienicie do aluminiowych, stalowych elementów a odpada przy matowym kamuflażu. W Su-22 zamiast ołówka użyłem czarnej kredki ołówkowej i efekty były też bardzo dobre. W Tornado zdecydowałem się zrezygnować z washa. Jak już wcześniej pisałem maszyna na Tiger Meet raczej zostałaby wypucowana - w końcu są to pokazy lotnicze a nie codzienna eksploatacja. Dzisiaj zrobiłem ostatnie poprawki malarskie oraz ostateczny montaż podwozia i podwieszeń - tak więc model jest już praktycznie gotowy. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać aby nie zrobić na szybko kilku fotek. Tak więc powstała mini "pregaleria" na którą wszystkich obserwujących moje zmagania zapraszam. To są zdjęcia oczywiście tak na szybko, dlatego wstawiam je w wątku warsztatowym. Niestety na koniec, jak to zwykle u mnie bywa, model sprawił mi paskudną niespodziankę. Otóż po przyklejeniu podwieszeń maszyna niestety okazała się cięższa na ogon i brzydko zadziera dziób do góry... Na fotkach została sprytnie podparta w tylnej części. Po przemyśleniu problemu widzę tylko jedno wyjście - model na stałe przykleić do podłoża. Co prawda przy rozłożeniu skrzydeł wyważenie się zmienia - i jest ok, ale niestety podwieszenia przykleiłem na CA. No chyba, że zmienię swoją koncepcję i zrobię maszynę z rozłożonymi płatami a podwieszenia potraktuję debonderem... Tak więc okoliczności oraz (a przede wszystkim) lektura tego artykułu na doskonałym wg mnie portalu http://www.modelarstworedukcyjne.pl przekonały mnie o konieczności wykonania pierwszej w swojej karierze podstawki. Zacząłem od kawałka tektury tapicerskiej 2mm o wymiarach 10 x 15 mm Na tekturze zostały wytrasowane ołówkiem, a następnie wyryte tępym nożem krawędzie płyt. Potem krawędzie zostały pogłębione zwykłym czarnym długopisem. Całość zagruntowałem dwukrotnie sidoluxem i odstawiłem do wyschnięcia. Ponieważ tektura dosyć mocno się wichruje, to teraz grzecznie spoczywa sobie pod kilkoma grubymi książkami (nie ma to jak solidna dawka wiedzy - potrafi wyprostować każdego ) Ciąg dalszy z relacji robienia podstawki już wkrótce...
  22. Witam w nowym roku. Wszystkim zaglądającym życzę przede wszystkim jeszcze większych postępów w sztuce modelarskiej niż w roku poprzednim To chyba już ostatni update mojej relacji. Kadłub został już zaopatrzony w kilka drobnych kalkomanii, których nie położyłem ostatnio - z obawy, aby coś nie spaprać. Dokleiłem sondę do tankowania w powietrzu, stateczniki poziome i kilka innych drobiazgów. Na całość położyłem dwie warstwy matu bezbarwnego Gunze. Pozostały drobne poprawki malarskie (m. in. sonda do tankowania i niedomalowana jedna z belek podwieszeń pod kadłubem). Podwieszenia (zbiorniki paliwa, pociski Sidewinder i zasobniki do walki radioelektronicznej) oraz elementy podwozia również są już gotowe. Oto efekty: Do końca zostały już tylko drobne podmalowania, kosmetyczne poprawki i montaż całości.
  23. No to jestem po etapie, którego obawiałem się najbardziej - czyli kładzeniu kalek. Zajęło mi to ponad cztery godziny czasu (udało mi się położyć wszystko w jeden wieczór) ale efekty wynagrodziły mi ten czas. Po doświadczeniach z kalkami kokpitu i softerem Gunze, postanowiłem poprzestać wyłącznie na setterze a softera na początku nie używać. Okazało się, że pomysł był trafny. Kalki Revella są na tyle delikatne, że położyły się na samym setterze, softer okazał się niepotrzebny. Z tego co zauważyłem sam setter ma już pewne właściwości zmiękczające kalki. Efekty przedstawiają się następująco: Zbiorniki - specjalnie dla Jędrka No i cała maszyna. Wszelkie uwagi jak zwykle mile widziane...
  24. Na modelu białej jest trzy warstwy (widać jak kryje, a raczej jak nie kryje ) Reszta farb to pierwsza warstwa, mocno rozcieńczona Pactra + pędzel. Na zbiornikach jest jedna warstwa białej. Edit - 21 grudnia Kilka warstw farby później... Teraz sido i to czego boję się najbardziej - czyli kładzenie kalek z tygrysimi paskami. Drobnica (elementy podwozia, sondy do tankowania i podwieszeń) też jest już w trakcie obróbki i malowania. Dalsze prace zamierzam prowadzić dwutorowo - kalkomanie będę kładł etapami, aby zminimalizować ryzyko przypadkowego uszkodzenia, a w międzyczasie wykonam gotowe podwozie i podwieszenia. Potem zostanie już tylko końcowy montaż. Zastanawiam się nad robieniem washa - nie wiem jak wyjdzie w małej skali, zbyt mocny będzie wyglądał nienaturalnie. Poza tym na zlot Tigermeet to maszyny były raczej wypucowane. Z drugiej strony boję się, że model bez washa będzie wyglądał "plastikowo". Wszelkie uwagi jak zwykle mile widziane...
  25. Owszem wystają poza obrys... ale wg mnie wystawały nieco za mocno, no a poza tym brakowało nieco na dole Teraz też wystają, ale mniej... Szkoda, że nie zrobiłem foty przed obróbką - byłaby możliwość porównania. W 1/72 Tornado z Italki oczywiście mam Oprócz niego jeszcze 3 inne Revella w 1/72 (Tigermeet, Spirit of Boelcke oraz GR1 RAF) i 2 w 1/144 W planach mam także 1/144 z Dragona - bo też ma fajne malowania. Tak jakoś lubię tą maszynę... Observer Do masochizmu u mnie jeszcze jest daleko - patrząc na wyczyny innych modelarzy. Jak chcesz zobaczyć prawdziwy masochizm, to polecam Aeroplana i artykuły P. Andrzeja lub jego wątek na innym forum modelarskim. Kto widział, ten zapewne wie co mam na myśli. Krótko mówiąc (pisząc ) opad szczeny oraz rozliczne kontuzje fizyczne i psychiczne gwarantowane... Wracając do meritum sprawy - postępy przy Tornado niezbyt duże, niestety były ważniejsze priorytety - jak to zwykle w życiu bywa Ale zamierzam teraz przyspieszyć, zwłaszcza, że w kolejkę wpadł jeszcze jeden fajny projekt konkursowy. Aktualnie walczę z białą farbą i efekty są jak zawsze frustrujące. Z białej Pactry przeszedłem na Gunze, ale wcale nie jest lepsza. Czy Wam też biała matowa z Gunze schnie praktycznie pod pędzlem? Nie dość, że też słabo kryje, to mi praktycznie momentalnie wysycha i robią się smugi. Rozcienczam zwykłą wodą przegotowaną. Nie wiem, chyba muszę zaopatrzyć się w retarder, mimo, że nie używam aerografu. Położyłem też pierwszą warstwę kamuflażu na modelu. Całość prezentuje się następująco: Jak zwykle wszelakie uwagi mile widziane...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.