Jump to content

Tamiya S.A.S Land Rover Pink Panther 1:35


DP100
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich,

 

Na wstępie pragnę się przedstawić. Mam na imię Daniel, z modelarstwem poram się od wielu lat zarówno kartnowym i plastikowym. Liczę, że przyszedł czas kiedy uda mi się ukończyć pierwszy model, którym jest tytułowa Różowa Pantera. Model ten udało mi się zakupić na pchlim targu w dobrej cenie (chyba jakieś 30PLN), nienaruszony i kompletny. Jako, że nadal nie mam zaufania do swoich umiejętności (aczkolwiek mocno wierzę i dążę do ukończenia go) nie planuję żadnych kosztownych dodatków (żywiczne i fototrawione elementy), a wiem, że są fajne zestawy do waloryzacji. Z tym poczekam aż kilka modeli zostanie dostatecznie dobrze przeze mnie skończonych. Innym argumentem za wystawienie tej relacji jest Wasza pomoc, na którą liczę w trakcie budowy. Miło jest słuchać komentarzy pozytywnych (mam nadzieję, że jakiś się pojawi), aczkolwiek to te krytyczne są najbardziej wartościowe. Zatem co kolwiek jest nie tak to bez litości .

 

Na początek zewnętrze:

DSC07133.jpg

 

Niestety nie zrobiłem zdjęć typowo in-box tylko z kopyta ruszyłem z robotą (jakieś 2 miesiące temu ). Zatem, obecny stan panterki:

DSC07103.jpg

DSC07119.jpg

DSC07121.jpg

DSC07123.jpg

Z przymiarką spodu na sucho:

DSC07124.jpg

DSC07125.jpg

Duperele:

DSC07126.jpg

DSC07127.jpg

 

Tablica rejestracyjna dziwnie się wygięła. Przed malowanie była OK. Używam farb akrylowych Revella, więc nie powinno to mieć wpływu, aczkolwiek banan jest. Mam nadzieję, że nie pęknie przy prostowaniu.

DSC07128.jpg

 

Człowieki - sztuk 1:

DSC07134.jpg

 

To by było na tyle. Może dzisiaj uda mi się położyć bazowy świnkowy. Z tym miałem własnie problem. Sugerowane przez Tamiya połączenie czerwonego z białym dało zbyt świnkowy kolor. Ale znalazłem inna relację na forum brytyjskim gdzie gość dodał trochę beżu.

http://www.armorama.co.uk/modules.php?op=modload&name=SquawkBox&file=index&req=viewtopic&topic_id=210317&ord=&page=1

 

I chyba o to mi chodziło, taki bardziej siwy ten różowy będzie. Zobaczę po pierwszej warstwie. Swoją drogą, gość pokazał to czego ja chcę uniknąć. Wydał sporo kasy na dodatki i spartolił malowanie. Nie jestem ekspertem ale nawet moja żona stwierziła, że ziemniaki można by trzeć na warstwie farby jaka mu wyszła. Przy kładzeniu podkładu też momentami farba mi zasychała zanim doleciała do modelu, ale w miarę to opanowałem przez dodanie rozpuszczlnika do farby.

 

To by było na tyle dzisiaj.

 

Zapraszam do oglądania i krytykowania do woli.

Link to comment
Share on other sites

Podkład to zwykły szary akryl Revella 374 rozcieńczony Tamiyą X-20A. Domyślam się, że dedykowany podkład daje lepsze efekty. Dzisiaj doszła do mnie paczka z z takowym firmy MIG. Zobaczę jaki daje efekt. Zaznaczę, że dopiero szlifuję swój warsztat i kompletuje materiały.

Link to comment
Share on other sites

Generalnie Taimya X-20A działa dobrze. Co prawda ciężko mi powiedzieć, doświadczenie mam marne. Ale na pewno lepiej niż etanol lub woda (co też próbowałem ). Z rozcieńczlnikiem Tamiyi daje gładszą powierzchnię. Przy odpowiednich proporcjach (więcej rozpuszalnika) można powiedzieć, że nawet satynową (co widać na kole 2-gim i 4-tym na fotce gdzie leżą luzem).

Link to comment
Share on other sites

Witam ponownie.

 

Wczoraj położyłem bazowy kolor tłustej rumianej świnki. Mimo, iż w trakcie malowanie nie byłem zadowolony zarówno z odcienia jak i faktury powierzchni, to po wyschnięciu jestem dostatecznie zadowolony. Dzisiaj spróbuję modulacji kolorów, rozjaśnię duże płaskie powierzchnie co by imitowały wyblakłe od słońca. Tak pisał mądry człowiek na innym forum. Mam nadzieję, że moja niewprawna w malowaniu aerografem ręka nie popsuje tego. Jakby co to zrzucę winę na kiepski chiński psikacz

 

A co do tego aerografu, kupiłem jakąś kompletną chińszczyznę w zestawie z kompresorem, w sumie za około 150-160PLN. Czytałem, że to loteria. Albo totalny chłam, albo w miarę przyzwoite na początek. I chyba miałem farta. Oczywiście pierwsze próby były fatalne, pluł jak bezzębna babcia jogurtem, ale z czasem udało mi się dobrać proporcje farby do rozcieńczlanika. I powiem, że o niebo lepiej maluje mi się akrylami. I nie truję rodzinki, to też plus, duży.

 

Dosyć bełkotu, fotki poniżej:

DSC07150.jpg

DSC07149.jpg

DSC07148.jpg

DSC07146.jpg

DSC07147.jpg

 

Zapraszam do oglądania i liczę na konstruktywną krytykę.

Link to comment
Share on other sites

Wczoraj położyłem bazowy kolor tłustej rumianej świnki.

Możesz napisac jakich proporcji farb użyłeś? Kolor mi się podoba.

 

Jakby co to zrzucę winę na kiepski chiński psikacz

Nie da rady. Można się nim całkiem ładnie malować. Wiem, bo sam mam.

 

Oczywiście pierwsze próby były fatalne, pluł jak bezzębna babcia jogurtem, ale z czasem udało mi się dobrać proporcje farby do rozcieńczlanika. I powiem, że o niebo lepiej maluje mi się akrylami. I nie truję rodzinki, to też plus, duży.

Jak malujesz Tamiya to na jedną porcję farby dwie lub nawet trzy rozcieńczalnika i maluje się jak w bajce.

Link to comment
Share on other sites

Bazyl,

 

Proporcje tej farby ciężko mi ocenić. Nie mierzyłem dokładnie. Kilka razy dolewałem każdego koloru. Generalnie baza to karminowa czerwień Revell 36 plus sporo białego Revella 05, trochę beżu też Revella 314 co poskutkowało przełamaniem w stronę żółci, więc żeby zgasić ten odcień dodałem szarego Revella 374. Tak jak pisałem proporcje bardzo na oko, tym bardziej, że używałem już rozcieńczonych farb a to dlatego, że akryle Revella w tych plastikowych pojemniczka są bardzo gęste. Chociaż nie każdy kolor. Ale szary, czarny to konsystencja smoły dosłownie. Zakupiłem sobie takie fajne buteleczki z końcówką do zakraplania (jak faby vallejo air), i po rozcieńczeniu przelałem do nich farbki. Super się dozuje. Nie wiem jaki będzie miał wpływ rozuszczalnik po jakimś czasie na te farby, ale pożyjemy zobaczymy.

 

Co do aerografu, potwierdzam, można malować bardzo przyzwoicie. Wszystko zależy od treningu. Zatem nici z kozła ofiarnego

 

Jak zaczynałem malować aerografem i czytałem o tych proporcjach (3:1) to jakoś wydawało mi się to niedorzeczne, przecież to prawie na wskroś można przejrzeć taką mieszaninę. Jajko mądrzejsze od kury, czyż nie. No i jajko popróbowało, potrenowało i teraz podążam za poradami kury. Powiem, że nawet proporcje 4:1 dają bardzo dobre efekty, szczególnie przy ustawieniu większego ciśnienia do malowanie zgrubnego większych kawałków.

 

Wracając do świnki, wczoraj niewiele zdziałałem, ale pomalowałem koła. Niby nic szczególnego, ale jestem zadowolony z efektu.

 

DSC07153.jpg

 

Zawsze miałem problem z równym odcięciem koloru. Nie jest co prawda ideał, ale może przy 10-tym modelu będzie na poziomie modelarstwa pokoazywanego na tym forum.

 

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo ładnie Ci to wszystko wychodzi Koła aż za dobrze, o ile dobrze pamiętam, to w oryginalnych "Pink Pantherach" tym świńskim różem malowano także opony. Kilka takich zdjęć można znaleźć w sieci:

http://www.allisons.org/ll/4/LandRover/Military/Pink-Panther/

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cf/Land_rover_Pink_Panther_%281%29.jpg

Większość fotek pokazuje współczesne egzemplarze kolekcjonerskie, a tam tylko felgi różowe.

Link to comment
Share on other sites

W tym problem, że bardzo ciężko znaleźć zdjęcia faktycznych egzemplarzy. A to malowanie razem z oponami jakoś do mnie nie przemawia. Aczkolwiek jest to logiczne. W warunkach pustynnych czarne opony dosyć mocno się odznaczały na tle piasku. Ale nie sądze żeby malowali po każdej zmianie opony. Więc załóżmy, że złapali niedawno cztery kapcie

 

Będę jeszcze ćwiczył techniki kurzenia i brudzenia, więc ten czarny nie będzie taki "świecący"

Link to comment
Share on other sites

Trochę mi to nie dawało spokoju, poszperałem tu i tam. Faktycznie zdjęć z epoki właściwie nie ma. Znalazłem tylko taki montaż:

i tam jednak opony są koloru gumianego, czasem tylko z lekkim odkurzem. Ale zabij mnie - gdzieś czytałem o tym ich malowaniu całych na różowo, zresztą te zdjęcia podlinkowane przeze mnie wcześniej (co prawda raczej późniejsze) nie wzięły się z niczego. Popieram jednak Twoje malowanie - całe różowe koła faktycznie wyglądałyby dziwnie

Link to comment
Share on other sites

Trochę mi to nie dawało spokoju, poszperałem tu i tam. Faktycznie zdjęć z epoki właściwie nie ma. Znalazłem tylko taki montaż:

i tam jednak opony są koloru gumianego, czasem tylko z lekkim odkurzem. Ale zabij mnie - gdzieś czytałem o tym ich malowaniu całych na różowo, zresztą te zdjęcia podlinkowane przeze mnie wcześniej (co prawda raczej późniejsze) nie wzięły się z niczego. Popieram jednak Twoje malowanie - całe różowe koła faktycznie wyglądałyby dziwnie

 

Dzięki za linka. Tego nie widziałem. Właściwie to staram się nie zagłębiać zbytnio, bo znając siebie samego i moje poprzednie doświadczenia z modelami niedokończonymi i rzuconymi w kąt a później do kosza, z tym będzie tak samo jeśli pójdę w kierunku waloryzacji na poziomie przewyższającym moje umiejętności. Podstawowy cel tej relacji. Dokończyć model, czysto i poprawnie od strony warsztatu. Zresztą obiecałem żonie, że te wszystkie pieniądze, które poszły na moje hobby do tej pory tym razem zaowocują modelem godnym postawienia na półce.

Link to comment
Share on other sites

Cześć - widze że lepisz "różową panterę - Tez taką robiłem. Może przyda ci się to

zdjęcia zrobiłem na "War and Peace show" w zeszłym roku.

Muszę przeszukać moje archiwa Być może mam wiecej zdjęc z poprzednich lat

Pozdrawiam

IMG_3110_zpsml536i2h.jpg

IMG_3111_zpsncoeiztu.jpg

IMG_3111_zpsncoeiztu.jpg

IMG_3113_zpsuh6maxip.jpg

 

I jeszcze z jakiegoś innego pokazu - nie pamiętam gdzie (100% orginalna sztuka)

_MG_6705_zpsfbyapovy.jpg

Link to comment
Share on other sites

Witam ponownie. Mały postep prac, ale świnka stoi już na swoich czarnych nóżkach

 

Próbowałem trochę zabawy z rdzą. Zacząłem od spodu i na tym chyba skończę. Zupałenie nie podoba mi się uzyskany efekt. Daleko mu do realizmu. Dlatego zdecydowałem, że to jeszcze nia czas dla mnie na takie wodotryski. Musze jeszcze pochłąnąć trochę wiedzy teoretycznej i poprzeglądać kilka porządnych relacji na tym forum. Ale zostawię ten spód tak jak jest, żeby za jakiś czas, kiedy zdecyduję się na ponowne próby z efektami rdzy, móc sobie porównać czy poczyniłem postęp w moim warsztacie. Oczywiście poeksperymentuję jeszcze z washem i kurzem, może to coś pomoże. Góra na razie nabiera kolorów. Brak doświadczenia i drapanie się po głowie przed pomalowaniem każdego kolejnego elementu, znacznie wydłuża czas budowy. Ale dla mnie to nawet frajda. Chociaż korci już kolejne pudełko z modelem.

 

A teraz fotki tych nieszczęsnych rdzawych imitacji:

 

DSC07255.jpg

DSC07257.jpg

DSC07256.jpg

 

Jedyne co mi się udało (według mojego mniemania) to lampy przednie. Teraz żona podebrała mi aparat, ale później zrobię ostrzejszą fotkę.

 

I własnie zauważyłem, że wyrzytniki granatów dymnych są do oszlifowania. A tyle już się nad nimi mordowałem.

 

Zapraszam do oglądania i komentowania.

Link to comment
Share on other sites

Brak doświadczenia i drapanie się po głowie przed pomalowaniem każdego kolejnego elementu, znacznie wydłuża czas budowy. Ale dla mnie to nawet frajda. Chociaż korci już kolejne pudełko z modelem.

 

Mam dokładnie tak samo, i nie wiem czy to dobrze czy źle.

 

Co do rdzy - czego użyłeś? Mało rdzawa ta rdza, dlatego Ci się nie podoba. Polecam wash AK 046, daje naprawdę fajny efekt.

Link to comment
Share on other sites

Rdza to mieszanka farb - Revell Carmine Red (36) + Revell Dark Green (39) proporcje 1:1(10:10 kropli) + Revell Yellow (15) jedna kropla i na koniec parę kropli Vallejo Red 71.102. Wiem, że to nie dedykowany kolor, ale chciałem poeksperymentować, zanim kupię konretną farbę. W sumie to kolor mi odpowiada, bardziej nie podoba mi się rozłożenie i ilość plam rdzy. Zamiarem było metodą suchego przyciętego na krótko pędzla pociapanie spodu. Niestety czasem to ciapanie poszło bardziej w smugi. Domyślam się, że na pustyni nie było warunków pogodowych aż tak sprzyjających rdzy, dlatego ardziej zależało mi na wykwitach spod farby niż pełnej rdzy jak w wilgotnych warunkach.

 

Jeśli chodzi o wash, to tak się zastanawiam, czy konieczne jest kupowanie takich specyfików. Czy nie można zrobić samemu z bardzo rozcieńczonej farby odpowiedniego koloru? Nie myślcie, że staram się oszczędzać na moim hobby, bo wiem, że bata z g...a nie ukręcę. Ale czasem wydaje mi się, że te wszystkie specyfiki to taki marketing producentów farb i akcesoriów modelarskich. Dzisiaj właśnie przyszedł do mnie kolorek Vallejo Light Rust 71.129. Zobacze jakie daje efekty po rozcieńczeniu jako wash. Mam też pigment Vallejo Rust 73.117. Będę paćkał. Zobaczymy co wyjdzie. Tyle, że za bardzo skupiam się na spodzie i chyba muszę ciężar prac przenieść troskę na wierch. Bo póki nie pomaluję detali, nie ma sensu kłaść błyszczącego lakieru pod wash. Chyba mam rację co do sekwencji? Poprawcie jeśli się mylę. Człowiek na początku naogląda się tych relacji, filmików na YouTube a później wszystko się miesza. Sucha wiedza zdecydownie przegrywa z doświadczeniem.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.