Skocz do zawartości

Boch

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    550
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez Boch

  1. Boch

    ALBATROS D.V 1:48 Eduard

    Bardzo pomysłowe i pouczające wykonanie podusi. Całość robi bardzo przyjemne wrażenie.
  2. Dziękuję. Przy monitorze IPS ustawiałem tak postprodukcję zdjęcia, żeby wspomniany cień był. U mnie jest widoczny, choć subtelnie. Na pewno kwestia wyświetlacza, na którym oglądane jest zdjęcie jest tutaj kluczowa. Przy tak subtelnych nastawach, cień może niknąć w czerni. Bardzo dziękuję. Dziękuję, cieszę się, że Ci się podobają. Oj zdecydowanie zasługuje, a takich Postaci mamy zdecydowanie w naszej historii więcej.
  3. Dziękuję. Cieszę się, że całość się spodobała.
  4. Dzięki wielkie.
  5. Wielkie dzięki Skarczu. Następny, publikowany warsztat to dopiero przyszły rok. Będę do tego czasu jedynie obserwatorem waszych prac. Pozdrawiam Łukasz
  6. Kawał dobrego modelarstwa, świetne zdjęcia i ogólna całość. Co do zestawu, to poczułem lekki zawód Twoją opinią. Myślałem, że to będzie dobry model.
  7. Dzięki wielkie Mig.
  8. Piękna robota. Nawet drzwi ma otwarte. Jestem pod nieustającym wrażeniem.
  9. Bardzo Ci dziękuję. Dzięki za kibicowanie w całym okresie bydowy. Czekam z niecierpliwością na Twojego D.V. Dziękuję Paweł. Miło mi, że się podoba. Pzdr. ŁB
  10. Bardzo dziękuję. Pozdrawia również Taki człowiek jak on, nie może nie inspirować. Moje modelarstwo to w dużej mierze jego zasługa i jego podejście, wpływy więc wydają się oczywiste. Dzięki Barszczo. Cieszę się, że Ci się podoba. Bardzo mi miło, dziękuję, choć z tym mistrzem to przesada . Przez najbliższy rok będę tylko wam kibicował na łamach forum, zaczynam serię modeli, z których relacji z różnych przyczyn nie będzie, przynajmniej nie w klasycznej formie. Tak czy owak na pewno jak skończę to wszystko ze szczegółami przedstawię.
  11. Bardzo Ci dziękuję. Na pewno jeden z bohaterów walk o granice Polski z lat 1919-1921. Zgromadziłem jednak taki zasób modeli, że ciężko będzie się zdecydować . Bardzo Ci dziękuję Rafał. Oczywiście przekażę pozdrowienia. Będzie wiedział o kogo chodzi gdy podam Rafał B? Tomek jest autorem obrazu, zdjęcia są mojego autorstwa. Pozdrawiam serdecznie.
  12. Dzięki. Dzięki Marku za obecność i doping podczas budowy. Wielkie dzięki Sławku. Bardzo się cieszę, że śledziłeś budowę i historię Makijonka. Cieszę się, że całość przypadła Ci do gustu. W przyszłym roku, przy okazji kolejnego warsztatu, na pewno postaram się poprowadzić narrację w podobny sposób. Dzięki raz jeszcze.
  13. Zapraszam na podsumowanie i finalną galerię zdjęć. Całość znajdzie tutaj: Link do galerii końcowej Pzdr. ŁB
  14. Tomek Wajnkaim Nadszedł czas finalnej galerii, prezentacji modelu, ale również podsumowania działalności Donata Makijonka i samej budowy. Zanim jednak przejdziemy do podsumowań, chciałbym z tego miejsca serdecznie podziękować: Tomkowi Wajnkaim, który uczynił mi ten zaszczyt i ożywił mój model, rysując dla mnie niesamowity obraz walki Makijonka z Albatrosem. Dziękuję Ci również za zaprojektowanie masek, dziękuję za wszystkie rady i wsparcie, ale również za cierpliwość i znoszenie nieustannego bombardowania zdjęciami i pytaniami modelarskimi. Piotrowi Mazurkowi za wykonanie bezbłędnego kołpaka, który uczynił ten model jedynym w swoim rodzaju i pozwolił mi zbliżyć do oryginału podczas tej budowy. Ewie niezmiennie za wsparcie, wiarę i cierpliwość. Na pewno dla kogoś, kto nie interesuje się mocno lotnictwem i modelarstwem, słuchanie o tym nie jest łatwe. Podsumowanie historyczne. W swojej karierze lotniczej, Donat Makijonek wykonał około 600 lotów bojowych, stoczył dziesiątki walk powietrznych, w których odniósł dziewięć zwycięstw (cztery z nich znalazły oficjalne potwierdzenie). Latał na czternastu typach samolotów. Rozpoczynał służbę jako zwykły żołnierz, brawurą, odwagą, niezwykłym poświęceniem i ogromnym talentem lotniczym, doszedł do stopnia kapitana w lotnictwie carskiej Rosji i stopnia majora w Wojsku Polskim. Za męstwo wykazane na frontach I wojny światowej oraz w innych walkach otrzymał następujące odznaczenia: rosyjski Krzyż św. Jerzego wszystkich czterech klas, Order św. Jerzego IV klasy, Order św. Włodzimierza IV klasy z mieczami i łukiem, Order św. Anny IV klasy i III z mieczami i kokardą, Order św. Stanisława III klasy z mieczami i wstęgą i II klasy z mieczami. W Wojsku Polskim otrzymał: Virtuti Militari V klasy, trzykrotnie Krzyż Walecznych, Order „Krzyża Niepodległości”, medal Za Zwycięstwo oraz serbski Order Orła Białego. Wielokrotnie wychodził z ogromnych opresji, wielokrotnie wykonywał najtrudniejsze zadania i loty w najgorszych warunkach pogodowych. Makijonek w trakcie służby i lotów bojowych zawsze odznaczał się niespotykaną odwagą, co zaskarbiło mu sympatię i szacunek. Bez wątpienia jest jednym z najwybitniejszych polskich lotników okresu I Wojny Światowej i jednym z najbardziej uznanych z okresu walk 1918-1921. 3 Eskadra Wywiadowcza pod jego dowództwem uchodziła za jedną z najlepszych jednostek w Polsce, co dobitnie świadczy o zdolnościach dowódczych Makijonka. W okresie walk na Wołyniu w 1919 roku, dokonywał brawurowych lotów szturmowych, ostrzeliwując i bombardując nieprzyjaciela z najmniejszych wysokości. W okresie gdy loty nie mogły być wykonywane, przeprowadzał szkolenia dla personelu jednostki, w tym dla mechaników, gdyż sam będąc mechanikiem, znał doskonale zasady działania silników lotniczych. Przez niemal trzecią część swojego życia służył w lotnictwie, przebył przez trzy wojny, aby czwarta stałą się kresem jego życia. To właśnie podczas II Wojny Światowej, Makijonek trafia do obozu zagłady w Auschwitz. Zostaje zamordowany przez Niemców w nieznanych okolicznościach. Można powiedzieć bez ogródek, że człowiek wybitny, zasługujący na pamięć, szczególnie swoich rodaków. Niestety niewiele osób zna i pamięta o Makijonku, nawet w środowisku pasjonatów lotnictwa, tę i wiele innych postaci zakrył mrok zapomnienia. Niech za podsumowanie posłużą słowa wstępu książki „Polskie Wojska Lotnicze w 1918-1920”, autorstwa Mariusza Niestrawskiego: „(…)Postawione zadanie upowszechnienia wiedzy o początkach polskiego lotnictwa z pewnością nie jest łatwe. Wielu polskich Czytelników zainteresowanych dziejami militarnymi nadal nad historię biało-czerwoną przedkłada historię w kolorze feldgrau, a nawet w kolorze czarnym. Nonsensem byłoby krytykowanie dążenia do wiedzy, aczkolwiek warto starać się sukcesywnie zmieniać proporcje na korzyść historii Polski. Drugą przeszkodą do pokonywania jest specyficzne przywiązanie do klęsk i ich uwielbienie, które wykształciło się w polskim społeczeństwie. Ściśle wiąże się z tym powszechnie szermowanie pojęciem „moralnych zwycięzców”. Należy jednak wierzyć, że tego rodzaju podejście może zmienić popularyzacja chwil chwały polskiego oręża, ukazywanie losów prawdziwych bohaterów, których dokonania rzeczywiście przybliżały Polaków do niepodległości. To między innymi bohaterskie czyny lotników w latach 1918-1920 przyniosły Polsce zwycięstwo. Ci bohaterowie nie potrzebują epitetu „moralni”. Byli po prostu zwycięzcami, o których powinna trwać pamięć. Gloria victoribus!(…)” Jeśli ktoś ma ochotę prześledzić dokładnie życiorys Makijonka, zapraszam do warsztatu, tam zamieszczałem chronologiczne w trakcie relacji, historię życia i działalności Donata. Link do warsztatu i historii Makijonka Podsumowanie warsztatu. Model przedstawia dość nietypową wersję Nieuporta XXI o numerze seryjnym 2453. Nieuport XXI był w zasadzie wersją XVII, ale o słabszym silniku. Choć wygląd zewnętrzy miał identyczny, wewnętrzna konstrukcja zapewniała mu o wiele mniejszą masę. Choć samolot miał być przede wszystkim przewidziany do szkolenia, to w realiach wojennych Rosja carska, używała ich z powodzeniem na frontach I Wojny. Nieuport XXI o numerze 2453 był wyposażony w nietypową dla tej wersji, pełną osłoną silnika i kołpak, który niemal całkowicie zasłaniał wlot do silnika. Istnieje tylko jedno zdjęcie tej maszyny. Donat Makijonek większość swoich zwycięstw odniósł w pierwszej połowie 1917 roku właśnie na tym Nieuporcie. Budowany model przedstawia maszynę z wiosny 1917 w trakcie walk w Galicji. Pracę nad modelem zacząłem 6 kwietnia tego roku, całość zajęła mi 50 dni. Model postawił przede mną ogrom wyzwań i przyznam się szczerze, że miałem z nim ciężkie chwile. Nigdy wcześniej nie miałem styczności z firmą CSM, nie budowałem też modelu z tego okresu, nie licząc jednego do testów. Ostateczna próba przyszła pod sam koniec, gdy model spadł mi ze stołu rozbijając się na kilka części. Szczęśliwie udało się dobrnąć do końca i wykonać finalną sesję zdjęciową. Myślę jednak, że nie jest to model dla początkujących, jest w nim sporo pułapek i wymaga od modelarza niezwykłej dokładności. Do budowy poza tym co było w pudle, użyłem: - drugi zestaw CSM Nieuport XVII 1/32. - kołpak wykonywany w procesie termo-formowania, kopyto było również wykonywane na zamówienie. - oznaczenia państwowe malowane od masek, które były projektowane i wykonywane pod ten model - kalki „Polonii” i Sowy wykonane przez Pana Bogdana Żołnierowicza, również na zamówienie. - karabin maszynowy firmy Gaspatch. - śruby rzymskie firmy Gaspatch - linki do naciągów od AK - rurki do naciągów od AK - całość chemii pochodziła z firm: AK, Gunze i Tamyia. Przez najbliższy rok nie będzie z mojej strony warsztatów, ani modeli na forum. W tym czasie mam w planie wykonać większy projekt modelarski, z którego relacji nie będę zamieszczał na forum. Mam jednak nadzieję, że jak tylko dokończę zaplanowaną pracę, to zgłoszę się do Was ponownie i będę mógł zdradzić więcej szczegółów. Zapraszam do galerii i do zobaczenia. Pozdrawiam Łukasz
  15. Piękna maszyna. Trzymam kciuki i powodzenia.
  16. To ostatni mój post z relacją z budowy tego modelu. Dzisiaj tylko jeden, ciasny kadr pokazujący ostatnie prace nad Nieuportem. Wkleiłem śmigło wraz z kołpakiem oraz zamontowałem koła. W międzyczasie dokonałem ostatnich poprawek krawędzi skrzydeł i ubytków farby, pomalowałem olejami koła i na sam koniec użyłem mieszanki pigmentów. Zatem to jest koniec. Wielka ulga i radość. To była niełatwa droga. Dużo wyzwań, ale też ogromnie wiele się nauczyłem. Model, który dosłownie i przenośni doznał upadku by powstać na nowo. Jednym słowem działo się. O tym wszystkim jednak opowiem już w galerii końcowej, którą mam nadzieję zamieścić w dniu jutrzejszy. Dziękuję wszystkim za uwagę, komentarze i oceny w trakcie budowy. Pzdr. ŁB
  17. Bardzo ładnie wykonany model. W pełni zgadzam się z Barszczo. Świetna robota i niedoceniany samolot. Co do zdjęć, to tutaj również zgadzam się z przedmówcą. Są troszkę za ciemne. Jeszcze raz gratulacje, model wyśmienity. Łukasz
  18. Dzięki. Cieszę się, że udało się pozbierać go w całość z niezłym rezultatem.
  19. Nadszedł czas na dokończenie opowieści o Donacie Makijonku. To będzie ostatnia część historyczna przed finalną prezentacją modelu, gdzie zamieszczę podsumowanie działalności Makijonka. Zapraszam również na jeden z ostatnich postów o warsztacie budowy repliki Nieuporta XXI 2453. Walki z Zachodnią Ukrainą dobiegły końca, a tymczasem Ukraińska Republika Ludowa pod dowództwem Semona Petlury walcząc na wschodzie z bolszewikami i armią białego generała Denikina dotarła do pozycji polskich. Wobec zbliżającego się niebezpieczeństwa w postaci Armii Czerwonej, dochodzi do porozumienia między rządem Polski i Ukraińskiej Republiki Ludowej o wstrzymaniu walk. Później porozumienie przerodzi się w sojusz wojskowy o ścisłej współpracy i wspólnej walce przeciwko imperialnym planom Rosji. Po powrocie z ostatniego lotu bojowego. W kabinie Breugueta XIV 10.41 - sierżant pilot Toluściak i porucznik obserwator Ratomski. Obok samolotu stoi dowódca eskadry kapitan pilot Makijonek (drugi z prawej) i porucznik pilot Prauss (trzeci z prawej). Barnowicze 14 października 1920 roku. Początek wojny Polsko-Bolszewickiej szacuje się już na luty, lub nawet styczeń 1919 roku, ale teraz miała wybuchnąć z pełną mocą. Pierwszy rok zmagań zakończony szeregiem sukcesów wojska Polskiego dał pewność wodzowi naczelnemu Józefowi Piłsudskiemu, że nadchodzący rok 1920 będzie czasem walk o niespotykanej dotychczas skali. Dla Makijonka zaczęła się nowa wojna, nowy przeciwnik i okres nowych zmagań. Jego zdrowie niestety mocno podupadło. Niezaleczona gruźlica z okresu bolszewickiego więzienia nieustannie dawała o sobie znać. Ten konflikt miał być dla niego okresem bez lotów bojowych właśnie ze względu na stan zdrowia. W tym czasie 3 eskadra wyposażona była w najnowocześniejsze wtedy samoloty jakimi dysponowało Polskie lotnictwo i jedne z najlepszych na świecie - Breugeut XIV. Ten typ samolotu był zbyt wymagający dla schorowanego pilota, dlatego Makijonek odtąd dowodził z ziemi. W połowie kwietnia 1920 jego Eskadra zaczęła loty na froncie Południowo-Wschodnim z lotniska w Starokonstantynowie. 3 Eskadra została w tym czasie włączona do V Grupy Lotniczej, którą dowodził legendarnej klasy pilot Jerzy Kossowski. Ten niesamowity człowiek, któremu na pewno poświęcę w przyszłości warsztat i model, upodobał sobie Makijonka i stale przebywał w miejscu stacjonowania 3 Eskadry. Być może obu lotników zbliżyło do siebie pokrewieństwo dusz, obaj pochodzili z lotnictwa carskiego, obaj znakomicie się uzupełniali, obaj byli ludźmi o niezwykłej odwadze i poświęceniu sprawie Ojczyzny. Szczegóły służby Makijonka w okresie wojny Polsko-Bolszewickiej również planuję poruszyć przy okazji innego warsztatu, zatem dzisiaj wspomnę jedynie, że jako dowódca wykazał się niezwykłym zmysłem organizacyjnym. Jednostka pod jego komendą zebrała liczne pochwały, a sam Makijonek został wymieniony w rozkazie pochwalnym przez samego Naczelnego Wodza za pomysłowe i sprawne wycofanie Eskadry spod Kijowa już w trakcie kontrofensywy radzieckiej. Personel latający i szoferzy 3 Eskadry w Barnowiczach w październiku 1920. Pierwszy z lewej stoi dowódca eskadry, kapitan pilot Donat Makijonek, drugi - porucznik pilot Tadeusz Prauss. 3 Eskadra zakończyła działalność bojową 20 sierpnia 1920 roku. Po bitwie warszawskiej, wróciła na lotnisko mokotowskie na odpoczynek. Przerwa jednak trwała niedługo, wojna wciąż trwała i trzeba było wrócić na front. Jako jedna z najlepszych eskadr, miała tym razem pracować na rzecz Kwatery Głównej Naczelnego Wodza. W chwili zakończenia wojny jej chlubna działalność uzyskała najwyższe oceny dowództwa. Makijonek za służbę otrzymuje najwyższe odznaczenie Virtuti Militari. Park samochodowy 3 Eskadry w Barnowiczach w październiku 1920. Pierwszy z lewej stoi dowódca eskadry, kapitan pilot Donat Makijonek, drugi - porucznik pilot Tadeusz Prauss. Już po zawieszeniu broni, Donat Makijonek ponownie trafia do uzdrowiska. Po zakończonym leczeniu ponownie obejmuje dowództwo 3 Eskadry, która w tym czasie bazowała w Wilnie. Dowodził nią do marca 1925 roku. Niestety lotnictwo się zmieniało, stawiało przed personelem nowe wyzwania, nowe kwalifikacje i nowe umiejętności. Makijonek choć był doskonałym pilotem i dowódcą, nie był w stanie sprostać nowym wymaganiom, większość czasu zabierała mu walka z rozwijającą się chorobą. Dowództwo w obliczu tych faktów uznało, że Makijonek już nie spełnia wymagań i w styczniu 1925 roku przeniosło go na stanowisko komendanta parku Niższej Szkoły Pilotów w Bydgoszczy. Breuget XIV z godłem 3 Eskadry Wywiadowczej w hangarze w Wilnie w roku 1921. Stoją od lewej: porucznik Bronisław Wąsowski, kolejni dwaj Panowie są nieznani, kapitan pilot Donat Makijonek, kapitan pilot Tadeusz Prauss, porucznik obserwator Stanisław Ratomski, podporucznik obserwator Józef Sieczkowski. Pracował tam do 30 grudnia 1928 roku. Następnego dnia został przeniesiony w stan spoczynku w stopniu majora. Jego służba Polsce się skończyła. Założył rodzinę i aby móc ją godnie utrzymać, musiał podjąć pracę, niewielka emerytura nie pozwala na normalne życie. Tak rozpoczął pracę w fabryce Prodmetal w Bydgoszczy, częściej jednak bywał na zwolnieniu lekarskim, niż w pracy, toteż finalnie został zwolniony. W 1938 roku przeniósł się wraz z rodziną do Puław. W roku 1939 nadszedł kolejny mroczny czas w jego życiu. Wybuchła kolejna wojna. Napaść Niemiec na Polskę w dniu 1 września, a w dniu 17 września agresja Związku Radzieckiego. W roku 1940 Donat Makijonek został aresztowany przez Niemców i osadzony w twierdzy lubelskiej. Nadal nie jest jasne jaka była przyczyna. Możliwe, że Donat Makijonek był zaangażowany w ruch oporu na ziemiach polskich, lub aresztowanie było związane z jego działalnością jako wybitnego żołnierza. Wiemy na pewno, że w maju 1941 roku Donat Makijonek zostaje przewieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz i tam zamordowany. Nie znamy daty jego śmierci. Człowiek, który przeżył tysiące godzin niebezpieczeństw, przez wiele lat narażał życie w ogniu walk, został zamordowany przez zbrodniczy, niemiecki system III Rzeszy. _________________________________________________________________________________________________________________________________ Niestety upadek modelu ze stołu spowodował spore spustoszenie. Przez ostatnie dni część czasu zajęło mi usuwanie szkód i tutaj muszę powiedzieć, że uśmiechnęło się do mnie szczęście, udało się przywrócić w zasadzie stan sprzed upadku. Pozostało mi jeszcze zlikwidować pewne ubytki w malowaniu, które powstały wskutek tej katastrofy, to sobie jednak zostawiłem na koniec. Zacząłem zakładać olinowanie ogona, linki sterownicze sterów poziomych i pionowego. Zamontowałem również płozę ogonową. Ostatnim etapem tych prac było zamontowanie goleni podwozia i wykonanie naciągów w tym miejscu. Celem lepszej prezentacji modelu, postanowiłem w międzyczasie wykonać drewnianą podstawkę pod belkę ogonową. Zostało zamontować kola i śmigło wraz z kołpakiem i dać mu finalne wykończenie pigmentami. Pzdr. ŁB
  20. Tak, dziękuję. Już naprawiony. Dzisiaj naciągi na ogonie i zostają golenie, potem koła, śmigło i koniec.
  21. Początkowa rezygnacja przerodziła się w kalkulację. Zacząłem oceniać straty. Okazało się, ze wszystkie strzały konstrukcji poszły na klejeniach. Wkleiłem obrotomierz, udało mi się odwinąć płat w taki sposób, że w sumie straciłem naciągi. Wkleiłem płat. Dzisiaj od rana zamocowałem naciągi na nowo. Wkleiłem popychacz do lotek. Zasadniczo przywróciłem stan sprzed upadku. Nie wiem jakim cudem uszkodzenia powstały jakoś tak szczęśliwie, o ile można tak powiedzieć? Także wracam do gry. Nie ma ziewania, ciśniemy, zostało może pięć godzin pracy.
  22. Zapowiada się ciekawie z tą nicią. Ja mam jeszcze EZ-Line ale czekam na grubsze rurki. Tymczasem musiałem od nowa robić naciągi, wczoraj Nieuport poleciał z biurka. Oderwał się górny płat, urwał się obrotomierz, popychacz do lotek, ogóle wyglądało to źle.
  23. Boch

    ALBATROS D.V 1:48 Eduard

    na ww1aircraft ktoś pisał o dokładnie takiej samej sytuacji. To dziwna sprawa. Oni zdaje się są z Niemiec? Myślałeś o Aviatticu? Mam od nich drewno i wygląda naprawdę ładnie.
  24. Boch

    ALBATROS D.V 1:48 Eduard

    No i bardzo ładnie się prezentuje. Jak planujesz wykonać zewnętrzną sklejkę? Będziesz malował, czy kalka?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.