Skocz do zawartości

SFModel

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    475
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez SFModel

  1. Szybszy niż Pendolino. Kanistry szare i bielone wiadro troszkę urozmaicają ten model. Wyszedł całkiem fajnie.
  2. Szczególnie, jeżeli ta osoba jest np. przykuta do wózka i każde wyjście z domu stanowi nie lada wyzwanie. O wyjeździe na imprezę nie wspominając. Tak, masz rację - coś jest nie halo.
  3. No najbardziej mi się podoba ostatnie zdjęcie. Pojazd zarąbisty. Lubię takie dziwaczne. Ale wiadomo, w swojej kolekcji Tygrysa i Panterę trzeba też mieć Sam model moim zdaniem jest bardzo fajny, ale brakuje mi czegoś do przełamania monotonni. Wiem, to trudne jest. Ale np. gdyby wiadro było białe a nie srebrne. A ten baldachim to faktycznie taki srebrno błyszczący był?
  4. Gdybyś nie powiedział że to model, to bym uwierzył że na pierwszym zdjęciu jest oryginał. Bardzo fajny.
  5. Pięknie tutaj podsumowałeś cały sens przekazania własności oraz praw do wykorzystywania modelu. Jak dla mnie sprawa jest jasna i klarowane i to też miałem na myśli w jednej z moich wypowiedzi, pisząc o sprzedaży praw autorskich. Ale tutaj jedna mała kwestia, co do której się nie zgodzę - można model sprzedać z prawami autorskimi (lecz nie osobistymi) lub bez tych praw. Różnica polega na tym, że w przypadku sprzedaży jest dokładnie tak, jak to opisałeś. Natomiast w przypadku jeżeli sprzedający zastrzeże że nie sprzedaje praw autorskich, to oznacza że nabywca nie ma prawa nawet modyfikować tegoż modelu, o czerpaniu korzyści majątkowych nie wspominając. Jako przykład niech posłuży tutaj sprzedaż utworu muzycznego zespołu XYZ. Ci co jeszcze pamiętają, to taki utwór można było kupić jako singiel na kasecie lub płycie CD. Utwór taki był sprzedawany bez praw autorskich. Z taką płytą czy kasetą mogłeś robić co chcesz - słuchać, zniszczyć, odsprzedać. Ale nie miałeś prawa ingerować w utwór muzyczny, emitować go publicznie, czerpać z niego korzyści itp. Wydaje mi się, że niewiele osób zdaje sobie sprawę jak to do końca wygląda. Weźmy wyżej wspomniany utwór XYZ. Stworzył genialny singiel, ale nie ma pieniędzy na jego wypromowanie, produkcję i sprzedaż. Dogaduje się z wydawcą. A ten oferuje mu dwie opcje: kupuje utwór zespołu XYZ z prawami autorskimi za zryczałtowaną kwotę np. 1 pierdyliarda Morawieckiego. I wydawca ten w takiej sytuacji robi z tym utworem co chce - wydaje na nośnikach, sprzedaje, wypuszcza w radiu itp. Ale cały zysk trafia do wydawcy. Oczywiście wszędzie musi uwidocznić twórcę, czyli zespół XYZ. Lub jest druga opcja - zespół jakoby wynajmuje wydawcę i to zespół musi mu zapłacić określoną kwotę za usługi. Zyskiem zespołu są tantiemy z praw autorskich. Czy zarobi wystarczająco duży aby zapłacić wydawcy to już jest ich problem. No ale wydawca nie ma prawa zrobić nic bez wiedzy i zgody zespołu. Więc kończąc - prawnie ktoś, kto zakupił model z prawami autorskimi, ma prawo go wystawić na konkursie, ale musi wskazać rzeczywistego autora, a wszelkie profity z ew. wygranej trafiają do właściciela, a nie do autora. Jeżeli ktoś zakupił bez praw autorskich, to nawet nie ma prawa go wystawić na konkursie i łamie prawo autorskie. Tylko to w umowie kupna/sprzedaży musi zostać określone co kupujący może a czego nie może robić z modelem. Dlatego aby uniknąć takich sytuacji, zawsze sprzedający powinien dać uwagę, że model sprzedaje bez praw autorskich i tylko w celach kolekcjonerskich, na prywatny użytek. Gdy wystawi publicznie - zgłoszenie do prokuratury i sprawa cywilna.
  6. @gajowy z wąsamiMam nadzieję, że wyczułeś w mojej wypowiedzi żarcik. Wiadomo, że to jest mało realne. Ale też nie do końca się z tobą zgodzę. Bo tak, masz rację, wylegitymować mogą tylko służby. Ale tutaj nie mówimy o legitymowaniu (czyli obowiązkowym pokazaniu swoich dokumentów), ale o potwierdzeniu swojej tożsamości i dobrowolnym pokazaniu jakiegokolwiek dokumentu, zastrzeżonego w regulaminie (np. że nie może to być legitymacja wyznaniowa pastafarian), aby potwierdzić swoją osobę. Takie rzeczy dzieją się przecież codziennie i wszędzie: na poczcie, w banku, w PKP, w hotelach itp. Przy czym zasada jest prosta - pokazujesz dobrowolnie, albo nie świadczymy usługi.
  7. Może to pytanie nie do mnie, ale szczerze jedyne rozwiązanie jakie widzę, to przy przyjeździe sprawdzanie osobiście z dowodu dane osoby, czy to ta sama co na zgłoszeniu, czy inna. Ale zakładam, że wtedy należałoby zacząć imprezę 3 dni wcześniej Osobiście uważam, że wystawianie modeli przez pełnomocnika to nic strasznego ani tym bardziej nie ma nic wspólnego z oszustwem. Nie widzę nadal sensownego wytłumaczenia przymusu osobistego stawiennictwa. Nie mniej zawsze można w regulaminach (wiem, nikt się do nich nie stosuje) dodać zapis, że właściciel modelu musi się stawić z nim osobiście.
  8. Czytam tą całą dyskusję z zaciekawieniem i zgadzam się w 100%, że wystawianie modelu nie zrobionego przez siebie jest moralnie niedopuszczalne. A tym bardziej podpisywanie się jako autor. Jednak cały czas nie mogę się doszukać jakiegoś przekonującego argumentu dlaczego miałoby być zakazane wystawianie modelu przez pełnomocnika. Bo nazwijmy to po imieniu. Jeżeli przykładowo rejestruję model przez internet osobiście, opłacam wszystkie opłaty startowe, ale na miejsce pojedzie moja żona (bo nagle mi coś wypadło służbowego, choroba lub cokolwiek innego powodującego, że mój przyjazd, pomimo chęci, jest niemożliwy) i będzie posiadała moje pełnomocnictwo do reprezentowania mnie, to dlaczego miałoby to być zakazane? Model zgłoszony będzie, podpisany imieniem i nazwiskiem prawdziwego autora i nie ma tutaj mowy o żadnym oszustwie. Nie dajmy się zwariować, przecież najgłośniejsze i najbardziej znane nagrody za prace artystyczne, tj. Oskary też są nie raz odbierana przez pełnomocników. Od razu zaznaczam, że jeszcze ani razu nie wystawiałem swoich modeli na imprezie modelarskiej a udział w tej dyskusji prowadzę z czystej ciekawości i zainteresowania.
  9. Generalnie gratuluję!!! Fajna diorama, fajnie wykonana. Zasłużyła sobie. I właśnie dla takich widzę w ogóle sens modeli z wnętrzem
  10. No wiadomo. Podziwiam chęci i samozaparcie.
  11. Imponująca ilość blaszek. Że ci się chce aż tyle w to inwestować. Zwłaszcza w Dragona, który akurat ma przyzwoite detale. Będzie to ciekawy warsztat, więc na pewno będę obserwował.
  12. No Ok, rozumiem teraz twoje myślenie. Ja założyłem, że te rysy powstały w trakcie przedzierania i chowana się po lasach, krzakach, przebijając się przez jakieś mury itp. Na burtach i na wieży kompletnie mi nie przyszło do głowy, że mogły powstać od gratów. Ew. pionowe. Ale tak naprawdę ten model to trochę sci-fi z serii „co się mogło wydarzyć”. Pojazd ten jako Zamość (wcześniejszej historii nie odnalazłem) trafił do naszych dopiero w czerwcu 1945 a nazwę „Zamość” otrzymał, jak i pozostałe wozy z nazwami miast, przed defiladą w Loreto. Więc robienie „Zamościa” jako wozu czynnie biorącego udział w walkach jest fikcją. Moja wizja zakłada, że model ma przedstawiać hipotetyczny wygląd „Zamościa” gdzieś w 1946 roku w trakcie szkoleń. Jak wiadomo, Zachód po zakończeniu wojny z Niemcami szykował się do „nieuniknionej” wojny z ZSRR i intensywnie się szkolił. W tym PSZ. Więc przez rok intensywnych szkoleń mógł zostać doprowadzony do takiego stanu, przed powrotem do UK. Hehm, cały ten opis planowałem na galerię, ale „wymusiłeś” to ode mnie wcześniej Przybyłem, więc was do tego zacznę przyzwyczajać
  13. A mógłbyś wskazać które? I dlaczego są bez sensu twoim zdaniem? Ogólnie już wcześniej pokazywałem zdjęcie które mnie zainspirowało w kwestii rys. Jest to temat dosyć ciężki. Zapewne można by przeprowadzić nie jedną dysputę na ich temat. Ale dla mnie przy tym modelu to już temat zamknięty. Czy przesadziłem? Możliwe. Chciałem osiągnąć troszkę inny efekt, ale nie powiem że jestem niezadowolony. Rysy starałem się dać tam, gdzie jak mi się wydaje była realna szansa na ich powstanie. Zapewne przy następnym modelu zrobię inaczej, albo przynajmniej się o to postaram, dlatego też wasze zdanie jest dla mnie cenne.
  14. No to powoli model jest na ukończeniu. Zbliżam się do brzegu. Gąski się jeszcze robią, zostaje wykalkowanie figuranta oraz dołożenie gratów na tył. No i to by było na tyle. Czy macie jakieś uwagi do obecnego etapu?
  15. Pomijając fakt etyczny takiego zachowania, to pozostaje pytanie czy wraz ze sprzedażą modelu przenosisz na nowego właściciela prawa autorskie czy nie? Jest to bardzo zasadnicze pytanie. Jeżeli w umowie masz zapis o przeniesieniu praw, to sorry, ale może sobie wystawiać go dowolnie. Jeżeli natomiast przenosisz tylko własność modelu, ale bez praw autorskich, to nowy właściciel nie powinien go nigdzie wystawiać. Inna kwestia to regulamin konkursu. Nie mniej wystawianie nie swojego modelu jako swojego jest dla mnie bardzo nagannym zachowaniem.
  16. Tego nawet nie trzeba komentować, bo to jest oczywista kwestia. Natomiast w drugiej kwestii przecież nic nie stoi na przeszkodzie dowiedzieć się czy Zdzichu nie jest gdzieś na forach, lub poprosić o namiar od kolegi Zdzicha i się czegoś dowiedzieć. Jak dla mnie to nie usprawiedliwia zakazania pełnomocnictw. Inną kwestią jest czy Zdzichu jest łowcą krasnali i chce ich zdobyć jak najwięcej (i tak jak napisałeś w przykładzie pojechał na inną imprezę), czy Zdzichu nie przyjechał z innych, ważnych powodów? Ale to już jest kwestia moralności i sumienia Zdzicha.
  17. @greatgonzo@XmenAle z waszych wypowiedzi tak naprawdę nie wynika żaden argument dlaczego jesteście temu przeciwni? Ja się pytam na poważnie a nie złośliwie. Chciałbym wiedzieć czym to motywujecie?
  18. Moja praca i życie rodzinne sprawiają, że większość terminów imprez modelarskich jest dla mnie niedostępna. Dlatego też nie bywam. Ale chciałbym spróbować swoich sił i poprosić kolegę, by przy okazji zabrał mój model. Zobaczyć czy ma jakieś szanse. Zablokowanie możliwości wystawienia modelu w czyimś imieniu by mi to uniemożliwiło. Ale pomijając ten fakt, to czemu to jest dla was nieakceptowalne? Czemu twórca modelu musi być osobiście na wystawie? W końcu ocenia i nagradza się model czyjegoś autorstwa. To model musi być na miejscu aby go ocenić. Autor niekoniecznie. Zwłaszcza, że jak sami piszecie nie da się udowodnić, że ta konkretna osoba wykonała to konkretne dzieło.
  19. Z gratami zdecydowanie lepiej wygląda. Fajny szkrabik. Podoba mi się wymalowanie plandeki. Masz rękę do takich rzeczy. Ale wiadro….eeee, NIE!
  20. Z tymi gratami będzie znacznie lepiej. Działaj.
  21. Podoba mi się taki szkrab. Wiem, że Tygrys i Pantera to must have każdego modelarza tej tematyki, ale zdecydowanie są ciekawsze obiekty. Na półce mam ponad 40 modeli do sklejenia, ale ani jednej Pantery czy Tygrysa. A wracając do twojego modelu, to wygląda całkiem fajnie. Przyzwoicie i poprawnie. Szkoda, ze nie dodałeś mu jakiś smaczków.
  22. Pamiętam jak lata temu w Niemczech wszystkie swastyki na opakowaniach były pozamazywane, co rozumiem, ale żeby kalki zamazywać? To już jakieś przegięcie. Poprawność polityczna która obecnie nastała, poszła w znaczną skrajność co kompletnie wszystko wypacza. Teraz jak ktoś coś schrzani, to nie wolno go opieprzyć bo jeszcze obrazisz jego uczucia. Hehm. O tempora, o mores!
  23. @robertmodelarzDzięki wielkie!!!
  24. Czy ktoś posiada z was może zdjęcie pokazujące jak był poprowadzony kabel do lampy na błotniku? Miejsca tam mało, ale wypadałoby dać chociaż coś, bo obecnie widać że tam pusto.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.