Jump to content

Sd.Kfz.251/9 ausf. D


Recommended Posts

Gotów. Nie żebym był jakoś zadowolony, no ale co tam. Model AFV + koła dragona + blaszka edka. Malowany MM akrykowymi, pactrami, tamkami, olejami dla plastyków humbrolami, i co tam jeszcze w łapy wpadło. Pędzlem afkorz. Mogło być lepiej- ale co się na uczyłem to moje. Tak więc powolutku konsekwentnie do przodu.

5a55d9d2e25861ba.jpg

5362333232f63111m.jpg350d40373b769846m.jpg5f83eb2ceb5c8da6m.jpg

9232355f548e6a70m.jpg6001414b1ffe836cm.jpg2704916ac4108933m.jpg

926c7a6402ea3eeem.jpga2800574432f504em.jpgf9d6473f5e035725m.jpg

4aa83598989d688cm.jpg7a3c32fd9bd89ad7m.jpg758a764abda3a69bm.jpg

dd9cd1e4b2e4822cm.jpg4f20c638f00519cbm.jpgba59ca0c2373de29m.jpg

4dc1d6cb896fe0aem.jpg790c0c77f69506f7m.jpg

ps. na kilku fotkach nie ma jednego "czułka" "bo mi sie urwał". Dopiero po sesji zauważyłem.

ps2. wiem że foty "takie se" ale chyba widac jak to pi razy drzwi wygląda.

pozdr

aa- sznurek do warsztatu: http://www.model-klub.pl/forum/viewtopic.php?t=567

Link to post
Share on other sites
co mu się stało że przednie koło lewituje a oś kół napinających przyjęła kształt broni Robin Hood'a?

Przednio koło lewituje, bo podłoże jest krzywe- akrkusz mi się "wygł".

A koła napinające nie należą do moich udanych przedsięwzięć ;)

pozdr

Link to post
Share on other sites

Bardzo dobry model….

… bardzo dobry do tego, aby stać się biblią dla młodych modelarzy jak nie powinno się wykonywać wszelkiego rodzaju śladów eksploatacji, zabrudzeń i zużycia. Doskonały przykład że wszystkiego za dużo i obskurnie, do tego wykonywane „bez głowy” w sposób niechlujny i nieprzemyślany.

- obicia i rysy nawet trudno to tak nazwać, każda krawędź właściwie pomazana jest czymś niezależnie od tego czy była narażona na takie ślady eksploatacji czy też nie.

Kilka obiec jest niezwykle urokliwych, mnie szczególnie przypadł do gustu „krzyż” przy wizjerze kierowcy z tymi imitacjami zacieków wygląda jak hakenkreuz – co oczywiście przy niemieckim pojeździe ma uzasadnienie.

- podłoga przedziału, zalana jest każdym możliwym syfem, natomiast ma mikroskopijne wytarcia powierzchni, czyli najczęściej spotykany ślad eksploatacyjny przy tego typu chropowate podłodze.

- układ jezdny „zaglutowiony” jest czymś… no właśnie czym, bo z imitacją błota lub zapylenia to niewiele ma wspólnego.

- perełką samą w sobie są pociski, usmarowane tak jakby przez tydzień leżały w przydrożnym kompoście. Myślę że to jest nowa myśl na skalę światową, aby pociskom nadawać ślady eksploatacji…

 

Jeżeli chodzi o zwichrowana geometrię układu jezdnego, jestem przekonany, że to nie jest wina krzywego podłoża… (patrz zdjęcie nr 4)

 

 

Pozdawiam

Krzysztof

Link to post
Share on other sites
Bardzo dobry model….

… bardzo dobry do tego, aby stać się biblią dla młodych modelarzy jak nie powinno się wykonywać wszelkiego rodzaju śladów eksploatacji, zabrudzeń i zużycia. Doskonały przykład że wszystkiego za dużo i obskurnie, do tego wykonywane „bez głowy” w sposób niechlujny i nieprzemyślany.

Nie uważam sie za biblię.

- obicia i rysy nawet trudno to tak nazwać, każda krawędź właściwie pomazana jest czymś niezależnie od tego czy była narażona na takie ślady eksploatacji czy też nie.

Czyli które na których powierzchniach powinno być ich więcej? Zawsze mam z tym problem, w końcu doszedłem do wniosku, że najlepsze będą krawędzie, oraz kilka w centralnych powierzchniach.

Kilka obiec jest niezwykle urokliwych, mnie szczególnie przypadł do gustu „krzyż” przy wizjerze kierowcy z tymi imitacjami zacieków wygląda jak hakenkreuz – co oczywiście przy niemieckim pojeździe ma uzasadnienie.

Cóż, odpryski następnym razem będą lepsze. A ten z przodu racja- kompletnie nieudany.

- podłoga przedziału, zalana jest każdym możliwym syfem, natomiast ma mikroskopijne wytarcia powierzchni, czyli najczęściej spotykany ślad eksploatacyjny przy tego typu chropowate podłodze.

Zabrudzenia miała nanieść załoga przez miesiące służby. Co do wytarć- przetarłem ją gun metalem, bałem się dalej eksperymentować.

- układ jezdny „zaglutowiony” jest czymś… no właśnie czym, bo z imitacją błota lub zapylenia to niewiele ma wspólnego.

Błoto to moja pięta achilesowa. Robiłem je z sody zmieszanej z farbami olejnymi. Wg Ciebie jaki sposób byłby lepszy?

- perełką samą w sobie są pociski, usmarowane tak jakby przez tydzień leżały w przydrożnym kompoście. Myślę że to jest nowa myśl na skalę światową, aby pociskom nadawać ślady eksploatacji…

Z pociskami to było ogólnie nie najlepiej- po pomalowaniu pactrą w kolorze "cooper" stwierdziłem że kolor za czerwony i "jaskrawy". Próby stonowania tego washem jeszcze wszystkie pogorszyły.

Jeżeli chodzi o zwichrowana geometrię układu jezdnego, jestem przekonany, że to nie jest wina krzywego podłoża… (patrz zdjęcie nr 4)

Twierdzić że podwozie jest idealnie proste nie będę, natomiast stojący model wszytskimi kołami którymi powienien, dotyka podłoża.

Btw. bardzo mnie ciekawi skąd te zdanie o mnie...

pozdr

Link to post
Share on other sites

Przedstawiłeś model pojazdu bardzo zniszczonego. Jednym się to podoba, innym nie. Mnie akurat taki styl pasuje. Jednak nie wszystko jest idealne. Bardzo mi się widzi ten delikatny, subtelny zaciek na lewym pancerzu. Jednak odprysk nad nim jest po prostu za duży. Cegłą dostał? Ja błoto robię ze zwykłej szpachli Wamodu i sody plus ewentualnie sól. Popracuj nad delikatnością i rób tego troszeczkę mniej. Ale tylko troszeczkę

Link to post
Share on other sites

To jest własnie problem, że o ile danej techniki jest się łatwo nauczyć, to wyczucie to sprawa treningu i doświadczenie. Temu modelowi jest baardzo daleko do ideału, zdaje sobie sprawe z wszyskich niedoróbek. Ale sam widze że z każdym modelem coraz bardziej udaje mi sie osiągnąć to co sobie na starcie założyłem. Co do błota, już wyszło lepiej niż ostatnio- nastęnym razem powinno być jeszcze lepiej.

pozdr

Link to post
Share on other sites
Nie uważam sie za biblię.

Nie pisałem o Tobie lecz o Twoim modelu, wydaje mi się iż zidentyfikowanie podmiotu w zdaniu nie jest czynnością zbyt skomplikowaną.

 

najlepsze będą krawędzie, oraz kilka w centralnych powierzchniach.

Owszem krawędzie. Lecz w tym stanie wygląda to jak po systematycznym użyciu łomu i to w sposób mało fachowy. W tej chwili każda możliwa krawędź jest „maźnięta” w ten sam sposób.

 

Zabrudzenia miała nanieść załoga przez miesiące służby.

Wygląda to raczej jakby wylała się tam znaczna ilość płynów maści wszelakiej.

Myślę że „wykurzenie” pigmentami, wytarta do metalu podłoga plus jakieś przebarwienia załatwiłyby sprawę w zupełności.

Ogólnie można powiedzieć że załoga to straszne brudasy były, zacieki i plamy wyzierają z każdego zakątka wnętrza. Nie mogę się powstrzymać przed domniemaniem, iż załoganci pochodzili z kreigsmarine o czym świadczy gustowny okrętowy łańcuch od kotwicy.

 

Błoto to moja pięta achilesowa. Robiłem je z sody zmieszanej z farbami olejnymi. Wg Ciebie jaki sposób byłby lepszy?

Moja propozycja to pigmenty (w tej chwili już osiągalne prawie wszędzie) w różnej konfiguracji. Pigment + woda + gipsa – suche błoto – niestety ma to do siebie iż jest nietrwałe, trzeba uważać aby nie zetrzeć. Po dodaniu żywicy akrylowej trwałe połączenie.

Dodając do tej mieszanki odpowiednią ilość lakieru błyszczącego można uzyskać efekt mokrego błota. Akryl i gips do nabycia w każdym markecie budowlanym.

 

Twierdzić że podwozie jest idealnie proste nie będę, natomiast stojący model wszytskimi kołami którymi powienien, dotyka podłoża.

Przyjrzyj się dokładnie pod jakiem kątem wygięty jest układ jezdny wraz z gąsienicą, w stosunku do kadłuba na przytoczonym zdjęciu....

 

Btw. bardzo mnie ciekawi skąd te zdanie o mnie...

Powtórzę jeszcze raz, nie mam zdania o Tobie jako osobie, lecz o Twoim modelu.

 

Pozdrawiam

Krzysztof

Link to post
Share on other sites
Nie pisałem o Tobie lecz o Twoim modelu, wydaje mi się iż zidentyfikowanie podmiotu w zdaniu nie jest czynnością zbyt skomplikowaną.

Fakt- źle przeczytałem posta, mea culpa.

Wygląda to raczej jakby wylała się tam znaczna ilość płynów maści wszelakiej.

Myślę że „wykurzenie” pigmentami, wytarta do metalu podłoga plus jakieś przebarwienia załatwiłyby sprawę w zupełności.

Pigmentów jeszcze nie posiadam. Na przyszłość podłoge pozostawie mniej styraną.

Przyjrzyj się dokładnie pod jakiem kątem wygięty jest układ jezdny wraz z gąsienicą, w stosunku do kadłuba na przytoczonym zdjęciu....

Fakt, idealnie proste koła nie są. Ale w realu nie są aż tak krzywe- może w czase "sesji" gąsienica nie weszła w koła? Tak czy inaczej nie wygląda to tak tragicznie w rzeczywistości.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.