kazio
Użytkownicy-
Liczba zawartości
497 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kazio
-
Rafale, to jakiś trofiejny ruski egzemplarz? Fajne to to, CM też, tylko te "światła" na gónych powierzchniach są za bardzo dunkelgelbowe, zamiast germangray'owe , no ale tak ma pewnie być...
-
Mario, jesteś wielki... jakbyś jeszcze poprawił to cięgno połączone z wachaczem to w ogóle by było och i ach (trzeba wywalić środkową część i wstawić drut)... Śliczne sprężynki amortyzatorów, mi nie wychodzi tak równy "skok" zwojów . P.S. Końcówki wachaczy mają zły kształt, ale mniejsza o to, i tak nie będzie widać.
-
Mario - jest jak jest, wszystkich spawów nie będę traktował german gray'em, bo i po co? Już je podkreśliłem w inny sposób - a jak się dobrze przyjrzysz, to w miejscach narażonych na przechodzenie przez załogę spawy są poprzecierane do koloru bazowego (to samo na mocowaniach narzędzi - każde ma odpryski farby, wpadniesz to zobaczysz na żywo). Wanna się odcina od nadbudówki i to widać, jednak model jest przed kurzeniem, które to zmieni (a na koła nie wjadę z olejami). Kolor bandaży - jak wyżej. Wcale nie ma dużo zacieków rdzy - z pod osłon wizjerów i nitów na całym modelu jest ich ledwie kilka (ten sam kolor co plamy paliwa). Weź pod uwagę to, że nie umiem robić zdjęć i to, że farba przypominająca rdzę wybijająca spod tych jasnych olejnych to oryginalny kolor Authenticka Testorsa ściemnionego lakierem akrylowym, nie brąz . W ostetecznym rozrachunku model ma być OK dla mnie, nie innych, malowanie jest i tak bardziej odważne od mojej pierwszej jedynki... na czymś trzeba było przetestować nowe techniki. Możnaby faktycznie jakąś farbą, zamiast wklepywać pastele.
-
MB zrobiło pa pa, model został obuty we Friule. *********************************************** Czas na updejt po ponad miesięcznej przerwie (czekanie na Fiule, potem problemy z nimi wynikłe po eksperymencie domestosowo-octowym , które wydłużyły budowę). Koniec prac nad Befehlem bliski. Dostał łosia (rudobrązowego) w linie podziału, więcej obić/rys (te ciemniejsze to nierozjaśniony H 67, nie gun metal), wycieki smaru z końcówek transmisji (to widać tylko w realu) oraz plamy w okolicy wlewów paliwa (olejna siena palona). Konfiguracja tobołów jest ostateczna. Teoretycznie po bokach nadbudówki nie powinno być tych zapasowych odcinków gąsek, ale jak pokazują archiwalia załogi wozów DAK były specjalistami od polowych dopancerzeń. Wyprawki malarskiej wymaga tylne światło pozycyjne, muszę również ujednolicić kolor zapasówki/lewarka/rynieki anteny z nadbudówką pojazdu (to przy kurzeniu). Rynienka jest słabym punktem modelu, wiem, powyginana strasznie, nowej nie zrobię, a ta wygląda jak „po przejściach” ... Pasy szybkiej identyfikacji na kanie "na żywo" nie biją po oczach, dostały migofiltr do Panzergrau + trochę pigmentu. Wielu drobych odprysków/innych smaczków nie widać, ale mam nadzieję iż uda się je uwydatnić na końcowych fotkach. Kolejny etap prac – jeśli nie będzie żadnych sugestii, to już tylko brudzenie/kurzenie pastelami i fajrant (aha – na razie nie doklejam anteny radiostacji, żeby się niepotrzebnie nie ułamała). W tak zwanym międzyczasie dziergam również okolicznościową podstawkę z fragmentem domostwa jakiegoś „turbanogłowego” na wzgórku . I to na razie tyle... P.S. Poprawiłem mały błąd merytoryczny - tak jak w "wieżowych" jedynkach, na osłonie prawego wizjera nie powinno być nitów. Znalazłem potwierdzenie tego faktu na zdjęciach archiwalnych i je pościnałem.
-
Krzywo (niesymetrycznie) wkleiłeś tą blaszkę imitujacą okrągły panelik inspekcyjny na elemencie z cięgnem do elewacji (chyba) celownika... Ta osłona jak na pierwszy raz nie wyszła źle, tylko przed gruntowaniem wyczyść blaszki denaturatem, żeby odciski paluchów usunąć (lepsza przyczepność powłok lakierniczych).
-
Najlepszym sposobem na taki uchwyt jak w tej 50-tce jest kawałek drutu + igła od strzykawki jako rączka, ten blaszkowy płaski detal jest słaby. Inni nie zwrócili uwagi na niespiłowane resztki "łapek" od ramki blaszki, które na fotkach doskonale widać. Dobrze by było, gdybyś przy kolejnych trawionkach zwracał na to uwagę, bowiem te "łapki" są po pomaloniu dobrze widoczne i szpecą model (nawet "na żywo", bez makro aparatu).
-
Jeszcze nie widziałem scenki rodzajowej pt. "Pantera w polu rzepaku" (Pantera ma malowanie chyba z Normandii, nieprawdaż? czy już wtedy we Francji chodowali rzepak? ) , aczkolwiek "sielska-anielska" dróżka z wierzbami i płotkiem wymiata. Szkoda, że to tylko tło ... A "główna bohaterka" scenki wygląda niesamowicie, jak na model mnalowany pędzlem. Nie wiem, czy to fotki kłamią, czy ją tak zabezpieczyłeś, ale się trochę błyszczy, jakby była machnięta jakimś satynowym lakierem. Fajnie, że jeden z ekranów sobie "wisi" .
-
Co kto lubi . Osobiście ostatnio zacząłem łączyć metodę szpachlówkową z pręcikami ciągniętymi na gorąco i efekt jak dla mnie jest nawet satysfakcjonujący. W przypadku Tigera, gdzie spoiny są dość solidne, Gunze szpachla spokojnie dałaby radę, a Milliput może nawet lepszy - schnie dużo wolniej (choć jeszcze nie miałem z nim styczności) .
-
A po co? Ze zwykłej Gunze można zrobić piękne spawy, a jak się uprzesz, to nawet z bialej tamiyowskeij . Zresztą szpachla to nie jedyny materiał do "spawania"...
-
Przyzwyczaj się - modelarze to leniwce, którym się nawet pisać nie chce . A tak na poważnie - idziesz w dobrym kierunku, więc publika jeno pogląda, poziera i się zachwyca . Mnie osobiście to gąbeczkowanie przypadło do gustu, co do tego narożnika z tył wieży to masz rację - za dużo metalizera. Najfajniej odpryski wyszły między szczeblami/uchwytami na wieży - zupełnie jakby załoganci buciorami haczyli przy wchodzeniu. Nie mam co prawda EW-700 a bodajże AB-300 (cały korpus na części zapasowe do takiegoż samego aero, tego, którego używam), ale widzę, iż ten element się kształtem nie różni. Jeśli byłbyś łaskaw pomierzyć dokładnie to Twoją uszkodzoną część i moja "złomowa" by pasowała na wymiar, to mógłbym Ci ją odstąpić (razem z tym zaciskiem, który u mnie ma nieco inny kształt - bardziej stożkowaty, choć pewnie będzie pasować). Jeśli jesteś zainteresowany podaj mi te wymiary via priv i się dogadamy . P.S. Z sugestii malarskich - na chwilę obecną biel napisów rzuca się zbytnio w oczy, lepiej by wyglądała lekko przytłumiona pigmentem/łoszem.
-
Miała być polędwiczka Rafale, a nie szaszłyki jakieś . A panzerek "pomięty" na ten moment jest akuratnie, już chyba go nie będziesz dalej męczyć na tę okoliczność? Taki niepomalowany ma w sobie jakiś cichy urok, nawet nieoblepiony toną blach . P.S. Dobry pomysł w tym wgniotem na skrzyni zawieżowej.
-
Rafale... wandalu/dewastastorze . Słusznie poturbowałeś tłumik, może by tak jeszcze jakimiś kombicęgami "tu i ówdzie" powyginać zewnątrzną powierzchnię prawego błotnika (kątownik szkieletu błotnika, tak jak to zroibłeś na lewym). Śmieszne są te wczesne czwórki z krótkim przyrodzeniem . Ten kondom na MG nie wygląda za dobrze, może po malowaniu będzie "naturalniej".
-
Podstawka wzorowana na patencie Fazzy'ego, ale fajnie się prezentuje (tylko w realu dechy były układane raczej w poziomie, wtykane za wbite w dno okopu paliki/belki; przez te poziome deski Twój rancik przypomina mi bardziej zwykły wiejski płot). Kozły z drutem ładnie uzupełniają kompozycję (to taki kolejny pierwszowojenny "symbol"). Mokra gleba to efekt użycia gloss lakieru, czy któregoś z "wodnych" wynalazków Vallejo? Jak widzę krzyże malowałeś odręcznie - nie znam się na WW I, ale biorąc pod uwagę nieśmiertelny niemiecki ordnung to one już pewnie wtedy były malowane od szablonu . Podoba mi się fading/smugozacieki, takie deliktne, bez przesady. Może ciut za mocny łosz, ale to kwestia dyskusyjna. Ogólna ocena - pozytywna .
-
Rafale, dobijłeś mnie tymi żeberkami... dobrze się stało, że je doprawiłeś (robisz coraz ładniejsze modele w 1:1 ). Co nas jutro czeka - polędwiczki w miodzie ? "Parówkowym skrytożercom mówimy stanowcze NIE!" - tak to szło w łoryginale . A wracając do modelu - to coś podobne do kondoma na kadłubowym MG to ma być pokrowiec transportowy, tak? Voyager daje go w zestawie do tego modelu?
-
Boszzzzzz, a ja myślałem, że to forum modelarskie, a nie "kącik gastronomiczny" .
-
Chyba raczej purysta ... Rafale, życzę Ci modelu tak dobrze "wypieczonego" jak te wursty . Tylko się nie zmęcz tymi "Mazurami" .
-
Hej, Boozy. Zawieszenie nie jest pracujące, wklejam je na stałe i w razie potrzeby dopasowuję kształt terenu podstawki do wychylenia wózków/wachaczy. W przypadku wypustu MB o jakości należy mówić w dużym cudzysłowie... w każdym razie Magic Tracki to nie są (każde ogniwo trzeba podcinać i indywidualnie pasować do drugiego). Kasa nie jest ważna jeśli efekt ma być przynajmniej dla autora akceptowalny - najwyżej Jadar trochę na mnie zarobi. Coś ostatnio ceny Friuli o 2 dychy w górę podnieśli, czyste zdzierstwo (a na Alledrogo Friulki do jedynek ciężko trafić)... I to jest dobry powód do wymiany MB na metal-kapcie. Zapobiegawczo nie przyklejałem gąsek do kół, siedzą praktycznie na wcisk, wystarczy je wysunąć. Thx za motywację .
-
Podczas prac nad Befehlem pojawiła się zagwozdka natury techniczno-estetycznej. Zagwozdka zwana „ogniwa MB”... W poprzedniej Ausf. B zamaskowałem skrzętnie błockiem wszelkie „błędy i wypaczenia”, natomiast w tym przypadku (pojazd DAK) mowy być nie może o błoceniu czy innych szmatach-zakrywajkach. MB daje modelarzowi niepowtarzalną szansę na utratę zdrowia psychicznego ; podczas prób składania tych ogniw zużyłem większą część słownika inwektyw i wulgaryzmów, a resztkę mojej cierpliwości do materii nieożywionej szlag trafił. Nie łapie ich ani Contacta, ani CA. Efekt tak mnie przybił, że waham się nad zakupem Friuli („jakość” wykonania gąsek w mojej ocenie znacznie zaniża poziom modelu jako całości). Zdjęcia tego nie oddają, ale ilość wykrzywień taśmy/pojedyńczych ogniw, wyprężonych na zewnątrz ogniw (na kołach napinających, mimo mocnego podcinania zębów od wewnątrz), chamskich prześwitów między ogniwami jest przerażająca... normalnie nie mogę na to patrzeć. Lewa gąska wyszła nieco lepiej od prawej, aczkolwiek pojawił się problem z „nadprogramowym ogniwem” – żeby połączyć końce taśmy musiałem wstawić „łącznik” w postaci dodatkowego ogniwa (prawdopodobnie to efekt mojego grzebania przy pozycji kół napinających – pościnałem kołki ustalające). Cały myk polega na tym, iż było dla tego ogniwa zbyt mało miejsca i wepchnąłem je „na siłę”, przez co gąska na lewym kole napędowym nie jest napięta, choć być powinna. Co gorsza, obydwa koła napędowe ustawiłem symetrycznie, a ogniwa w obu gąskach układają się inaczej na odcinkach na kołach napędowych (how can it be? ). Nie przejmować się tym wszystkim czy inwestować we Friule? P.S. Ostrość mi siadła przy tych metalizerach...
-
Pancerna Rezerwa Uderzeniowa - Festung Posen - Pz. IV H
kazio odpowiedział Boozy → na temat → [M]Warsztat
Piękny, poznański, temat sobie wybrałeś ... Szkoda co prawda, że nie jest to któryś z dwudziestukilku StuG-ów używanych w obronie Festung Posen, które to StuG-i są znacznie lepiej udokumentowane fotograficznie, ale nic to. Pomysł wykonania Pantery z Wildy byłby bdb, jako że ona jest chyba najsolidniej obfoconym niemieckim pojazdem z walk o Poznań, mimo wsjo kibicował będę wiernie. Osłony wieży możesz sobie sam wykonać, zoszczędzisz kilka dych, a efekt będzie taki jak przy zastosowaniu blaszkowych gotowców. W fosie Cytadeli bruku niet (czasem się tam przechadzam ). Jak gminna wieść niesie, do dziś gdzieś w tych przepastnych fosach są zakopane bodaj 2 pojazdy (tylko czy wśród nich jest jest ta czwórka? ). -
Możesz spróbować nałożyć miksturę farba + talk (łatwo to potem obrabiać). Odcień w tym miejscu będzie nieco inny (a zresztą chyba o to chodzi, żeby zróżnicować punktowo odcienie koloru bazowego), ale jamkę zniwelujesz . Gdybyś na to nie zwrócił uwagi, ja bym tego nie zauważył. Bardziej mi się w oczy rzuciła niewielka szczelina na łączeniu kadłub - przód lewego błotnika, w samym kąciku . Całość wygląda bardzo pozytywnie, jedynie ta trumpkowa pseudolinka na płycie nadsilnikowej wywołuje u mnie mały dysonans...
-
Rafale, figuranci jak żywi, tylko czemu ten jegomość we włazie kierowcy ma taki "wczorajszy" wyraz twarzy?
-
A ja mam pytanie nie dotyczące motorku - ta waza/amfora w wózeczku to jakiś gotowiec czy wyrób własny? Ładniutka jest.
-
Co to ma niby być ta siateczka ? Po pierwsze jest okrutnie nieskalowa, a po drugie na żadnej jedynce Ausf. B nie było siatki na dużym grillu. On był zabezpieczony dwoma poziomymi żeberkami wygiętymi z jednego odcinka grubej, metalowej listwy. A ten kanister nie ma się prawa utrzymać tam, gdzie go "powiesiłeś" - na listwie skręconej z kątownikiem (które to elementy łączyły górną i dolną część tylnej płyty wanny). Na jedynakch cały majdan rzucali na płytę nad transmisją (gąski, kany, zapasowe koła jezdne - wszystko widać na fotkach, których pewnie nie przejrzałeś) lub na prawy błotnik w miejscu, gdzie kończy się nadbudówka przedziału bojowego i zaczyna nadbudówka przedziału silnikowego. Dalej - warto było przejrzeć kwity przed budową, bo Twój egzemplarz ma malowanie "europejskie", a posiada fizjonomię wariantu Tropen, opracowanego specjalnie dla DAK. Mogłeś nie montować tych topornych pseudozawiasów ruchomych, tylnych końcówek błotników. Jak zauważył mój poprzednik brakuje rynienk, anteny i całego wyposażenia saperskiego, ale to chyba uzupełnisz. P.S. Zmień tytuł wątku, bo to jest konkretny wariant produkcyjny jedynki, Ausf. B, a nie "jakiś anonimowy Pz I".
-
Oprawa do igieł Moore'a to takie ustrojstwo dla chirurgów, które można zanabyć w hurtowniach ze sprzętem medycznym . Działa tak samo jak zwykła oprawka Excela - 4 szczęki z zaciskiem. Jest o tyle lepsza, że mniejsza i poręczniejsza (ale łapie wiertła od 0,4/0,5 mm w górę, a moja stara oprawka od skalpela Excela bierze nawet mniejsze). Fajne to Twoje "piórko" .
-
A może byś końcówki wydechów rozwiercił? Strasznie zgrubne są... Co do obić zimmu - wszystko oki, tylko zamaluj bazowym DG ten "odprysk" na mocowaniu prawego wydechu - wyraźnie widać, że tam zimmeritu niet.
