Skocz do zawartości

Rufin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    60
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Rufin

  1. Jak zapowiadałem... wklejam zaległe zdjęcia lustra oraz fragment trzeciego pokładu....Rufa pod lustrem wymaga jeszcze kosmetycznych podmalowań... zrobię to na dniach, i wszystko powinno być już pięknie. Chodzi mi głównie o pokazanie lustra. Cieszę się bo wyszło całkiem przyzwoicie
  2. Panowie.... Lustro ukończone sporo czasu zabrało mi to lusterko .... zamieszczę niebawem kilka fotek. Zająłem się teraz 4 częściami tworzącymi 3 pokład. Idzie się pociąć przy szlifowaniu wewnętrznych ich wypychaczy. Miliony wypychaczy i tych co wystają i tych co są wklęsłe. Ponadto moja czerwona farbka, jakoś słabo kryje na niebieskim plastiku. Jedną połówkę spróbowałem pokryć szarym podkładem ale efekt jest ten sam. Położę jeszcze kilka warstw i mam nadzieję, że delikatne prześwity znikną. Poza tym to coraz bardziej jestem przekonany, do tego, że różne kolory plastiku i jak sądzę ich skład różnie reagują z klejem. Czarny fatalnie łączy się z niebieski, biały z czarnym i tak dalej. Trzeba się nieźle napocić by połączyć dobrze dwie części wykonane z różnych gatunków plastiku. oki zabieram się do dalszej pracy..... pozdro
  3. Rufin

    Revell 1:225 HMS Victory

    mi sie zdaje, że wystarczy poprostu skleić bez wiercenia i to powinno już wystarczyć. Kleje do plastiku działają na zasadzie topienia plastiku i w ten sposób łączą części.
  4. Rufin

    Revell 1:225 HMS Victory

    Zasiadam w pierwszym rzędzie do kibicowania. Co do ramek do robienia takielunku to Rewell ich nie dodaje. Dodaje natomiast heller i airfix. W zestawie natomiast powinny rzeczywiście byćsznurki z których można zrobić bardziej realistyczne wanty. pozdrawiam i życzę dużo radości. pozdro
  5. Syrenka Rośnie... jesteś teraz na tym etapie, którego boje się najbardziej, zakładanie olinowania, to nie lada akrobatyka… Nie zapomnę, nigdy przygody jaką miałem z moim uss. Constiutution revella 1:96. W dniu gdy już prawie zakończyłem zakładanie olinowania, straciłem całą pracę…. Jedna z linek była długa i zaplątała się w buciku i pociągnąłem cały model na podłogę odwracając się by wziąć z biurka nożyk . Niesamowite doświadczenie straty. Teraz pracuję przy solejku praca w miarę komfortowa ale jak przyjdzie do lin to widmo tamtego wypadku będzie dawało się pewnie we znaki . Pozdrawiam…. Twój model bardzo mi się podoba. Szkoda, że tak mało nas budowniczych żaglowców jest na tym forum
  6. no dałem po garach co nie ???? ale , że tak powiem, mi się to nawet podoba myślę, że dodaje uroku, codo linek to jak pisałem, nie miałem odpowiednich, poza tym wiele pracy wsadziłem w zmianę koloru tych srebrnych łańcuszków Z 2 strony dzięki za krytykę.... jest mi to potrzebne, często wpadam na różne dziwne pomysły i takie słowa sprowadzają mnie do parteru.... ps. kiedy Ty drogi kolego Foreście objawisz jakieśswoje dziełko... chętnie bym pokibicował
  7. Działa 2 pokładu zamontowane .... jeśli chodzi o moje zastanawianie się na linami kotwicznymi to, muszę ze smutkiem przyznać, że z dostępnych materiałów jakie miałem, wybrałem łańcuchy . Wiem , że otworzy to całą lawinę krytyki i oburzenia, ale uznałem , że z materiałów jakie są mi obecnie dostępne łańcuchy najlepiej się nadawały do tego. Widok całościowy detale
  8. mam zdjęcia jak zamocować wanty do masztu.... z instrukcjii do mojego solejka, całkiem obszernej i konkretnej... jeśli chcesz mogę zamieścić jeśli się jakoś przydadzą.
  9. no no... jak ty zakładałeś na 0.5 metrowym okręciku prawie rok olinowanie, to ile mi zajmie ta praca .... PS. Widzę, że kolega płodnym komentatorem jest
  10. no jasne... ja proponuję łamanie kołem albo przeciągnięcie przez kil
  11. no wiem wiem.... że wtedy nie były jeszcze stosowane...ale ja mam taką nieodpartą pokusę dać te łańcuchy.... zasadniczo to nie potrafię tego jakoś konkretnie uzasadnić... Muszę to jeszcze dobrze przemyśleć.... co do tamtych to rzeczywiście okropniaście wygląda... ja moje łańcuchy moczę w chemikaliach i były jeszcze potraktowane ogniem więc sięjuż nie błyszczą.... na pewno by tak nie wyglądały. Ale to cenna przestroga.
  12. "czyli zady i walety Trumpka". A co to są walety Trumpka ?
  13. Nadszedł oczekiwany dzień zakładania uzbrojenia. Armatki zostały tak mi sięwydaj dobrze przyklejone do pokładu. Wreszcie się przydały uchwyty jakie wcześniej zrobiłem i wkleiłem do środka. Każdą lawetę obwiązałem sznurem. Zaczyna mi się podobać ten pokład. trzeba jeszcze zamontować kabestany i przywiązać działka na rufie i będzie można zamykać pokład. Tak się zastanawiam, czy zamiast lin kotwicznych nie dać łańcucha. Co o tym sądzicie?????. Zdobyłem już nawet takowy fajny łańcuch co by go można było zamiast lin dać. Ukończyłem także ster.Znaczy się prawie ukończyłem, zostało jeszcze kilka lini do poprawienia i zaszpachlowanie kilku niewielkich otworków. Zrobiłem go po własnej myśli, nie malując dolnej jego części na biało lecz zrobiłem go całego na czarno. Jedynie "metalowe "jego części pomalowałem miedzią.
  14. dzikie.... przyda się przyda
  15. Kawał pracy przed tobą… widzę, że model nieźle sprofanowany!!!... podziwiam entuzjazm, nie wiem czy ja sam potrafił bym go odrestaurować… ale ciekawy jestem efektów twojej renowacji a raczej restauracji. Pozdrawiam i dopisuję się do kibicowania.
  16. gratulacje.....można wodować...a resztę montować już na wodzie... ps. jeden mankament tego modelu mi się nie podoba i sporo traci na tym model, a mianowicie te zaślepione furty działowe pierwszego pokładu. Szkoda, że tak wykonali ten model...
  17. ok obiecuje się pospieszyć
  18. Rufin

    SMS V-105 Mirage 1:400

    świetny.... powloli się przkonuję do tego typu statków....trzeba by sobie było kiedyśtaki sprawić.... pozdrawiam i gratuluje przemyslności.
  19. jak narazie jeszcze niczego nie udało mi się wyszperać ale jestem w trakcie poszukiwań.... mam nadzieję, że coś się uda wykopać
  20. Na moją „korzyść” w znaczeniu czasowym oczywiście przemawia ten drobny szczegół, że nie mam dzieci i żony…. więc jak by to nazwać jestem zaślubiony z morzem . Do tego trzeba dodać, że w ciągu dnia zawsze się znajdzie jakaś chwilka by posiedzieć w stoczni. Mam ogromne obawy przed 3 pokładem…. Dużo tam roboty i złocenia…. Flynavy napisał, że może razem zwodujemy…. Obawiam się, że technicznie to kolegi raczej nie dogonię, a dopóki nie wypieszczę mojego stateczku na tyle ile moje fizyczne i duchowe możliwości pozwolą o tyle nie będzie on skończony…. Więc zapowiada się jeszcze długa droga. Zakładam, że kadłub do września może uda mi się wykonać…ale to poborze życzenie….. Przede mną rozpocznie się bowiem zabawa przy uzbrojeniu oraz reszcie innych licznych elementów wyposażenia pokładu. Ehh kocham ten statek.
  21. Nadszedł ten moment, kiedy już można zamieścić kilka zdjęć. Oczywiście jest to robota z grubsza. Przede mną kolejne godzinki pracy wykończeniowej...trzeba jeszcze wiele poopodmalowywać. Mimo wszystko można to już pokazać.... Nie widać tego na zdjęciu ale wkleiłem jeszcze uchwyty do których będzie można przywiązać lawety. Ale to innym razem. Teraz burty .
  22. Położenie stępki 1669 Wodowanie 1670 Oddanie do służby 1671? Status okrętu zatonął w nocy z 2 na 3 czerwca 1692 r. Stocznia Stocznia w Breście Dane taktyczno-techniczne Wyporność 1630 t Długość 61 m Szerokość 15,64 m Zanurzenie 7,64 m Załoga 836 Uzbrojenie 104 działa
  23. Około godzinę dziennie, może czasem mniej czasem dłużej, o ile cierpliwość pozwoli pracuje przy solejku. Prace mozolni ale posuwają się do przodu. Pomalowałem już furty działowe na czerwono…całkiem fajnie się to komponuje z całościowym malowaniem burt. Dziś naniosłem pierwszą warstwę na część kadłuba poniżej linii wodnej. Użyłem białej farby półmatowej. Trzeba to będzie jeszcze pewnie kilka razy pokryć, choć i tak kryje lepiej jak zwykła matowa. Jak dokończę całość kadłuba to pstryknę fotkę i szanownym kolegą objawię efekty żmudnej pracy. Aha zapomniał bym, zamontowany też jest i pomalowany galion… nudziło mi się w trakcie schnięcia niektórych elementów i zrobiłem tą całkiem przyjemną robotę w tak zwanym międzyczasie. ps. ma może ktoś, skany,albo zdjęcia gazetki "MODELARSTWO OKRĘTOWE" z listopada 2007... ciężko ją zdobyć.
  24. Mało można spotkać na forum informacji o tego typu żaglowcach (le Soleil Royal). Pomyślałem więc, że warto rozpocząć nowy temat. Temat poświęcony właśnie Le Soleil Royal. Oto kilka słów znalezionych na Wikipedii. Soleil Royal (Słońce królewskie) — francuski 104-działowy okręt liniowy, okręt flagowy admirała Tourville'a. Zbudowany został w Breście pomiędzy 1669 a 1671 rokiem pod kierunkiem inżyniera Laurenta Hubaca i wcielony do floty jako okręt flagowy "Escadre du Ponant" (Eskadry Atlantyku). Był uważany za jeden z najlepiej zbudowanych i najzwrotniejszych okrętów epoki, powodem zaś szczególnej sławy tego okrętu stały się jego bardzo bogate zdobienia. Emblemat słońca został wybrany dla "Soleil Royal" przez samego Ludwika XIV jako jego — "Króla-Słońce" — osobisty symbol. "Soleil Royal" stał na czele zwycięskiej francuskiej floty w bitwie pod Beachy Head w roku 1690; wziął też udział w bitwie pod La Hague 29 maja roku 1692. W trakcie tej ostatniej — zwanej też bitwą pod Barfleur — stał się przedmiotem ataku 3 nieprzyjacielskich trójpokładowców i chociaż ostatecznie jego obrona zakończyła się sukcesem, to po walce okręt był na tyle ciężko uszkodzony, że nie był w stanie wrócić do Brestu; Tourville musiał zostawić go wraz z dwoma innymi liniowcami w Cherbourgu. Miasto było pozbawione umocnień, zlikwidowanych na polecenie markiza de Louvois (decyzja ta była skutkiem długoletnich sporów między resortami wojny i marynarki). Dnia 1 czerwca na redzie Cherbourga stanęła angielska flota pod dowództwem wiceadmirała Delavalla, który przypuścił atak z wykorzystaniem branderów. W nocy z 2 na 3 czerwca 3 francuskie liniowce broniły się przed 17 jednostkami tego rodzaju, ale ostatecznie angielski '"Blaze" przedarł się przez ogień i trafił "Soleil Royal". Okręt zapadł się z wielkim hukiem, ogień dotarł bowiem do prochowni. Wkrótce podobny los spotkał dwa pozostałe francuskie liniowce. Mimo że mieszkańcy Cherbourga niemal natychmiast rzucili się na ratunek marynarzom, z 883-osobowej załogi okrętu ocalał tylko jeden człowiek. We francuskiej marynarce wojennej zbudowano jeszcze dwa okręty liniowe o tej nazwie — w roku 1692 (w 1693 przemianowany na "Foudrayant") i 1749.
  25. znalazłem ładną galerię o twoim okręcie, nie wiem czy widziałes. http://www.modelshipgallery.com/gallery/misc/sail/sirene-200-mg/mg-index.html
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.