Skocz do zawartości

Erolek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    401
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Erolek

  1. Erolek

    C-47 Skytrain, 1:72

    Te "paczki" pod kadłubem to zasobniki zrzutowe. Mieściły się tam motorynki Welbike, albo amunicja, broń, a tym konkretnym przypadku - medykamenty: Na jednym końcu zasobnika był spadochron otwierający się po odczepieniu pojemnika. Zawartość była kodowana za pomocą koloruy spadochronu: Khaki - oporządzenie osobiste Niebieski - żywność Żółty - sprzęt medyczny Czerwony - broń Biały - inny sprzęt Pozdrawiam Eryk
  2. Amerykanie raczej nie używali by broni o typowo brytyjskim kalibrze .303 cala (Vickers K i Bren). Obowiązkowo byłby to jakiś Browning .30 albo .50, a całości dopełniałyby Thompsony. Aczkolwiek SAS wykorzystywał w swoich jeepach Browningi .50 i etatowo wyposażani byli w amerykańskie M1 Carbine i Colty .45. Niemniej jednak Vickersy i Bren są tu bardzo charakterystyczne. Zdobyczne MP40 jest jak najbardziej na miejscu - były powszechnie w użyciu przez wszystkie oddziały SAS we Francji, Belgii i Holandii. Akurat SAS i Breny to mój konik, więc polecam się na przyszłość. Pozdrawiam Eryk
  3. Model fajny, uświnony i obładowany jak trzeba. Aż sobie chyba takiego sam sprawię. Potwierdzam, że jest to wersja SAS (brytyjska, belgijska, albo fracnuska) w wersji z końca 1944 albo początku 1945, bo podczas lądowania w Normandii nie montowano jeszcze tych półokrągłych szyb pancernych. Żeby być upierdliwym, to wydech powinien być jeszcze przerobiony. montowany był bardzij z tyłu i tuż przy samym boku pojazdu, bo powiększony zbiornik paliwa tego wymagał. Tutaj to widać:
  4. Polecam Google Earth. Dla przykładu: Tutaj fragment lotniska w Dublinie: A tutaj Londyn Stansted: Pozdrawiam Eryk
  5. Erolek

    PZL P.11c Mirage Hobby 1:48

    Niewiem czemu tak wyszlo na zdjeciach, ale lata na grzbiecie jest wypukla. Zrobilem najpierw przetloczenie w folii aluminiowej, a pozniej wypelnilem to zywica, zeby mi sie nie znieksztalcilo w dalszej obrobce, wiec jest jak byc powinno. Pozdrawiam Eryk
  6. Siłą rozpędu świeżo po skończeniu P.11c zaczynam nowy warsztat. Tego samolotu przedstawiać chyba nie trzeba. Supermarine Spitfire Mk. Vb, Dywizjon 303, pilot Jan Zumbach, wrzesień 1942 Model Tamiya z dodatkami ICM w skali 1/48. Pudełko: A w środku: Instrukcja - klasyczna rozkładówka Tamiyi Plus dodatkowa kolorowa plansza przedstawiająca malowanie RF-D, a z drugiej strony schemat malowania figurek, plus szablon kamuflażu w 1/48 plus errata do instrukcji (nie dotyczy malowania RF-D). Dwie szare ramki Tamiyi plus jedna z oszkleniem (różne wersje owiewek). Ramka z figurkami i trochę gadgetów lotniskowych z ICM: Kalkomanie: Wspierać się będę niniejszymi pozycjami: Pozdrawiam Eryk
  7. Erolek

    PZL P.11c Mirage Hobby 1:48

    Dziękuję za komentarze. Po pierwsze - wiem, że trochę przesadziłem z zamalowaniem szachownic. Się mi rozpędziło trochę... Co do linek anteny. Nie wiem, czy powinny być, czy nie. Przed wypadkiem na pewno je miał, po rozbebeszeniu samolotu przez Niemców - już nie. Jeśli chodzi o napis P11 - też sugerowałem, że powinien być czarny, ale ile źródeł, tyle wersji (dodatkowo temat poruszany w warsztacie). Ostatecznie zmieniłem na czarny tylko numer seryjny, a napis P11 wykorzystałem z zestawu kalkomanii. A jeśli chodzi o śmigło - to rozdarć nie robiłem celowo, ponieważ zostały zrobione dopiero przez Niemców przy rozbebeszaniu samolotu. Była na ten temat dyskusja w wątku warsztatowym. Pozdrawiam Eryk
  8. To chyba jednak nie ten "sidoluks", bo przezroczyste elementy kalek wtopiły się idealnie. Ostatnie symboliczne zdjęcie warsztatowe i HOP DO GALERII Anteny dorobione z materiału, który na pewno jest w szufladzie każdego modelarza - czyli z damskiej pończochy. Dziękuję za doping i porady. Następnym razem obiecuję się bardziej przyłożyć. Pozdrawiam Eryk
  9. PZL P.11c w malowaniu 113 dywizjonu brygady pościgowej, Warszawa, 2 września 1939. Samolot ppor. Hieronima Dudwała - jednego z najskuteczniejszych pilotów polskich kampanii wrześniowej. Samolot po prowizorycznych naprawach spowodowanych pojedynkiem z Me-110. Tutaj zdjęcia oryginału (skany z książki B.Belcarz, T. Kopański "PZL P.11c") Wątek warsztatowy TUTAJ A tutaj zdjęcia modelu: To było moje pierwsze podejście do skali 1:48 i chybaa zostanę przy niej na dłużej. Model spasowany znośnie, zbudowany prawie prosto z pudła, bez fajerwerków jako relaks po Lancasterze. Dziękuję wszystkim za merytoryczną pomoc w warsztacie. Pozdrawiam Eryk
  10. Kalki położone, podmalowane, polakierowane i powashowane. Kalki Techmodu - mam dość mieszane uczucia. Bezbarwny film jest super cienki i wprasowuje się w powierzchnię modelu jakby go tam wogóle nie było. Kalki się nie rwą i kładą się ładnie, ale tam gdzie jest warstwa farby - to nieszczęście. Kalka nijak nie chce się do drobnych nierówności dopasować. Żadne kilkukrotne zabiegi z "Set & Sol" nie pomagają wiele. Trudno - tak być musi. Gdybym miał jeszcze raz robić ten model to pomimo upierdliwych zabaw z maskowaniem - szachownice bym po prostu namalował. Wash - to moje podejście do farb olejnych numer dwa. Dotychczas używałem akrylowego washa Citadel. Już wiem w czym problem - w farbie. Poprzednio używana przeze mnie "Windsor & Newton - Winton Oil Colour" miała pro prostu za gruby pigment do sztuczek z Washem. Tym razem użyłem farby z serii "502 Abteilung" kolor "Shadow Brown" i wyniki mnie zadowoliły. Tyle gadania, a teraz dla tych, co im się nie chce czytać - obrazki: Jeszcze mały detalik - zestawowa żywiczna chłodnica. Malowana Alcladem na stalowo i lekko opędzlowana Humbrolem 56. Można zacząć podmalówki, satynę i końcowy montaż. Pozdrawiam Eryk
  11. No i wszystko jasne. Metodą "siła x gwałt" nieszczęsna uszczelka została usunięta. Resztę się podmaluje i będzie git. Pozdrawiam Eryk
  12. No właśnie zainspirowałem się zdjęciem z tej samej publikacji. Wyglądało mi to na uszczelkę. Pewnie się mylę, ale tylko się nie myli, ten co nic nie robi. Pozdrawiam Eryk
  13. Dzisiaj mocno pracowite popołudnie / wieczór. Najpierw moja wizja FS30118. Pierwotnie miałem malować zgodnie z instrukcją Vallejo 873 "US Field Drab", ale: 1. Kolor nie do końca mi odpowiadał. 2. Nie przepadam za farbami rozcieńczalnymi wodą W związku z tym spłodziłem własną wizję FS30118 mieszając farby Tamiya XF-52 "Flat Earth" i XF-58 "Olive Green" w proporcjach 2:1 Na spód poszła Agama "Polish Blue" Całość ostatecznie dostała połysk lokalną wersją Sidoluxu: Niebieskie pasy wolałem malować, niż nakładać zestawowe kalki. Pozdrawiam Eryk
  14. Kolejna aktualizacja prac nad relaksacyjnym modelem. Po sklejeniu kadłuba nastąpiła mala rzeź i garb za kabiną został usunięty. Następnie z mojego ulubionego materiału (aluminiowa foremka po frytkach zapiekanych w serze) wytłoczyłem odpowiedni profil i zalałem żywicą, żeby mi się nie deformowało w dalszej obróbce: Po zamontowaniu nowego poszycia (aluminiowa powierzchnia będzie jak znalazł): Producent tak się rozpędził z wklęsłymi liniami podziału, że uszczelka przy zbiorniku paliwa też była wklęsła, a ten akurat element powinien być wypukły. Ale od czego cienki drut i super glue: Tak się rozochociłem, że siłą rozpędu pocieniłem osłonę silnika i wyciąłem w niej otworki. A tutaj już wszystko poklejone czeka na malowanie: Do zobaczenia w następnym odcinku sagi wrześniowej. Eryk
  15. Dotychczas więcej było gadania, niż właściwej roboty - czas nadgonić trochę zaległości. Kadłub: Silnik po metalizerze: I po podmalówkach: Kadłub po lekkim washu i brudzeniu: Stanowisko kierownika: Podejście do kolektora wydechowego (strasznie jasno wyszedł na zdjęciach). Starałem się powtórzyć oryginalny proces, czyli najpierw stalowy metalizer, a później "zardzewiałem" go: cdn... Pozdrawiam Eryk
  16. Dzięki - czyli to pocięte płótno na śmigle, to byłaby raczej robota Niemców w trakcie oględzin samolotu niż wynik potyczki z Me-110? Pozdrawiam Eryk
  17. Dziękuję za powyższe zdjęcia - na pewno się przydadzą. Zanim pokażę jakieś warsztatowe wypociny (cudów nie będzie - dalej trzymam się wersji, że model będzie robiony metodą "spudła"), to miałbym jeszcze pytania do speców: 1. P.11 miał drewniane śmigło - czy to co wyłazi spod farby na tym zdjęciu to bardzo jasne drewno, czy jakiś podkład? Strasznie jasny kolor jak na drewno i trochę za bardzo jednolity: Zdjęcie z książki B. Belcarza i T. Kopańskiego "PZL P.11c" 2. Na tym zdjęciu widać wyraźnie, że numer seryjny 8.70 jak i napis P.11c na stateczniku są dużo ciemniejsze niż czerwień szachownicy. Widać to na wszystkich dostępnych zdjęciach tego samolotu: Zdjęcie z książki B. Belcarza i T. Kopańskiego "PZL P.11c" W tej samej książce na profilach barwnych te napisy są czerwone. Tak samo w dołączonych do zestawu kalkomaniach - są w tym samym odcieniu, co szachownice. Natomiast na profilu barwnym z książki R. Gretzyngiera i W. Matusiaka "Polish Fighters of World War 2" wydawnictwa Osprey - te napisy są czarne: Osobiście na podstawie zdjęć skłaniałbym się ku czarnym, ale może ktoś wie coś więcej na ten temat? Pozdrawiam Eryk
  18. Nie z rozpędu, tylko z rozmysłem: Fotki z książki "Avro Lancaster" M. Spicka Pozdrawiam Eryk
  19. Też oglądałem model Revella ostatnio i sobie po cichu pod nosem kląłem. Ale, jak to mówią - darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy. Jak wpomniałem na początku warsztatu - model wygrałem w loterii, a że nie mam modelarskiego składziku, robię modele po kolei. Ja zaporę oglądałem trylko na Google Maps (stamtąd brałem orientacyjne wymiary do skali), ale jak będę w pobliżu, to pewnie podjadę pozwiedzać. Pozdrawiam Eryk
  20. Na powierzchni płatów i na grzbiecie kamuflaż ma identyczne rozmycie. Rzeczywiście po bokach na przejściu w czarny jest porozmywany odrobinkę bardziej. Tak jak pisałem wcześniej - farbami Gunze malowało mi się koszmarnie. Już akwarelka chyba kryje mocniej. Co do okopceń - wzorowałem się na oryginałach. Zrobiłem je najlepiej jak tylko umiałem. Pies, to tak jak pisałem - przemalówka setera irlandzkiego w skali 1:86. Innego nie miałem. Mam jeszcze papugę. Oba zdjęcia pochodzą z książki "Dambusters in Focus" M. Postlethwhite'a i J. Shortlanda Pozdrawiam Eryk
  21. Jako, że nie mam zapasu modeli i kleję na bieżąco to co mam w szafie - od jakiegoś czasu mam niewielki wpływ na to, co ląduje na warsztacie. Lancaster był wgraną w loterii, a najbliższe dwa modele powstaną dzięki uzytkownikowi elrogalo. Całe szczęście, że mnie dobrze zna i nie będę musiał się mocować z jakimś u-bootem, albo co gorsza jakimś sportowym cywilem. Za to będę próbował sił w nowej dla mnie skali 1:48, bo całe życie kleiłem prawie wyłącznie 1:72. Pogadaliśmy, czas przejść do tematu. Pudło i zawartość (pewnie wszystkim znana, ale nie zaszkodzi przypomnieć): Wspomagać się będę tą książką: Wybrałem malowanie ppor. H. Dudwała w wersji z września '39 tuż po zwycięstwie nad He-111 i po naprawach polowych. Model miał być zupełnie bez przeróbek, z pudła itp, ale wybrana przeze mnie wersja będzie wymagała niewielkiej ingerencji w tył kadłuba. Tutaj zdjęcie interesującego mnie samolotu zrobione tuż po zdobyciu go przez Niemców: Pozdrawiam Eryk
  22. Erolek

    Motocykle II wojny swiatowej

    Chyba Triumph 3HW? Nie, nie jest to ten sam motocykl co BSA, chociaż wyglądają dośc podobnie. To była wojskowa wersja przedwojennego modelu 3H. Zdjęcie pochodzi z książki Ivora Daviesa "The Pictorial History of Triumph Motor Cycles". Pozdrawiam Eryk
  23. Zbiorcza odpowiedź na powyższe komentarze: Scenka być może nieco ascetyczna, ale to miał być Lancaster na podstawce, a nie Dworzec Centralny w godzinach szczytu z Lancasterem w tle. Taka przeciwwaga do niektórych dioram zapachanych błotem i sprzętem tak, że się wylewają z ramki. Zauważyłem, że zawsze mi takie "wyludnione" scenki wychodzą, cokolwiek bym nie robił. Jak robię wizualizacje do projektów to też zwykle brakuje ludzi i prawie fizycznie odczuwa się wiejący wiatr między budynkami. Ludzików w 1:72 nie będę dodawał, bo średnio mi się to podoba. Przyjmijmy wersję, że są obok w mesie i piją piwo. Pies jest z zestawu "Noch" nr 15716 - "Pets" w skali H0 (1:86), ale po prostu wyszedł z tego mniejszy pies. Tutaj problemu ze skalą nie było. Trzeba tylko mu było zmienić umaszczenie. Brud na lotnisku jest moim zdaniem w sam raz - zdjęcia trochę "przepaliły" podłogę, żeby wyciągnąć detale na czarnym kadłubie. Zostawię, żeby nie przegiąć w drugą stronę. Okopcenia są robione aerografem, bardzo rozcieńczoną farbą - najpierw XF-1 Flat Black natryskiwana delikatnie od strony wydechów (tak jak rzeczywisty osad by się tworzył), a później na to XF-19 Sky Grey w podobny sposób. Pozdrawiam Eryk
  24. Tym symbolicznym warsztatowym zdjęciem chciałbym zakończyć relację z budowy Lancastera. Dzięki wszystkim za doping i uwagi. Starałem się je wszystkie w miarę mozliwości brać pod uwagę. Galeria modelu do obejrzenia TUTAJ Następny model juz w szafce przebiera kołami, ale o tym niebawem... Pozdrawiam Eryk
  25. Model przedstawiający samolot Avro Lancaster B.III Special z 617 dywizjonu bombowego RAF "Dambusters". Lotnisko Scampton, maj 1943. Samolot ten pilotowany przez Wing Commandera Guya Gibsona zrzucił skaczącą bombę na zaporę Möhne w nocy z 16 na 17 maja podczas operacji "Chastise". Model przedstawia samolot przed atakiem - z mapą taktyczną zapory i pałętającym się psem Gibsona o przeuroczym imieniu "Nigger". Model bardzo uproszczony. Nawet jak na mój, wyrobiony na "ZTS Plastyk", gust. Nic czego trochę szpachli i cierpliwości nie jest w stanie wyprostować. Relacja z mojej walki z oporną materią do obejrzenia TUTAJ. Tyle gadania - czas na obrazki. Całość razem z podstawką: I trochę zbliżeń: Pozdrawiam i do zobaczenia przy kolejnym modelu. Eryk
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.