-
Liczba zawartości
1 525 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
29
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Vieh_san
-
Tak jak wg zdjęcia pasy dałem pomarańczowe. Zegary nie mają nic wspólnego z rzeczywistością więc tylko postarałem się je pomalować, przerabianie ich jest na te chwilę ponad moje siły.
-
Całkiem przypadkiem natrafiłem na koloryzowane zdjęcie tego modelu, przypomniała mi się ta galeria, no to zamieszczę ;D
-
To jest szczęśliwy śmigłowiec, wystarczy spojrzeć od przodu :] chętnie zobaczę postępy
-
-
Jednak taśma wygrała ;D myślę, że tyle wystarczy, bo nie chcę przekombinować, tym bardziej, że pierwszy raz coś takiego robiłem.
-
Właśnie też o tym myślałem, dodatkowym plusem jest faktura przypominająca materiał, na razie zrobiłem z tego druciku cynowego i z wieczka, wieczko wygrywa, jak będę miał czas to zrobię z tasmy i porównam. Plus dla pomysłu z taśmą jeszcze myślę jest taki, że będę mógł zrobić sprzączkę z druciku i w około niego zawinąć taśmę, bedzie wyglądało lepiej i nie tak płasko.
-
Właśnie się zastanawiam z czego zrobić pasy, myślę czy by nie wziąć lutu cynowego rozpłaszczyć ten drucik i z tego płaskiego nie wyciąć. Cudów tutaj nie przewiduję z tych foteli, ale chociaż trochę bym chciał je poprawić.
-
-
Cześć w kolejnym warsztacie. Foka czeka na przyjazd zmywacza wamodu, więc zabrałem się za Su-24M (ze zmywaczem jadą do niego farbki odpowoednie) , którego kształty mnie po prostu zachwycają Mam słabość do wszelkiego rodzaju radzieckich/ruskich konstrukcji i ich takiej toporności, ciężkości, one krzyczą wręcz "jesteśmy groźne, nie zadzieraj z nami", jednocześnie wszystko do siebie pasuje i ich stylistyka po prostu do mnie przemawia. Zestaw to zvezda o numerze 7267. Su-24 to bombowiec frontowy o zmiennej geometrii skrzydeł, zdolny do wykonywania lotów bojowych nawet w nocy. Może przenosić również broń jądrową. Oblatany 2 lipca 1967 roku. Wersja M miała poprawione przyrządy nawigacyjne i celownicze, dodano próbnik do pobierania paliwa w locie. Prototypy tej wersji rozpoczęły loty w roku 1977, a do produkcji trafił w 1979. Opakowanie Na pierwszy rzut oka wygląda to nawet ładnie i ma mnóstwo uzbrojenia, które na pewno zostanie, w zależności na jaki układ podwieszenia się zdecyduję. ale... coś tutaj się napryskało Wziąłem się za wycinanie kadłuba, kokpitu, nosa i sprawdzeniu jak to pasuje do siebie. No trochę będzie zabawy ;D I w tym dokładnie momencie zauważyłem linie podziału blach... Nie jestem doświadczony w dorabianiu tych linii, ale coś będę musiał z tym zrobić, na odtwarzanie oryginału w ogóle się nie piszę, chcę go sklecić po prostu dobrze. Na tę chwilę tak to wygląda, troszkę zacząłem dłubać przy kokpicie, żeby chociaż trochę w miarę swoich możliwości poprawić jego wygląd. Pozdrawiam, Wiesław
-
Niee xD ale człowiek jest taki głupi, że sobie wyobraża, "o tutaj powinienem już mieć gotowy ten, później zacznę tego" i potem sam się człowiek nakręca ;D chyba, go na chwilę odstawię odpocznę od niego i zacznę drugi. Zamówię zmywacz, bo zmywałem benzyną ekstrakcyjną, ale linie podziału i nity i tak są zalane farbą. Razem go zamówię z nowymi farbami do pędzla. Dziękuję wszystkim za dobre słowo i wsparcie
-
Dobra, zmywam, nowy model nie ucieknie, chociaż dramatycznie mi to wydłuży czas, ale prawda, postaram się jeszcze raz położyć farbę. Nawet ciekawy wydał mi się efekt jakbym chciał kiedyś jakiś złom zrobić ;D
-
Nie będę lepiej
-
Z mr hobby tak mi doradzono w sklepie, w puszce mam mr super clear półmat, zobaczę jeszcze jak to z tym będzie wyglądało. A do następnego modelu, na który się bardzo napaliłem ;D kupię dedykowane do pędzla farby vallejo. To dopiero mój pierwszy model tak na poważnie, zdaję sobie sprawę, że to nie będzie wybitnie wyglądać.
-
Olejne revele użyłem tylko do kokpitu, całe poszycie mr hobby H akryle.
-
Dobra, a czym to zmyć? I czym rozcienczyć? Robiłem to wodą destylowaną, ale potem w niektórych miejscach miałem "oczka" na których farba się nie trzymała, raczej tłuszcz wykluczam, bo cały czas pracuje w rękawiczkach, a przed malowaniem przetarłem cały model benzyną ekstrakcyjną. Według poradników rozcieńczania zrobiłem 3 do 4 części wody na 10 farby, ale strasznie rzadka mi się wydawała ta farba. Bez rozcieńczania potrzebowałem 4 warstw. Więc między warstwami bym musiał dzień chociaż odczekać? Czyli moja 1/1,5h to zdecydowanie za mało, no faktycznie potrafiła mi się muzgać.
-
Dziękuję, kurcze niestety już łaty maskowania zrobiłem ;/ przy następnym modelu, który już do mnie leci ^^ będę robił tak jak doradzasz. No właśnie te smugi ;/ może da radę to czymś spolerować, żeby chociaż troszkę lepiej to wyglądało?
-
Sądziłem, że tytuł nadaje się po nazwie modelu nadanej przez producenta, jak tak to przepraszam
-
Bardzo dziękuję za podpowiedzi aktualnie używam wodnych mr. hobby serii H. Pędzle mam z empiku kupione nazywają się happy color, wydają mi się dobre, na pewno lepsze od pierwszych z brzegu co dzieci mają do szkoły ;D mają delikatną gęstą szczecinę syntetyczną numery 8, 5 i 0 (samo zero) + jeden citadel XL base. A co do modelu to właśnie prowadzę temat z warsztatu, bo po usłyszeniu z czym miałem do czynienia wcześniej sprzedawca mi zaproponował Fw 190 A-3 Eduarda profipack no i wiadomo jest lepiej O tutaj, ale ciągle się uczę ;D
-
No mi szczerze, też się go fajnie sklejało, a masochistą nie jestem xD takie dłubanie czasem też jest ciekawe ;D
-
Budowa posuwa się dalej, po podkładzie pomalowałem spód i podstawowy kolor kamuflażu po którym będą dodawane ciemniejsze łaty. Po tym mam plan wykonania podwozia i kończenie powoli modelu. Pytanie, maluję pędzelkiem staram się by pociągnięcia były długie, delikatne i w jednym kierunku, jednak czy jest możliwość jeszcze dodatkowo wyrównania powierzchni poprzez lekkie wypolerowanie jej? Jeśli tak to czym, żeby to mi nie zeszło od razu? Na tę chwilę warstwy właściwego koloru są 3.
-
Noo, dowiedziałem się o tym w trakcie budowy ;D ale na opakowaniu jak byk Lim-5 ;D No po prostu jako, że mi go nie było szkoda to musiałem na czymś poćwiczyć ;D
-
Oki tego oczekiwałem. Postaram się robić tak jak mówisz
-
Cześć Biłem się z myślami czy to tutaj wstawiać, bo widząc modele szanownych kolegów to po prostu strach i trema z takim "wspaniałym" modelem wyskakiwać, ale jako, że nie mam doświadczenia ani wyrobionego oka jeszcze do modelarstwa, stwierdziłem a co mi tam, najwyżej mnie zjedzą ;D. To był mój pierwszy model od czasów podstawówki, a mam 27 lat ;D wtedy nie miałem żadnych farbek (no czarny humbrol jakiś i szary, tylko te były w papierniczym gdzie wtedy kupowałem modele). Po prostu chciałem sobie coś poskładać, a jak w miarę to wyjdzie to postawić sobie, no w przeszłości właściwie tylko plastyka modele miałem, więc wiedziałem czego się spodziewać mniej więcej. Zdjęcia po zakończonej budowie będą składać się z dwóch części, w pierwszej "czysty" model, a w drugiej po moich pierwszych w życiu ćwiczeniach z washem ;D Wiem, że mocno wyszedł, chciałem jednak żeby w miarę ubrudzony był bo te maszyny mi się kojarzą z takimi co by bez dobrego nasmarowania olejem części nigdzie nie poleciały. Z najbardziej rażących wad dla mnie to całkowity brak bezstresowego wklejenia kokpitu w kadłub, a także umocowanie goleni podwozia, w drugim przypadku z racji braku otworu dla tej poprzeczki goleni (którą swoją drogą musiałem wygiąć pod skosem bo była w jednej płaszczyźnie z kołem, a to by się skończyło przymocowaniem jej na spodniej części skrzydła, poza lukiem podwozia), był problem z symetrycznym ustawieniem podwozia, skupiłem się na tym by koła były na tej samej wysokości i patrząc na model z przodu nie rozjeżdżały się na boki, jednak potem okazało się, że jedna goleń jest cofnięta do tyłu. Jedyną modyfikacją było dorobienie nitów. Dobra to tyle, poniżej zdjęcia ;D I po całym ćwiczeniu z washem ;D
-
Świetny, też bym chciał takiego kiedyś zrobić tym bardziej, że pracuje w tym zawodzie kumple by mi zazdrościli ;D
-
Jako, że dziś cały dzień wolny, budowa poszła znów do przodu. Wszystko do siebie w miarę pasowało, oprócz tej pokrywy, która znajduje się przed kaemami (ta z wgłębieniami pod km), troszkę tam trzeba bylo poszlifować i łączenia między skrzydłami a kadłubem w ich tylnej części, co widać na zdjeciu, cała reszta pasowała, więc nie wiem czy ja coś skopałem, czy "ten typ tak ma"? Uzupełniłem szczelinę akrylem i powinno być ok.
