Marek Michalski
Użytkownicy-
Liczba zawartości
484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marek Michalski
-
No i tu masz 1000% racji . Chyba ze jest tak bogaty ze może ćwiczyć na takim modelu .Chociaż widziałem już takiego co ćwiczył na tamijce za 350 zeta. A zal d...e ściskał.
-
Jako ze uwielbiam teciaki ,to zawsze chętnie parę uwag rzucę.W dzisiejszych czasach komputer na biurku modelarza to już normalna rzecz.Stad prośba do Ciebie -zanim zaczniesz sklejać model zapoznaj się z bogata literatura ,rożnymi forami modelarskimi gdzie jest sporo piennych relacji o kaczuszkach i innych modelach.Gecon wytknął Ci błędy ,ja dorzucę tylko ten niepotrzebny czarny kolor(nawet pod wieża), dowolność w przyklejaniu kalkomanii no i rdze nie w tych miejscach co jest - nie mówiąc ze jest jej za wiele nawet jak na czołg z czasów wojny.Niepotrzebnie tez poukładałeś zapasowe ogniwa gasiennic w dowolnych miejscach zwłaszcza na przednich częściach błotników. No i nie zrażaj się za bardzo naszymi uwagami i klej sobie dalej tylko już rozważniej z głowa.
-
No i sierotka Marysia wezwana do odpowiedzi zabiera głos. Mimo,,lekkiej sklerozy,, pamiętam w wojsku jeszcze T-34, BTR-y 152 a i widywałem jeszcze FUG-i.Jako syn d-cy kompani czołgów pałętałem się przy nich od małego. Służbę wojskowa zaliczyłem w 16 Kaszubskim Bat. Remont. 16 KDPanc, jako d-ca drużyny remontowej T-54 T-55. Co prawda siedemdwojek nie remontowałem ,ale miałem dużo styczności z nimi i zdarzało mi się nimi jeździć jak i rownierz przyglądać się ich remontowi To tyle tytułem wprowadzenia. Cale życie uczono mnie ze dziedzina którą uprawiamy to modelarstwo redukcyjne, co wiąże się z określonym postępowaniem przy wykonywaniu modelu. Natomiast robiąc model jak mu się podoba powinien go wystawić w dziale S-F.Bo t5ak ma się on do orginalu jak pięść do nosa.Co do anteny. Po pierwsze czołgiem po lesie na pewno nie jeździłeś co najwyżej leśnymi drogami, a po drugie antena w swoim gnieździe na kadłubie wieży zamocowana była elastycznie -właśnie po to by się nie połamała.Po trzecie nie twierdziłem ze była teleskopowa tylko składała się z 4 metrowej długości rurek wkładanych jedna w druga i przekręcanych. Długość dobierano w zależności od potrzebnego zasięgu radiostacji.Szanowny kolego jako ze uważam ze pamięć ludzka bywa zawodna -moja tez (nie robi błędów ten co nic nie robi i ten nad nami) wolałem wszystko sprawdzić u źródła - czyli chwyciłem za telefon i obdzwoniłem znane mi jednostki i dla pewności paru d-cow kompan czołgów w 16 Pomorskiej Dyw. Zmech. i potwierdzam to co napisałem ze w czolgach T-54,T-55,T-62,T-64,T72,T-80 itp.oraz w wersjach pochodnych(pojazdy remontowe i specjalne na tych podwoziach używane są anteny składające sie z czterech jedno metrowych odcinków wkładanych jedno w drugie i przekręcanych, elementem elastycznym jest króciutki odcinek w gnieździe anteny (sprężyna osłonięta guma ) Żeby było ciekawiej wersje dowódcze używają tez anteny sztywne. Wiec na przyszłość Kolego prosiłbym o rozważniejsze ozywanie epitetów typu ,,sierotka Marysia,, i o solidniejsze przygotowanie się do tematu. Tak jak pisałem pamięć ludzka bywa zawodna. Z powazaniem Marek Michalski.
-
To pokarzcie mi panowie zdiecie czołgu z tak krzywa antena.Znam wojsko trochę dłużej niż te 720 dni i jako żywo nigdy nie spotkałem takiej anteny, chyba ze na Czterech Pancernych ale to inna inszość.
-
Xaero - do anteny jednak ja się przyczepie.Antena to cztery odcinki metrowej długości z rurki łączone w zależności od potrzeby. Jeżeli byłyby powyginane to nie w ten sposób.To raz, a dwa to raczej nie spotkałem pogiętych anten na czołgach. Wyobrażam sobie minę dowódcy czołgu po spotkaniu z technikiem kompani czy batalionu, nie mówiąc o wyższym szczeblu gdyby pogięta antenę spotkali. Wiec misiu nie przesadzaj z tymi pogiętymi antenami. Tak wygięte mogły być anteny koralikowe gdy miały już trochę luzu. Ale takowe na czołgach nie były używane.Sam modelik pięknie zrobiony-gdyby był chociaż w polskich barwach nie mówiąc już o 16PDZ. Brudzenie wprost idealne takie jakie lubie. Bledy:ta nieszczęsna lina holownicza, osłonę jarzma mogłeś trochę utytłać-byłby lepszy efekt.No i gasiennice- wyglądają jakby po wykapaniu ze trzy dni stały na świeżym powietrzu.,a całość wygląda jakby pojazd niedawno się zatrzymał.`
-
Strrrrrrraszny.
-
Rzeczywiście autor nie napisał ze jest to model redukcyjny. Ale upublicznił swój model i poddał go naszej ocenie . I ja wyraziłem swoje zdanie. Nie jestem na nie do tego modelu ,tym bardziej ze sam robię polska i rosyjska pancerkę. Po prostu nie podobały mi się niektóre elementy modelu i wypowiedziałem swoje zdanie .Sam model jak napisałem ,,jest niczego sobie,, Karambolis jeżeli według Ciebie nie jest to model redukcyjny to co to jest.Wydaje mi się ze w tym dziale prezentujemy modele redukcyjne-SF jest gdzieś indziej. I na tym skończmy te dyskusje , niech każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu i dalej dłubie swoje modele.
-
Kalkomanie na polskie Dany w 1:35, kto będzie chętny?
Marek Michalski odpowiedział stroju → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Stroju jak Ci zostają kalki to chętnie pisze się na jeszcze jedna . Jak zwykle w modelarni jaki delikwent zaskoczył za późno. -
Kolego widzę ze masz problem czytania ze zrozumieniem. Poszukaj w internecie definicji modelarstwa redukcyjnego ,przeczytaj ja dokładnie i potem podyskutujmy. Z takiego rozumowania wynika Polska bylejakość.Słynne jakoś to będzie. Przynajmniej w modelarstwie nie powinno się tolerować bylejakości .
-
Kolego kapralu. Z tego co piszesz wychodzi ze jesteśmy mniej więcej równolatkami. Licentia poetica - fajna rzecz zwłaszcza gdy ma się duza wyobraźnie-wszystko tłumaczy A mnie w dawnych czasach uczono co to jest modelarstwo redukcyjne a chyba takie z założenia na tym forum uprawiamy. Dlatego jestem zwolennikiem udokumentowanych śladów eksploatacji. Śmieszą mnie modele pobijane w miejscach które nigdy (z powodu ich umiejscowienia) by nie wystąpiły. A już do szalu mnie doprowadza odpowiedz modelarza ze on miał taka wizje lub tak mu się podoba. Tylko co to ma wspólnego z modelarstwem redukcyjnym.Na dobra sprawę widziałem jeden model z udokumentowanymi śladami eksploatacji, był to Libański M-60 i to dopiero był model redukcyjny.
-
Kapral. Dwa lata pracowałem w Wojskowych Zakładach Naprawczych i powiem Ci jedno ze sprzęt wojskowy czasami przychodził do remontu w lepszym stanie niż wychodził Sprzęt ten przed przekazaniem do KBW przechodził pozadne naprawy . Ojca brat był w tym czasie w Bieszczadach wiec co nieco na ten temat wiem . Popytaj się starszych którzy akurat służyli w tamtym okresie (coraz mniej już ich jest) Akurat parę fotek tych pojazdów opublikowano ostatnio i nie widać tam takich zniszczeń .No cóż w sprawie figuranta - to już wina twoja ze go nie przerobiłeś , tym bardziej ze skośnoocy robili to jako oficera wrześniowego. Przede wszystkim te pojazdy nie brały tak intensywnego udziału w walkach jak Ci się wydaje. Bardziej służyły do celów konwojowych .
-
Chłopie!!!. Zwłaszcza w tamtych czasach ŻADEN żołnierz a nie mówiąc o szefie oddziału nie dopuścił by do takiego syfu na sprzęcie. Mimo walk z paki by nie wyszedł do ,,usranej śmierci,,- popularne powiedzonko mego szefa komp.
-
Model niczego sobie ale przyczepiłbym się do tych przerdzewiawszy błotników i portek oficera nie mówiąc już o rogatywce .błotniki - jakby pojazd postał parę latek bez konserwacji to możne by tak przerdzewiały. Kola za czyste zwłaszcza zapasowe.
-
Sory ale się rozpędziłem . BTR-y używane były w Wojsku Polskim, MO . W kalkach był co prawda orzełek ale w koronie.
-
Panowie ; w moich młodych czasach uczono mnie - trzy razy przymierz raz sklej. Sklejałem te modeliki i jakoś nie przypominam sobie żebym musiał kłaść kilogramy szpachlówki .Po prostu trzymam się tej zasady i dokładnie obrabiam części i je dopasowuje, tak ze nie mam problemu ze spasowaniem i klejeniem.
-
Empit to wszystko jeden czort ,tylko nazwa inna .
-
Byc moze jakies próby były czynione . Trzeba by było sprawdzić w muzeum saperskim we Wrocławiu Ja przynajmniej u nas czegoś takiego nie widziałem.Barem ja na twoim miejscu bym go nie czyścił tylko trochę z przodu dobrudził. Czo-lg po trałowaniu był strasznie z przodu8 utytłany . Widziałem kaczuszkę i Piecpiatke po trałowaniu i przedni pancerz miały niezłe obrzucony piachem i błotem. Jak byś mógł wrzuć jeszcze parę zdiec tej Meridy - wygląda mi na całkiem ładny modelik .
-
Teraz już mi rozjaśniłeś. pojemnik ten był mocowany w wozach z założonym trałem przeciwminowym. Na wozach które miały lemiesz takowego nie było. Ja osobiście nie spotkałem wozu z założonym pojemnikiem . Swoje zdiecia porzyczylem i na razie jeszcze do mnie nie wróciły tak ze nic nie mogę sprawdzić.A w kliszach nie chce mi się grzebać - za dużo tego jest i nie uporządkowane. Zasada bylo ze po odpaleniu ładunków wydłużonych trasę poprawiał jeszcze trał tak ze dopiero on oznaczał szlak. Postaram się coś w tej materii dowiedzieć. Ale raczej szybko to nie będzie.
-
Z tego co pamiętam wyrzutnie granetow dymnych były z obu stron wiezy nie przypominam sobie zeby były z tylu wieży ,Tam znajdowała się skrzynka pokryw.
-
Zgadzałoby się , zapomniałem o saperskim zastosowaniu tej wersji. Generalnie nie nazywano tego czołgiem saperskim tylko wozem torującym.Sam bylem ciekawy dlaczego te wozy nie miały wzmocnienia kadłuba i dodatkowego opancerzenia Jak mi wytłumaczył szwagier który na nich jeździł, przyczyny były dwie ; pierwsza nadmierne przeciążenie przodu wozu ,druga dodatkowy pancerz przeszkadzał mocowaniu siłownika lemiesza. Co do spodu uważano widocznie ze lemiesz spełni dodatkowa osłonę . No i najważniejsze Merida mimo dołożenia kilkudziesięciu koni silnikowi była ,,mułowata,,
-
Jedrass chętnie Ci odpowiem . Pelna wersja Meridy wykonywana była fabrycznie na egzemplarzach które po przejechaniu określonego resursu (bodajże 7000km) miały wykonywany remont w fabryce Tam przystopowywano od dołu dodatkowe opancerzenie-do gniazda drugiego walka skrętnego,a przed włazem ewakuacyjnym (właz tez otrzymał wzmocnienie). Przedni pancerz otrzymał natomiast 16 centymetrowy dodatkowy(chyba)warstwowy pancerz. Wieża oprócz elektroniki i bajerów wewnątrz otrzymała dodatkowe opancerzenie przodu zwane chomątem lub czasami bułą. Po-bokach mocowano wyrzutnie granatów dymnych(bodajże Tucza) Natomiast wersja uboższa robiona była w DWR-ach(dywizyjnych warsztatach remontowych) i dlatego nie posiadały dodatkowego opancerzenia i wzmocnienia dołu. Te elementy otrzymywały dopiero przy okazji remontu fabrycznego albo wcale gdyż albo rozwiązywano jednostkę albo przezbrajano ja w siedem-dwójki. Najczęściej było tak ze do końca swoich dni były ubogimi krewnymi pełnej wersji.Tak ze w muzeach i na zdieciach spotyka się obie wersje ,chociaż na zdieciach zadziej występują te uboższe(czyżby ze wstydu)
-
Maszynisto- nie miałem aż tak bardzo złych zamiarów pisząc ze model sknocony, no bo jest. Wiem ze powinnem zrobić to łagodniej. Kolego nie masz jeszcze nawyku dokładnego sprawdzania i czytania dokumentacji i zdiec Zrobiłeś model który bardzo lubie -przypomina człowiekowi no troszkę więcej jak młode lata.Model który zrobiłeś to pełna wersja Meridy ,natomiast czołg który stoi w muzeum i którego numer dałeś swojemu to uboższa wersja która wykonywały dywizyjne warsztaty remontowe. Nie posiadała ona dodatkowego pancerza przedniego , i wzmocnienia spodu kadłuba.Lista błędów które popełniłeś na tym modelu jest dość długa , jak znajdę wolna chwile postaram Ci ja napisać.Nie po złości ,ale po to żebyś na przyszłość ich nie robił( nie robi błędów ten co nic nie robi)
-
Podwozie po Soplu znajduje się w Bydgoszczy w muzeum POW.
-
Jak dla mnie to sknocony .
-
SZUKAMY informacji i zdjęć o sprzęcie Aliantów.. do II WŚ...
Marek Michalski odpowiedział bigmodel → na temat → [M]1:1
Maszynisto 102 i 103 na pewno nie . W plutonach rozpoznawczych 1 Pulku i 2 Pulku występowały czołgi z numerami 104 - 106 i 204 - 206.Cały czas mówimy o okresie Studziankowskim i dalszym.
