Hey...
Żeby nie było, że nic nie robię
Prace nad SF ruszyły - w oczekiwaniu na koncepcję wykonania pokładu od podstaw, rzuciłem się na nadbudówkę dziobową
I na tym fragmencie wyrobiłem sobie ostateczne zdanie na temat wytworów Trumpetera, a w szczególności tego właśnie modelu (wiem, wiem - trafiają się dobrze wykonane modele). Problem, w przypadku USS San Francisco polega na tym, że generalnie model zgadza się z rzeczywistością... Ale tylko generalnie - w zakresie ilości uzbrojenia, kominów etc
.... no może jeszcze w zakresie ogólnego kształtu nadbudówek, ilości pomostów, katapult... I chyba to by było wszystko...
Pomijam brak sensownego zdetalizowania - porównując kształty poszczególnych pomostów nadbudówki dziobowej to ogólnie jest w miarę dobrze (dla jasności - nie mierzę poszczególnych długości, lecz oceniam kształty, proporcje itp). Ogólnie jest mniej więcej OK, ale wchodząc w szczegóły już nie jest tak dobrze. Siły i czas bym stracił, opisując wszystkie merytoryczne babole w zakresie nadbudówki dziobowej - większość z nich, która "ujdzie w tłoku" zostawiłem (moim zamiarem jest model relaksacyjny a nie analiza jak w przypadku niszczycieli Benson / Gleaves).
Tak więc, na część niedociągnięć przymknąłem oko, ale niektóre tak strasznie gryzły, że postanowiłem je przerobić.
Poniżej początek prac - oskórowałem ścianki nadbudówek z imitacji elementów wyposażenia typu drzwi, część bulajów została zaszpachlowana (chyba je wszystkie pozaklejam i nawiercę od nowa), usunąłem osłony dział 5" z pokładu etc. na poniższych fotkach mały postęp prac i towarzyszący "scratch" elementów...
Dalszy ciąg prac wkrótce...
PS. Oczekujących na galerię Mikasy pragnę uspokoić - nie zapomniałem - ino warunki pogodowo-oświetleniowe są niesprzyjające