Skocz do zawartości

METYS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    621
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez METYS

  1. No więc tak: 1) Taśmą obkleił miejsca dookoła szpachlowanej nierówności aby nie upaćkać nią reszty modelu, 2) Tak, usuwa nadmierną ilość szpachli, robi to wodnym papierem ściernym ( ma on dużo drobniejszą gradacje niż zwykły papier ścierny ), 3) Ta kreska to mu jak najbardziej wyszła jednak miała pozostać tylko w linii podziału blach w celu jej przyciemnienia i nadania wyrazistości. Sądząc z tego co widać na filmie to starł ją po prostu papierowym ręcznikiem lub chusteczką ( polecam poczytać viewtopic.php?t=6669 ), 4) Można ją zastąpić taśmą malarską ( taka jasno- żółta papierowa ), jednak polecam zaopatrzyć się także w przynajmniej jedną taśmę Tamci bo jest naprawdę genialna, a i w rolce jest 18 m więc na jakiś czas wystarczy, 5) Tego to i ja nie wiem, ale jeśli robi to do połysku, to najprawdopodobniej używa specjalnej pasty polerskiej, wyrównuje ona wszelkie nierówności i nadaje właśnie połysk. Jednak jest dość droga, najczęściej używają jej modelarze cywilni do polerowania karoserii aut, 6) Jeśli chodzi o sens tego na filmie to nie rozumiem także jeśli jest to ten sam model. Natomiast sama czynność którą wykonał jest to "preshading"- polega na nałożeniu ciemnej farby ( najczęściej czarnej ) w linie podziału, zagłębienia oraz załamania na modelu w celu ich podkreślenia, uwydatnienia lub przyciemnienia koloru. 7) Są 2 możliwości: a- jest to po prostu woda w celu lepszego manewrowania kalką, b- płyn służący do zmiękczania kalkomanii oraz lepszego jej nakładania ( viewtopic.php?t=8246&highlight=set+sol ), 8) Kalkomanie aby odeszły od papierka na którym się znajdują moczy się w wodzie. No troszku się rozpisałem ale mam nadzieje że udzieliłem wystarczającej odpowiedzi na Twoje pytania
  2. Smród Surfacera to nic w porównaniu ze smrodem maskolu z Humbrola. Ja w swej inteligencji niezmierzonej przystawiłem słoiczek do nosa i mocno się zaciągnąłem. Aż se przysiadłem na dłuższą chwilkę nie mogąc złapać powietrza. A co do malowania pędzlem to oczywiście można jak najbardziej, tylko uzyskana powierzchnia nie będzie tak gładka i równomierna jak z aerka.
  3. Jestem pod wrażeniem, naprawdę świetnie wygląda. Szczególnie podoba mi się jak równo i czysto udało pomalować Ci się oszklenie w 72- ce nigdy mi to nie wyszło.
  4. METYS

    Heinkel He-111 H6

    No to jest nas dwóch, a czasami zdarza się że pojawia się na allegro więc trzeba pilnować
  5. E tam od razu pojeździć, co najwyżej trochę się poślizgać A tak na poważnie to bardzo fajna maszyna, tylko tak jak Sam już pisałeś troszkę rażą otarcia których jest za dużo i niezbyt przemyślane ( ale sam mam z tym problem ). No i jeszcze te okopcenia są takie sobie, powinny być nieco "subtelniejsze" ( ale ponieważ sam ich jeszcze farba nie potrafię dobrze zrobić to bawię się z sadzą z zapałek ). Podsumowując pomimo tych malutkich niedociągnięć bardzo fajny i ciekawy model wyszedł spod Twych rąk
  6. METYS

    La-5 Zvezda 1/48

    Kółka jak kółka ale on cały świeci się jak 'psu jaj" choć dwa razy traktowany był matem. Nie wiem może za mocno rozcieńczyłem lakier. Ta ściera to chusteczka nasączona wikolem i pomalowana, ale rzeczywiście kolor wyszedł paskudny, się zmieni A ślady wokół owiewki to efekt nudów i braku pomysłu co z tym fantem zrobić
  7. Miał być skończony w tydzień, ale ze względu na moje lenistwo zajęło to prawie dwa. "Zabawka" zrobiona na luzie, tylko i wyłącznie dla odstresowania, zabawy i zabicia czasu w oczekiwaniu na blaszki do Dauntlesa.
  8. Choć osobiście uważam że jest to jedna z najbrzydszych maszyn WW II, muszę jednak przyznać że fajnie wygląda w Twoim wykonaniu. A no i imitacja skóry przy kołku ogonowym fajnie Ci wyszła
  9. He he fajna beczułka i to zniewalające malowanie A tak na poważnie to bardzo fajnie Ci wyszedł, no i ta stokrota
  10. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    No to wszystko się wyjaśniło, dzięki za pomoc Panowie, odrapania znikają
  11. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    Tu się zgodzę, ale tylko częściowo, najpierw kolega musiałby powiedzieć który to model LA-5. Już mówię dlaczego. Ponieważ wersja LA-5 owszem była konstrukcją drewnianą niemal w 100%, ponieważ pan Ławoczkin postanowił przerobić istniejące samoloty LaGG-3 montując duży silnik gwiazdowy ASh-82, taki sam jak używały samoloty SU-2. Następne wersje LA-5FN otrzymały elementy metalowe w swojej konstrukcji, oraz nowe Ka-emy. Efektem finalnym rozwoju LA-5 był LA-7, który był już konstrukcją całkowicie metalową. I tutaj ciekawostka samoloty LA-7 budowane pod Moskwą posiadały 3 K-emy 20 mm Berezin B-20. Pozdrawiam ! Ja, zasugerowałem się zdjęciem z tej strony: http://mig3.sovietwarplanes.com/la5/chkalov/chkalow60.html , ale być może błędnie rozszyfrowałem jasne ślady pomiędzy pilotami jako odrapania farby.
  12. Doskonały może i nie jest ale mi się bardzo podoba Fajnie wyszły Ci ostre przejścia między kolorami, nigdzie nie są porozlewane, dobra robota .
  13. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    Efekt prac na dzień dzisiejszy
  14. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    Prace idą do przodu, silnik już zrobiony- czeka na sido i brudzenie. Połówki sklejone i zaszpachlowane, przód złożony na sucho do malowania, później nastąpi jego częściowy demontaż A zapomniał bym, zegary oczywiście poprawiłem.
  15. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    A oto kolejne fotki z postępu prac na ŁA-5. Mam nadzieje że kolor wnętrza jako tako się udał ( dark gull gray zmieszany z białą i odrobiną żółtego ). Zaraz zamykam kadłub, szpachluje co trzeba i zabieram się za silnik A śladu po wypychaczy na siedzeniu nie zaszpachlowałem, ponieważ w to miejsce przyjdzie podusia pod 4 litery pilota
  16. METYS

    LA- 5 Zvezda 1/48

    Polecam, jak na razie ze wstępnych przymiarek wszystko pasuje bezproblemowo. A i sam modelik bardzo przyjemy, taka miła odskocznia od amerykańców i brytoli
  17. Taki szybki, mały samolocik dla odstresowania, mam nadzieje że w przeciągu tygodnia uda mi się go skończyć ( w oczekiwaniu na blaszki do Dauntlessa ). Oto efekt mojego dzisiejszego 2 godzinnego dłubania. A w związku z tym mam pytanie: otóż instrukcja podaje do malowania wnętrza kolor flat gull gray, ja niestety posiadam tylko dark gull gray. Czy po wymieszaniu go z odrobiną białego ( a może jakiegoś innego koloru ) nada się do malowania
  18. No bez przesady przynajmniej jeden z nich uważnie śledzi twoją relację A nie próbowałeś może wykonać imitacji tej skóry z chusteczki nasączonej obficie wikolem
  19. Jarku lakier to produkt Microscale a dokładnie Micro Coat Flat, trzeba go dość mocno rozcieńczać, bo potrafią się robić gródki które mogą dość skutecznie uniemożliwić malowanie. Ja tego przy pierwszym podejściu nie zrobiłem i 0,5 h czyszczenia aerka dało mi do myślenia na przyszłość. Do malowania oszklenia użyłem masek Montexu, świetnie pasują i nie ma z nimi prawie żadnych problemów, mi niestety nijak chciały się trzymać na przedniej górnej szybce, tej obłej. Na szczęście Vallejo słabo trzyma, więc ją zamalowałem a następnie delikatnie wykałaczką zeskrobałem farbę. Co do podpatrywania szczegółów to raczej powinno być na odwrót Tak tak wiem sprawę z kolorami zawaliłem totalnie, powinienem był głębiej wniknąć w temat a nie zawierzyć całkowicie instrukcji. Co do przejść, no niestety był to mój pierwszy raz z blue tack- iem i wyszło jak wyszło, mam nadzieje że przy następnym będzie już lepiej.
  20. Nie wiem jak u Jarka ale u mnie obyło się to bez żadnych kłopotów.
  21. Tyle w kwestii komory i podwozia literatura A co do plam na bombkach to jakie to ma znaczenie skoro i tak nikt tego nie zobaczy bo nie pozwolę go nikomu nawet ruszyć Co do opon to nie umiem ich brudzić i nie chcę na nim testować swojej pomysłowości. Ta rdza to nie rdza tylko zacieki.
  22. Tak marudziłeś a tu proszę jaka fajna miniaturka Tylko ta kabinka psuje nieco cały efekt.
  23. Jednym z najbardziej udanych pokładowych samolotów bombowo- torpedowych okresu II wojny światowej był amerykański Grumman Avenger. Pomimo niezbyt udanego debiutu bojowego pod Midway w czerwcu 1942r., maszyny te szybko zaczęły odnosić sukcesy zatapiając wiele japońskich jednostek pływających. Co ważniejsze, Avenger sprawdził się nie tylko w roli klasycznego, pokładowego samolotu bombowo- torpedowego, ale także jako maszyna szturmowa i rozpoznawcza. W okresie II wojny światowej na Avengerach oprócz Amerykanów latali także lotnicy brytyjscy oraz Nowozelandczycy. Historia samolotu rozpoczyna się w 1939r. gdy Departament Marynarki (Navy Department) wystąpił z propozycja opracowania nowej maszyny mogącej zastąpić Douglasa TBD-1. Miała to być maszyna z 3 osobową załogą, zdolna do operowania z lotniskowców, oraz wykonywania zadać zarówno bombowo- torpedowych, jak i rozpoznawczych. Za najbardziej udane propozycje uznano XTBU- 1 firmy Chence Vough Company (Sea Wolf http://www.samoloty.ow.pl/str224.htm) oraz XTBF- 1 Grumman Aircraft Engenieering Company (Avenger http://pl.wikipedia.org/wiki/Grumman_TBF_Avenger). W kwietniu 1940r. wytwórnie podpisały kontrakt na zbudowanie 2 prototypów każda. Wybuch wojny znacząco przyspieszył prace nad projektami i już 23 grudnia 1941r. Grumman otrzymał pierwszy kontrakt na budowę 286 TBF- 1. Konkurent Avengera trafił do produkcji dopiero w 1943r, i po wyprodukowaniu zaledwie 180 samolotów marynarka wycofała swoje zamówienie. Pierwsze seryjne samoloty TBF- 1 trafiły do bazy Lotnictwa Morskiego Norfolk w stanie Virginia w styczniu 1942r., gdzie rozpoczęto szkolenie pierwszego dywizjonu który miał przejąć je na wyposażenie. 21 pilotów pod dowództwem H. H. Larsona pochodziło z dywizjonu VT- 8 bazującego na lotniskowcu USS Hornet. Po wielu bólach i trudach nadszedł upragniony koniec. Miało być lepiej a wyszło jak wyszło Ze względu na pogodę, a raczej jej brak, dzisiejszego dnia zdjęcia niestety przy świetle sztucznym. Jeśli tylko nadarzy się okazja i wyjrzy słońce pstryknę kilka dodatkowych fotek.
  24. Prawie sobie zęby o blat powybijałem jak mi szczena opadła na ten widok Piękna robota naprawdę, aż wstyd pokazywać swoje wypociny przy Twoim cudeńku. Napisz proszę jak zrobiłeś te delikatne zacieki
  25. Ta pseudo rdza choć wcale z założenia miała nią nie być to olejny Van Gogh w kolorze burnt sienna Teraz to wiem, granat jest całkiem całkiem i rzeczywiście przyciąga wzrok, tylko tworzy straszny dysonans z niebieskim. Czy jest piękny śmiem wątpić, nie tego się spodziewałem ale jak zwykle w trakcie budowy puściły mi nerwy i chciałem wszystko szybko i naraz zrobić. Nie bądź taki krytyczny, śledzę Twoją relacje z uwagą i powiem szczerze że zapowiada się piękna maszyna. W kwestii kolorystyki mogłem posłuchać Twoich rad dawanych wcześniej, "Polak mądry po szkodzie". Zdecydowanie bombki ( pełen asortyment od A do W ), torpeda nie chciała się zmieścić
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.