Witajcie!
Zdarza wam się tak, że idziecie do sklepu gdzie kupić macie jajka, masło, czekoladę a wychodzicie z modelem?
Ja tak mam, do tego stopnia, że potrafię kupić model z epoki którą się nie interesuje (co do zasady, nie kupuje pancerki, ta akurat zawsze i wszędzie - ble będzie).
No i tak pewnego, pięknego dnia zakupiłem 2 samoloty, jeden to dzbanek P-47M, drugi to Mustang P-51, ale patrząc na formy tego drugiego... No wziąłem się za P-47 bo wyglądał ładnie(j).
Teraz tak, samolotami się nie zajmuje i niestety nie mam żadnych dokładnych kolorów RAL dla danego samolotu, nie wiem który kabel gdzie idzie, nie wiem czy wszelkie linie podziału idą poprawie. Oczywiście będę się starał dobrać coś żeby przypominało to co daje instrukcja, ale DLA WSZYSTKICH UCZULONYCH NA P-47, ten wątek może przyprawić o ból oczu, nerwy, odwodnienie
Proszę o dozę cierpliwości, pobłażania i taryfę ulgową
Do rzeczy więc, z przysłowiową motyką rzuciłem się na przysłowiowe słońce przedwczoraj, grzecznie zacząłem jak instrukcja nakazuje - od wnętrza.
Popatrzyłem na zdjęcia wnętrza, jakieś relacje, wniosek był jeden, koloru takiego nie mam. Więc pobawiłem się w naszych pancerniaków i pomalowałem czym miałem zieleń powinna mieć z tego co się dowiedziałem bardziej żółty odcień... No ale. Na razie tyle. Obiecuje nie sknocić go Skleić poprawnie, poćwiczyć zabawę aerografem, poznać techniki lotnicze itepe
Jakieś fotki
Pod koniec i tak to pewnie skwitujecie "wracaj chłopie do pancerki"