Chodzi ci o to, że podczas malowania osadzają się pyłki lakieru ? Faktycznie działo się tak podczas malowania małym strumieniem, prawdopodobnie lakier podsychał w drodze przez co na modelu wyglądał jak by był malowany matem. Dlatego dyszę (0.3 mm) dałem na maxa i psikałem z małej odległości odrazu na "mokro". Po za tym nie czekałem aż wyschnie poprzednia powłoka i następną kładłem gdy kończyłem pierwszą (model duży to i clear miał czas podeschnąć) i tak aż pięć razy. Można by pomyśleć, że narobiłem w ten sposób mnustwo zacieków, ale nie, nie było żadnego
Ps.
Wczoraj pomalowałem na czarno wnętrze kasty:
... a że malowałem z ręki bez żadnego maskowania więc trochę farbki przedostało się spod tylnej osłony na zewnątrz. Nie przejmuję się tym gdyż przy polerowaniu lakieru kasty plamki zejdą.