Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. W międzyczasie ochotniczy Spitek został przygotowany do testów. Skończyłem kłaść i zabezpieczać kalki i czas na dalsze malowanie, a ponieważ planuję zastosować szereg nowych dla mnie technik i metod, potrzebny był poligon. Revell i jego trzy-dwójka będzie idealna. Pzdr Łukasz
  2. Dziękuję. Finalnie będzie mat.
  3. Kupię książki o wspomnianej tematyce. Najbardziej poszukiwane: 1. Samoloty OAW w lotnictwie polskim. 2. IV Eskadra Wielkopolska (15. Eskadra Myśliwska) 3. Polskie wojska lotnicze w okresie walk o granice TOM I 4. Lotnictwo w wojnie polsko-ukraińskiej 1918-1919
  4. Dziękuję. Na pewno będą takie zdjęcia. Raczej nie, szczerze mówiąc nie interesowałem się imprezami, ani konkursami.
  5. Koniec kalek na płatowcu. Stencils trochę czasu zajął, ale lubię nakładać te napisy. Zdecydowanie warto, robią smaczek. Kokardy na spodzie płatów malowałem. Docelowo będę eliminował możliwie jak najwięcej kalek i przechodził na malowanie oznaczeń. Pzdr Łukasz
  6. Nie, nie będzie.
  7. Dziękuję, śmigło jeszcze nietknięte zębem czasu i pracy. Na pewno będzie brane na warsztat, ale jeszcze dumam jak to optymalnie wykonać.
  8. Kalkoprace w toku... Pzdr Łukasz
  9. Dzięki. Będę gasił.
  10. Uzbroiłem maszynę. Czerwone osłonki na kaemy i przy okazji kołpak śmigła, wyjście pod okopcenia na łączeniu blach maski silnika. Jeszcze kilka innych drobniejszych korekt. Całość można lakierować. Pzdr Łukasz
  11. Witam, Ostatnie dni to dosyć żmudna przeprawa z malowaniem całej garści drobnicy. Postanowiłem najpierw wykończyć niemal wszystkie elementy płatowca, a później już po nałożeniu kalek poskładać całość. Było zatem zbudowanie podwozia i malowanie kół, tutaj użyłem żywicznych zamienników, również działka i zaślepki jakie przygotowałem, to metalowe zamienniki. Przygotowałem również cały zespół śmigła. Ważnym elementem były otwierane drzwi kabiny pilota. Oryginalne posiadały niestety brzydkie ślady po wypychaczach, które po usunięciu nie podobały mi się jakoś szczególnie. Postanowiłem również użyć żywicznego zamiennika. Silnik też przeszedł małą metamorfozę. Dołożyłem szereg okablowania i poprawiłem waloryzację Merlina. Aktualnie mam niemal wszystkie elementy gotowe, więc pozostaje kłaść kalki. Pzdr Łukasz
  12. Bardzo ładna praca. Brawo.
  13. Dziękuję, już teraz widzę, że ten model jest niezwykle ważny w rozwoju mojego warsztatu, to chyba największa wartość tej budowy, a co do efektu, to czas pokaże, mam nadzieję, że będę zadowolony z pracy. Ciekawa uwaga, jestem pewien, że na pewno wpływał na matowienie i zmianę tonacji kolorów. Jestem również pewien, że te samoloty musiały być kompletnie ufajdane pyłem w każdym możliwym odcieniu. Czytając jak wyglądały ich lotniska, intensywność lotu i jakie mieli warunki, zwłaszcza małą ilość wody, trudno sobie wyobrazić jakieś szczególne mycie maszyn.
  14. Pomału kończę ten etap pracy. Zostało dokończyć osłony silnika i może jeszcze w tym tygodniu uda mi się przygotować model pod kalki. Siedzę jeszcze w pracach jednego Hiszpana i zgłębiam jego prace, próbuję wysupłać tajemnicę cieniowania żeber na sterach jaką stosuje, zobaczymy, czy coś z tego wyjdzie.
  15. Boch

    I-16 typ 10 ICM 1:32

    Każdy ukończony model, to powód do dumy i każdy taki jest wielkim sukcesem. Gratuluję pracy, fajnie, że poprowadziłeś ją do końca. Czeka na mnie Iszak, choć z Hasegawy i muszę przyznać, że strasznie mnie kusi, żeby nareszcie go wyjąć i złożyć. Kto wie, może właśnie niebawem nadejdzie na niego czas
  16. Gratuluję świetnej pracy. Prezentuje się znakomicie.
  17. Praca nad powierzchnią trwa.
  18. To mój piąty model raptem. Trudno mówić, o konkretnych wizjach przy tak nikłym doświadczeniu. To pierwszy model z kilku barwnym kamuflażem, gdzie łaty się przeplatają. Tym bardziej płynę po nieznanych wodach. Zbieram doświadczenia i eksperymentuję, zdobywam umiejętności i wiedzę. Myślę, że jak zrobię już piętnaście, dwadzieścia modeli, to będę w stanie powiedzieć na starcie, że wiem co wyjdzie i jak wyjdzie na pewno. Dzisiaj to zabawa i nauka. Gdy zaczynałem, mój przyjaciel, bez którego wsparcia to wszystko by nie zaistniało w moim życiu, powiedział: Pierwsze sześć i tak pójdzie do kosza . Pilnie śledzę te prace, które są dla mnie inspirujące i staram się wykorzystywać techniki i stosować je. Moim jedynym założeniem jakiego jestem pewien, to chcę wykonać pracę z przekonaniem, że zrobiłem ją najstaranniej i najlepiej jak na ten moment potrafię. Bez poczucia, że się spieszyłem, albo robiłem na odwal.
  19. Shiden-Kai, ma przepiękną linię, oczywiście według mnie. Mam do niego specjalny sentyment, to mój pierwszy model, właśnie Hasegawy, tyle, że 1/32, ale sentymencik mam. Czekam z niecierpliwością na galerię.
  20. Przez ostatnie dwa dni pracowałem nad powierzchnią górną. Zasada podobna jak na spodzie. Powierzchnię budowałem trzema kolorami naprzemiennie, plus filtr co czwarta warstwa. W sumie ponad dwadzieścia warstw. Farba bardzo mocno rozcieńczona, delikatne i żmudne kładzenie, ale tylko w ten sposób mogłem wyczuć odpowiednie momenty aby nie zamalować powierzchni. Prawdopodobnie jeszcze będę gasił całość, ale dam mu porządnie wyschnąć, żeby pigment się unormował. Ciemniejsze plamy dodatkowo przygaszą efekt. Nie malowałem wcześniej łaciatego kamuflażu, więc całość muszę jeszcze sobie przemyśleć.
  21. Dokończyłem spód. Zauważyłem, że po jakimś czasie (1-3 dni) pigment się zmienia i ogólna ocena może ulec zmianie, na dziś jednak więcej już nie gaszę. Jak na pierwszą styczność z niebieskim malowaniem, jestem zadowolony z efektu. Samo malowanie poszło czysto i niemal bez wpadek, chyba były tylko ze dwie i to dość łatwe do ogarnięcia, więc jest progres względem "Zero". Czas przygotować plan na wierzchnią warstwę.
  22. Nie wiedziałem o tej opcji. Ufff, od razu lepiej. Dziękuję i masz pełną rację. Szkoda czasu na to.
  23. Czym innym jest mówienie podoba mi się lub nie, a czym innym jest wnikanie i podważanie warsztatu, podczas gdy samemu jedyne czym się zajmuje, to komentowanie w oprawce "wielkiego znawcy". Czy komentujesz pracę kamerą, albo montaż swoich westernów? Wątpię, więc nie wnikasz w robotę innych. To są dwie różne rzeczy. Widzę jednak, że najwięcej mają do powiedzenia osoby, które same nie pokazują nic. Bez urazy, ciebie też się to dotyczy. Ja już pisałem o tym, że dla mnie fach ocenia się po dokonaniach, a nie gadaniu. Więc mniej gadania, więcej klejenia, bo biadolić to każdy potrafi.
  24. Ale mnie twoje zdanie nie interesuję. Chętnie zobaczę twoje prace, skoro masz tak wiele do powiedzenia. Może czegoś się nauczę, a może jedynie jesteś gawędziarzem, komentatorem, znawcą-teoretykiem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.