METYS
Użytkownicy-
Liczba zawartości
621 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez METYS
-
Witam, marzy mi się AirBus A380 1:144 moj pierwszy raz;/
METYS odpowiedział Butterfly → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
No więc tak: 1) Taśmą obkleił miejsca dookoła szpachlowanej nierówności aby nie upaćkać nią reszty modelu, 2) Tak, usuwa nadmierną ilość szpachli, robi to wodnym papierem ściernym ( ma on dużo drobniejszą gradacje niż zwykły papier ścierny ), 3) Ta kreska to mu jak najbardziej wyszła jednak miała pozostać tylko w linii podziału blach w celu jej przyciemnienia i nadania wyrazistości. Sądząc z tego co widać na filmie to starł ją po prostu papierowym ręcznikiem lub chusteczką ( polecam poczytać viewtopic.php?t=6669 ), 4) Można ją zastąpić taśmą malarską ( taka jasno- żółta papierowa ), jednak polecam zaopatrzyć się także w przynajmniej jedną taśmę Tamci bo jest naprawdę genialna, a i w rolce jest 18 m więc na jakiś czas wystarczy, 5) Tego to i ja nie wiem, ale jeśli robi to do połysku, to najprawdopodobniej używa specjalnej pasty polerskiej, wyrównuje ona wszelkie nierówności i nadaje właśnie połysk. Jednak jest dość droga, najczęściej używają jej modelarze cywilni do polerowania karoserii aut, 6) Jeśli chodzi o sens tego na filmie to nie rozumiem także jeśli jest to ten sam model. Natomiast sama czynność którą wykonał jest to "preshading"- polega na nałożeniu ciemnej farby ( najczęściej czarnej ) w linie podziału, zagłębienia oraz załamania na modelu w celu ich podkreślenia, uwydatnienia lub przyciemnienia koloru. 7) Są 2 możliwości: a- jest to po prostu woda w celu lepszego manewrowania kalką, b- płyn służący do zmiękczania kalkomanii oraz lepszego jej nakładania ( viewtopic.php?t=8246&highlight=set+sol ), 8) Kalkomanie aby odeszły od papierka na którym się znajdują moczy się w wodzie. No troszku się rozpisałem ale mam nadzieje że udzieliłem wystarczającej odpowiedzi na Twoje pytania -
Smród Surfacera to nic w porównaniu ze smrodem maskolu z Humbrola. Ja w swej inteligencji niezmierzonej przystawiłem słoiczek do nosa i mocno się zaciągnąłem. Aż se przysiadłem na dłuższą chwilkę nie mogąc złapać powietrza. A co do malowania pędzlem to oczywiście można jak najbardziej, tylko uzyskana powierzchnia nie będzie tak gładka i równomierna jak z aerka.
-
[Pacyfik] Nakajima Ki43-I "Hayabusa", 1/72/ Fujimi
METYS odpowiedział Krzysztof Salwiczek → na temat → Wojna na Pacyfiku
Jestem pod wrażeniem, naprawdę świetnie wygląda. Szczególnie podoba mi się jak równo i czysto udało pomalować Ci się oszklenie w 72- ce nigdy mi to nie wyszło. -
No to jest nas dwóch, a czasami zdarza się że pojawia się na allegro więc trzeba pilnować
-
E tam od razu pojeździć, co najwyżej trochę się poślizgać A tak na poważnie to bardzo fajna maszyna, tylko tak jak Sam już pisałeś troszkę rażą otarcia których jest za dużo i niezbyt przemyślane ( ale sam mam z tym problem ). No i jeszcze te okopcenia są takie sobie, powinny być nieco "subtelniejsze" ( ale ponieważ sam ich jeszcze farba nie potrafię dobrze zrobić to bawię się z sadzą z zapałek ). Podsumowując pomimo tych malutkich niedociągnięć bardzo fajny i ciekawy model wyszedł spod Twych rąk
-
Kółka jak kółka ale on cały świeci się jak 'psu jaj" choć dwa razy traktowany był matem. Nie wiem może za mocno rozcieńczyłem lakier. Ta ściera to chusteczka nasączona wikolem i pomalowana, ale rzeczywiście kolor wyszedł paskudny, się zmieni A ślady wokół owiewki to efekt nudów i braku pomysłu co z tym fantem zrobić
-
Miał być skończony w tydzień, ale ze względu na moje lenistwo zajęło to prawie dwa. "Zabawka" zrobiona na luzie, tylko i wyłącznie dla odstresowania, zabawy i zabicia czasu w oczekiwaniu na blaszki do Dauntlesa.
-
Choć osobiście uważam że jest to jedna z najbrzydszych maszyn WW II, muszę jednak przyznać że fajnie wygląda w Twoim wykonaniu. A no i imitacja skóry przy kołku ogonowym fajnie Ci wyszła
-
He he fajna beczułka i to zniewalające malowanie A tak na poważnie to bardzo fajnie Ci wyszedł, no i ta stokrota
-
No to wszystko się wyjaśniło, dzięki za pomoc Panowie, odrapania znikają
-
Tu się zgodzę, ale tylko częściowo, najpierw kolega musiałby powiedzieć który to model LA-5. Już mówię dlaczego. Ponieważ wersja LA-5 owszem była konstrukcją drewnianą niemal w 100%, ponieważ pan Ławoczkin postanowił przerobić istniejące samoloty LaGG-3 montując duży silnik gwiazdowy ASh-82, taki sam jak używały samoloty SU-2. Następne wersje LA-5FN otrzymały elementy metalowe w swojej konstrukcji, oraz nowe Ka-emy. Efektem finalnym rozwoju LA-5 był LA-7, który był już konstrukcją całkowicie metalową. I tutaj ciekawostka samoloty LA-7 budowane pod Moskwą posiadały 3 K-emy 20 mm Berezin B-20. Pozdrawiam ! Ja, zasugerowałem się zdjęciem z tej strony: http://mig3.sovietwarplanes.com/la5/chkalov/chkalow60.html , ale być może błędnie rozszyfrowałem jasne ślady pomiędzy pilotami jako odrapania farby.
-
Doskonały może i nie jest ale mi się bardzo podoba Fajnie wyszły Ci ostre przejścia między kolorami, nigdzie nie są porozlewane, dobra robota .
-
Efekt prac na dzień dzisiejszy
-
Prace idą do przodu, silnik już zrobiony- czeka na sido i brudzenie. Połówki sklejone i zaszpachlowane, przód złożony na sucho do malowania, później nastąpi jego częściowy demontaż A zapomniał bym, zegary oczywiście poprawiłem.
-
A oto kolejne fotki z postępu prac na ŁA-5. Mam nadzieje że kolor wnętrza jako tako się udał ( dark gull gray zmieszany z białą i odrobiną żółtego ). Zaraz zamykam kadłub, szpachluje co trzeba i zabieram się za silnik A śladu po wypychaczy na siedzeniu nie zaszpachlowałem, ponieważ w to miejsce przyjdzie podusia pod 4 litery pilota
-
Polecam, jak na razie ze wstępnych przymiarek wszystko pasuje bezproblemowo. A i sam modelik bardzo przyjemy, taka miła odskocznia od amerykańców i brytoli
-
Taki szybki, mały samolocik dla odstresowania, mam nadzieje że w przeciągu tygodnia uda mi się go skończyć ( w oczekiwaniu na blaszki do Dauntlessa ). Oto efekt mojego dzisiejszego 2 godzinnego dłubania. A w związku z tym mam pytanie: otóż instrukcja podaje do malowania wnętrza kolor flat gull gray, ja niestety posiadam tylko dark gull gray. Czy po wymieszaniu go z odrobiną białego ( a może jakiegoś innego koloru ) nada się do malowania
-
No bez przesady przynajmniej jeden z nich uważnie śledzi twoją relację A nie próbowałeś może wykonać imitacji tej skóry z chusteczki nasączonej obficie wikolem
-
Jarku lakier to produkt Microscale a dokładnie Micro Coat Flat, trzeba go dość mocno rozcieńczać, bo potrafią się robić gródki które mogą dość skutecznie uniemożliwić malowanie. Ja tego przy pierwszym podejściu nie zrobiłem i 0,5 h czyszczenia aerka dało mi do myślenia na przyszłość. Do malowania oszklenia użyłem masek Montexu, świetnie pasują i nie ma z nimi prawie żadnych problemów, mi niestety nijak chciały się trzymać na przedniej górnej szybce, tej obłej. Na szczęście Vallejo słabo trzyma, więc ją zamalowałem a następnie delikatnie wykałaczką zeskrobałem farbę. Co do podpatrywania szczegółów to raczej powinno być na odwrót Tak tak wiem sprawę z kolorami zawaliłem totalnie, powinienem był głębiej wniknąć w temat a nie zawierzyć całkowicie instrukcji. Co do przejść, no niestety był to mój pierwszy raz z blue tack- iem i wyszło jak wyszło, mam nadzieje że przy następnym będzie już lepiej.
-
[Pacyfik] TBF-1C Avenger USS Natoma Bay Italeri 1/48
METYS odpowiedział Jarek C → na temat → Wojna na Pacyfiku
Nie wiem jak u Jarka ale u mnie obyło się to bez żadnych kłopotów. -
Tyle w kwestii komory i podwozia literatura A co do plam na bombkach to jakie to ma znaczenie skoro i tak nikt tego nie zobaczy bo nie pozwolę go nikomu nawet ruszyć Co do opon to nie umiem ich brudzić i nie chcę na nim testować swojej pomysłowości. Ta rdza to nie rdza tylko zacieki.
-
[Pacyfik] Nakajima Ki-43 II Hayabusa 'Oscar' Arii 1/48
METYS odpowiedział hanadam → na temat → [L]Galerie
Tak marudziłeś a tu proszę jaka fajna miniaturka Tylko ta kabinka psuje nieco cały efekt. -
Jednym z najbardziej udanych pokładowych samolotów bombowo- torpedowych okresu II wojny światowej był amerykański Grumman Avenger. Pomimo niezbyt udanego debiutu bojowego pod Midway w czerwcu 1942r., maszyny te szybko zaczęły odnosić sukcesy zatapiając wiele japońskich jednostek pływających. Co ważniejsze, Avenger sprawdził się nie tylko w roli klasycznego, pokładowego samolotu bombowo- torpedowego, ale także jako maszyna szturmowa i rozpoznawcza. W okresie II wojny światowej na Avengerach oprócz Amerykanów latali także lotnicy brytyjscy oraz Nowozelandczycy. Historia samolotu rozpoczyna się w 1939r. gdy Departament Marynarki (Navy Department) wystąpił z propozycja opracowania nowej maszyny mogącej zastąpić Douglasa TBD-1. Miała to być maszyna z 3 osobową załogą, zdolna do operowania z lotniskowców, oraz wykonywania zadać zarówno bombowo- torpedowych, jak i rozpoznawczych. Za najbardziej udane propozycje uznano XTBU- 1 firmy Chence Vough Company (Sea Wolf http://www.samoloty.ow.pl/str224.htm) oraz XTBF- 1 Grumman Aircraft Engenieering Company (Avenger http://pl.wikipedia.org/wiki/Grumman_TBF_Avenger). W kwietniu 1940r. wytwórnie podpisały kontrakt na zbudowanie 2 prototypów każda. Wybuch wojny znacząco przyspieszył prace nad projektami i już 23 grudnia 1941r. Grumman otrzymał pierwszy kontrakt na budowę 286 TBF- 1. Konkurent Avengera trafił do produkcji dopiero w 1943r, i po wyprodukowaniu zaledwie 180 samolotów marynarka wycofała swoje zamówienie. Pierwsze seryjne samoloty TBF- 1 trafiły do bazy Lotnictwa Morskiego Norfolk w stanie Virginia w styczniu 1942r., gdzie rozpoczęto szkolenie pierwszego dywizjonu który miał przejąć je na wyposażenie. 21 pilotów pod dowództwem H. H. Larsona pochodziło z dywizjonu VT- 8 bazującego na lotniskowcu USS Hornet. Po wielu bólach i trudach nadszedł upragniony koniec. Miało być lepiej a wyszło jak wyszło Ze względu na pogodę, a raczej jej brak, dzisiejszego dnia zdjęcia niestety przy świetle sztucznym. Jeśli tylko nadarzy się okazja i wyjrzy słońce pstryknę kilka dodatkowych fotek.
-
[Pacyfik] TBF-1C Avenger USS Natoma Bay Italeri 1/48
METYS odpowiedział Jarek C → na temat → Wojna na Pacyfiku
Prawie sobie zęby o blat powybijałem jak mi szczena opadła na ten widok Piękna robota naprawdę, aż wstyd pokazywać swoje wypociny przy Twoim cudeńku. Napisz proszę jak zrobiłeś te delikatne zacieki -
Ta pseudo rdza choć wcale z założenia miała nią nie być to olejny Van Gogh w kolorze burnt sienna Teraz to wiem, granat jest całkiem całkiem i rzeczywiście przyciąga wzrok, tylko tworzy straszny dysonans z niebieskim. Czy jest piękny śmiem wątpić, nie tego się spodziewałem ale jak zwykle w trakcie budowy puściły mi nerwy i chciałem wszystko szybko i naraz zrobić. Nie bądź taki krytyczny, śledzę Twoją relacje z uwagą i powiem szczerze że zapowiada się piękna maszyna. W kwestii kolorystyki mogłem posłuchać Twoich rad dawanych wcześniej, "Polak mądry po szkodzie". Zdecydowanie bombki ( pełen asortyment od A do W ), torpeda nie chciała się zmieścić
