Witam Szanownych Forumowiczów!
Postanowiłem odkurzyć zaniedbany warsztat i coś napisać i pokazać. Praktycznie nic nowego nie zrobiłem, ale zbieram graty co by pojazd lepiej wyglądał.
Flak 38 z pudła Tamiyi, mimo tego że posiadam blaszki do niego, jest beznadziejny. Dlatego wydałem 59 PLN na nowy box Trumpetera, który bije na głowę tamiowski zestaw. Trumpeter daje blaszki, które są lepsze od tych co posiadam do Tamiyi (Eduard). No cóż, pomiędzy Tamiyją a Trumpeterem jest różnica 35 lat!. Poza tym zestaw Trumpetera można zrobić w pozycji transportowej, ze złożonymi osłonami, a to mnie bardzo interesuje, bo pojazd będzie w wersji marszowej. Burty nie będą się rozkładały.
dodatkowo kupiłem lufy Jordi. Są takie sobie, trochę się zawiodłem.
W międzyczasie polepiłem trochę "Luchsa" Mirage. Myślałem że będzie to model lekki, łatwy i przyjemny, a okazał się zwykłą modelarską miną. Zestaw to dramat! Kupa szpachlowania, wieża praktycznie wypiłowana od podstaw. Kanistry z zestawu do niczego się nie nadają (założyłem Italeri). Lufa to jakiś taki glut z polistyrenu (dorobiłem nową).W pudełku niby jest blaszka, ale to tylko grille i jakieś utrzymanki do liny (te blaszki co nieśmiało nakleiłem ,to Aber z szuflady). Model nie jest wart 70 PLN. Nie polecam. Lepiej zrujnowac się trochę i kupić "Luchsa" Tasca.