mig Napisano 4 Lipca Napisano 4 Lipca (edytowane) Samolot z lat 30. XX wieku. Nie miał jakiś spektakularnych osiągnięć ale odegrał bardzo ważną rolę w tworzeniu włoskiego lotnictwa szturmowego. Model żywiczny, w miarę dobrze spasowany. Wzmocniłem golenie podwozia, połączenie łopat śmigieł z piastą, połącznie kadłuba ze statecznikami poziomymi i statecznikiem pionowym. drutem stalowym 0,3 mm. Wymieniłem lufę karabinu strzelca na metalową na metalową od Mini World. Dorobiłem oszklenie w bocznych okienkach, którego brakuje w zestawie i celownik, rurkę Pitota z igieł. Model malowany emalią Humbrol, Akrylami Italeri, Hataka, AK, pędzlem. 76 Squdriglia, Ciampino, Włochy 1938 Silnik zapuszczony, można startować. Edytowane 4 Lipca przez mig 4 Cytuj
Adamo722 Napisano 4 Lipca Napisano 4 Lipca Fajna ciekawostka Kamuflaż nie powinien przebijać spod oznaczeń, trzeba było zamaskować i dać białe kółko wielkości oznaczenia 1 Cytuj
Moses Napisano 4 Lipca Napisano 4 Lipca Ale pokrak, włosi to mieli fantazje. Brawo za walkę z żywiczną materią. Co mi się nie podoba, ramki oszklenia. - poszarpane i wyglada tak jak by farba nie była w 100% kryjąca - podwozie na zdjeciu dolnym nie jest równo przyklejone. Jedna jest blizej dziobu druga jest blizej ogona. i takie czepniecie sie aby się czepnąć, cos chyba z malowniem nie poszło. Wyglada jakby jeszcze trochę za gesta farba byla, i widac slady pedzla - to głównie tyczy się spodu. 1 Cytuj
kozborn Napisano 4 Lipca Napisano 4 Lipca Analogiczne spostrzeżenia jak u kolegów. Najbardziej rzuca mi się w oczy zbyt stanowcze krycie i gruba warstwa farby, ale mimo to osiągnąłeś efekt ogólnej czystości i schludności 1 Cytuj
mig Napisano 5 Lipca Autor Napisano 5 Lipca 23 godziny temu, Adamo722 napisał: Kamuflaż nie powinien przebijać spod oznaczeń, To wiem ale ciężko przewidzieć takie coś. Na drugim skrzydle jest dobrze. Oszklenie jest vacu jak to przy żywicach. Też mi się nie do końca podoba. Podwozie jest minimalnie nierówno przyklejone ale zauważyłem to po przyklejeniu. Nie chciałem już tego odrywać, żeby nie doszło do katastrofy. Wklejane było w otwory, które były przygotowane przez producenta. Z reguły nie rozcieńczam Hataki albo robię to bardzo rzadko. Następnym razem trzeba bardziej popracować nad malowaniem. Niektóre modele żywiczne mają taką paskudną cechę, że im dłużej się je szlifuje tym więcej baboli wychodzi. W tym przypadku tak było. Dziękuję za komentarze i uwagi. 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.