Jump to content

P-39Q Airacobra W. Shomo 1/72 Academy


Banny
 Share

Recommended Posts

P-39_Shomo.jpg

(źródło: http://www.pacificwrecks.com/aircraft/p-39/42-19995.html )

 

Pilot Lt William Shomo pozuje na skrzydle P-39Q "Snooks" 42-20351, marzec 1944. Airacobrami przyszłego asa i kawalera zaszczytnego "Medal of Honor" zajmował się szef mechaników Ralph Winkle, na zdjęciu stojący przed with P-39Q "Snooks 2nd" 42-19995. Ciekawostką jest, że napisy na prawej burcie obok wydechu są właśnie jego pomysłu.

 

Samolot należy do 71st Tactical Reconnaissance Group, 110th Tactical Reconnaissance Squadron. Shomo latał na tym egzemplarzu jesienią 1944 nad Nową Gwineą. W grudniu 1944 "Snooks 2nd" został opuszczony na lotnisku Tadji. W roku 1974 wrak odnaleziono, przetransportowano do USA i poddano renowacji. Wiecej ciekawych informacji i zdjęć można znaleźć w linku podanym przy fotografiach.

 

Przy okazji warto wspomnieć że mimo licznej produkcji niewielu amerykańskich pilotów miało okazję walczyć na wersji P-39Q. USAAF miał już lepsze myśliwce i wariant ten był głównie eksportowany. Nieliczne jednostki używające P-39Q szybko zostały przezbrojone na P-47 i P-51. Ostatnią jednostką wyposażoną w Airacobry była 332. FG walcząca we Włoszech, która w lutym 1944 otrzymała P-39Q i latała na nich tylko dwa miesiące.

 

O modelu

 

Bardzo przyjemny w złożeniu zestaw Academy, wykonany tradycyjnie przeze mnie bez zmian i uzupełnień. Dzieki temu powstał szybko i bez większych kłopotów. Malowanie farbami olejnymi, werniks akrylowy, dark wash. Kontrastowe barwy, jasna biel i ciemna OD nie sprzyjały wyraźnym zdjęciom, ale mam nadzieję że będzie coś widać. Dlatego też spróbowałem różne warianty tła. Zapraszam do obejrzenia i skomentowania.

 

P-39Q_academy_00.jpg

 

P-39Q_academy_01.jpg

 

P-39Q_academy_02.jpg

 

P-39Q_academy_03.jpg

 

P-39Q_academy_04.jpg

 

P-39Q_academy_05.jpg

 

P-39Q_academy_06.jpg

 

P-39Q_academy_07.jpg

 

P-39Q_academy_08.jpg

 

P-39Q_academy_09.jpg

 

P-39Q_academy_10.jpg

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za opinie! Cieszę się że model może się podobać.

 

Drzwiczki otworzyłem, bo ciekawostka charakterystyczna dla Airacobry. Zresztą Academy tak to przygotowało. Moim zdaniem fajnie wygląda i jednocześnie oszczędziłem robocizny na spasowywaniu drzwi z otworem w kadłubie...

Link to comment
Share on other sites

Model bardzo mi się podoba, zresztą jak wszystkie Twoje prace. Tym razem niespodziewanie efektownie wyszły zdjęcia na kolorowym tle.

W związku z P-39 krótka refleksja wspomnieniowa: pierwszy raz zetknąłem się z tym samolotem i jego modelem Revella chyba w 1983, gdy kolega z klasy nabył go w sklepie wysyłkowym z Pruszkowa (ogłoszenia były w Skrzydlatej Polsce) za jakąś bajońską sumę chyba 1500 ówczesnych złotówek. Mnie na to nie było stać i mogłem tylko popatrzeć:

139998-11104.jpg?

Pamiętam, że zafascynowały mnie wtedy te samochodowe drzwi, przednie podwozie i silnik z tyłu.

Pod koniec lat 80-tych nabyłem vacuformę P-39 firmy Miniplast:

4663ac22f8a40514.jpg

lecz po wstępnym ścieraniu zarzucilem ten projekt, gdyż nastapił wysyp modeli zachodnich. I tak nie skleiłem tego ciekawego samolotu

Link to comment
Share on other sites

Wyobraź sobie Wachmistrz, że mnie się udało złożyć to vacu! Nawet kiedyś machnąłem pare fotek na szybko (sorki za kurz, ale model ma swoje lata), także mogę zaprezentować moje pierwsze podejście do Cobry sprzed ponad ćwierć wieku...

 

p39q_vacu_1.jpg

 

p39q_vacu_2.jpg

 

p39q_vacu_3.jpg

 

Numer seryjny był wykonany samodzielnie jako kalkomania domowej produkcji!

A Olive Drab jak i NG były barwami własnej produkcji, z olejnych artystycznych...

Link to comment
Share on other sites

Biały to Model Master. Nie żółknie jak Humbrol i kładzie sie przyzwoicie. Oczywiście jak z każdym model masterem trzeba uważać, bo farba rozpuszcza się nawet po zaschnięciu, np przy washowaniu. Trzeba ją zabezpieczyć lakierem akrylowym. Ma to też dobre strony, w malowaniach zimowych łatwo zrobić prześwity (vide Bf-109 Phillipa).

 

Z obciążeniem była śmieszna sprawa. Mimo, że dałem spory kawałek metalu, to do ostatniej chwili nie byłem pewien, czy będzie stał na podwoziu. Jak doklejałem poszczególne elementy to balansował i raz był cięzki na ogon raz stał normalnie. Się uśmiałem, bo ostatni wklejany detal (drzwiczki, ileż one mogą ważyć?) zadecydował, że model stoi sam na przednim kółku!

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.