Skocz do zawartości

lejgo_inc

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    249
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez lejgo_inc

  1. Pozwolę sobie wrzucić kilka fotek dokumentujących spotykanie świeżej salonowej alfy z egzemplarzami sponiewieranymi: Nie wiem z czego to wynika, ale Marka alfa w rzeczywistości w ogóle nie pokazuje tego delikatnego ziarna które widać na fotkach, jest pięknie gładka. I dobrze. Perforacja kadłuba robi bardzo pozytywne wrażenie, i co ciekawe - wyraźnie widać głębie otworów o którą Marek walczył wstawiając w kadłub przegródki. Bardzo dobry efekt. Te wszystkie deliktne nierówności linii podziału blach wyglądają zdecydowanie realistycznie. Wiele daje możliwość popatrzenia na model pod różnymi kątami jak i pod różnymi kątami do światła.
  2. Jak farba będzie miała gdzie podejść to podejdzie niezależnie od kierunku nakładania. Trzeba po prostu dobrze nałożyć taśmę, dociskanie wykałaczką wskazane.
  3. lejgo_inc

    Mig-21bis 1/72 Zvezda

    Ja bym mimo wszystko dociążył ten kawałek plastiku. Potem się okaże że dopalacz był ciut za ciężki i babol.... Co tam szkodzi pare kulek ołowiu wrzucić. Bardzo ładne malowanie wnętrza. Nie komentuję koloru, bo fotografia może zwodzić, ale zegary są pomalowane z podziwu godną precyzją i dbałością o detale.
  4. Sidolux jest z natury rzeczy błyszczący, toteż i nic dziwnego, że ci się błyszczy ;) Psiknij go kilkoma cieniutkimi warstwami bezbarwnego matowego i powinno być ok. Z oznaczeniami to może popróbuj sobie zrobić jakieś szabloniki, czy coś?
  5. Czyli że niby już koniec? Hmmm... pokład masz błyszczący jakby lotniskowiec był dużym pływającym lodowiskiem - ale już platformy wind są matowe. Stawiałbym raczej na mocno matową powierzchnię pokłądu startowego, nawet po mocnym deszczu. Do tego na samolotach nie ma śladu oznaczeń przynaleźności państwowej.
  6. Złotych pasków na zdjęciach oryginału trudno się będzie dopatrzeć, bo zdjęcia te z natury rzeczy są czb Istnieją natomiast przekazy pisane na ten temat, więc jest się pośrednio na czym oprzeć (np. G. Marcus "Dziewicza Podróż")
  7. Ten model jest mały, gdzieś 20cm długości, nie więcej. Zacząłem takiego szlifować i usubtelniać jakiś rok temu, ale po drodze wsiąkłem w tradycyjne dla mnie samoloty. W dodaktku wymyśliłem sobie że przerobię go z oklepanego Titanica na mniej spektakularnego a też zasłużonego Olympica... Jak na skalę 1:1200 to to poszycie kadłuba jest nieco przegięte, ale dodaje modelowi czegoś "ponad". Kombinuję że jakby to poszycie przeszlifować, to wyostrzyły by się krawędzie, a uskoki blach nie byłyby aż takie pancerne. Trevor - polecam taśmę maskującą do uzyskania równych linii pomiędzy kolorami. Aha - dziobówka tego Titanika nie ma za wiele wspólnego z oryginałem - revell wymyślił jakieś półokrągłe niewiadomoco, pewnikiem dla diCaprio, a w rzeczywistości burty forkasztelu schodziły się ostro do samego dziobu.
  8. Alfa jak nowa. Albo jak świeżo sprowadzona z Niemiec Bardzo elegancko wygląda, jest też bardzo elegancko obfotografowana. Biała linia się urywa na sterze?
  9. Ja swoje ramki podgrzewam nad gazem - jeden koniec trzymam kombinerkami, drugi w łapie - w ten sposób mogę ramkę bez bólu wsadzić blisko ognia. Żeby wychodziły cienki nitki trzeba ramkę naprawdę dobrze rozgrzać - zacznie się mocno błyszczeć, wtedy płynnie rozciągnąć. Na początek wolniej, a potem już poczujesz że ramka idzie. Możliwe że za mocno szarpiesz i się od razu zrywa. Jak ramka już płynie, to nie potrzeba jej wcale mocno ciągnąć, sama się rozciągnie. Może ci rąk zabraknąć Co innego jak chcesz wyciągnąć grubsze pręciki - wtedy trzeba rozciągać ramkę powolutku i z wyczuciem, bo lubi się zrobić nieplanowana niteczka. Nie wiem czy specyficzny rodzaj plastiku ma znaczenie, nie zauważyłem szczególnych różnic między academy, icm, amodelem, hobbybossem, maquette...
  10. No prosz... mówisz-masz. Marek, a tam w kambuzie w B-123 marynarz Klemyszew zostawił szklankę po herbacie, no i ona - ta szklanka była oczywiście w koszyczku takim metalowym - masz już jakiś pomysł na odtworzenie tego koszyczka? Bo jak rozumiem fusy po herbacie nie są problemem
  11. Hmm, pomysł jest ciekawy - ciągle jeszcze mogę dokupić drugi model Kita (novembera). Co do zanurzenia krytycznego alfy - Marek popraw mnie jeżeli się pomylę, ale chyba mimo tytanowego kadłuba alfa nie była jakoś szczególnie głębokonurkująca. Te wartości 600-900m to był wynik spekulacji NATOwskich ekspertów.
  12. yyy.. ja gdzieś tu na podłodze mam szczękę. Olinowanie to raz. Drewienko - faktura, kolor, cieniowanie po prostu fantastyczne. Brudzenie całego płatowca i cieniowanie powierzchni - wykonane z ogromnym wyczuciem. Do tego jeszcze dochodzi skala - przecież to wszystko jest tak malutkie... Piękny model.
  13. Zimna krew i opanowana ręka. Patrząc na mrowie detalików wokół kominów i rozmiar uchwytu do wiertła przez moment wobraziłem sobie jakie spustoszenia mógł poczynić jeden fałszywy ruch... Wygląda to wszystko fantastycznie.
  14. Zanurzysz ją na więcej niż 400m (w skali)? We wczesnej podstawówce uważałem że okręty podwodne sa świetne, bo nie da się ich zatopić Kombinowałem że to tak jak zabijać ptaka zrzucając go z urwiska
  15. Hehe, jest konkretnie Pokrywa włazu pięknie zdetalizowana. Jestem teraz ciekaw jak wykonasz te ślimaki na siłownikach zamykających tą pokrywę, widoczne na fotkce w specwypusku (rrrany, ale ze mnie złośliwa bestia ).
  16. "Mój Mąż z Zawodu jest Derektorem" Głowica peryskopu jest za duża, zernij na fotkę kolorową, tak poza tym to nie mam pytań, siedzę i wcinam popkorn.
  17. Szare z góry, białe o spodu, błyszczące (chociaż lepiej jak je zrobisz półmatowe, w tej skali będą wyglądały wystarczająco błyszcząco) - to jest przełom lat 60-70 - do ~1975r (wtedy wprowadzono F-14tki). Masz tu od lewej RA-5C Vigiliante, E-2A Hawkeye, A-6C Intruder, F-4J Phantom i A-4 Skyhawk (dokładne wersje są domniemane, ale prawdopodobne). Historię Enterprise'a w szczególe i lotniskowców w ogóle bardzo polecam. Zabawne jest to że większość nowinek technicznych, które znalazły potem szerokie zastosowanie na amerykańskich lotniskowcach, było wymyślone przez anglików. Katapulty parowe, liny hamujące, skośny pokład...
  18. Hm, może i nie zastanawiasz się nad rokiem/okresem - ale być może producent modelu zrobił to za Ciebie Napisz jaki zestaw samolotów masz do dyspozycji w modelu, to dość precyzyjnie ustawi nam ramy czasowe, i można będzie wytypować odpowiedni schemat malowania. [Pozwolę sobie na dygresję, mam nadzieję że modelarze z większym stażem wytrzymają ] Co prawda zajmuję się modelarstwem już dość długo (z tego większość czasu to przerwy , to zapewniam cię, że namalowanie prostej linii czy równe nałożenie farby sprawa mi również dużą radość. Po prostu to nie zawsze na 100% wychodzi Samo klejenie modelu jest jak dłubanie w nosie - jedni to robią ładniej inni brzydziej ;) Efektem jest wydobycie gluta z nosa, tudzież postawienie kawałka pomalowanego plastiku na półce. Kwestia zgodności z oryginałem to zupełnie inna strona modelarstwa, ta która wnosi wartość merytoryczną i dydaktyczną. Nie związana przy tym z poziomem umiejętności. Skoro już zainteresowałeś się danym modelem - to od tego już tylko krok do spojrzenia na oryginał - CVN-65. A stąd już szeroka droga - co np. oznacza skrót "CVN"? Dlaczego 65? Co było przed nim, co było po nim? Kiedy, jak i dlaczego powstał? Jak był wykorzystywany? Jakie samoloty przenosił? Jak wyglądał zainstalowany napęd nuklearny? Pytań jest mnóstwo (i odpowiedzi - w literaturze, internecie...)
  19. To zależy od okresu jaki odtwarzasz na pokładzie. Od połowy lat 50' do połowy lat 70' (nie pamiętam dokłądnie roku) samoloty USN były błyszczące białe od spodu i szare (chyba FS16440) u góry. Od połowy lat 70' szary poszedł też na dolne powierzchnie, a gdzieś w latach 80' stracił połysk. Samoloty białe całe to jakaś nadinterpretacja modelarza.
  20. lejgo_inc

    Bierezniak Isajew 1/72

    Noo, model nielekki, ale twardo idziesz z nim do przodu. Gratuluje zdecydowanej postawy wobec opornej sowieckiej materii. Za wysłanie modelu do bratniego socjalistycznego obozu, autorzy wyprasek powinni dostać z pięć lat łagru (co innego jakby wysłali na zgniły zachód, wtedy to conajmniej order lenina). Zdecydowałeś już w jakim malowaniu będzie ten BI-1?
  21. Post scriptum: Trzy fotki z pakowania alfy w podróż do Polski. Podstawka zupełnie przypadkiem elegancko pasuje do pudełka po chusteczkach do nosa, dodatkowe zabezpieczenie trzyma model w miejscu i nie pozwala mu zmasakrować delikatnych masztów: Kilo czeka aż wysmarkam kolejne pudełko chusteczek. O ile mi wiadomo, będzie to pierwszy przypadek transportu okrętów podwodnych drogą lotniczą.
  22. Niewiele ci pomogę tym komentarzem, ale "zarost" powyżej linii wodnej z natury rzeczy powinien być rzadszy niż ten poniżej linii wodnej. A że ciemna guma jest przez rzadszy zarost lepiej widoczna, to i zarost ciemniejszy się wydaje. Jeżeli zarost tu i tam jest taki sam, to jest duża szansa że na zdjęciu jest wrak
  23. Dziękuję Panowie, dziękuję Cieszą mnie te słowa uznania, chociaż znając niedostatki tych modeli czuję się jakbym was troche naciągał na pochwały (a może po prostu bilans zysków i strat jest jednak minimalnie na plusie . Nie da się ukryć że np kiosk 877 mógłby wyglądać lepiej (okna), i że na poręczach i zwłaszcza trzepaczkach widać zmaganie z materią. Te anteny radiopelengatorów chyba najwyraźniej to zdradzają, w dodatku po drodze zdarzyło im się parę wypadków, ciekawe że to zawsze pada na najdelikatniejsze elementy... Chropowatość powierzchni kadłubów na części nawodnie podwodnej jestem w stanie obronić, natomiast wszelkie babole na części nawodnie nadwodnej to ... no babole. Myślę że w kwestii bardzo zdetalizowanego modelu alfy na tym forum jest jeszcze potencjał ;). K-3 - na razie nie mam go w najbliższych planach, ale po doświadczeniach z tych dwóch łódek już przynajmniej wiem czego z nim nie robić ;)
  24. Tak jak Marek pisze - jest fotka z pump-jetem: jest fotka z "liryczną" śrubą: jest w końcu i ten wentylatorek który Maquette wrzuciło do pudełka (w wariancie nie tak uświnionym jak w modelu):
  25. Kilo był nieobecny od jakiegoś czasu, bo stopień wybrudzenia kadłuba uznałem za wystarczający, i wszystkie wodorosty skierowałem na alfę. Trzepaczka alfy w stadium larwy i poczwarki. Po tym jak wynalazłem Markowi dodatkową trudność w postaci pierścieni na czubku tejże "czepaczki", sam też ten drobiazg dorobiłem - ale tylko jeden pierścień. Ten drugi, mniejszy byłby już po prostu niewidzialny. Zabawa z peryskopami i wszelkimi radarami polegała głównie na cięciu igieł o różnych średnicach, krojeniu malutkich pasków folii aluminiowej i szlifowaniu do różnych kształtów pręcików polistyrenu o różnych grubościach. Peryskop 705-ki dostał jeszcze jako wisienke na czubek kawałek folii aluminiowej, będzie coś błyszczało imitując szkło. Potem jeszcze dodałem boczne światła nawigacyjne alfie, wyciąłem z foli alu pokrywy peryskopów (sorry, żadnego żebrowania od wewnątrz, nie mój rozmiar), dolepiłem ponorkom po śrubie w dupkę i.... ... no i koniec. Koniec, koniec, naprawde. Galeria o tu: http://modelwork.pl/viewtopic.php?p=252179#252179
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.