Bez wątpienia współpraca AMMO i Takoma zaowocowała spektakularną miniaturą. Już pierwszy rzut oka na ramki pozwala dostrzec, że mamy do czynienia z genialnym, szczegółowym modelem. A przy okazji podobno nawet całkiem poprawnym merytorycznie; choć nie bez wad. Drobne wady można również wytknąć w temacie konstrukcji samej miniatury, ale nie tak poważne, by zrzucić to opracowanie z mojego prywatnego podium siedemdwójkowych pojazdów.
O wspomnianych pewnych ułomnościach modelu przeczytać mozna w relacji z jego budowy:
Natomiast, jeśli ktoś jest zainteresowany procesem malowania i brzydzenia tej miniatury, to ta trafiła do osobnego artykułu