Witek Cisłak
Użytkownicy-
Liczba zawartości
289 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Witek Cisłak
-
Jeszcze jedno, żadna konwersja nie zawiera ważnej zmiany na tylnej płycie wanny kadłuba. Zmieniony został centralny hak holowniczy na mocniejszy i co ważniejsze, całkowicie zmieniono boczne uszy holownicze. Została dodana płyta podstawy ucha przez co ucho jest bardziej wysunięte do tyłu, a nad uchem jest przyspawana masywna płyta wzmacniająca. Inne są też liny holownicze niż w Leo 2a4, w 2PL są mocniejsze używane w PzH2000, Pumie i nowszych wersjach Leo 2. Pozdrawiam Witek
-
Celownik nie przedstawia zmodyfikowanej wersji stosowanej na Leo 2PL, a osłona światła ostrzegawczego nie jest stosowana na naszych 2PL (nawet nie ma jej jak zamocować ). Pozdrowienia Witek
-
SZUKAMY informacji i zdjęć o sprzęcie Aliantów.. do II WŚ...
Witek Cisłak odpowiedział bigmodel → na temat → [M]1:1
Nie jest to oznaczenie punktu celowania da artylerzystów ani tym bardziej oznaczenie miejsca trafienia czołgu. To oznaczenie do synchronizacji celownika peryskopowego z zespołem armatnim. Ustawiali dwa czołgi równolegle do siebie w odpowiedniej odległości 35 stóp) na płaskim gruncie i obracali wieżę w bok. Wtedy za pomocą oznaczeń na drugim czołgu można było sprawdzić poprawność synchronizacji i ewentualnie wyregulować ustawienie. Lufę ustawiano na dolny znak (kwadrat), celownik peryskopowy na górny (krzyż). -
Sugerowałbym usunięcie tego odprysku farby odkrywającego minię. Raz że zdjęcie tego nie potwierdza, dwa amerykańskie farby trzymały się jak cholera i odpryski są mało prawdopodobne, zwłaszcza takiej wielkości.
-
SZUKAMY informacji i zdjęć o sprzęcie Aliantów.. do II WŚ...
Witek Cisłak odpowiedział bigmodel → na temat → [M]1:1
Nie jest to właz z Cromwella, ten jest jednoczęściowy i dużo większy niż połówka cromwellowskiego. Na 100% patent brytyjski wykonany podczas konwersji na czołg dowódczy. Najprawdopodobniej taki jak montowany na części Firefly Vc, Ic i Hybrid Ic właz kwadratowy, lecz otwierany do przodu a nie na bok (ewentualnie jakaś jego wariacja). -
Koła są na wszystkich wózkach żebrowane, skidy czyli prowadnice gąsienic są takie same finalnego typu. Wózki są takie same. Zresztą 244 pułk czołgów otrzymał 15 sztuk M4A2 w marcu 1944 roku. Do 11 kwietnia nie brał udziału w walkach. Od 11 do 15 kwietnia walczył na Krymie. 15 kwietnia z resztki sprawnych czołgów sformowano oddział mający zdobyć Jałtę. Ten dotarł tam 15 przed północą, 16 kwietnia 1944 oddział ten został sfilmowany w Jałcie. I teraz w okresie 11-15 kwietnia nasz czołg musiałby zostać uszkodzony na minie, przejść naprawę z wymianą wózka. A dokładnie to do 14 kwietnia, bo w tym dniu oddział wydzielony z 244 pułku wyruszył z Sudaku w kierunku Ałuszty, tam się zatrzymał z powodu braku paliwa i uszkodzeń marszowych większości sprzętu. Z Ałuszty kilka sprawnych czołgów ruszyło do Jałty. Czyli na uszkodzenie i naprawę mamy max 3-4 dni. Zero szans.
-
Mała korekta: spawu od spodu nie było wcale , płyta dospawana tylko na krawędziach pionowych i górnej . Pocisk po przebiciu płyty spowodował oderwanie kawałka pancerza dodatkowego. Zgadza się, nie były. Tylko wczoraj oglądałem sobie zdjęcie takiej sztuki z pięknie ospawaną od dołu płytą i ta mi zostało że tam były spawy. A co za tym przemawia ? Swoja drogą wybuch ,która wyrwałby taki kawal dopancerzenia musiałby skasować dno sponsonu zrobionego z 9,5 mm płyty.
-
To jest raczej trafienie pepancem w płytę prawie równolegle do burty kadłuba. Płyta odkształciła się i jej kawałek został oderwany wraz z częścią dolnego spawu. Filmik jest ruskiej jakości, ale widać wyraźnie odkształcenie płyty w górnej i tylnej części oderwanego fragmentu i z tyłu za nim, oderwany spaw dolny przed, pod i za uszkodzeniem oderwany fragment listwy mocującej osłony przeciwpyłowe. A co najważniejsze, pod oderwanym fragmentem płyty widać wyraźnie poziomy ślad po pocisku na pancerzu kadłuba.
-
A w 2012 na Rośkach była taka "wiewióra" fajnie namalowana na pancerzu a już w 2013 rozmazana nalepka.
-
Litości ... lubię Shermany i trochę o nich wiem (może więcej niż trochę ), ale bez przesady. No dobra tak na szybko M4A2, kadłub z ostronosą osłoną przekładni, kopułki odlewane, gniazdo anteny odlewane PSCC, dopancerzenie dodatkowe fabryczne tylko na bokach kadłuba, na kopułkach kierowcy i strzelca dopancerzenie dodatkowe to samoróbka z cienkiej blachy, brak osłony km strzelca i urwany uchwyt transportowy armaty, zerwane i odkształcone mocowanie osłony przeciwpyłowej km strzelca. Gąsienice T49. Wieża z integralnym dopancerzeniem, z moździerzem granatów dymnych w wieży, najprawdopodobniej bez pistolportu, dwa celowniki przeziernikowe na wieży ( stary i nowy model). Koła cóż .... jedno co można powiedzieć to są zabłocone. Ale ponieważ czołg jest najprawdopodobniej produkcji PSCC, a ta w tym czasie stosowała pełne tłoczone Stamped Spoke C85163 można przyjąć że takie były. A jeszcze na włazie strzelca chyba jest druciana osłona peryskopu, na włazie kierowcy jej nie ma. Uf..... to by było na tyle.
-
Nie, ma oddzielnie zabezpieczony wylot lufy i oddzielnie jarzmo. Dokładnie tak jak mówi instrukcja ( drugie zdjęcie z mojego postu z czwartku - są tam zaznaczone miejsca uszczelnienia. Czasami dodatkowo zakładano na wylot standardową osłonę przeciwpyłową. Tutaj 3 fotki przed załadunkiem na barki do Normandii.
-
Wczesny Sherman z wczesnym kadłubem z kopułkami kierowcy i strzelca, wczesną wieżą. Wczesna osłona celownika peryskopowego. Żółta strzałka pokazuje jasny prostokąt szkła peryskopu, czerwone strzałki uniesioną blaszaną osłonę.
-
Male nieporozumienie, celownik peryskopowy tam by w jednej i drugiej wersji, tyko w jednej była taka mala blaszana klapka z zawiasem na tylnej krawędzi. Jak podnosiłeś celownik do pozycji w pracy to ta klapka się unosiła. W wieżach high bustle wprowadzono po pewnym czasie czasie pancerną osłonę ( upraszczając taki otwarty od przodu stalowy murek otaczający prostokątny otwór celownika. Początkowo murek przykrywano przykręcanym blaszanym daszkiem, później daszkiem pancernym lub rzadko murek był odlewany razem z daszkiem). Celownik peryskopowy (zwany też peryskopem celowniczego ub urządzeniem celowniczym) był połączony prętem z mechanizmem podnoszenia armaty (obracał się na poziomej osi w zakresie elewacji armaty). Celowniczy miał też do dyspozycji celownik teleskopowy. Uff .... prościej się chyba nie da. Na zdjęciu masz lekko uniesioną osłonę starszego typu. Tak to ma wyglądać na modeu
-
A i owszem tyko nie rzuca się to tak w oczy jak "wiewiórka", pozostałe oznaczenia były malowane. Tak było jeszcze w 2013, a w 2023 tyko malutka czarnym pisaczkiem (same numery na pancerzu ale to innym razem) .
-
Jeszcze o uszczelnieniu lufy i jarzma armaty. Na zdjęciu widać oddzielne uszczelnienie wylotu lufy i jarzma tak przewidywał manual i chyba dość restrykcyjnie się tego trzymano (utrata ub uszkodzenie sprzętu w wyniku przecieków w wyniku niewłaściwie przeprowadzonego uszczelnienia dawała o kieszeni). Generalnie uszczelniano wszystko mniejsze elementy uszczelniaczem Bostik 1262 większe taśmami i Bostikiem, a największe wodoodporną tkaniną klejoną oczywiście Bostikiem, a podstawę wieży uszczelniano uszczelką wchodzącą w skład zestawu do głębokiego brodzenia. To tak w uproszczeniu.
-
Nasze Leo 2A4 przed remontem i modernizacją do wersji 2PL też gładziutkie. A jako ciekawostka "wiewiórka" nie jest namalowana lecz jest nalepką.
-
No to łopatologicznie:: Celownik peryskopowy jest przed włazem dowódcy. Ty masz taką budkę jak na pierwszym zdjęciu i to jest waśnie pancerna osłona celownika peryskopowego ( na zdjęciu jego pierwsza wersja ), to nie występowało na wieżach low bustle ( chyba że w czołgach poddanych odnowieniu ale to inny temat, pierwowzorowi twojego modelu taki proces nie groził) Na wieży twojego modelu powinna być tyko blaszana osłona jak na zdjęciu drugim (po prawej stronie liczby 4). Taki sam daszek jak nad peryskopami kierowcy i jego pomocnika i peryskopami obrotowymi. (zdjęcia ukradłem ze strony sherman minutia z lenistwa, nie chciało mi się szukać w kompie, czyli premedytacja ale w celu szczytnym, dydaktycznym)
-
Tutaj masz uszkodzenie: oderwany kawałek płyty pancernej dodatkowego opancerzenia i kawałek listwy na dole sponsonu kadłuba. Wózki są z poziomą podstawą rolki ale podniesioną rolką (modyfikacja w gnieździe mocowania rolki jest wstawiona podkładka podnosząca rolkę). Z wieży usuń pancerną osłonę celownika peryskopowego, w tej wersji wieży czegoś takiego nie było.
-
Jak to było powiedziane " Cóż, nikt nie jest idealny !" ... nawet św. Sherman Aby zamknąć temat tak istotnej części jaką była rolka i jej wykonanie, jeszcze jedno zdjęcie. Zanim nieszczęsna skorupka Shermana VC została na wieki pogrzebana w muzealnym sarkofagu wykonała kilka przejazdów napędzana silniczkiem Leylanda (chyba). I przy okazji zrobiłem fotkę naszej ulubionej roleczki. Przebieg nie był duży to i zniszczenia powłoki lakierniczej niewielkie ale widać z jakiego materiału została zrobiona.
-
-
Aby nie być gołosłownym fotki zrobione własnoręcznie: Pierwsze dwie to ex poznański Vc fotki wykonane podczas renowacji, trzecia wykonana w Latrun. Ta ostatnia jest o tyle ciekawa że pokazuje jak czasami podchodzi się do eksponatów muzealnych i skąd może się brać teoria o gumowych bandażach. Podczas malowania na czarno gąsienic pomalowano część koła napinającego. No i mamy wrażenie że na kole jest bandaż gumowy którego nigdy tam nie było. A i jeszcze jedno: nawet ta prosty element ja rolka miał kia wersji: bez fazki, z fazką mniejszą i większą itp.
-
Rolki podtrzymujące w zawieszeniu VVSS czyli w tym wypadu były stalowe, żadnej gumy. Natomiast w HVSS zarówno pojedyncze jak i podwójne rolki podtrzymujące miały bandaż gumowy. Czyli w tym wypadku rolka powinna być oliwkowa, Jacek przemaluj to. PS. Oczywiście na pojeździe "aktywnym" powierzchnia styku rolki z gąsienicą i zębami łączników była wyślizgana w kolorze ciemnego metalu.
-
