Skocz do zawartości

kazio

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    497
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez kazio

  1. W kwestii kuchni polowej zgadzam się z Czarkiem. Jej dodanie niepotrzebnie odwróciłoby uwagę od "głównej atrakcji" scenki. Bardzo podoba mi się Twoja zieleń - ta trawka firmy Polak. Intensywny kolor, dobrze się uzupełnia z odcieniami gleby i tym bruczkiem. Mogłbyś przypomnieć, gdzie w necie można ją nabyć droga kupna? Super wyszedł Ci rant diorki. Ponieważ sam lubię brzeg z balsy, pozwolę sobie "pożyczyć" patent bejcowo-vallejowy (jeden narożnik ma lekką różnicę poziomów przy górnych krawędziach, mógłbyś ją wyrównać). Mała uwaga co do słupa przed Hetzerem - jeżeli pojazd zatrzymał się z jego powodu, powinien być bardziej przechylony do przodu.
  2. Może być wydumany. Nie jestem ekspertem od późnowojennych wzorów kamo, ale te białe wężyki coś mi nie pasują. No chyba, że to z walk w Ardenach. Połącznie minia (tak to wygląda) z bielą na pojeździe z bazowym DG (a przecież te Bergehetzery to produkt praktycznie z końca wojny, więc raczej powinny mieć bazowego olivgrina albo minię z małymi wężykami DG) wydaje się dość mało prawdopodobne. Odwiedzałem (przypadkiem, akurat googiel ją wyrzucił) kiedyś podlinkowaną przez Ciebie stronę w poszukiwaniu malowania dla jedynki. Do tablic barwnych trzeba mieć dystans, może się okazać, że to malowanie jest "radosną koncepcją" grafika, który je robił (tak jak często się zdarza w kolorowankach z Militariów). Na Twoim miejscu sugerowałbym się raczej fotkami z BMM, trochę ich w necie jest.
  3. Zanim wyjadę nad piękne polskie itd., wrzucam fotki z postępu prac. Najpierw drobnica - w napędówkach i kołach napinających należy wymienic śruby z 6- na 8-kątne. Oczywiście producent dał dwa "kąty" za mało . Zwinąłem sobie jeszcze dwie małe obudowy tylnych świateł pozycyjnych. Obecnie dłubię "wypełnienie" z PCV do tychże. Dalej widać drabinki ułatwiające wchodzenie montowane na bokach nadbudówki oraz obudowę peryskopu kierowcy (górna część, tylko ona będzie widoczna przy pozamykanej "budzie", szkło dojdzie oczywiście po malowaniu). Tłumiki były odlane razem z osłonami wlotów spalin. Pościnałem je, rury z braku materiału odpowiedniej średnicy wykonałem ze "zbrojonego plastiku" - łodyga od sztucznego kwiatu (fajna o tyle, że ma lekko porowatą fakturę a'la rdza), same osłony mocno pocieniłem. Tylna płyta wanny - dorzuciłem kable do świateł pozycyjnych i ich obejmy mocujące. Lewarek dostał lekko uproszczone zapięcie mocujące. Widoczny po prawej trzpień na zapasówkę jezdną należy ściąć i przesunąć maksymalnie do tył (wymuszone przez cofnięcie w tył krawędzi płyty nadsilnikowej). Na środek tylnej płyty dorzuciłem dynksa bliżej nieokreślonego przeznaczenia (wlew paliwa to raczej nie jest) . Widok ogólny - reflektor żywiczny produkcji własnej. Żarówka i klosz lampy oczywiście dojdą póżniej. Pojazd ma być trochę styrany, a więc mocowanie lewego reflektora zostanie bez lampy (na fotkach z walk we Włoszech reflektory są często w ogóle zdemontowane). Brakującą śrubkę przy górnej krawędzi prawej strony nadbudówki zauważyłem i dorzuciłem . Tym samym skończyłem "śrubować" panzerka. Antenę radiostacji przerobiłem na pracującą. P.S. MA KTOŚ POMYSŁ, SKĄD MOŻNA WZIĄĆ KULKI ŚREDNICY OKOŁO 0,5 mm?
  4. kazio

    Horch 1a - Tunezja 1943

    Same achy i ochy, a nikt nie zwrócił uwagi na powtórzony po raz któryś błąd (ergo: poprzednio na Demagu/ach, a może i którymś tracku) - przekrzywiona osłona reflektora do jazdy w zaciemnieniu. Niby nic, a jednak drażni oko i powoduje brak symetrii, bardzo ważnej w modelach. Dowód na masowość produkcji i robotę "na szybko", byle skończyć. Co do malowania Przemo - jakbyś wstawił galerię bez swojego nicku jako osoba anonimowa, połowa polskich modelarzy pancernych/userów forów rozpoznałaby autora (nie wiem, czy to dobrze). Mimo swojego estetyzmu ten Horch nie różni się brudzeniem i samymi kolorami kamo od tych wszystkich Opli, Merców, Demagów i reszty świty, a szkoda. Środek (stanowisko radiooperatora) jest faktycznie niewspółmiernie czyste w stosunku do "zewnętrza" i trochę pustawe. Jak już malujesz wszystko tak samo, mógłbyś chociaż zwrócić uwagę na kontekst, w którym model jest osadzony. W tym wypadku Tunezja - pustynia, drobny piach, prawie pył, więc nie ma bata, żeby podczas jazdy wnętrze się w ogóle nie zakurzyło. Gdyby to była Europa albo front wchodni, czystsze wnętrze może by przeszło. Tak in plus - fajnie by się ten Horch prezetował na dioramie obok tego DAK-wego Opla (chyba ten z 38-ką), którego niedawno prezentowałeś.
  5. kazio

    Sdkfz. 11 Italeri 1/72

    Trawka na winietce coś słabo wyszła. Wyglada, jakby ją podkaszarką wyrównywali, a przecież każde źdźbło jest w realu innej długości. Halftrack trochę rzeczywiście przyciemniawy, co utrudnia dostrzeżenie detali. Paski DG fajne. "Złeterowana" plandeka - OK.
  6. kazio

    Bison I Modelist 1:35

    I bardzo dobrze. W swojej jedynce małe zalałem też SW, efekt lepszy od szybki z folii. Nie myślałeś o tym, żeby zrobić Bisona prototypowego (co prawda te klockowate bojowe "sypialnie na kółkach" były urocze, ale wyobraź sobie prototyp - jedynkę z wciśniętym na się SIG-iem 33, bez górnego pancerza, działo dosłownie samobieżne)? Plus by był taki, że coś by było widać z wnętrza, a jedynka to "taki wdzięczny temat". Śliczna konstrukcja, sam się przymierzam do budowy "byczka" w przyszłości. Tak a propos niczego - zaszpachlowałeś jamiszcze skurczowe na Noteku? Nikt na to wcześniej nie zwrócił uwagi. A propos niczego nr 2 - zrobiłeś ten sam błąd, co ja w swoim modelu - dałeś perforowaną osłonę tłumika. Co prawda fajnie się prezentuje, ale skutecznie maskuje misterny efekt skorodownego tłumika. Przy tak zardzewiałym wydechu nie powinno jej raczej być - w rzeczywistości te osłony były wykonywane z cienkiej blachy (prawdopodobnie gorszej jakościowo), a bezpośrednie sąsiedztwo rozgrznego tłumika sprawiało, że szybko się przegrzewały i ulegały przepaleniu. Gdy były "zjarane", załoga mogła odkręcić i wywalić resztki. P.S. Spieprzyłeś bandaże na rolkach podtrzymujących - okrągłe elementy lepiej wycinaj z kawałkiem kołak wlewowego, a potem obrabiaj pilnikiem/papierem ściernym, a nie skalpelem. Widać wyraźnie miejsca wycinania - spłaszczone, których nie powinno być. Mogą to być również elementy nieobrobione ? Jako miłośnik jedyneczek pokibicuję .
  7. Co prawda nikt nie patrzy, ale niejako "z urzędu" należy coś updejtnąć. Prace trochę ruszyły, powoli to zaczyna przypominać replikę, choć w niektórych miejscach drobnica jedynie luźno nawiązuje do oryginału (lenistwo). Najbardziej upierdliwe było dorabianie nakrętek motylkowych (jak ja to uwielbiam ) i prace z hamulcem wylotowym (rozwiercanie złamanymi wiertłami 0,4 perforacji i "wstawka" z małej płaskiej podkładki pod śrubę, średnica zewnętrzna się zgadzała, tylko środek było trzeba trochę "iglakować" do kalibru 75mm w skali). Nie będę się rozpisywał, co należy w modelu Zvezdy poprawić (jest tego trochę). Muszę stwierdzić, że ten z założenia "letni projekcik" średnio mi się podoba. W tak zwanym międzyczasie zaprzyjaźniłem się jeszcze bliżej z Debonderem, bowiem ciężko czysto kleić żywicę i blaszki z plastikiem zwykłym rzadkim CA (marki Bison ) . Koniec gadania, teraz fotki, słabe światło dzienne miałem, więc wyszły jak wyszły. Pogoda... "To coś" a'la "gest Mazowieckiego" jest podpórką spoczynkową dla anteny radiostacji w położeniu marszowym (Zvezda w ogóle tego elmentu nie przewiduje), natomiast 2 duże elemnty z blaszki po bokach na wysokości przedziału silnikowego to wsporniki do mocowania tłumików (również pominięte przez producenta). Jeden motylek jest celowo w pozycji opuszczonej, tak dla smaczku.
  8. kazio

    Pzkpfw II Ausf L "Luchs"

    A widzisz gdziesz jeszcze "takie coś"? "TO" ma swoją nazwę, którą dobrze by było zapamiętać... Chyba tylko ruscy powszechnie wyorzystywali koncepcję, w któej napędówki były z tył, a napinające z przodu. Tak na marginesie - daj tam więcej błota, zeby to zamaskować i po sprawie.
  9. kazio

    Pzkpfw II Ausf L "Luchs"

    Może trochę po nie w czasie, ale to jamiszcze skurczowe na prawym mocowaniu koła napinającego następnym razem zaszpachluj. Te "pancerne" anteny radiostacji mógłbyś wymienić na samoróbki.
  10. kazio

    Pz IV J Dragon

    Powoli, ale do przodu. Dobrze, że wymieniłeś uchwyty na pokrywach nad transmisją.
  11. I właśnie dlatego je wymieniłem osobno, nie z jedną paczką "wszystko-co-z-kotowatymi-w-nazwie", oddzielając dobitnie przecineczkami . Oj, tak. Swoją "wdzięcznością" uzależnia, więc jeszcze nie jedną wymęczę w modelarskiej przyszłości . No tak... jasne, czemu się nie zrozumieliśmy. Malowanie nie jest dla mnie "wdzięczne", co najwyżej coś może być wdzięczne poprzez "samoskładalność" i ogólną estetykę kszałtu.
  12. A u mnie w "magazynie" kisi się Bronco-wy egzemplarz w wersji "Stuka zu Fuss". Chętnie sobie obejrzę, cóż te "małe dalekowschodnie" wymyślili. P.S. Miałem okazję oglądać też wypraski wersji Befehl. Na pierwszy rzut oka "cód, miód i maliny" (oprócz klasycznego uproszczenia z pustymi radiostacjami bez tylnych ścianek, czego i tak nie będzie widać), ale jak to zwykle bywa, nawet u Dragona czar czasem pryska. A co do wnętrza - pojazd odkryty + ma olbrzymi właz dostępowy do silnika, więc aż się prosi o wrzucenie choćby zestawowych bebechów. No chyba, że ogrooooomna germańska plandeka zrobi swoje .
  13. Seb, czy mógłbyś wyjaśnić swoją koncepcję odnośnie "zagospodarowania górnego odcinka modelu"? Te rozbryzgi błota (bo tym chyba są) na płytach nadbudówki wyszły bardzo fajnie, delikatnie. Tylko nie rozumiem celowości położenia podobnych kropek/punktów/rozbryzgów w takich punktowych "skupiskach" na górnej płycie nadbudówki ... P.S. Dobry koncepcja z miniową osłoną kaemu.
  14. Nie (no chyba, że mam złe informacje ..., jakieś nieporozumienie...)? Raczej nie, tylko stwierdzam fakt, że słowo "wdzięczny" jest ostatnio na forach często używane, szczególnie w odniesieniu do wymienionych w poprzednim poście pojazdów. Na ten przykład na FMR ciągle pada "wdzięczny" wobec różnych kotków, czwórek i StuG-ów, których tam pełno.
  15. Dużo ostatnio tych "wdzięcznych" konstrukcji. Wdzięczny StuG, wdzięczny Hetzer, wdzięczna jedynka, wdzięczne "wszystko-co-kotowate-w-nazwie"... Jagdtiger faktycznie jest wdzięczny, nawet estetyczny, tylko czy masz zamiar poprawić mu to światło po lewej na tylnej płycie wanny (ta rurka powinna mieć kolor zielony/niebieski, więc warto by ją było wyciągnąć na gorąco z kolorowego transparentnego plastiku, to by mu dodało niewątpliwie realizmu)?
  16. kazio

    Pz IV J Dragon

    Niemcy to taki "praktyczny" naród . Nie wiem, czy średnica wykałaczek (1,7 mm) będzie odpowiednia. W razie czego zostaje kupno paczki długich patyków do szaszłyków za przysłowiowe 4,50 zł. Może starczy do 32 "kółeczek" (nie licząc ewentualnych zapasówek, jeśli takowe są) i jeszcze 4 "kół"...
  17. Półżywy - jest go pod dostatkiem... Bale drewniane wzmacniąjace ściany transzeji . Nie jestem figurkowcem, nie raz próbowałem Panów Wojaków zmajstrować, no ale w figurkach wybitnie dominuje element malowania, który mi nie leży. A podstawek to podstawek (chociaż ten jak widać ze sztampowym kawałkiem dechy ma niewiele wspólnego), nie winieta czy dioramka, na której jakieś tam figurki się powinny znaleźć prawie że z definicji. Tak jak wszystkie inne modele i ta jedynka spoczywa w pudle w czeluściach szafy, nikt jej oglądać na żywo nie będzie, leży sobie samotna ku uciesze jedynie mego oka od czasu do czasu, więc nie ma problemu . P.S. Akcja scenki rozgrywa się na początku kampanii na wschodzie, a więc w czasie nieustannych odwrotów i porażek armii radzieckiej. Pusty okop oznacza, że "gieroje" dali nogi przed nacierającą germańską machiną wojenną.
  18. kazio

    Pz I-Walka z sobą....

    Pierwszoklaśnie, choć nie należę do zwolenników modeli "obitych jak młotem". Fajny kolor błota na wannie, traki zdecydowanie zostawić, z tym że jak na mój gust należałoby chociaż cienkim drutem "przywiązać" je np. do haków demontażowych płyty nad transmisją , tak, żeby ich bytność jakoś racjonalnie uzasadnić (pomimo tego, że już są "oparte" na przednich holach). Dobry pomysł z uszkodzeniem perforowanej osłony tłumika. Jedno ale - dlaczego krawędzie uszkodzenia są podgięte w górę? Żeby tak się stało, musiałoby ono nastąpić od środka, od strony tłumika. Przynajmniej tak logika mówi... Mimo kilku "szczególików" panzerek z każdym postem naprawdę pięknieje w oczach.
  19. Suchopędzlowany faktycznie to on nie był (w sensie samej bryły kadłuba, narządka oczywiście są poprzecierane). Zato wash był na wszystkich liniach spawów, niestety trochę za mocno się rozlał dookoła i trzeba było dać więcej pigmentu/pasteli, żeby to zamaskować. Na górnej krawędzi nadbudóki przedziału bojowego widać czarnawą smugę - to jest ten elemnt łoszu, którego się niestety nie dało ukryć. Może inaczej by było, gdybym model w całości zalał, w zamierzeniu chciałem jednak zapuścić go tylko na linie spawów, tak, żeby podkreślic ich nierówną powierzchnię. W sumie to są nożyce do drutu ... Okazało się, że Niemcy (pewnie z powodu oszczędności materiałowych) robili uchwyty tychże z bakelitu (tworzywa sztucznego), który swoim kolorem był ponoć zbliżony do ebonitu, tzn. taki rudawo-rdzawo-brązowy. Przejrzenie walkaround'a Pantery Ausf. A z Saumur to potwierdziło. Ten element faktycznie traktowałem farbą, która była również bazą na tłumiku - 100-tką Humbrola, chyba przytłumioną jakimś odcieniem brązu. Powinien być jeszcze przetarty lekko piaskowym, gdyż w rzeczywistości powierzchnia bakelitu była pokryta nitkami/wężykami przebarwień o jaśniejszym odcieniu. Należy jeszcze pamiętać o tym, aby tuleje na końcach uchwytów machnąć na czarno, były gumowe. Cieszę się, że panzerek się podobuje.
  20. Ciekawe, nietypowe, pustynne kamo. "Ambonka" daje mu smaczku. Fajnie wyszła plama od paliwa przy wlewie na tle koloru piaskowego - można wiedzieć, czym ją malowałeś? Jedna mała "czepialska" uwaga - z tył po prawej jest przytroczona jakaś tam skrzynka amunicyjna, jej drewniana powierzchnia wydaje się być przetarta metalizerem...
  21. Rafale, co do włazu - to zależy które "spawy" masz na myśli? Jeżeli te pionowe dookoła i poziome na górnej krawędzi nadbudówki, to to są spawy samych płyt pancernych, które tam powinny być (może Zvezda trochę skopała proporcje elementu, po przejrzeniu walkaround'ów widać, iż te pionowe spawiki powinny być trochę bardziej odsunięte od krawędzi włazu). Jeżeli zaś myślisz o tej poziomej linii na samym włazie - to w pewnym stopniu uproszczenie. W rzeczywistości (detal pomijany przez producentów) górna połówka włazu miała lekko zagiętą krawędź i trochę zachodziła na dolną połówkę. U Zvezdy na łączeniu obu połówek występuje duża szczelina, około 2 mm szerokości. W swoim modelu po prostu ją zakleiłem polistryenem 0, 25 mm, a to co widać, w założeniu ma stanowić linię podziału połówek włazu (EDIT: tej linii praktycznie nie widać na fotkach, pigmenty zrobiły swoje, ale w realu jest ). Chyba wyjaśniłem... Co do "błotopasteli" - może trochę przerysowałem efekt. Przed sesją go wzmocniłem (przy okazji poprawek zacieków, być może niepotrzebnie). Te ciemniejsze plamy mogą przypominać german gray'a, natomiast tylko w rzeczywistości widać, że to brązowawe pastele imitujące błoto z buciorów załogi...
  22. Nie do końca . "Mieszanka" oznacza połączenie kilku rodzajów gleb (w tym tej do kwiatów) .
  23. DD jest, zdaje się, tylko w żywicy. Nie pamiętam, czyj (ale chyba jakiś hamerykański i pewnie dużo zielonych zań chcą). Tylko czy to jest cały model, czy jedynie konwersja... Kiedyś była reklama w Fine Scale'u.
  24. To nie krew . To jeden z tych "pierwszych razów", o których pisałem we wstępie. W tym przypadku Still Water wymieszany z Pactrą "rust" (akurat taki odcień brązowo-czerwony miałam pod ręką). Wyszło trochę sra....wato, ale od czegoś trzeba było zacząć. Niestety z emaliami (głównie ich używam) SW nie chce się mieszać. Całość miała sobie imitować wysychającą kałużę na dnie okopu. Nadmienię jeszcze, że pod samym modelem jest duży lej po pocisku również wypełniony błotnistą wodą, a jak widać sama gleba jest dość ciemna i lekko błyszcząca - to zamierzony efekt wilgotnej ziemi zaraz po deszczu. Owszem, tak samo jak nity (zestawowe były trochę toporne i źle rozmieszczone). 10 minut pracy w Corelu + wydruk na papierze satynowanym + Pan w punkcie ksero, który za 50 grejdów zalaminował karteczkę w folijce na dokumenty . Słyszałem opinie, że ten napis przyciąga wzrok bardziej niż model i podstawka razem wzięte . Surowa ramka do zdjęć z Ikei + jakaś tam bejca + rancik z malniętej Humbrolem/Revellem balsy 2 mm + "bebechy" z pianki montażowej. Mieszanka ziemi na glebę to tajemnica , ale dodam, że nie musiałem jej barwić pigmentami czy dodawać lakieru dla połysku.
  25. Tylko się takimi wydają. Nie są przetarte czy mocno przykurzone, ale chciałem je podkreślić, żeby się wyraźnie odcinały od podkładu, tak , jakby były dopiero niedawno malowane. Dookoła nich jest pigment/pastela, natomiast są lekkie marginesy dookoła i w środkach jest tylko sam german gray MM.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.