Jump to content

Wachmistrz

Members
  • Content Count

    367
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Wachmistrz last won the day on August 28 2020

Wachmistrz had the most liked content!

Community Reputation

50 Excellent

Personal Information

  • Location
    Wrocław
  • Interests
    samoloty I wojny światowej, lotnictwo polskie 1918+-21

Recent Profile Visitors

702 profile views
  1. Podobno po 1989 r. na fali przemian Pakistan przekazał go Bułgarii wykorzystując fakt, że nie trzeba było modyfikować malowania i oznakowania, co znacznie obniżyło koszty. W każdym razie podoba się, choć w tej skali pewnie nic nie zrobię - oczy nie te.
  2. Na pierwszy rzut oka wygląda bardzo ładnie.
  3. Zaraz tam po modelu... Nie trzeba przecież przypalać żywym ogniem, jak Kuklinowski Kmicica (i vice versa). Ja używam rozgiętego spinacza biurowego z osadzoną na nim osłonką od igły medycznej jako "rączką". Metal rozgrzewam nad świeczką, nawet nie do czerwoności. 20 sekund wystarczy. Takiej frajdy z udanej "napinki" żadne elastany nie dadzą I po taniości wychodzi....
  4. Ładnie zrobiony. W porównaniu do Niemca dużo oszczędniej zastosowane łeteringi i łosze, co mu wyszło na zdrowie. Ale do samego SSWIII jakoś nigdy nie mogłem się przekonać.
  5. Z tego co pamiętam z czasu, kiedy lepiłem mojego Dr.I, to rozróżniało się malowanie egzemplarzy przedseryjnych Fokkerów F.1, które były malowane w całości na błękitny, po czym od góry nanoszono te słynne oliwkowe mazy. Więc na tych kilku samolotach masz prześwity błękitne. Na seryjnych egzemplarzach Dr.I na błękitno malowano tylko spód, a mazy nanoszono bezpośrednio na płótno, więc masz prześwity beżowe. Mazy wykonywano pędzlem na naciągniętym już na konstrukcję płótnie , aż do wyczerpania farby, stąd kolor przechodził od nasyconego do coraz bardziej bladego, a potem znowu nasycony. Niektórzy
  6. Dzięki za komentarz. Kokardy to kalkomanie. Przedstawione malowanie to jedna z wersji dostępnych w pudełku Eduarda. Okienka inspekcyjne są na wszystkich płatach oraz statecznikach poziomych. Eduard podszedł do tematu poważnie, tzn. przedstawił wnętrza tych otworów trójwymiarowo, z bloczkami cięgien i obudową. Na to przykleja się trójkąt z przeźroczystego plastiku i jeszcze jest opcja, żeby przykryć to ładnie zdetalowaną trójkątną ramką z blaszki. Ja też mam model Rodena rozgrzebany i w trakcie tego grzebania zakupiłem Edka, który moim zdaniem rozbił bank. Edkowy SE.5a ma niemal
  7. Nieuport 17, Escadrille N90, Lt. Marius Ambrogi, przełom 1917 i 1918 roku. Eduard Profi Pack, 1/48 Model bez galerii.
  8. Przymocuj skalpel do ręki na sztywno i działaj. Będzie dobrze Apropos św. Gralla. Wybrałeś chyba mądrze, jak sądzisz???
  9. Taki filmik dla polujących na oryginalne Polonica, ciekawe malowania i ślady eksploatacji Hellcatów na Pacyfiku:
  10. Super parowozy! Budzą wspomnienia! Ja swojego MB.200 oddałem jakoś w 2005 r. synowi kolegi razem z innymi niesklejonymi rarytasami z lat 80-tych. Nie sądziłem wtedy, że jeszcze wrócę do sklejania...
  11. Świetnie się prrzentuje. Staranne wykonanie. Są jakieś informacje o jednostce i rejonie działań?
  12. Dzięki za komentarz. No tak, babole być muszą. Samolot chyba za wcześnie stanął na przyklejonych kółkach, bo nie podejrzewam Eduarda o takie skrzywienie. Efekt nie jest intencjonalny. Śmigiełko jest wsadzone na luźno, więc da się te słoje zacieniować, chociaż szkoda mi trochę, bo ładnie wyszły (kredka akwarelowa) Na szczęście wyrażenie "wywodzi się od..." mieści w sobie nieco przestrzeni na interpretację. Może za bardzo poleciałem skrótem. Chodziło mi o to, że R.A.F. jako wytwórnia państwowa od początku podeszła do konstrukcji samolotów z wykorzystaniem metod naukowych (tworzon
  13. Royal Aircraft Factory SE.5a Hisso, 41 dywizjon RFC, por. W. G. Claxton, Francja, luty-marzec 1918 Eduard Profi Pack, 1/48 GALERIA
  14. SE.5a był szczytowym osiągnięciem państwowej firmy Royal Aircraft Factory, jednym z najbardziej zaawansowanych technicznie samolotów I wojny światowej, choć wywodził się od niezgrabnego BE.2. Model z zestawu Eduarda Profi Pack, wykonany w zasadzie prosto z pudła, ma przedstawiać maszynę z 41 dywizjonu RFC we Francji w lutym-marcu 1918 r., pilotowaną przez kanadyjskiego pilota por. Claxtona.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.