czak45
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 507 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez czak45
-
Gąski wiszą nad ziemią ponieważ model nie jest wklejony w podstawkę. W większości modele sprzedaję, a klient woli mieć oddzielnie podstawkę i model.
-
Tak to model FtF. A do kurzenia tym razem akryl Vallejo.
-
Cześć Kolejny model skończony. Pozdrawiam.
-
Przekonałem się, że DAK to nie jest mój ulubiony temat. Następny będzie już z Europy. Kolejny to znów DAK ale już z figurką i może innym kolorem piasku modelu.
-
Szary na to sidolux, a na sidolux żółta Vallejo i ścieranie. Bez jakiejkolwiek metody na lakier czy produkty AK. Własnie w takim kierunku zmierzam żeby nie byłą to plastikowa zabawka. Dlatego np. na końcu nie maluje matem. Będzie jeszcze coś z DAK i to z figurką. Może macie racje wszystko takie żółto - żółte.
-
Cześć Do waszej oceny. Na początek tradycyjnie fotomontaż Plus cała reszta. Zbliżenia (inny aparat i inne oświetlenie - bardziej w żółty) Pozdrawiam.
-
Model fajnie zrobiony - odważnie. Za to zdjęcia słabe. Małą głębia ostrości (można dać większą przysłone) Dodatkowo wydają się przepalone i niewyostrzone przy zmniejszaniu. Poprawiłem trochę.
-
Dzięki za uwagi. Jeszcze coś pokombinuje. Z modelarstwem nie skończyłem. Ale nie kupuje już modeli tylko sklejam to co mam (jak czas pozwala) W pudełkach sporo modeli posklejanych, ale niepomalowanych. Ten jest kolejny do malowania. Malowania albo efektowne albo realistyczne. Zastanawiam się. Trochę zdjęć przejrzałem i nie widzę, żeby farba schodziła z pojazdów całymi płatami (efektowne) Raczej przecierała się w różnych miejscach (realistyczne)
-
Cześć W ramach sprawdzenia jakości sklejenia zrobiłem kontrolne zdjęcia na których widać więcej niż gołym okiem. Wrzucam też na forum. Z tego co zauważyłem to na pewno trzeba model dobrze umyć po szlifowaniu. Być może wcześniejsze problemy z powłoką malarską były z tym związane. Druga sprawa to muszę wyszlifować wnętrze włazu dowódcy. Nowość w moim wykonaniu to rozstrzelona lufa. Jak to wyszło pozostawiam do waszej oceny. "Wrak" będzie w malowaniu DAK. Jeszcze tylko mocowanie kółka zapasowego muszę dorobić. Czekam na wasze uwagi. Po malowaniu będzie za późno ;)
-
Pasują - koła mokre a góra przesycha.
-
Z tego co piszesz to z tą czapką faktycznie dałem ciała Ajj... Poza tym to faktycznie luźna interpretacja zdjęcia. Jedyne co chciałem odwzorować to kamuflaż czołgu.
-
Dawno temu sklejony. Odnalazłem tylko cztery zdjęcia.
-
Podobają mi się kolory zarówno bazowy jak i kamo. Całość ładnie stonowana - chyba washem. Obicia też nie są złe. Natomiast błoto na ekranach wg. mnie wyszło bardzo słabo. Chyba lepiej jakby go w ogóle tam nie było.
-
Następny będzie współczesny Leopard PL. Już nawet jest sklejony, ale do końca jeszcze daleko.
-
Zrobiłem fakturę wieży, pocieniłem przednie błotniki i dorobiłem półkę na bambetle. Na Shermanach się nie znam kompletnie, a dorabianie spawów to jak dla mnie męka. W modelarstwie najbardziej lubię malowanie i brudzenie. Rura wydechowa celowo wklejona krzywo wg. mnie ten delikatny element lepiej tak wygląda. Chyba, że w Shermanach były mocniejsze.
-
Nieskromnie muszę napisać, że technikę robienia podłoża dopracowywałem przez kilka lat. Zaczynałem oczywiście od artykułów w gazetkach modelarskich. Jeden z modelarzy opisywał jak zrobił grunt w okopach które wyglądały bardzo realistycznie. Do budowy użył kleju do glazury tyle że od razu rozrobionego z wodą. Kombinowałem jak wykorzystać ten klej ale w postaci suchej, a po zrobieniu śladów utrwaleniu całości wodą. Na początku próbowałem taki suchy klej nawilżyć a to chusteczkami, a to kroplomierzem. Niby klej podciągał wodę, ale też tracił swój wygląd - rozmywał się. Obecnie sypię klej do glazury na wstępnie przygotowaną podstawkę. Modeluje jak mi się podoba, czyli w tym przypadku spycham go czołgiem - lemieszem. Odciskam ślady gąsienic, butów i to wszystko na sucho. Jak efekt mi się nie podoba to zsypuje klej i zaczynam od nowa. I tak można w nieskończoność do uzyskania efektu. Jak już mi się podoba to przystępuje do kolejnego bardzo ważnego etapu czyli utrwalenia całości. Do aerografu leję wodę i skręcam ciśnienie do niezbędnego minimum. Mgiełką psikam na klej z dużej odległości i obserwuję jak robi się ciemniejszy. W miarę podciągania wody przez klej zbliżam aerograf w kierunku podstawki. Odstawiam do wyschnięcia, a drugiego dnia utrwalam całość sidoluxem lub gruntem do ścian. Do tego zabiegu nie używam już aerografu, grunt zapuszczam z małej buteleczki z kroplomierzem. A jak chcemy mieć trochę błotka lub mokrego piachu to na etapie psikania wodą możemy klej nasączyć bardziej i sam będzie się rozmywał. Zalety tej metody to niewątpliwie to że nie musimy się spieszyć i denerwować tym, że klej wyschnie. Łatwość i naturalność wykonania śladów. Przykładem może być ten kopczyk który usypał się sam pomiędzy rozchylonymi palikami - spróbujcie zrobić go z mokrego kleju, a docenicie łatwość suchej metody. Minusy to fakt że jak damy za grubo kleju to zrobi nam się na wierzchu skorupa, a pod spodem zostanie suchy klej i nie będzie trzymał. Chyba że naprawdę damy sporo sidoluxu lub gruntu. Łatwo też jest zniszczyć efekt zbliżając za blisko aerograf lub dając za duże ciśnienie. Należy też pamiętać, że są różne kleje do glazury. Niektóre z nich posiadają ziarenka piasku których należy się pozbyć np. przesiewając klej przez napiętą rajstopę. Jak nie pozbędziemy się ziarenek to podczas utrwalania wodą będą latać po całej podstawce i niszczyć subtelny efekt. Malowanie natomiast takiego gruntu to już inna bajka nad którą też sporo pracowałem. Generalnie malowanie można zniszczyć cały delikatny efekt. Nie ma mowy o malowaniu podstawki pędzelkiem, no chyba że bardzo rozcieńczoną farbą. Oczywiście żeby wykonać taki piasek -grunt trzeba trochę potrenować. Hmm... klej jest bardzo tani, woda też, jakiś stary model do odciskania jeżdżenia po kleju zapewne każdy ma więc zapraszam do eksperymentów.
-
Dzięki za pozytywne komentarze, ale jeśli mówimy o nietuzinkowym podejściu to nie piszmy, że ślady w piachu są za głębokie. Możemy dyskutować, że faktycznie żołnierz amerykański nie pasuje do francuskiego czołgu. Natomiast jeżeli chodzi o piach to wystarczy odwiedzić teren budowy i przekonać się, że tam gdzie spychacz przejedzie na wprost to piach jest zgarnięty, a grunt utwardzony, a tam gdzie zakręci i narzuci większą bruzdę piachu to w tym miejscu bywa miękki. Tak jak pisałem podstawka nie jest idealna, zawsze można się przyczepić, ale bez przesady wykonania gruntu muszę bronić ;) bo przez kilka lat nauczyłem się w jak prosty i w miarę realistyczny sposób go wykonać. Z tego co widzę to nie często udaje się modelarzom wykonać tak sypki grunt. Dopiero na tej podstawce udało mi się uzyskać w miarę realistyczny wygląd suchej ziemi - piachu.
-
Faktycznie trzeba zamalować te oznaczenia. Z tego co widzę to francuzi w ogóle ich nie posiadali (przynajmniej na zdjęciu które kiedyś do warsztatu zostało podpięte) Wżery to faktura odlewu w skali 1/72 ;) faktycznie można było tył wieży jeszcze trochę zalać szpachlą.
-
Kolejny raz muszę napisać, że wyszło jak wyszło. Próbowałem zrobić wodę w przekroju, ale jakoś pod formą strasznie się zmatowiła. Dlatego też musiałem całość osłonić balsą. Generalnie drugi raz bawiłem się z żywicą (pierwszy raz w przekroju) i zebrałem kolejne cenne doświadczenia. Zawsze też chciałem zrobić trakcję zasypaną piachem z górnego biegu gąsienicy. I tutaj chyba ze względu na lemiesz była najlepsza okazja - odważyłem się ;) Efekt zostawiam do waszej oceny. Cała reszta to różne już wcześniej stosowane techniki. Zapraszam do oglądania. Pozdrawiam.
-
Apropos skasowania samolotu to lepiej nie poruszać na forum tematów politycznych ;)
-
Wyszło jak wyszło. Trochę taka powtórka z rozrywki. Pigmenty na trawie położone bez jakiegokolwiek utrwalenia. Miałem zamiar prysnąć całość (podstawkę) WET EFFECTEM dla uzyskania mokrego klimatu, ale jak widać powstrzymałem się. Zdjęcia robione nowym aparatem, którego jeszcze do końca nie "rozgryzłem". Miłego oglądania. Pozdrawiam
-
Grześ to wyzwanie przed Tobą. U mnie deszcz zacinał z boków i naleciało pod opla ;)
-
Piesek z zestawu Preisera. Kamuflaż robię tak. Model maluje kolorem bazowym na który nakładam Sidolux. Na tak przygotowane podłoże kładę zielone kamo. Te linie które mi nie wychodzą wycieram patyczkiem higienicznym. Schodzą bez problemu nie trzeba się spieszyć. I tak, aż do zadowalającego efektu. Jak już jest ok to zabezpieczam zielone kamo sidoluxem. Z kolorem brązowym robię tak samo. Zabieg sprawdzony na farbach Vallejo COLOR. Na farbkach chyba MIGa już tak zrobić się nie chciało. Dzięki za komentarze.
-
Cześć. Zawsze chciałem zrobić model pokazany na podstawce w wilgotnej porze jesiennej. Czyli na deszczu, po deszczu, po prostu miał być mokry. Zawsze brakowało odwagi. Ale w końcu zaryzykowałem. Wyszło jak wyszło, następnym razem zrobił bym lepiej mądrzejszy o wnioski jakie wyciągnąłem z tej pracy. Tradycyjnie fotomontaż na początek. I cała reszta. I trochę detali: I nieostry pies oraz Opel przed deszczem. Pozdrawiam.
-
Mi tez się bardzo podoba. Pokazałeś, że można, bo niewątpliwie wyróżnia się od tych pokazanych na forum.
