Od Ciebie to usłyszeć to w pewnym sensie nobilitacja Ale daleko mi jeszcze do Twoich sklejek. Raz, mazy wyszły takie dość...hm...nie takie, dwa, nie mam też odpowiedniej bazy farbowej by zrobić to tak jak Ty. Następnym razem, o ile będzie, zastosuję nieco inną technikę robienia mazów.
Wieczorem jeszcze podłubałem. Skleiłem dolny płat i całą sekcję ogonową. Zasobnik z amunicją, zbiornik paliwa (?) i tablica przyrządów (dostała czarne zegary i troche suchego pędzla) są na miejscu. Kilka szczegółów podmalowane na silniku. Boki przemalowałem na RLM 76 ( :P ). W słoiczku wydał się bardziej szarawy. W kokpicie wyszło niebiesko. Jutro pokażę fotkę to może powiecie czy to przemalować jeszcze. Do podłogi przykleiłem stery i jakiś wskaźnik.
Niestety nie przekonam się czy weekend edition da się zrobić w weekend bo w poniedziałek mam turbokolokwium i muszę przysiąść. W poniedziałek będzie aerek a noc długa więc coś się pomyśli ;p
Dość biadolenia! Fotki:
Pierwszy raz w życiu też porozciągałem ramki nad świeczką. Sporo się naciąłem i zmarnowałem tych ramek zanim skumałem o co chodzi. Kilka wyszło:
Całość oczywiście złożona na sucho.
Ah, warto nadmienić, że spasowanie modelu jest baaardzo dobre. Po usunięciu śladów ramek wszystko pasuje od razu. Bardzo fajne i delikatne są części ogona - plus dla Eduarda.
pozdrawiam