Jump to content

Kamil K.

Members
  • Content Count

    1,628
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Kamil K.

  1. No to mamy zagwozdkę, bo tam w okolicy żadnej armaty nie było, a ogólnym kształtem te łuski /pojemniki pasują moim zdaniem do działa Hellcata. Tylko w takim razie dalej nie wiadomo co to jest. 😉
  2. Też racja. Jeśli potrzebujemy wsparcia do precyzji na błyszczącym lakierze można lekko skrobnąć wykałaczką i możemy zetrzeć błąd. Żeby nie mnożyć warstw farb i lakierów po malowaniu można zastosować lakier tylko miejscowo, nad oznaczeniami. 😉 Tamkę rozcieńczałem albo X20A albo Levelling Thinnerem. Proporcja na oko, ale możliwe, że nawet pomiędzy 2:8 albo 3:7 - kolor był bardzo wyraźny, ale zarazem farba miała konsystencję samego rozcieńczalnika. Psikamy bardzo delikatną mgiełkę i obserwujemy jak schnie - można wspomóc proces powietrzem z aerka. Jak efekt jest ok zostawiamy, jak nie, to jeszcze jedna warstwa. Dla bezpieczeństwa lepiej wyjdź z proporcji 1:9 i ew. dodawaj farby, jeśli będziesz niezadowolony.
  3. O widzisz! To dlatego nie mogłem nic na ten temat znaleźć, bo szukałem pod kątem amunicji. Dziękuję bardzo za pomoc. Muszę trochę zagłębić się w temat, ale gdyby tak łuski od Hellcata pomalować na czarno, to może od biedy mogłyby to zasymulować...
  4. Dzięki! Mam pytanie do osób, które są bardziej ogarnięte w amerykańskiej broni pancernej. Cóż to za dziwne łuski leżą obok Hellcata? Zastanawia mnie ten czarny kolor, bo nigdzie w internecie nie mogę znaleźć czegoś podobnego. Czy to jakaś miejscowa, jugosłowiańska modyfikacja łuski? Ktoś coś wie? W sumie na podstawie zdjęcia mogę pomalować swoje łuski, ale lepiej się czuję jak wiem co i dlaczego maluję tak a nie inaczej... 😉
  5. Jeśli będziesz malował oznaczenia ręcznie to bez sensu najpierw zabezpieczać model lakierem, potem malować oznaczenia i jeszcze raz zabezpieczać lakierem. Ja bym po prostu namalował je jakimś dobrym pod pędzel akrylem i dopiero położył jedną warstwę lakieru. Raczej satynowego - skoro nie kładziesz kalek, gloss jest zbędny. Po wszystkich zabiegach może nawet nie być konieczne kładzenie lakieru matowego, bo wszystkie efekty mogą się ładnie zgrać. 😉 Aha, co do filtra, to jeśli chcesz, żeby było szybciej to możesz go położyć aerografem, np. Jakimiś mocno rozcieńczonymi farbami Tamiya, sam tak ostatnio robię, zamiast bawić się w olejne.
  6. Dzięki - tyłek Hellcata będzie jeszcze dodatkowo męczony po lakierze matowym, m.in. na siatkach pojawi się sporo spalin, a wokół inny syf i myślę, że wtedy te zacieki się dobrze zgrają z całością.
  7. Może kiedyś będzie okazja, kto to wie. 😉 Niemniej, po raz kolejny polecam filmiki Martina Kovaca aka Night Shift na youtube. Trochę rzeczy zaczerpnąłem od niego, a sporo innych robię w dość podobny, choć nie aż tak dobry sposób. No i sposób podania i prezentacji jest wyśmienity, znacznie lepszy niż ja byłbym w stanie zrobić, gdyby np. usiłował coś nagrać.
  8. Nie spotkałem się z nią. Na razie zamówiłem jeden z produktów Tamki, zobaczymy jednak czy nie skuszę się na coś jeszcze. Olejowanie z grubsza zakończone. Doszły zacieki, trochę plamek, takie tam różne zabawy - właściwie nic nowego czego nie byłoby przy poprzednich modelach. Muszę teraz zająć się podwoziem i sprawić, żeby to co poniżej burty też wyglądało jakoś ciekawiej. 😉
  9. Spokojnie. Też ostatnio distressowałem swój model, z tą różnicą, że w przeciwieństwie do Martina zrobiłem sobie dość mocno zróżnicowaną bazę. Teraz masz spory kontrast i wygląda to dość dziwnie, ale kolejne efekty zrobione z głową powinny wszystko zgrać. Sam byłem dość przerażony na początku po malowaniu, ale sumarycznie Hellcat wygląda całkiem atrakcyjnie. 😉
  10. Marioba, chyba Ty bierzesz to wszystko zbyt osobiście do siebie. Ja jestem jednym z tych, którzy doradzali przerwę, więc pozwól, że też się odniosę, bo trochę Cię ponosi. A przede wszystkim przeczysz sam sobie w jednym poście: Nie wiem jak TAW, ale ja nie miałem nic złego na myśli. Nie była to szpila wymierzona w Łukasza, tylko zwyczajna rada wynikająca z osobistego doświadczenia. Ja mam taki system pracy, więc się nim dzielę. Tym bardziej, że autor wątku wyraźnie napisał, że ma sporo rozgrzebanych projektów i jakoś go to wszystko rozprasza + nie czuje tej radości z modelarstwa co zawsze. Sam napisałeś, że widzisz "zmęczenie materiału". Doprawdy nie wiem, co Cię tak oburzyło w tych postach. Uwierz, że istnieje życie bez klejenia modeli i da się zagospodarować czas, jeśli przez miesiąc-dwa się ich nie robi. I to naprawdę niektórym pomaga. Po co na siłę siedzieć w warsztacie, jak można czas spożytkować inaczej i za jakiś czas wrócić z nową energię i motywacją? Tymczasem Ty wypowiadasz się tak, jakby tu ktoś cokolwiek Łukaszowi nakazał, albo jakby wydźwięk postów był w stylu "kończ waść, wstydu oszczędź, bo jesteś za słaby" - nie w tym rzecz. Pozwól, że autor sam podejmie decyzję, co zrobi dalej i jak sobie poradzi ze swoim "dołkiem". Mógł przeczytać takie i takie opinie, może da sobie na wstrzymanie i poczyta książki, a może spakuje obecnie robione modele do pudełek i zacznie kolejny - jego wola. Liczy się tylko to, żeby w ostatecznym rozrachunku to on był usatysfakcjonowany. To o co toczy się ta skądinąd śmieszna sprzeczka to sprawa czysto osobistych preferencji, więc moja rada nie jest w niczym gorsza od Twojej, ani odwrotnie. Dlatego też uważam, że Twój moralizatorski ton jest nie na miejscu.
  11. Tylko kurcze problem w tym, że ciężko to gdzieś dostać. No nic. Do śnieżenia jeszcze trochę, więc na razie - wkraczam z rdzą i innymi brudami z farb olejnych i specyfików AK i Ammo. Pozdrowienia!
  12. Masz na myśli ten produkt? http://www.andreaeurope.com/en/4/complements/416/andrea-artificial-snow/899/aas-01-andrea-artificial-snow.html Śnieg Tamki zamówiłem dzisiaj, zobaczymy, co z tego będzie. Spośród tych rzeczy, które oglądałem w necie wyglądał najlepiej, miał jakąś ciekawą teksturę i błyszczące wykończenie. Zastanawiam się też jeszcze nad pudrem do embossingu, widziałem kilka prac, na których całkiem nieźle to wyglądało.
  13. Dzięki za podpowiedzi. Ja z kolei nie jestem za soda nie dlatego, że muszę wszystko mieć markowe, wprost przeciwnie. Po prostu raz soda niemal od razu po nałożeniu zabarwila mi się na żółto, prawdopodobnie od podłoża, a za drugim razem wyszła... Cóż, kontrowersyjne. (Mowa o moim BMP-1P, może ktoś pamięta jeszcze). Ogólnie to albo jestem bardzo wybredny, albo po prostu większość efektów śniegowych mi się w ogóle nie podoba. Na pojazdach to jeszcze jeszcze, ale na podstawkach zwykle wygląda to mało przekonująco. To chyba jeden z trudniejszych do ugryzienia tematów w modelarstwie.
  14. Wygląda całkiem, całkiem, mniej więcej tego też potrzebuję. Jak ktoś ma inne propozycje, to też bardzo proszę! 👍
  15. Słuchajcie, mam pytanie, w sumie przede wszystkim do dioramiarzy, którzy być może tu zaglądają. Jaki specyfik do śniegu polecacie? Z sodą oczyszczoną i wikolem mam takie sobie wspomnienia, szukam czegoś pewniejszego. Przy tym potrzebuję czegoś do malutkich ilości/resztek na pojeździe jak i czegoś na podstawkę - tu miejscami będzie sporo śniegu, a miejscami chciałbym zrobić wywiane resztki, spod których widać grunt i np. trawę... Kiedyś widziałem, że ktoś stosował jakiś proszek od plastyków, którym posypuje się np. zaproszenia i robi z niego literki, ale za cholerę nie mogę teraz znaleźć. Także proszę o pomoc i propozycje. 😉
  16. Dokładnie jak mówi TAW. Zrób sobie przerwę i zajmij się czymś innym. Odpocznij miesiąc, dwa, choćby i pół roku i zobaczysz, że motywacja wróci. Ja stosuję ten system z powodzeniem i bardzo go sobie chwalę. No i nie zaczynam kolejnego modelu, póki nie skończę poprzedniego. Zamiast rozgrzebywać coś innego, po prostu robię przerwę. 😉
  17. Bez kitu... Zwracałem Ci uwagę z Dorotką, że jest nie halo na łączeniach, Ty stałeś na swoim i jeszcze wrzuciłeś zdjęcia ze zbliżeniami błotników, na których niedoskonałości są widoczne jak wół. Moim zdaniem można było tego wszystkiego uniknąć, gdybyś tylko się bardziej przyłożył i posłuchał... Nie da się nie napisać - a nie mówiliśmy? Powalcz z tym jeszcze, bo szkoda modelu.
  18. Bo to się zawsze tak zaczyna... 😉 Sam zjechałem w latach 2014-16 większość krajów tego regionu i wprawdzie długo to kiełkowało, ale efekt dało taki jak widać m.in. w tym temacie. ;-)
  19. Post pod postem, ale nie sądziłem, że zdążę dzisiaj z aktualizacją. Kilka dobry wieczorów i model został poobijany. Poza tym nastąpiła obiecana wymiana lamp i przerobienie włazu inspekcyjnego nad lewym błotnikiem. Pierwsza warstwa to farbki Vallejo 70.885 Pastel Green + Biały w proporcji 2:1 plus retarder AK Interactive. Druga to 70.822 German Camo Black i punktowo troszkę 70.818 Red Leather. Odpryski malowane małymi pędzelkami 3/0 i 5/0, a miejscowo gąbką. Najdrobniejsze jasne odpryski to mieszkanka farb olejnych dla plastyków pstrykanych z pędzla o wykałaczkę - tak samo jak się robi zachlapania pigmentami na przykład. Pozdrowienia!
  20. Dzięki. Jakie rejony tego pięknego kraju zwiedzasz - o ile to wyjazd rekreacyjny? 😉
  21. Dodałem jeszcze trochę cieni olejami w zakamarkach. Lamp jeszcze nie zmieniałem, ale będą nówki lepsze, tak samo boczny właz inspekcyjny ze śrubami. Na razie trwa żmudny proces młotkowania.
  22. Ta fotka wieży nie ma zbliżenia i może to dlatego, ale przyjrzyj się jeszcze raz szpachlowanemu łączeniu wieży. Mi się wydaje, że tam jest jakaś szpara i obawiam się, że po malowaniu może wyjść to tak samo jak na Radzie z Italerki.
  23. Masz zupełną rację - klosze były wiercone, a znalezione szkielka były niedopasowane tak jak powinny. Nie udało się to tak jak sztuka nakazuje. Na szczęście ogarnąłem sobie dwie lampy z Shermana Asuki i wkrótce je pomaluję i podmienię. Dojrzewam też do jeszcze jednej, trochę późnej przeróbki..
  24. Wreszcie jest - łoszyk. Nie używałem żadnego gotowego specyfiku, to mieszanka paru farb Abteilung 502, które przy okazji tego modelu testuję. Już przy biedronce zauważyłem, że zachowują się inaczej od van goghów czy biednych renesansów, których używałem wcześniej. Czy inaczej = lepiej, to jeszcze się wstrzymam z odpowiedzią. Wciąż zastanawiam się też nad dalszymi krokami. Etap olejowania i obijania jest raczej oczywisty - dodam jeszcze tu i ówdzie cienie farbami olejnymi, poobijam go trochę, namaluję jakieś zadrapania i zacieki. Jednak główną trudnością będzie oddanie na modelu efektu mokre-suche tak, żeby wyglądało to i fajnie i realnie. Wstępny plan zakłada, że po w/w etapach model dostanie warstwę matu, która zarazem stanie się warstwą pod "suche". Na tym powstaną kolejne zacieki i brud z akryli i ew. pigmentów, zaś "mokre" powierzchnie potraktuję na koniec jakimś Wet Effects lub po prostu lakierem błyszczącym. Na pionowych powierzchniach spróbuję z tego zrobić trochę mokrych zacieków wody z topniejącego śniegu/schnącego błota/ itd. Jeśli macie jakieś propozycje co do mieszania takich efektów, to podzielcie się! Pozdrowienia!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.