Panie Piotrze, z tego co wnioskuję to jest Pan architektem, więc ma Pan pojęcie co i jak, ja nim nie jestem i być nie chcę.
Prawdopodobnie nie, bo balkon zgapiłem jako tako z jednej z kamienic na ul. Słowiańskiej, gzymsy z jednej z kamienic na ul. Roosevelta, a układ okien z mojej kamienicy, a także wszystkich innych jakie napotykam w drodze do szkoły. Jest Pan z Wrocławia, proszę pozwiedzać zaułki starego miasta.
Myślę, że najbardziej zniszczone kamienice są od strony podwórka przy ul. Kluczborskiej... Stąd właśnie pomysł na "zbity tynk. i to nie cały, tylko pasami... "
Proponuję by każdy odpowiedział sobie sam.
Zapomniałem dać zdjęcia od spodu, gdzie widać kawałek metalowo zardzewiałej puszki wchodzącej w ścianę. To akurat wzięte z jednego z nielicznych balkonów na ul. Poniatowskiego.
Dziękuję za linka, poczytam choć po zdjęciach wnioskuję, że nie ma tu nic wspólnego z typowymi, zniszczonymi, zaniedbanymi ceglanymi kamienicami. Bo na takowych nie zachowały się rzeczy tupu konsole, płycina nadokienna i podokienna. Zamiast gzymsów między piętrowych są gołe, czarne już cegły, a o kolorach pozostałości tynku już nie wspominam bo przeważnie jest szary, czarny i brudny. Jedyne co mogę jeszcze dorobić to nadproże proste by było gdzie nie gdzie widoczne...