Jump to content
Solo

[in-box] F-106A Delta Dart// Trumpeter // 1:48

Recommended Posts

Dziś w moje ręce wpadł nowiutki model Trumpetera, jednego z mniej znanych i popularnych maszyn myśliwskich USA z okresu zimnej wojny - F-106A Delta Dart.

 

F-106 to chyba jeden z najbrzydszych amerykańskich myśliwców, jednak nie mogę zaprzeczyć że zarówno on, jak i jego "matka" F-102 Delta Dagger zawsze bardzo mi się podobały. Do zakupu tego modelu zachęcił mnie także fakt, że jest on standardowo uzbrojony przez producenta w rakiety AIR-2 Genie, czyli jedną z dwóch wyprodukowanych w USA rakiet AA z głowicami nuklearnymi odpalanymi z pokładów myśliwców.

 

Pudło.

Jak zwykle bardzo solidne, jak zwykle z brzydkim rysunkiem myśliwca.

Tu na tle Tu-95, do którego niestety nie strzela.

 

081_zps0d0d5137.jpg

 

Opakowanie zawiera 11 wyprasek (w tym dwie z przezroczystego plastiku), małą blaszkę z elementami fototrawionymi, jeden arkusz kalkomanii, instrukcję montażu i kartę malowania.

 

Na pierwszy ogień idzie wypraska z częściami kadłuba.

F-106 to wielkie bydlę, a jego model ma blisko 45 cm długości kadłuba.

 

IB01_zpsd0b92679.jpg

 

Jak wielki to będzie model, można zobaczyć porównując połówki kadłuba z moim największym jak do tej pory modelem, czyli F-100.

 

IB02_zpsb825563e.jpg

 

jeśli chodzi o jakość szczegółów kadłuba, to nie ma szału. Trumpeter zrobił to solidnie, ale detali nie ma za wiele.

Linie podziału są dość delikatne, podobnie jak nity, ale jakoś mało tego. Wydaje mi się, że prawdziwy samolot pod tym względem wyglądał trochę inaczej.

 

IB03_zps4c284bf6.jpg

 

Kolejna wypraska to elementy skrzydeł.

Te części modelu zaprojektowano w identyczny sposób jak w przypadku F-102 firmy Meng, co uważam za dobre rozwiązanie.

Spodnia część płatów jest w postaci jednej części, górne zaś należy przykleić osobno.

Ułatwia to kwestie ewentualnego szpachlowania i szlifowania miejsc połączeń.

Warto wspomnieć, że producent zapewnił możliwość montażu klap w dowolnej pozycji.

 

IB04_zps7a7db6dc.jpg

 

Zdetalowanie skrzydeł wygląda nieźle, ale szczerze mówiąc ten sam poziom jest właśnie we wspomnianym modelu Menga, który jest przecież w skali 1:72.

Wszystko to wygląda ładnie i solidnie, ale na kolana nie rzuca.

 

IB05_zps6aef3e66.jpg

 

Kolejna wypraska to statecznik pionowy, wnęka podwozia, hamulce aero i parę drobiazgów.

Tutaj jest już znacznie ciekawiej.

 

IB06_zps27cd340f.jpg

 

Tak wygląda wnęka podwozia głównego.

Bardzo interesujący poziom detali, szczególnie jak na Trumpetera.

 

IB07_zps80361e8a.jpg

 

Nie gorzej wygląda wnętrze hamulców aerodynamicznych.

Bardzo fajne detale.

 

IB08_zps08df4a3f.jpg

 

W następnej wyprasce można znaleźć m. in. elementy silnika, dziób maszyny i elementy podwozia.

Co do silnika, to tym razem Trumpeter nie przekombinował i po prostu nie zrobił tych wszystkich ozdobników na zewnątrz urządzenia, których i tak nie widać po zamknięciu kadłuba. Jest za to dość szczegółowa dysza, choć jak na mój gust nieco toporna.

Zdaje się jednak, że F-106 taką niestety miał.

 

IB09_zpsef3f2360.jpg

 

Kolejny przykład ładnego zdetalowania: elementy przedniej komory podwozia.

 

IB10_zpsf5286f4e.jpg

 

I elementy samego podwozia.

Trumpeter tym razem bardzo solidnie podszedł do sprawy i odtworzył chyba wszystkie istotne elementy podwozia, włącznie ze wszystkimi siłownikami i wspornikami.

 

IB11_zps012fb497.jpg

 

Dwie małe wypraski to klasyczna drobnica.

 

IB12_zpsdd1380d1.jpg

 

Dość interesująco wygląda fotel, składający się z kilku elementów, w tym oddzielnego zagłówka i elementów siedzenia, co ułatwi pracę z malowanie.

Do fotela producent dołączył blaszki PE.

Detal jednak nie jest specjalnie zachwycający, ale z braku żywicy to i tak nie jest najgorzej.

 

IB13_zpsbe401869.jpg

 

Następna wypraska to komora uzbrojenia oraz elementy kabiny pilota.

Tutaj jest bardzo ciekawie.

 

IB14_zps677cd13f.jpg

 

Tak wygląda komora uzbrojenia, która może przenosić jednocześnie jedną rakietę AIR-2 Genie oraz 4 rakiety AIM-4 Falcon.

Bardzo interesujący poziom zdetalowania.

 

IB15_zps02670f09.jpg

 

Wanna kabiny pilota to jeden z najlepiej zdetalowanych takich elementów jakie widziałem w gotowych zestawach.

Nie jest to naturalnie Aires, ale jakość szczegółów zachęca do ręcznego malowania wszystkich przycisków i przełączników.

Warto dodać, że producent dołączył naturalnie kalkomanie z panelami przycisków, ale mam spore wątpliwości jak to będzie wyglądać na tak wystających elementach.

 

IB16_zps0e5ebf7d.jpg

 

Podobna sytuacja jest z główną tablicą kontrolną.

Bardzo, bardzo ładne detale.

 

IB17_zpsa6b6e4d5.jpg

 

Ostatnie dwie wypraski (z szarego plastiku) to elementy podwieszeń: uzbrojenie, zbiorniki paliwa i pylony.

 

IB18_zpsd26d5914.jpg

 

Producent dostarczył dwie rakiety AIR-2 Genie i 6 rakiet AIM-4 Falcon, o ile się nie mylę to w wersjach D i G.

Tak wygląda na zbliżeniu nuklearna rakieta Genie.

Niestety, widać drobne nieścisłości z oryginałem, szczególnie jeśli chodzi o kształty lotek.

Ale to powinno dać się łatwo skorygować.

 

IB19_zps69030dc7.jpg

 

Dwie ostatnie wypraski z przezroczystego plastiku to owiewka i wiatrochron oraz wszelkiej maści światełka i osłony głowic Falconów.

 

IB20_zpsc9a64ac4.jpg

 

Wspomniana blaszka z elementami PE. No jest bo jest, Trumpeter z ilością tych elementów nie zaszalał.

Zawiera praktycznie tylko pasy do fotela i kilka elementów do kabiny.

 

IB21_zpsab650bc0.jpg

 

Kalkomanie.

Jak to u Trumpetera: dobra jakość, niezłe szczegóły, ale po prostu mało tych kalkomanii, aż się prosi o więcej dokładnych napisów eksploatacyjnych, choćby na uzbrojeniu.

Zestaw umożliwia wykonanie jednego z dwóch malowań, oba naturalnie w szarym kolorze, nic specjalnie interesującego.

Z tego co widziałem w sklepach, zestawy które można kupić do tego modelu raczej niczego ciekawszego też tu nie wnoszą.

 

IB22_zpsa1445c95.jpg

 

Karta malowania modelu.

Wszystko ładnie i czytelnie zaprezentowane.

 

IB23_zps8bf56f36.jpg

 

Instrukcja jak to u Chińczyków: wszystko elegancko rozrysowane, ale jeśli chodzi o np. kolory malowania różnych drobnych elementów, to już trzeba szukać na własną rękę.

 

IB24_zps29863180.jpg

 

Reasumując: F-106A Trumpetera sprawia wrażenie udanego, solidnego modelu, z którego powinien wyjść bardzo ładny, efektowny dzięki swym rozmiarom model interesującego, ale trochę już zapomnianego myśliwca z lat '50.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna rura. Cały czas czekam na dobrego F-106 w skali 1:72.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A F-102? Model Menga jest fenomenalny.

F-102 jest na mojej top liście zgodnie z kolejnością po F-100D będzie F-101B od Revella

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaka szkoda, że nie mogę edytować posta i zminieć linków do zdjęć.

Tak więc jeszcze raz to samo.

 

 

 

Dziś w moje ręce wpadł nowiutki model Trumpetera, jednego z mniej znanych i popularnych maszyn myśliwskich USA z okresu zimnej wojny - F-106A Delta Dart.

 

F-106 to chyba jeden z najbrzydszych amerykańskich myśliwców, jednak nie mogę zaprzeczyć że zarówno on, jak i jego "matka" F-102 Delta Dagger zawsze bardzo mi się podobały. Do zakupu tego modelu zachęcił mnie także fakt, że jest on standardowo uzbrojony przez producenta w rakiety AIR-2 Genie, czyli jedną z dwóch wyprodukowanych w USA rakiet AA z głowicami nuklearnymi odpalanymi z pokładów myśliwców.

 

Pudło.

Jak zwykle bardzo solidne, jak zwykle z brzydkim rysunkiem myśliwca.

Tu na tle Tu-95, do którego niestety nie strzela.

 

qeU2DXg.jpg

 

Opakowanie zawiera 11 wyprasek (w tym dwie z przezroczystego plastiku), małą blaszkę z elementami fototrawionymi, jeden arkusz kalkomanii, instrukcję montażu i kartę malowania.

 

Na pierwszy ogień idzie wypraska z częściami kadłuba.

F-106 to wielkie bydlę, a jego model ma blisko 45 cm długości kadłuba.

NCcxspv.jpg

 

Jak wielki to będzie model, można zobaczyć porównując połówki kadłuba z moim największym jak do tej pory modelem, czyli F-100.

 

UuJ36on.jpg

 

jeśli chodzi o jakość szczegółów kadłuba, to nie ma szału. Trumpeter zrobił to solidnie, ale detali nie ma za wiele.

Linie podziału są dość delikatne, podobnie jak nity, ale jakoś mało tego. Wydaje mi się, że prawdziwy samolot pod tym względem wyglądał trochę inaczej.

 

TQCXLOW.jpg

 

Kolejna wypraska to elementy skrzydeł.

Te części modelu zaprojektowano w identyczny sposób jak w przypadku F-102 firmy Meng, co uważam za dobre rozwiązanie.

Spodnia część płatów jest w postaci jednej części, górne zaś należy przykleić osobno.

Ułatwia to kwestie ewentualnego szpachlowania i szlifowania miejsc połączeń.

Warto wspomnieć, że producent zapewnił możliwość montażu klap w dowolnej pozycji.

 

yJFU6kl.jpg

 

Zdetalowanie skrzydeł wygląda nieźle, ale szczerze mówiąc ten sam poziom jest właśnie we wspomnianym modelu Menga, który jest przecież w skali 1:72.

Wszystko to wygląda ładnie i solidnie, ale na kolana nie rzuca.

 

p7hDURK.jpg

 

Kolejna wypraska to statecznik pionowy, wnęka podwozia, hamulce aero i parę drobiazgów.

Tutaj jest już znacznie ciekawiej.

 

dG0nTMP.jpg

 

Tak wygląda wnęka podwozia głównego.

Bardzo interesujący poziom detali, szczególnie jak na Trumpetera.

 

emNpULP.jpg

 

Nie gorzej wygląda wnętrze hamulców aerodynamicznych.

Bardzo fajne detale.

 

Semb4Ny.jpg

 

W następnej wyprasce można znaleźć m. in. elementy silnika, dziób maszyny i elementy podwozia.

Co do silnika, to tym razem Trumpeter nie przekombinował i po prostu nie zrobił tych wszystkich ozdobników na zewnątrz urządzenia, których i tak nie widać po zamknięciu kadłuba. Jest za to dość szczegółowa dysza, choć jak na mój gust nieco toporna.

Zdaje się jednak, że F-106 taką niestety miał.

 

ootgJwa.jpg

 

Kolejny przykład ładnego zdetalowania: elementy przedniej komory podwozia.

 

fh3xZep.jpg

 

I elementy samego podwozia.

Trumpeter tym razem bardzo solidnie podszedł do sprawy i odtworzył chyba wszystkie istotne elementy podwozia, włącznie ze wszystkimi siłownikami i wspornikami.

 

ifZvLTK.jpg

 

Dwie małe wypraski to klasyczna drobnica.

 

qkK8ViO.jpg

 

Dość interesująco wygląda fotel, składający się z kilku elementów, w tym oddzielnego zagłówka i elementów siedzenia, co ułatwi pracę z malowanie.

Do fotela producent dołączył blaszki PE.

Detal jednak nie jest specjalnie zachwycający, ale z braku żywicy to i tak nie jest najgorzej.

 

l71UF6r.jpg

 

Następna wypraska to komora uzbrojenia oraz elementy kabiny pilota.

Tutaj jest bardzo ciekawie.

 

2vhsjjF.jpg

 

Tak wygląda komora uzbrojenia, która może przenosić jednocześnie jedną rakietę AIR-2 Genie oraz 4 rakiety AIM-4 Falcon.

Bardzo interesujący poziom zdetalowania.

 

754c9te.jpg

 

Wanna kabiny pilota to jeden z najlepiej zdetalowanych takich elementów jakie widziałem w gotowych zestawach.

Nie jest to naturalnie Aires, ale jakość szczegółów zachęca do ręcznego malowania wszystkich przycisków i przełączników.

Warto dodać, że producent dołączył naturalnie kalkomanie z panelami przycisków, ale mam spore wątpliwości jak to będzie wyglądać na tak wystających elementach.

 

N5zgA2E.jpg

 

Podobna sytuacja jest z główną tablicą kontrolną.

Bardzo, bardzo ładne detale.

 

3ZFYmqp.jpg

 

Ostatnie dwie wypraski (z szarego plastiku) to elementy podwieszeń: uzbrojenie, zbiorniki paliwa i pylony.

 

8Q48Z74.jpg

 

Producent dostarczył dwie rakiety AIR-2 Genie i 6 rakiet AIM-4 Falcon, o ile się nie mylę to w wersjach D i G.

Tak wygląda na zbliżeniu nuklearna rakieta Genie.

Niestety, widać drobne nieścisłości z oryginałem, szczególnie jeśli chodzi o kształty lotek.

Ale to powinno dać się łatwo skorygować.

 

4AcujYp.jpg

 

Dwie ostatnie wypraski z przezroczystego plastiku to owiewka i wiatrochron oraz wszelkiej maści światełka i osłony głowic Falconów.

 

b1s9D54.jpg

 

Wspomniana blaszka z elementami PE. No jest bo jest, Trumpeter z ilością tych elementów nie zaszalał.

Zawiera praktycznie tylko pasy do fotela i kilka elementów do kabiny.

 

MBEtysT.jpg

 

Kalkomanie.

Jak to u Trumpetera: dobra jakość, niezłe szczegóły, ale po prostu mało tych kalkomanii, aż się prosi o więcej dokładnych napisów eksploatacyjnych, choćby na uzbrojeniu.

Zestaw umożliwia wykonanie jednego z dwóch malowań, oba naturalnie w szarym kolorze, nic specjalnie interesującego.

Z tego co widziałem w sklepach, zestawy które można kupić do tego modelu raczej niczego ciekawszego też tu nie wnoszą.

 

b4Gx0UB.jpg

 

Karta malowania modelu.

Wszystko ładnie i czytelnie zaprezentowane.

 

sjawZK2.jpg

 

Instrukcja jak to u Chińczyków: wszystko elegancko rozrysowane, ale jeśli chodzi o np. kolory malowania różnych drobnych elementów, to już trzeba szukać na własną rękę.

 

NSprqhV.jpg

 

Reasumując: F-106A Trumpetera sprawia wrażenie udanego, solidnego modelu, z którego powinien wyjść bardzo ładny, efektowny dzięki swym rozmiarom model interesującego, ale trochę już zapomnianego myśliwca z lat '50.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.