-
Liczba zawartości
694 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Superbe
-
No cóż...miało to wyglądać właśnie jak drewno,smołowane drewno, na którym miejscami, tam gdzie smoła została wytarta/źle wykonane smołowanie, przebija naturalny kolor drewna. Może to wszystko jest nieco za ciemne ale uważam, że przed taką wyprawąstarano się żaglowieczabezpieczyć na ile się dało... Może ktoś jeszcze się wypowie na ten temat, wyrazi swoją opinię? Bardzo proszę, nie ugryzę nawet za negatywny komentarz
-
Nie, a przynajmniej nie teraz... Robię PINTĘ i owszem, to jest olej więc mogę jeszcze to przetrzeć i rozjaśnić, jeśli uważacie że jest zbyt ciemne. Swoją drogą możesz mi podpowiedzieć jak jest rónica pomiędzy Niną przed i po przebudowie na Karaibach ewentualnie, gdzie mógłbym takie informacje znaleźć? Nie trafiłem na tego typuwieści więc wdzięcznośc za info.
-
Super! Nic więcej nie trzeba mówić
-
Wydaje mi się, że nie ma tu nic złego ale skoro Gała pisze to może cusik nie tak...Gała, o co biega i jak byś to poprawił, jeśli kłuje to w oczy?
-
-
Wielkie dzięki, jednak pozostanę przy Hellerze i Pastorze, bo ten ostatni jest jednak bardziej wiarygodny. Ale naprawdę dziękuję za zainteresowanie Pozdrawiam
-
Cisza wszędzie,głucho wszędzie no i co to będzie? A no będzie tak, że przyjmuję wersję z mądrej książkki Pastora i zestawu Hellera
-
Ale poki co, to jest pewien dylemat odnośnie samego okrętu/modelu ...Wiele firm (Amati, Artesania) przewidują i dają w komplecie 4 armaty, Heller w dokumentacji nie przewiduje takiego uzbrojenia. Również w "Anatomy of the Ship"Xavier Pastor nie wspomina o żadnych armatach. Gdzieś czytałem, że Pinta była pierwotnie przeznaczona do pływania po Morzu Śródziemnym jak jednostka wybitnie handlowa. Wszystko to, zdaje się wskazywać, że nie miała armat na pokładzie i tu Heller miałby rację... Ale jak było naprawdę, może ktoś wie coś więcej?
-
Fajne szkaradztwo...
-
Siadaj i dłubaj, dasz radę, a satysfakcja zapewniona
-
No cóż, pora trochę odpocząć po dużym i dość trudnym modelu jakim był Soley Royal, pomyślałem i wybór padł właśnie na to... Jal się spojrzy na to, to porównanie Goliata z Dawidem...Jednak po blizszym przyjrzeniu się detalom dochodzę do wniosku, że to wcale nie będzie szybkie, łatwe i przyjemne... Owszem mam zamiar zrobić Pintę z pudełka jednak pewnych poprawek i zmian nie sposób uniknąć, jak zresztą u hellera bywa. Chcę się więc oprzeć n a fotkach muzealnych tego okrętu i na wykonaniach innych modelarzy, z których będę chciał wykorzystać te detale i pomysły, które dam radę przenieść na ten warsztat. Tak na gorąco patrząc choćby tu To można by zrobić wzmocnienie ko;umny masztu, otwierane klapy ( a tam przecież kapitański składzik rumu i inne frykasy)...Warto się zastanowić
-
Skoro jest stocznia to na pewno ruszy całą parą i będzie git! Oklejanie jest dość trudne ponoć ale patrząc na Twoje umiejętności, jakoś trudno mi uwierzyć, by coś miało nie wyjść...Będzie dobrze!
-
Dzięki wielkie, zadziałało
-
Cholera, nie widzę jakiejś opcji zmień/popraw czy czegoś podobnego..
-
Panowie, bo Pań nie widzę, dzięki wielkie za te posty i uwagi. To potrafi człowieka podbudować, bo przyznaję, że bywały chwile zwątpienia.Wszystkim dziękuję za wpisy i choć nie znalazłem opinii negatywnych, tozdaję sobie sprawę ile zrobiłem błędów i że można było wiele rzeczy wykonać lepiej. Ale biorać pod uwagę moją wiedzę i umiejetności powiem, że wykonałem to najlepiej na ile mnie było stać Jeszcze raz wszystkim dziękuję za zainteresowanie P.S. Prośba do Admina o zmianę skali w tytule na 1/100
-
Cała zabawa z tym modelem trwała ok 1,5 roku.Warsztatu nie było z różnych powodów, więc postanowiłem chociaż na konieć zrobić coś w rodzaju galerii. W zamierzeniu model miał być prosto z pudełka ale życie zmieniło podejście do jego wykonania. Dorobiłem ozdobne religi górnego pokładu na rufie, całość balkonów rufowych została wykonana w wersji otwartej. Na dziobie doszłe siatka zabezpieczająca a na bocianich gniazdach niewielkie barierki. Szalupy wzbogaciły się o wiosła, bosaki i liny,a okolice galonu o dodatkowe ozdoby. Skoro Ludwiczek miał manię wielkości i często porównywał sę do słońca, wydawało mi niezbędnym wzbogaceniemodelu o tego typu motto, które umieściłem na rufie przy sterze...Więcej grzechów nie pamiętam... Zapraszam do obejrzenia fotek
-
-
Ja pamiętam, że mają być panienki...
-
Tak, tak...wypisuj dalej głupoty i denerwuj ludzi, aż zaczniesz być ignorowany (ja to robię od tej chwili) albo dostaniesz bana. Chyba już tyci,tyci do tego brakuje
-
Jak to miło,że obeszło się bez spóźnienia
-
Bardzo dobrze, taka ruska dzicz musi być tępiona ,jak to mówił Pan Jan "siłom i kulturom osobistom...", a ja dodam i wszelkimi możliwymi metodami. Ociec,prać kacapów? Prać synkowie,prać!
-
Super to wygląda, to fakt!
-
Posłuchaj, chłopcze... Od swego pierwszego postu, jesteś ustawiony "okoniem" i najczęściej piszesdz o sprawach nie związanych bezpośrednio z tym co na warsztacie, a odnosisz się albo do kosztów modeli ogólnie, albo do tragicznego wykonania tychże przez producenta, albo też do sensu inwestowania w drożze zestawy. Z Twych wypowiedzi przebija mentorski ton, godny naprawdę mistrza modelarstwa o szczegółowej i ogromnej wiedzy merytoryczno historycznej i potężnej praktyki modelarskiej. Tymczasem realia są takie, że żadnego z powyższych aspektów nie popierasz żadnym, podkreślam, żadnym konkretnym przykładem, żadnym zdjęciem dokumentujacym różnice w oryginale pokazanym w literaturze, na którą się ciagle powołujesz w ogólnikowych stwierdzeniach, a krytykownym modelem. Odnośnie inwestowania w modelarstwo, koledzy już Ci zwracali uwagę, że to nie ten wątek, że to jedynie zaśmieca warsztat Zoltana. Proponuję króciutko, byś pisał ad rem, jeśli masz chęć uczestniczenia w tym forum w dalszym ciagu. Mam nadzieję, że rozumiesz...
-
Piękna robota!
-
Ty nie żartuj z tymi miesiacami. Ogarniaj co i jak nalezy i bierz sie do roboty! Parę miesięcy...widzieliście leniucha?
