-
Liczba zawartości
2 185 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Kamil K.
-
Liczę, że poprowadzisz do końca warsztat - ciekawi mnie ten model. Oglądałem go i przerażają mnie te pseudo-modelkastenowe ogniwka z dwóch część
-
Wygięcia to efekt mojej nieuwagi niż zamierzonego działania, podczas sesji musiałem zahaczyć ręką i to dlatego. EDIT, żeby nie nabijać postów: da się, da i już jest poprawione ;-)
-
Witam! Kto był w Bytomiu, może wypatrzył gdzieś tego szkraba Model to italeri, większych problemów z klejeniem nie było, jedyne moje ingerencje w model, to przerycie kilku wypukłych linii podziału na wieży, antena z drucika i wywiercone reflektory - szybek odpowiedniej średnicy nie miałem, więc wolałem zrobić pordzewiałe i wybite niż pomalować zestawowe klosze na srebrno. Największy mankament zestawu to gąsienice, ciężkie do ułożenia, toporne i po prostu brzydkie. Ogólnie za te pieniądze za jakie go nabyłem, to fajny modelik, żeby sobie na nim poćwiczyć to i owo, ale raczej nic więcej. pozdrawiam
-
Klej (Kleje,klejenie, pytania i odpowiedzi...)
Kamil K. odpowiedział dmuchol → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Pedzlem nawet nie tyle namoczonym co lekko wilgotnym - chodzi o to, żeby farbę rozetrzeć i "wklepać" w powierzchnię, a nie zmyć nadmiarem WS. Poza tym pędzle warto zmieniać dość często, bo gdy zabrudzi się za mocno farbą, to nie uzyskamy tego efektu "wklepywania" i lekkiego ścierania olei z powierzchni modelu. Wszystko nam się będzie mieszać/ścierać - niefajnie wyglądać po prostu. Drugi lub trzeci pędzel z kolei może już być suchy lub prawie suchy - to co zostanie na modelu powinno być wystarczająco mokre od WS. Pędzlem ścieramy leciutko, nie dociskamy, zmieniamy je często - lepiej przetrzeć to samo miejsce czystym pędzlem niż dwa razy juz zabrudzonym. To takie moje własne obserwacje. -
W sensie między płytami dopancerzenia n przodzie kadłuba? Być może trochę nie trzymają skali i szpary na haki holownicze czy właz są zbyt duże - ale na chwilę obecną wydają mi się do zaakceptowania. Nie rzuca się to w jakiś negatywny sposób w oczy patrząc na żywo.
-
I modelik już po bazie. Przed malowaniem trochę poprawiłem wewnętrzną stronę włazu na wieży(niestety się oderwał przy sesji, więc na razie lepiej dla niego, jak będzie leżał obok...), oraz wykończyłem jarzmo kadłubowego km - o którym prawie zapomniałem. na szczęście szybki przeszczep śrub i środkowej części jarzma ze starego dragona i mamy coś nawet w miarę;-) Model pomalowany na bazę Pactrą A29, następnie rozjaśniany mieszankami A29, A35, A123... W momencie pisania tego posta model jest już po kalkach, a do nocki powinien być po pierwszych olejach Do następnego
-
Dobrze jest. Różne olejne brązy i żółcienie na pewno trochę zmienią Ci kolor, nie ma się co bawić w kretowanie jeśli technicznie wszystko jest okej. Tym bardziej, że Barthass tak mówi
-
Podejrzewam, że to tylko luźna inspiracja fotkami, stąd taki model i taka wieża. Fajnie Domo. Fajnie, że znowu teciak Modelik pewnie bardzo przyjemny w klejeniu?
-
Prawie finisz "- Wszystko jest? - Tak jest! - Czyli możemy malować? - Drobne poprawki i... - I malujemy? - No... tylko towarzyszu farby jeszcze nie dotarły...." Teciak z grubsza poskładany na podzespoły, które pójdą do malowania. Osobno mamy kadłub i wieżę: Osobno koła: I osobno gąsienice: Osłona wlotów powietrza jest tylko przyłożona do zdjęcia, bo i tak najpierw muszę pomalować żaluzje pod nią się znajdujące. Poza tym powstaje sobie tankista... Ale nie śmiejcie się głośno. to pierwsza figurka, którą pokazuję gdziekolwiek: Dzisiaj model zapodkładuję, co trzeba, to poprawię, a jutro lecę po farby i lakiery żeby dokończyć kukiełkę i zacząć malować tanka. W następnym odcinku Teciak już będzie soczyście zielony, a tankista gotowy, lub prawie gotowy.
-
Nieziemsko mi przypadł do gustu Pięknie pomalowany!
-
Jeszcze tylko zrób jakąś ramkę dookoła podstawki i będzie pięknie i schludnie prezentujący się model :-)
-
Fajnie jest. Może nie maluj detali na zielono, tylko zrób trochę zielonych odprysków - pojazdy z ZSRR chyba były fabrycznie zielone
-
To spróbuj jeszcze ew. ustawić model i tło blisko okna i fotografuj od strony padania światła, ale tak, żeby nie zasłaniać go przed obiektywem, popraw zdjęcia w jakimś programie i barwy powinny wyjść naturalniejsze. Na razie nic nie napiszę, bo zdjęcia mam wrażenie, że trochę przekłamują, poza tym, że cieszę się, że wreszcie go skończyłeś
-
Sporo na temat zdobyczny pojazdów w RKKA jest w jednym zeszycie Militari - nie wspomnę numeru, tytuł w każdym razie "Pojazdy zdobyczne w armii sowieckiej 1941-1945" na pewno było coś o Panzer III. Trochę później będę mógł przejrzeć ta książkę i poszukać czegoś ciekawego jeśli Cię interesuje.
-
Fajnie, fajnie Kamo będziesz malował przy pomocy blu tacka i taśm? W sensie, nie że zamiast aerografu . Bo widzę po modelu, że czarna Pactra ci trochę kropkuje... szkoda by było jakby Ci się tak porobiło, przy malowaniu kamo. Czekam na efekty, jedziesz dalej :-D
-
Szukajcie a znajdziecie - Towarzyszu, towarzyszu, faktycznie! Osłony wydechów ci z odlewniczego chcieli sprzedać za spirytus! NKWD już się nimi zajęło! - A peryskop? - Też się znalazł, tylko... - Co? - Bo towarzyszu, teraz gąsienic nigdzie nie ma... Witam, Po kolei, co zrobiłem od ostatniego posta: - Model dostał przeszczep peryskopu z Dragona. - Wykonałem prawy błotnik z blaszki. Jest taki "prosty", ponieważ czołgi produkcji STZ posiadały właśnie takie, uproszczone, błotniki. Lepiej widoczne na tym zdjęciu: (Militaria 265) - Zgodnie z tytułem poszperałem też w gratach i znalazłem osłony wydechów, które dokleiłem. - Przesunąłem też koła napinające bliżej pojazdu - ufając kwitom i własnemu oku tak jest rzeczywiście choć trochę lepiej. Już na tym i poprzednim etapie wyszło parę uproszczeń, na które chcąc nie chcąc musze sie zgodzić: - haki holownicze – powinny wyglądać ciut inaczej. - jak już pisałem w pierwszym poście cały układ jezdny – tak naprawdę nie wiemy jak on wyglądał, no ale na logikę i zgodnie z tym co piszą mądrzejsi ode mnie – mógł mieć trochę inne koła jezdne, napędowe, napinające, no a przede wszystkim – gąsienice. - Poza tym dokleiłem trochę pierdół na kadłub - ostrogi, gąsienice i skrzynka. Ze skrzynką jest myk, bo teoretycznie nie powinna taka być - praktycznie raczej też. Z tego co pamiętam, tego typu wysokie skrzynki montowano tylko w Charkowie - ale, że jest o wiele ładniejsza od tej Zwezdowej, a i ciekawiej wygląda - pozwalam sobie na uproszczenie. Model i tak będzie tylko luźną inspiracją zdjęcia Zastanawiam się tez jak poprowadzić kabel od lampy na przodzie kadłuba - niby kabel powinien "chować się" tuż za lampą, jednak na zdjęciu z pierwszego posta widać jakąś linię idącą aż pod wieżę - przypatrzcie się, może ktoś jest w stanie zawyrokować czy to kabel czy jednak muszę się "przewiercać" przez dodatkowy pancerz. Co jeszcze? Wyjdzie w praniu. Komentarze i sugestie mile widziane. PS Z gąsienicami sama prawda - "zaginęły" jak wcześniej peryskop i osłony wydechów...
-
Spawaczem się jest, nie bywa. "Dzisiejszego dnia do naszego wspaniałego zakładu dotarł transport płyt pancernych z Zakładów nr. 264. Nasi cudowni spawacze od razu zabrali się do pracy wykazując swój spawalniczy kunszt... - No trochę tu przesadziliście z tym kunsztem... - Ale towarzyszu, ja zaraz te fotografie dam do retuszu, poza tym będą małe i niewyraźne... dobrze jest! Czytam dalej: ...swój spawalniczy kunszt i w szybkim tempie zainstalowali je na czołgach..." Witajcie po - jak to u mnie - ogromnej przerwie. Nie mam kurde czasu na modele, ale co zrobić. Wczoraj zabrałem się za coś czego najbardziej się obawiałem - zrobienie spawów i charakterystycznych dla STZ łączeń kadłuba. w gruncie rzeczy nie była to taka straszna sprawa. Dzisiaj z kolei męczyłem się z wycięciem dodatkowych płyt pancerza na przód kadłuba Do tego kilka spawów tu i ówdzie - i powoli do przodu. Wiem, że spawy nie są najwyższej jakości, ale to moje pierwsze podejścia do miliputa. będzie lepiej. Poza tym wykonałem nowe zawiasy na właz na wieży, ale na zdjęciach słabo je widać. Mam pytanie do znawców T-34 Patrząc na te dwa zdjęcia: Wydaje mi się, że w modelu należy przesunąć miejsce na koło napinające bliżej belki łączącej dół i górę przedniego kadłuba Plan, być może na wieczór, to wymiana peryskopu na wieży i poszukiwania osłon wydechów, które gdzieś mi się zapodziały...
-
Poza tym, część z rzeczy potrzebnych do budowy kompresora z lodówki można znaleźć w domu - dlatego u mnie koszta zamknęły się w max 150zł, a komfort użytkowania takiego urządzenia jest ogromny.
-
Przecież rzelu napisał Ci wyraźnie, że chodzi o farby olejne dla PLASTYKÓW. To spora różnica, chodzi o coś takiego: Do dostania w każdym modelarskim, komfort użytkowania i mnogość zabiegów do których służą jest spora.
-
No już Panowie nie przesadzajcie z tymi wnioskami o niedbałości ruskich robotników... bo niedługo się okaże że po co w ogóle się przykładać? Ta szpara która nadal jest w łączeniu tylnej płyty w Twoim modelu MOŻE BYĆ MNIEJSZA. kleiłem już trzy teciaki tej firmy i da się to wykonać, tylko trzeba trochę dłużej nad tym posiedzieć i pomyśleć gdzie dociąć, gdzie podszlifować, żeby lepiej pasowało. Popraw to bo dziurzysko aż straszy.
-
Zeszlifuj. A co do "dziury" w kadłubie - to nie klocki lego, tym bardziej, że to Zwezda Jak zaczniesz sklejać kadłub, spasujesz go, zastosujesz tzw "wariant siłowy", to szpara zniknie w całości lub przynajmniej ją zminimalizujesz.
-
Aerografy - podstawy, modele, konserwacja
Kamil K. odpowiedział reggy → na temat → Tajniki modelarstwa
A nie jest przypadkiem na odwrót? Bo mi chrom zszedł tylko na dnie zbiorniczka, czyli tam, gdzie najintensywniej działałem wacikami z rozpuszczalnikiem uniwersalnym. -
Aerografy - podstawy, modele, konserwacja
Kamil K. odpowiedział reggy → na temat → Tajniki modelarstwa
Do cleanluxu możesz wrzucać aerograf bez żadnych obaw. ja nie bawię się ze swoją pseudoiwatką w żadne rozcieńczanie cleanluxu i nic się złego nie działo. -
Ech, ja gdzieś ostatnio byłem w trakcje warsztatu, a tu rach-ciach i galeria.. jak zwykle przegapiłem coś Faajnie. Od razu widać, że to model spod Twojej ręki
-
Pierwsze śliwki robaczywki Ogólnie to jest miło łatwo i przyjemnie, ale powolutku, sukcesywnie, tnę, rżnę, szlifuję... Przede wszystkim model ogołociłem z prawie wszystkiego na przednich i bocznych płytach pancerza: Operacja była nie tyleż trudna co pracochłonna i niewdzięczna. W każdym razie mam już gotowy grunt pod robienie dodatkowego opancerzenia i zakładek spawów na łączeniach płyt. Wieża została wstępnie złożona do kupy, pozbyłem się zawiasów na właz, ponieważ były w złych miejscach i nijak nie pasowały do włazu Dragona, który muszę wykorzystać. Jak dobrze pójdzie to dzisiaj zrobię nowe z polisterynu Najwięcej roboty było jednak z zadem, który w całości jest przeszczepiony z modeli Dragona. Miałem cholernie dużo cięcia i szlifowania, stan z fotki to tył tylko co z grubsza połatany, czeka mnie tutaj jeszcze sporo niewdzięcznej pracy.
