Skocz do zawartości

elrogalo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    313
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez elrogalo

  1. Powoli idziemy dalej. Zmusiłem gąsienice do współpracy, a łatwe to nie było. Dochodzę do wniosku, że obrałem błędną taktykę - trzeba było wszystko posklejać, a potem malować. Pomalowane i wstępnie przejechane suchym pędzlem gąsienice bardzo opornie kleiły się do kół - co w sumie, jak się nad tym na spokojnie zastanowić, dziwnym nie jest. Nic to, jutro wieszam ekrany i jedziemy dalej z koksem. Przy okazji przypomniało mi się, że gdzieś w odmętach szafy leży zaczęty Kettenkrad z Academy. Nie chciało mi się wcześniej brudzić aerografu, żeby prysnąć tego malucha, teraz będzie okazja, a JP zyska towarzystwo. Ten model jest dość mocno uproszczony, ale nie będę już go chyba waloryzował. Te czarne smugi to dawne, ciut nieudolne próby robienia preshade'u akrylem Pactry.
  2. elrogalo

    Aerograf

    Szansa, że coś się sknoci jest zawsze, jak to mówi rachunek prawdopodobieństwa, większa niż 0% A tak na poważnie to trzeba to robić z dużym wyczuciem, najlepiej tak jak pisał reggy jakimś prętem włożonym w kanał doprowadzający farbę, oczywiście po wykręceniu dyszy.
  3. elrogalo

    Aerograf

    Też trochę z tym walczyłem w EW-770. Okazało się, że dysza nie jest dokładnie w osi osłony (brzeg dyszy dotykał do jej osłony). Strumień powietrza nie opływał całej dyszy i część farby siadała na osłonie iglicy (EW-770 ma dość długą, ponacinaną),żeby w najmniej oczekiwanym momencie oderwać się od niej i rozprysnąć się na malowanej powierzchni. Wystarczyło poprawić fabrykę przez przygięcie rurki, w którą wkręcona jest dysza, aby ją ustawić centralnie. Inna sprawa, że złazi mi chrom z wnętrza zbiornika, chyba nie lubi rozpuszczalnika do Gunze serii C
  4. Bardzo fajnie Ci idzie. Siedzę i kibicuje bo to siostrzana maszynka tej, którą sam aktualnie dłubię, jeno ciut większa. Pytanie z ciekawości: jak malujesz bandaże na kołach? Wyglądają na pomalowane aerkiem. Stosujesz jakieś sprytne maski?
  5. Witam po dłuższej przerwie. Praca wcale nie czyni wolnym, wręcz przeciwnie, odbiera czas który możnaby przeznaczyć na przyjemniejsze rzeczy. Wracając do tematu: Widziałem efekty Twojej pracy na Jagdpanzer'ze i są faktycznie imponujące, ale: - nie umiem tak fajnie malować pędzlem ("to się naucz" - wiem , ale szkoda mi tego modelu do nauki), - maluję Gunzami H, a ponieważ trochę na nie wydałem, nie chciałbym teraz inwestować w zestaw Vallejo. Próbowałem malować nimi pędzlem, ale nie wychodzi to najlepiej, natomiast z aero kładą się pięknie. Więc coraz bardziej skłaniam się do połozenia kamo z ręki z aero. Już tego próbowałem i IMHO nie wychodzi to najgorzej: Choć na tym tygrysku poszalałem z brudzeniem i kamuflażu prawie nie widać Ten post robi się ciut przydługi, więc jeszcze na koniec stan prac na dziś. Jadźka dostała już farbę na podwozie i preshading na kadłubie. Mam mały zgryz z gąsienicami. Pomalowałem je mieszaniną H33 i H11 (proporcje mniej więcej 9:1), schną od wczoraj i ciągle brudzą. Chyba chciałem być zbyt cwany, bo nie dałem na nie wcześniej podkładu. Trumpeterska guma nie lubi farb olejnych?
  6. Nie wytrzymałem i prysnąłem pierwszą warstwę podkładu. Nałóg to nałóg. Wyszło kilka drobnych baboli, których nie widziałem wcześniej, w tym jeden w bardzo widocznym miejscu, aż dziwne, że nie rzucił mi się wcześniej w oczy. Panowie Chińczycy, czy tych wypychaczy nie dało się zrobić z drugiej strony? No nic, szpachla, szpachla, szpachla...
  7. Schematu malowania jeszcze do końca nie wybrałem. Instrukcja proponuje coś takiego: i wygląda to nawet fajnie. Ja natomiast spróbowałbym czegoś a'la ambush, żeby było ciekawiej. Np: Źródło: Wydawnictwo Militaria, Nr 207 Jagpanther/Jagdtiger Ten drugi jest o tyle fajny, że nie ma na kadłubie oznaczeń taktycznych, więc nie muszę kupować kalek No i koła są w jednolitym kolorze, co też ułatwia ich malowanie (te zachodzące za siebie rzędy kół nośnych to istna zemsta Hitlera zza grobu). Malował będę aerografem. Trochę martwią mnie ostre krawędzie przejść pomiędzy kolorami - mam nadzieję, że nie polegnę przy maskowaniu. Model ma mnóstwo detali na kadłubie, taśmą będzie ciężko wszędzie podejść. Maskol odpada, bo nie wydłubię go potem z zakamarków - więc raczej mimo wszystko taśma. Jak dobrze pójdzie, to w weekend zacznę malować. Nie zanosi się na to, żebym miał czas w ciągu tygodnia, niestety...
  8. elrogalo

    Junkers Ju-52/3 M

    Mam zwidy czy koniec lewego skrzydła jest niesklejony do końca? Warto by to przed malowaniem poprawić.
  9. elrogalo

    Panthera DRAGON 1/72

    Popieram wypowiedź w całej rozciągłości. Nie da się tego źle położyć. Poza tym ten podkład "siada" przy wysychaniu więc nie ma też dużego ryzyka zalania detali. Kolejną jego świetną cechą jest bardzo dobra szlifowalność, daje się szlifować warstwami papierem 1000 tak samo jak szpachlówka, nie schodzi w całości jak farba (chociaż przy zimmericie tego chyba akurat nie wykorzystasz... ) Niestety uwagi odnośnie smrodu i upierdliwego czyszczenia aero też są prawdziwe. Zazwyczaj zużywam więcej rozpuszczalnika do mycia aerografu, niż do samego malowania...
  10. Tak, to jest dobry argument i jeden z powodów mojego zamiłowania do tej skali Oby! Jeśli tylko nie schrzanię wszystkiego przy malowaniu... Prace powoli idą do przodu. Po pierwszym dość nieporadnym starciu z blachami zaczyna mi się ten sport coraz bardziej podobać. Nie żebym stał się ekspertem, ale udaje mi się już przynajmniej chwilami opanować drżenie rąk. Na zdjęciach przedstawiam obecny stan JP. Liny są na razie założone na sucho, więc ich ułożenie nie jest jeszcze zbyt naturalne. Chcę je zdjąć do malowania, więc na razie ich nie kleję. Ekranów też jeszcze na razie nie wyciąłem. Klocek pod lewarek zrobiłem z balsy. W zestawie Part'a był co prawda fototrawiony, ale po co robić drewno z blachy skoro można z drewna. Dokleję chyba jeszcze zapinki i zawiasy na zbiorniki i prace blacharskie dobiegną końca. Dumam powoli nad kolejnościa malowania. Wymyśliłem taki cykl: Malowanie kół i bandaży + kamo na kołach -> malowanie spodu kadłuba -> przyklejenie i zamaskowanie kół -> założenie ekranów -> malowanie całości -> kamuflarz i kalki -> gąski -> wash + weathering. Dobrze kombinuję?
  11. Obejrzałem przed chwilą galerię Czak'a45 z głównej i zastanawiam się, czy jest sens zawracać wam głowę moimi wypocinami. Jednak skoro powiedziało się A... Blaszki przyszli. Jadar pisze o dostawach w 10 dni i trzyma się tego dzielnie, dokładnie tyle minęło od złożenia zamówienia. Zawartość paczki prezentuje się następująco: Sorki za ciemne zdjęcie, ale nie udało mi się lepiej ustawić lamp. Dla zainteresowanych, są to zestawy P72-083 i 084 Part'a i liny ER-7203 Eureki. Tym samym wartość dodatków przekroczyła już wartość modelu . Jedno ucho linki nie przetrwało transportu (co prawie widać na zdjęciu). Drugie połamałem sam podczas oczyszczania go z resztek nadlewki. Czeka mnie solidny test cierpliwości i precyzji. Zacząłem już powoli dłubać w miedzi, oto pierwsze efekty: Blachy Parta zawierają chyba wszystkie możliwe haki, haczyki, szekle, ucha i inne tego typu szpeje, które występowały na pancerzu Jagdpanthery. Nie wykorzystam pewnie nawet połowy z tego zestawu, bo część już na pancerzu jest i nie da się usunąć bez walki i uszkodzenia okolicznych detali (choć wlot powietrza na tylnej płycie udało się jakoś spiłować i zastąpić blaszką). Drugim powodem jest moja obawa, że większość z tych drobiazgów pourywam podczas mycia przed malowaniem, a jeśli nawet ten etap przetrwają, to zdmuchnę je aerografem. Koronkę do mocowania anteny, nawiasem mówiąc, już zgubiłem. Wyjątkowo uparcie próbowała opuścić swoje miejsce, mimo solidnej porcji cyjanoakrylu w żelu. Teraz wędruje gdzieś w czeluściach dywanu, szukając swojego przeznaczenia... Fotosik to lipa, postaram się do następnego razu zaznajomić z imejdższakiem.
  12. Dzięki za sugestie. Liny i blachy Parta już zamówione, więc prace nad modelem zostają wstrzymane do czasu ich dotarcia. Mam nadzieję, że poczta stanie na wysokości zadania. Właściwie, to najbardziej brakuje mi siatek nad filtrami i wlotami powietrza na tylnej płycie, zresztą sami zobaczcie.
  13. Witam szanownych kolegów. Do tej pory jedynie siedziałem cicho i jedynie podziwiałem prace forumowiczów, ponieważ moje dotychczasowe wypociny niespecjalnie nadawały się do pokazania. Tym razem postanowiłem wykonać "coming out" i wystawić moje "dzieło" na widok publiczny. Jako że zajmuję się głównie pancerką w 1/72 mój kolejny model to SdKfz 173 Jagdpanther późnej wersji z Trumpka. To mój drugi model z Trumpetera (pierwszym był Stug III E) i pierwszy w ogóle model, który praktycznie sam się posklejał, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu. Stan prac na chwilę obecną przedstawia się następująco: Dłubanie kółek każdej hitlerowskiej maszyny śmierci to traumatyczna praca. Tym razem Trumpek oszczędził mi przynajmniej śladów łączenia form, więc poszło całkiem szybko i sprawnie. Koła założone na próbę dlatego to i owo może być krzywo. Będę je kleił po pomalowaniu podkładem i kolorem bazowym. Lufa (jak i sam model zresztą) zakupiona w m-zonie we Wrocławiu (nawiasem mówiąc polecam sklep). Nie jestem pewien jaki to producent, ale była śmiesznie tania i super wykonana. Dorobiłem jeszcze uchwyty z drutu na klapach z tyłu oraz poprawiłem wygląd peryskopu celowniczego. Szpachlowania wymagały otwory na burtach, których w tej wersji nie było. I tu chyba pierwszy zonk: zdaje się, że ten środkowy otwór, który instrukcja kazała zostawić też powinien zostać zaszpachlowany. Przekopałem się przez monografię AJ-Pressu i Militariów i nie znalazłem ani jednej Jagdpanthery z takową dziurą. Szpachlujemy! Dumam teraz nad dodaniem jakichś blach, szczególnie siatek nad otworami wentylacyjnymi i ekranów przeciwpancernych. Ekrany, które są w zestawie nie są tragiczne, ale blacha to blacha. Tutaj moje pytanie, czy któryś z szanownych kolegów próbował może zaadoptować blachy parta przeznaczone do Revella do tego modelu? Pasowałoby też jakieś linki powiesić. Czekam na sugestie i uwagi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.