Erolek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
401 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Erolek
-
Zwiedziłem całą bazę. Hurricane'a na mają na stanie. Mam obfotografowane wszystkie samoloty, które stoją w Baldonnel i jak tylko zejdę się w sobie to będę systematycznie wrzucał walkaroundy. Niestety - jak pojawisz się u wrót bazy to Cię nie wpuszczą. Trzeba dzwonić przez HQ i tam będą stosować spychologię. Po jakichś dwóch dniach wydzaniania i mailowania powinno Ci się udać zaklepać sobie termin. Niestey - tylko poniedziałek-środa za dnia.
-
Spit musi swoje odleżeć na półce. Kto to słyszał robić model od razu po dostaniu go... Poza tym muszę kupić jakieś gadgety do niego. Coś żywicznego, coś blaszanego... W 1/48 to już trzeba się będzie postarać. Poza tym przez Ciebie mam zamiar się przestawić na stałe na 1/48, więc zapas w 1/72 trzeba było wykończyć. Pozdrawiam Eryk
-
Gloss to błyszczący Flat i matt to w zasadzie to samo - matowy. Jeszcze jest satin - półmat (satynowy). Najlepszy sposób na zmatowienie modelu, to po prostu pomalować go bezbarwnym matowym lakierem.
-
Jakiś czas temu zupełnie przypadkiem wygrałem w loterii coś takiego: Inbox modelu do obejrzenia TUTAJ Model swoje odleżał w szafie aż w końcu po krótkiej i burzliwej przygodzie z pancerką wracam do tego, co mi najbliższe - czyli latadła. Lancastera będę próbował waloryzować blachami Eduarda (zestawy 72-456 i 73-259), które co prawda przystosowane są pod zestaw Hasegawy, ale przy odrobinie szczęścia i przemocy fizycznej powinny się nadać. Spróbuję też otworzyć przynajmniej częściowo jeden silnik (żywica Aires) Lufy też zostaną zastąpione żywicą Wspierać się będę literaturą Znając swoje lenistwo i inne zajęcia pozalekcyjne - mam nadzieję przed emeryturą się z tym uwinąć. Tak więc Panie i Panowie - projekt Lancaster uznany zostaje za rozpoczęty! Pozdrawiam Eryk
-
Przedstawiam inbox modelu firmy Airfix w skali 1:72 bombowca Avro Lancaster B.III w wersji specjalnej do zrzutu "bomb skaczących", służących do niszczenia zapór wodnych. Samolot należał do specjalnego 617 dywizjonu bombowego RAF utworzonego specjalnie do przepowadzania specjalistycznych bombardowań. Więcej o samolotach i dywizjonie TUTAJ (Wikipedia). Żadnej daty pozwalającej na identyfikację wieku form ani na wypraskach, ani w instukcji nie znalazłem. Czas na właściwy model: Pudełko W środku 4 wypraski z elementami pozwalającymi zbudować standardową wersję bombowca. Wypraski z czarnego plastiku, równe, bez nadlewek z delikatnymi nitami. Niestety wypukłe linie podziału, ale jest ich bardzo niewiele. Żadnych jamek skurczowych, pomimo widocznych smug w plastiku powierzchnia jest gładka. Dodatkowa niewielka ramka pozwalająca wykonać wersję specjalną (powierzchnia bomby w modelu jest karbowana, pomimo, że w rzeczywistości była gładka). Ramka z elementami przezroczystymi. Arkusik kalkomanii pozwalający na wykonanie malowań samolotu dowódcy dywizjonu 617 z maja '43 (AJ-G), oraz nowozelandzkiej załogi, która dołączyła do dywizjonu w listopadzie '43 (AJ-S) Instukcja sklejania i malowania (dość podłej jakości druk, ale czytelna) Kilka zbliżeń na wypraski. Pozdrawiam Eryk
-
Piechur Niemiecki II Wojna światowa Tamiya skala 1/16
Erolek odpowiedział lukass1613 → na temat → [F]Warsztat
Splinter i Splitter to to samo, tyle że w dwóch róźnych językach. W oryginale po Niemiecku jest "Splitter" - w literaturze anglojęzycznej występuje określenie "Splinter". -
No właśnie - tak przy okazji - czy ktoś robi w ogóle modele tych latadeł: Pilatus PC-9 DH Vampire T.11 Fouga CM-170 Agusta Westland AW139 CASA CN.235 DH Chipmunk W skali 1:72 albo 1:48? P.S. A Ty byś na privki zaczął odpowiadać.
-
AW-139 nr taktyczny 277, Numer fabryczny 31078, dostarczony 29.05.2007 Śmigłowiec właśnie kończył przegląd po 800 godzinach lotu. Pozdrawiam Eryk
-
Przedstawiam walkaround śmigłowca -a właściwie dwóch śmigłowców (numery taktyczne 279 i 277) Agusta Westland AW-139 będących na uzbojeniu 301 dywizjonu, 3 skrzydła operacyjnego Irlandzkiego Korpusu Powietrznego. Są to dwa z 6 śmigłowców zakupinych przez Irish Defence Forces w latach 2006-2008. Walkaround powstał dzięki uprzejmości personelu bazy lotniczej Baldonnel, którą miałem okazję wczoraj zwiedzać. Kolejne walkaroundy samolotów uużywanych obecnie i dawniej przez Irlandzki Korpus Powietrzny - na dniach. Trochę o śmigłowcu na stronie Irish Defence Forces Tak więc do rzeczy: AW-139 nr taktyczny 279, Numer fabryczny 31145, dostarczony 28.111.2008
-
W sumie podoba mi się. Może nie do końca powala błoto z przodu na gąskach i gąsienice z tyłu z lewej trochę źle ułożone, ale brezent jest pierwsza klasa. Tak nawiasem mówiąc ciekawe są wózki jezdne w tej wersji. Pozdrawiam Eryk
-
Może być wina lakieru. Ja raz spróbowałem zamiast dedykowanego lakieru do kalek użyc kalieru Halfordsa i pomimo, że też akrylowy to wlazł mi w reakcję z Solem. Spróbuje gdzieś dorwać bezbarwny lakier akrylowy do kalek. Ja u siebie w modelarskim trafiłem na lakier "Super Cal - Last Step" Pozdrawiam Eryk
-
A nie wiem, listonosz ostatnio mi jakiegoś niezapowiedzianego Spita przyniósł, a że staram się być wierny zasadzie nierozgrzebywania kilku modeli na raz to musiałem się uwinąć. Co Ty chcesz - jak widzisz jankesi pojechali po bronki. Uznali, że będzie wystarczająco. To może udawać siano, przez które trzeba się bylo przedzierać. W końcu najbliższy sklep z piwem był w Peckham, a tam to już psy tyłkami wodę piły. A na serio to zauważyłem go dopiero po zrobieniu zdjęć. Tutaj winowajca:
-
Nie chciałem go bardziej brudzić, bo z reguły każdy swoją brykę picuje przed Beltring. Czyli trochę kurzu na opony, trochę rdzy w zakamarkach i lekkie opigmentowanie po wierzchu. Mam osobistą awersję do mocnych washy. Poza tym to skala 1:72 i całośc ma raptem 13cm, a Andrzej Ziober to ze mnie nie jest. Dodtakowo na usprawiedliwienie dodam, że to chyba jest mój 4 model po 15 latach przerwy. Pozdrawiam Eryk
-
Robota zawrzala jak na wizytę pierwszego sekretarza. Tutaj kierownik: A tutaj półprodukt na posdtawkę. Kawałek sklejki, klej do płytek i papier ścierny: Tutaj po pomalowaniu. Przed zasianiem trawy łoszami, pigmentami i innymi bajerami: Samochód został zmontowany, opigmentowany lekko i wyposażony w bezcenny ładunek, ale o tym to już w galerii, która do obejrzenia jest TUTAJ Pozdrawiam Eryk
-
Tytułem wstępu dla niezorientowanych - co roku w Beltring w Wielkiej Brytanii odbywa się impreza pt. "War and Peace Show". Jest to bodajże największa tego typu impreza na świecie. Trochę więcej na temat imprezy TUTAJ Trochę moich fotek z tegorocznej edycji TUTAJ Warsztat z budowy modelu TUTAJ Tyle gadania - czas na obrazki: Pozdrawiam Eryk
-
Ok. Twoja figurka - Twój wybór. Ja tylko wtrąciłem swoje 3 grosze. Polacy dostali fabrycznie nowe Steny przed operacją M-G. Tak jak i całą resztę wyposażenia. Co do oksydy i wycierania się, to mój oryginalny 65-letni Bren wygląda TAK a replika Stena mk.V TAK. Steny V były na ogół znacznie lepiej wykonane i wykańczane niż mk.II Pozdrawiam Eryk
-
no właśnie. Figurka fajna, bliska mojemu sercu bo zbieram militaria związane z 1SBS, ale Sten rzeczywiście trochę za bardzo zmęczony życiem. Brygada zostala uzbrojona w Steny mk.V tuż przed operacją M-G, więc jak na broń mającą góra tydzień to trochę zbyt wymłotkowana. Ale to już taki komentarz, żeby się do czegoś przyczepić. Poza tym cud-miód-malina. Nawert okna po holendersku otwierają się na zewnątrz. Pozdrawiam Eryk
-
Małymi kroczkami do przodu: Pomalowałem koła Położyłem kalki i całośc pociągnięta błyszczącym lakierem Na koniec wszystko dostało akrylowego washa. nie za mocno, ot tak, żeby pogłębić trochę cienie.
-
Tylko pamiętaj, żeby miała 48 gwiazdek, a nie 50, bo i takie zdarzało mi się widzieć u drugowojennych odtwórców. A modelik fajny. Niedawno sam malowałem brytyjskich spadaków w 1:72 i wiem jakie toto są maleństwa. Pozdrawiam Eryk P.S Trochę chwalipięctwa, bo sam siedzę w podobnych klimatach:
-
Ciąg dalszy sagi o ciężarówce. Malowanie głównych elementów. Farby, jak widać na załączonym obrazku - Tamiya rozcienczane wodą ognistą plus kropelka retardera Vallejo. Jeśli mnie wena nie opuści, to wkrótce ciąg dalszy. Pozdrawiam Eryk
-
Podsumowanie weekendu: Całość poklejona, poszlifowana i pomaskowana. Znowu nie udało się zrobić wersji pudełkowej. Wnętrze kabiny wołało o pomstę do nieba, w związku z tym zrobiłem podłogę (całkowity brak w modelu), wajhy do biegów i reduktora, nową deskę rozdzielczą i pocieniłem ścianki. Całość dostała też lusterka i dorobiłem przeszklenie z kawałka folii do bindowania. Gdzieś mi się pałętał Browning .30 z mocowaniem, więc wyląduje przy szoferce po stronie pasażera. Wydłubałem też reflektory, żeby coś z tym zrobić w przyszłości (dlatego nie dokleiłem jeszcze grilla). Póżniej na wszystko poszedł szary podkład ze sklepu motoryzacyjnego. Rewelacja. Kładzie się równo i cienko, i nie pyli po całym mieszkaniu. Po próbach z podkładami Tamiya i Games Workshop - raczej zostanę przy tym. Od jutra malowanko. Pozdrawiam Eryk
-
Witam Kolejny model czekający na montaż to GMC CCKW-353 z Hasegawy. Lubię aliancki sprzęt drugowojenny, a w dodatku znajomy ma podobne GMC i nieraz zdarzyło mi się nim jeżdzić. W związku z czym trzeba będzie takiego popełnic, bo oryginału nie miałbym gdzie trzymać. Skala jak to zwykle u mnie 1:72 (pozostałości jeszcze po Łosiach i Jakach 1M z poprzedniej epoki). Tym razem postanowiłem model popełnić "po bożemu", czyli in-box i warsztat na forum. In-Box TUTAJ Czas na zdjęcia warsztatowe. Stan robót na dziś: Z założenia model miał być zrobiony w wersji "spudła", ale po przyjrzeniu się zaznaczonym detalom: i porównaniu ich z oryginałem: postanowiłem coś z tym zrobić: Wymieniona też rura wydechowa i trochę podłubałem przy zbiorniku paliwa. Wodotrysków raczej nie planuję. Założenie - czysto relaksacyjne. Ciąg dalszy nastąpi. Pozdrawiam Eryk
-
Pudło z zewnątrz: Zawartość pudełka: 3 ramki z częściami, 3 miedziane ośki, malutki zestaw kalkomanii oraz instrukcja. Zestaw nie przewiduje części przezroczystych. Sporo nadlewek. Według daty na instrukcji model z 1999 roku. Zbliżenia na poszczególne ramki: Kabina odlana jako jeden element: Kalkomanie lekko pożółkłe. Zdjęcie mocno przekontrastowane, żeby było widać co się znajduje na arkusiku: Instrukcja: Pozdrawiam Eryk
-
Spadochroniarz 82DPD - Normandia '44 [żywica / 1:35]
Erolek odpowiedział arthur_szu → na temat → [F]Warsztat
Bardzo ładnie wycieniowana figurka. Tylko jedna uwaga - czy spadochroniarze z 82 DPD nie powinni mieć na prawym ramieniu naszytej flagi inwazyjnej? -
Spadochroniarze brytyjscy z 1DPD w Tunezji byli ubrani w battledressy (szczególnie w listopadzie '42 - noce bywają bardzo zimne) i w kurtki kamuflażowe "Denison Smock" pierwszego wzoru. Pod kurtkę nie zakładano bluzy mundurowej od battledressu. Mundur Khaki Drill (szorty i kurtki Airtex), to dopiero w 1943, jak się zadomowili na pustyni.
