Skocz do zawartości

Erolek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    401
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Erolek

  1. Erolek

    Tunezja 1942. Italeri 1:72

    Pocisk z PIATa był uzbrojony w momencie wystrzału. Na pewno ni kilkadziesiąd metrów, bo zasięg PIATa to 90m. Scenka celowo pomniejszona, żeby była bardziej kompaktowa. Pewnie powinni się czaić za zakrętem. Ot - taka próba zmontowania jakiejś pancerki. Pewnie nieprędko to powtórzę. Gasienice w 1:72 przyprawiły mnie o kilka siwych włosów. Dzięki za komentarze. Szczególnie te krytyczne, bo z poklepywania się wzajemnie po plecach żadnej lekcji się nie wyniesie. Jeszcze tylko GMC CCKW-353 czeka w kolejce i wracam do skrzydlatych i "modelarstwa" w skali 1:1 P.S. A tak nawiasem mówiąc to PIAT do użycia bojowego wszedł dopiero w 1943. W Tunezji mogli sobie Millsami porzucać co najwyżej.
  2. Erolek

    Tunezja 1942. Italeri 1:72

    Zwróć uwagę, że pierwszy z brytoli jest uzbrojony w PIATA, czyli przy celnym strzale zostaje do wyeliminowania tylko jeden transporter. Brytole pochowali się jak słoń w jarzębinie, więc Niemcy jeszcze nie wiedzą co ich czeka. Tak, ta tkanina to mój wyrób. W rzeczywistości len o bardzo drobnym splocie, na zdjęciach wygląda jak worek po kartoflach. Umyśliłem sobie, że na tkaninie pomalowanej we wzór z denisona dam brytyjskie skrzydełka spadochronowe i podpis tym samym krojem i kolorem co naszywka "Airborne" noszona na battledresie przez spadochroniarzy. Takie były założenia, a wyszło jak zawsze. Pozdrawiam Eryk
  3. Witam. Postanowiłem zmierzyć się po raz pierwszy w życiu z pancerką. Tematem dioramki jest fikcyjna scena z Tunezji z końca 1942 roku. Dwa transportery SdKfz 251/1 Ausf. C w malowaniu 21 dywizji pancernej wjeżdżają w zasadzkę zorganizowaną przez brytyjskich Red Devils z 1DPD. Użyte modele to Italerowskie 1:72 SdKfz/1 i kawałek zestawu British Paratroopers. Modele transporterów odradzam z całego serca. Całkownicie niespasowane części i bardzo ubogie w detale. Wnętrza praktycznie stworzone od zera. Pootwierałem wizjery, bo w końcu to Afryka. Malowane głównie akrylami Tamiya. Pierwsze proby kurzenia, washowania i innych dotychczas obcych mi technik. Drugi mój model malowany aerografem. Tyle gadania - czas na zdjęcia: Pozdrawiam Eryk
  4. Po wielu eksperymentach, najlepiej mi się akryle Tamiyi rozcieńcza alkoholem. Taką zwykłą najpodlejszą wódą. Tylko nie zapomnij opóźniacza dodać (pewnie jest to oczywistość, ale wolę uprzedzić).
  5. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Kolejna i chyba tym razem ostateczna aktualizacja mini-dioramki z C-47 w roli głównej. Jeep na podstawie zestawu Airfixa "Jeep & Trailer" z niewielkimi zmianami w modelu i własnym malowaniem w barwach kompanii medycznej. Jako źródło fotka Jeepa kompanii sanitarnej z lotniska Saltby. (skan z książki G. Cholewczyńskiego "Rozdarty naród"). Do tego dwóch spadochroniarzy z zestawu Italeri "British Paratroopers" - oczywiście w barwach 1SBS. Jeden ze spadochroniarzy z opaską z czerwonym krzyżem, jako że właśnie z tego samolotu 23 września skakali członkowie kompanii sanitarnej. Tyle gadania - czas na obrazki: Czas najwyższy zająć się jakimś nowym projektem. (zapewne związanym jakoś z 1SBS, bo z zestawu Italeri zostało mi jeszcze 48 spadochroniarzy). Pozdrawiam Eryk
  6. Tymi naklejkami, to bym się nie stresował za bardzo. W warsztacie obok mnie taka F4 stoi na sprzedaż i przyjrzałem jej się. Grubość naklejek w motocyklu za tyle kasy mnie załamała - to było pierwsze co rzuciło mi się w oczy. Oczywiście pociągnięte fabrycznie bezbarwnym, ale jednak są to grubaśne naklejki. Wogóle jakość spasowania nie powaliła mnie na kolana. Oczywiście mówię o jakości wykonania oryginału - nie modelu. Ten jest bez zarzutu. Pozdrawiam Eryk
  7. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Nie byłbym sobą, gdybym Dakocie pozwolił tak bezczynnie stać na półce. Zrobiłem coś na wzór winietki z kawałkiem pasa startowego RAF Saltby. W międzyczasie kupiłem Jeepa z Airfixa w skali 1:72, więc przyszłe aktualizacje niewykluczone... Całość w tej chwili wygląda tak: Pozdrawiam Eryk
  8. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Śledziłem pilnie Twoje przygody z C-47. Cieszę się, że Ci się podoba, bo relację z budowy "Spirit of Ostra Brama" traktowałem jako wzorzec do budowy swojego modelu. Co do klap to posiłkowałem się tym oto zdjęciem wygrzebanym z przepastnych archiwów internetu: Co do zasobników, to zrobiłem je z... kredek Z racji tego, że chciałem robić wersję z usuniętymi drzwiami to, trzeba też było coś zrobić z wnętrzem (sam wiesz najlepiej, że Italeri nawet nie zadbało o wyprofilowanie siedzisk): Koła są pociągnięte na sucho pigmentem MIGa "Dark Mud". Felgi w zasadzie też (zrobiłem nawet na kołach swojego pierwszego w życiu washa), ale alcladu, którym malowałem felgi suchy pigment się nie trzymał. Mam jeszcze plan zrobienia jakiejś małej podstawki, to pokombinuję jeszcze nad kołami. Pozdrawiam Eryk
  9. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Ok, to po kolei: Maski na litery kodowe zrobiłem na podstawie poniższego zdjęcia: 32 TCS, Chalk 100, Saltby, 21 września '44 (gen. Sosabowski stoi tyłem po prawej stronie). Skan z książki "Rozdarty naród" G. Cholewczyńskiego. posiłkowałem się też kalkami Techmodu w kwestii kroju liter: Co do fal na skrzydłach i statecznikach - dwie fotki z epoki (skan z "Douglas DC-3 Dakota, Super-Profile" M.J. Hooks): Oraz profile barwne z "Osprey Combat Aircraft No.54, C-47/R4D Units of the ETO and MTO" D. Isby: Aha, model ma ok. 40cm rozpiętości skrzydeł Gwiazdy rzeczywiście trochę za małe, a to akurat jedyna kalkomania z zestawu, którą użyłem. Błędów jest na pewno więcej. Dorobilem dwa okienka do przedziału radiowego, a dopiero jak machnąłem model bezbarwnym lakierem, to zauważyłem, że C-47 ma takie samo małe okienko z tyłu kadłuba do kibelka. Pozostaje mieć nadzieję, że każdy następny model będzie lepszy od poprzedniego. W ogóle to jest mój trzeci model po 15 latach przerwy (poprzednio głównie Łosie, Iły-2 i Jaki 1, jak chyba wszyscy). W dodatku sporo rzeczy było "po raz pierwszy". Po raz pierwszy używałem aerografu, po raz pierwszy malowałem akrylami (Tamiya), po raz pierwszy stosowałem blachy fototrawione, itp... Pozdrawiam Eryk
  10. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Litery sa wziete z innego zdjecia pokazujacego samolot z 32 TCS. Jak wroce do domu to zeskanuje i wrzuce na forum. Co do krawedzi steru - to wszystkie krawedzie sterow oraz skrzydel i statecznikow byly tak malowane - na kolor Olive Green. Reszta samolotu Olive Drab. Jak wyzej - archiwalne zdjeciapo powrocie do domu. Sam ster kierunku jest jasniejszy bo: a) farba innaczej schla na plotnie, b) stery byly dostarczane przez podwykonawcow juz pomalowane i ich kolor byl z reguly zupelnie inny niz calego samolotu. Pozdrawiam Eryk
  11. To mój pierwszy post na forum (choć czytam wszystkie wątki regularnie od jakiegoś czasu), więc się przy okazji przywitam z wszytkimi. Z racji mojego hobby - rekonstrukcja polskiego spadochroniarza z 1SBS -padło właśnie na ten model w tym konkretnym malowaniu.. Model w skali 1:72. Douglas C-47 Skytrain z 32 TCS, chalk 12, lotnisko Saltby. Operacja Market-Garden, 23 września 1944. Polscy spadochroniarze z 1SBS tuż przed wejściem na pokład samolotu. Zdjęcie oryginału z książki A. Hoekstra "Wszyscy ludzie są braćmi". Model oparty na bazie zestawu Italeri + trochę części fototrawionych Eduarda + mnóstwo, mnóstwo czasu. Pozdrawiam Eryk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.