Trochę a'propos tematu:
Dziś rano siedziałem w autku pod sklepem tuż obok paczkomatu.
Akurat pan przywiózł i zaczął go załadowywać przesyłkami.
Jedno, większe, uparte pudło za nic nie chciało się zmieścić w przegródkę.
Próbował wcisnąć na siłę, później wbić solidnym stukaniem... wszystko na nic.
Wreszcie położył na ziemi, bynajmniej nie po to by ją zabrać z powrotem!
Klęknął na paczce i zaczął ugniatać ją po brzegach, z jednej, potem z drugiej strony.
Na nic się to zdało, paczka nadal nie właziła w przegródkę.
Wziął więc pakę i zaczął rozrywać czarną folię zabezpieczającą.
W środku były 2 identyczne pudełka, które po rozerwaniu upchał wewnątrz przegródki...
Gdy tylko gość klęknął na pudełko, zgodnie ze skrzywieniem "zawodowym" pomyślałem sobie - a gdyby tam były modele!!! (nie ważne, sklejone czy nowe).
Lepszej wizytówki Inpostowych paczkomatów nie trzeba