-
Liczba zawartości
249 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez lejgo_inc
-
Głupia sprawa - poprzednia wersja zaprawek - ten subtelniejszy fiolet - bardziej mi sie podobała, ale późniejsza wersja bez wątpienia lepiej siedzi w porównaniu ze zdjęciami oryginału.
-
Wygląda na to że ostatnio trochę zmonopolizowałem galerię 144... spokojnie, już powoli widać dno tej szuflady, Zestaw Mikro Mir, bardzo miły, z ostrymi detalami, fajną fakturą powierzchni. Naprawdę nie wiem czy widzałem lepszego szort runa. Pierwsze wrażenie było tak dobre, że ogarnęło mnie zwątpienie czy jest sens dorabiać do tego jakieś blaszki, w końcu jednak zestaw powstał i może się nawet do czegoś przydać. Na początek kilka zdjęć ze Świdnicy które przedstawiają oryginał scenki na której się wzorowałem: A tu model: Wzorowałem się - jak widać - luźno. Dwumiejscowość jaczka rzuca się w oczy. Nie tylko jako nieścisłość z oryginalną scenką ale także z tej prostej przyczyny że Jaków-23UTI z szachownicami zwyczajnie nie było. Ustaliwszy ten podstawowy rozdźwięk z prawdą historyczną łatwiej było mi już przymykać oko na spory rozstrzał wyglądu jaki można zaobserwować na zdjęciach "oryginału" wynikający z postępującej degeneracji eksponatu. Aha, byłbym zapomniał: model składa sie z bardzo dużej ilości małych elementów. Niestety nie policzyłem ile dokładnie, przyjmijmy z grubsza że jakiś milion. Wow, nie? Zdrówka! Leszek
- 4 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- 144
- zimna wojna
-
(i 6 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bardzo celne spostrzeżenia Andrzeju - obsługa ekstremalnie małych elementów to wyzwanie samo w sobie - czasem nawet odpowiednie do danej czynności uchwycenie elementu potrafi sperlić pot na czole. Analogie do okrętowej 700-tki powodują że można bez cienia wstydu korzystać z wiedzy i doświadczenia szkutników - choćby ostanio opublikowana seria w której Rhayader przybliża sposoby radzenia sobie z elementami fototrawionymi. Edit / cd. Jednak jeżeli spojrzeć na to z punktu widzenia "co się fizycznie da wykonać" i przyjmiemy jakiś hipotetycznie najmniejszy element jaki człowiek jest w stanie obrobić/przykleić/dopasować to jednak 144 daje szanse na "szybszy" model. Bo ta graniczna wartość - rozmiar - obowiązuje dla wszystkich skal. Jeżeli przyjąć (z czapy i dla ułatwienia obliczeń) że taki pojedynczy "piksel" to 0.1mm, oznacza to że w modelu 1/144 da sie odzworować elementy które w rzeczywistości mają max 14.4mm. W 1/700 będzie to obiekt 70mm. Ale już w 1/48 szanse na odwzorowanie dostają detale o rozmiarze 4.8mm. Tych mniejszych klocków na dany obiekt składa się więcej - posługujemy się wszak cały czas tym samym minimalnym rozmiarem modelarskiego "piksela". A na odwzorowanie większej ilości obiektów potrzeba (stereotypowo) więcej czasu.
-
W stosunku do F-117 to wysoce kontrowersyjna opinia
- 6 odpowiedzi
-
- 144
- zimna wojna
- (i 4 więcej)
-
Do czego to doszło... mam zaległości w publikowaniu galerii modeli. Winę za to ponosi oczywiście 2020. Model ten walał się po moim warsztacie od 6 lat. W zasadzie wypadałoby już go dobić. Czemu tak długo? No bo szukałem dziury w całym, chciałem żeby wyszedł "ostrzejszy" (co wyszło jak wyszło) min. za pomocą dodatków fototrawionych. A że takich dodatków nikt wtedy nie robił to zrobiłem je sam. Zestaw stał się jednym z pierwszym w katalogu Shelf Oddity. Podobnie było z kalkomaniami - pobieżny przegląd fotografii F-117 przynosi rozczarowanie standardowymi zestawami kalkomanii do modeli tej maszyny (dotyczy to także większych skal). Ile razy następowało zmęczenie materiału - już nie pamiętam. Miarą mojego lenistwa niech będą klapy głównego podwozia, które dla potrzeb instrukcji zrobiłem dwie różne, i tak już zostało na modelu. Można oczywiście do tego dorobić jakąś historię że się jedna zepsuła i wymienili na taką jaka akurat leżała w magazynie. Tymczasem zapraszam do galerii.
- 6 odpowiedzi
-
- 4
-
-
- 144
- zimna wojna
- (i 4 więcej)
-
F6F-5K Hellcat + XAAM-N-2 Sparrow I 1/144 [Platz]
lejgo_inc odpowiedział lejgo_inc → na temat → Galeria 144
fakt, nie mam na to papierów -
Z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu nie wrzucałem powojennego helcata na polskojęzyczne fora, myślę że każdy moment jest dobry aby to zaniedbanie nadrobić. Jakiś czas temu projektowałem sobie toczone pociski rakietowe których część jest teraz dostępna pod różowym szyldem, oczywiście to co jest dostępne na rynku to tylko część tego co gościło na deseczce kreślarskiej. Powstał wtedy między innymi pierwszy wariant pocisku Sparrow (Sparrow I). Niestety modeli F7U Cutlass albo F3H Demon pod który tego wczesnego Sparrowa można podwiesić nie ma w normalnym obiegu, ale szkoda żeby się rakietka marnowała. Natknąłem się natomiast na takie zdjęcia: Zatem jesteśmy sobie w Point Mugu Test Center - Naval Air Station na zachód od Los Angeles, na przełomie lat 40 i 50. Akurat testujemy pierwsze eksperymentalne wersje pocisku rakietowego z naprowadzaniem falami radiowymi. Nazwa pocisku nie jest zbyt romantyczna, XAAM-N-2 (X od 'eXperimental', A od 'Air launched', drugie A od 'Air target', M jak 'Miłość' (albo 'Missile'), N jak 'Navy' a 2... no od dwa) "Wróbel", a nosicielem jest Hellcat, czerwony, jakby ze złości na powojenny los. Ano właśnie, po 2. Wojnie Światowej Hellcaty nie kontynuowały kariery operacyjnej jak Corsairy i szybko zniknęły z pokładów lotniskowców USN. Na szczęście nie podzieliły też losu P-38 które praktycznie zaraz po 1945 zniknęły jakby je ktoś naraz wysłał na złom. Grumman projektował swoje maszyny z zapasem, to oznaczało że można było z nimi wyczyniać rzeczy niekonwencjonalne. Przeważnie oznaczało to szkolenie przyszłych pilotów US Navy. ale w tą definicję wpisywało się też testowanie rakiet które nie bardzo wiadomo gdzie/kiedy/czy polecą/wybuchną. Do testów użyto Hellcata w wersji F6F-5K, czyli drona, w tym jednak przypadku pilotowanego przez tradycyjny wkład białkowy. Aby ten wkład białkowy jakkolwiek osłonić przed fanaberiami rakiety dodano z boku stalową osłonę. Dodano też podkadłubowy zasobnik z kamerami coby pocisk uwiecznić, dodano pylon pod skrzydło żeby gdzieś ten pocisk podczepić i pozostało latać, sprawdzać, mierzyć. Sam (X)AAM-N-2 Sparrow I był bardziej szpiczasty (spiczasty?) niż późniejsze, lepiej znane Sparrowy. Czyli ani chybi szybszy, strach pomyśleć co by było gdyby go jeszcze pomalowano na czerwono. Metoda naprowadzania była jednkowoż dość niezręczna - pilot musiał przez cały czas lotu pocisku utrzymywać cel namierzony na radarze, co w tłumaczeniu na technologię radarową lat 40/50 oznaczało że nie miał nawet czasu na drugie śniadanie. Trochę się w ten sposób pobawili w latach 50 na wzmiankowanych F7U i F3H, ale zaraz potem pojawił się Sparrow III (AIM-7B) z półaktywnym naprowadzaniem i nikt po pierwowzorze łez nie ronił, ostało się ino kilka zdjęć. Model powstał z zestawu Platza (obecnie dostępnym w ofercie Eduarda) z drobnymi modyfikacjami: - pocisk (wydruk) - pylon (resztki plastiku) - pod z kamerą (ramka i drobiazgi z folii ameliniowej) - wydłużona goleń kółka ogonowego (mosiężna rurka) - kalki - osłona termiczna (folia ameliniowa udająca kawal blachy stalowej) Zestaw Platza ma tylko jedną wadę - jest nią osłona kabiny, reszta baboli jest mojego autorstwa: i już można zabrać eksponat do magazynu
-
Dzięki wszystkim Ładny metalik na tym Streak Eaglu! Do tego tematu w 144 użyłbym F-15E Revella, i jeszcze trochę cierpliwości - być może wkrótce będzie można podmienić mu osłonę kabiny na jednomiejscową. Kwestia kabinki jest teraz poza możliwościami wpływania na, ale ziarno zostało zasiane. Ewentualnie próbować dopasować owiewkę z F-15C Revella, ale to oznacza że trzeba zaryzykować kolejne 20zł W F-15E do zeszlifowania byłyby zgrubienia osłon głównego podwozia i trzeba by się przyjrzeć owiewkom na szczytach stateczników pionowych. Oczywiście pozostają dysze P&W F100 z klapkami i kalkomanie - tu odsyłam do stopki. Można ewentualnie szarpnąć się na model Triple Nuts - nie widziałem na żywo, no i na pewno tanio nie będzie.
-
No, te srebrzące tło pod P-42 troche mnie zaskoczyło nieprzyjemnie, zazwyczaj mr. Mark Setter sobie radził. Jest na to jakiś siuwax "po"? (oprócz łez modelarza). Barierki Shelf Oddity - wkrótce - trzeba ogarnąć logistykę. Brengun robi takie z zaokrąglonymi rogami.
-
Udało mi się dociągnąć kolejny ulepek do stanu prezentowalnego. Pierwotnie służył jako prototyp do blaszki, a jak przyszło co do czego to większość mosiądzu trzeba było zedrzeć. Skądinąd zgodnie z genezą oryginału - z którego zdjęto wszystko co nie miało związku z lotem rozumianym w najbardziej podstawowym rozumieniu tego pojęcia. Fotki:
-
Fantomy Oldsa to czubek pięknie złachanej góry lodowej. Zobacz tu https://www.flickr.com/photos/147861202@N07/albums ile materiału na wypłowiałe, połatane, wyciarane efczwórki
-
Świetny. Podobnie jak przy poprzednim F-104 z półwyspu Jutlandzkiego jestem pod dużym wrażeniem wrażliwości na niuanse kolorystyczne i umiejętności ich odtworzenia.
-
9 Wrocław Model Show - 18-19 kwietnia 2020
lejgo_inc odpowiedział Robroy → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Zamkną to zamkną. Jest mnóstwo rzeczy poza naszą kontrolą, równie dobrze może walnąć meteor i będzie sobie można pofilozofować. Na tą chwilę przygotowania trwają zgodnie z założeniem że impreza odbędzie się zgodnie z planem. Jeżeli siły wyższe zadecydują że nie ma takiej możliwości to po prostu dostosujemy się do sytuacji. Uważam że bez sensu jest dywagowac na tematy na które nie mam wpływu, wolę poruszać tematy na które jakiś wpływ mam: Staramy się aby WMS nigdy nie stał w miejscu, mamy w zanadrzu kilka nowości. Pierwsza z nich to nowe klasy startowe, a właściwie podział klas istniejących: 1. Figurki zgodnie z licznymi sugestiami rozdzielają się na "Figurki" i osobną klasę "Popiersia". 2. Podpatrując tu i tam stwierdziliśmy że warto spróbować podzielić dioramy na "Dioramy cywilne" i "Dioramy militarne" -
9 Wrocław Model Show - 18-19 kwietnia 2020
lejgo_inc odpowiedział Robroy → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Robert, ale ty fajnie gadasz sam ze sobą, nie wiem czy mi wypada wchodzić w słowo ? To tylko tutaj dyskretnie nadmienię że nasz główny sponsor - M-Zone - wrocławski Sklep Modelarski - jak co roku niezawodnie zadba o to żeby Grand Prix WMS było tym czego modelarze pragną najbardziej (#sieoplacalosie). Również Grand Prix Tematyczne "Z Kamerą Wśród Zwierząt" oraz nagrodę publiczności będziemy mogli przyznawać dzięki wsparciu M-Zone. Więcej info o nowościach podczas 9 WMS wkrótce. Zapraszamy 18-19 kwietnia! -
Tak mnie coś świta że tramwaje w Stettin, podobnie zresztą do berlińskich, były kremowe. Więcej info do wygrzebania tutaj, ew. na sedina.pl. Przepraszam że nie linkuję bezpośrednio do źródła, ale dawno mi ta informacja mignęła i już nie pamiętam gdzie to było dokładnie.
-
BABARYBA 2019 Warszawski Festiwal Modelarski, 8-9 czerwca 2019
lejgo_inc odpowiedział Flachenty → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Jeżeli mogę się tu wtrącić z dygresją: jesteśmy z Markiem twórcami całego tego zamieszania z pieczątkami - od idei rzuconej w samochodzie w trakcie powrotu z któregoś Bytomia, poprzez projekt każdej ikonki i opisy do których link zapodał Robert. Rozwijaliśmy potem pomysł razem z Robertem i Piotrkiem i testowaliśm na żywym organizmie podczas kolejnych WMS. Chodzi o to że od samego początku pieczątka z literką "W" była na doczepkę i była wątpliwość czy jest na pewno potrzebna. Na zasadzie - wszędzie się wyróżnia, to trzeba kontynuować ten zwyczaj. Trzeba? Jak się nad tym głębiej zastanowić - "W" nie przekazuje żadnej istotnej informacji, tylko tyle że autor modelu wie że w pewnym momencie zostanie wywołany po odbiór dyplomu. A, no i daje asumpt do twierdzenia że jeden model jest lepszy od drugiego. Zupełnie wbrew naszym pierwotnym zamierzeniom. Prowadzi to do tego że sędziowie którzy z pozytywnym nastawieniem zabierają się za pieczątkowanie, starając się wypatrzyć i podkreślać pozytywne cechy modeli, zostają potem odsądzeni od czci za to że wyróżnione modele nie są jednak idealne, że nie doceniony wkład pracy. że taaki duży model... Idealne modele, co do śrubki - jak celnie wskazał Zegeye - tak, w konkursie punktowym. Wracając do sedna tej dygresji: "W" jest najmniej ważną pieczątką ze wszystkich. Do tego stopnia nieważną że zastanawiamy się mocno czy w trakcie przyszłorocznej wrocławskiej imprezy w ogóle będziemy ją stosować. Andrzeju - gratuluję udanego squelu zeszłorocznej imprezy - nie miałem w tym roku możliwości przyjechać i coś pomóc, ale mam nadzieję że to jedyny taki raz -
VIII Bałtycki Festiwal Modelarski
lejgo_inc odpowiedział sokol → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Kartoniki to - należy uczciwie przyznać - idea bezczelnie zerżnięta od kolegów ze . - w przeciwienstwie do pieczątek które są rdzennie wroclawskie. Także w przeciwieństwie do pieczątek - kartoniki są rozkładane na podstawie kryteriów subiektywnych, często niewytłumaczalnych, zawsze jednak pozytywnych.- 23 odpowiedzi
-
- festiwal modelarski
- koszalin
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kawa miała w zamyśle symulować zaorane pole kartofli, ale jak to z symulatorami - różnie bywa z realizmem. Z praktycznych spostrzeżeń co do stosowania kawy - faktura grubych grud ziemii może być bardziej lub mniej przekonująca, ale trudno jest wykonać ziemię udeptaną, trzebaby lokalnie dosypać kawy greckiej czy coś w podobnej miałkości. O hamulcach nie robiłem szczegółowego wywiadu - podpatrzone na "domyślnym szybowcu" i wykonane dla efektu. Tym bardziej dziękuję za drobny, acz interesujący szczegół Blanika. Mam nadzieję zrekompensować to bardzo niesumienne podejście do materiałów źródłowych przy okazji następnego modelu.
- 7 odpowiedzi
-
- zimna wojna
- bare metal
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Część z Was pewnie już widziała - albo na żywo we Wrocławiu, albo u mnie na fejsie, albo... eee... nie kojarzę już gdzie jeszcze wrzucałem. Udało się zrobić model prosto z pudła (prawie). Skleić, zamaskować, pomalować, nakleić kalkomanie, postawić na polu ziemniaków i już. Tylko nie mogłem się oprzeć żeby nie dorobić wypuszczonych hamulców aerodynamicznych, ale co to jest te 8 listków aluminium. Wiadro się nie liczy.
- 7 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- zimna wojna
- bare metal
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
II Nieoficjalny Zlot Posiadaczy Luksusowych Modeli 1/144
lejgo_inc odpowiedział net_sailor → na temat → Popularyzacja 1:144
Nie ma co dyskutować ani pisać manifestów, trzeba robić modele, wozić na wystawy, wstawiać do internetów, spotykać się z ludźmi i robić co się da żeby wspierać rozwój rynku w naszej skali. Przechodząć od słów do czynów - na początek kilka słów - 2 Złot Posiadaczy Luksusowych... który zdarzył się podczas 8 WMS uważam za znakomitą kontynuację pierwszego. Udało nam się zaprosić Luksusowe modele nie tylko z kraju, ale też z Czech, Niemiec, Szwajcarii oraz przedstawiciela brytyjskiego SIG 144. Co więcej - udało mi się osobiście zbudować dwa nowe modele "zdążyć na Wrocław". A oto modele - w swoim ogóle. Pozwoliłem sobie czerwoną strzałeczką zaznaczyć plakietkę informującą o Zlocie. 3 Zlot wstępnie zaplanowany w Berlinie, Gatow na początku września. -
Wrocław Model Show - 13.4.2019 - Zdjęcia
lejgo_inc odpowiedział Stalooki → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
Hej, Stalooki - dzięki wielkie za relację! Dyskusja na temat danych osobowych nie podważa w żaden sposób wartości twoich fotek. Wręcz cieszę się że podnoszony jest temat prezentacji danych autora przy jego modelu bo to okazja żeby wyjaśnić tą sprawę. Rejestrując model każdy ma możliwość zaprezentowania (lub nie) tych danych i tym samym zgadza się na całą resztę polityki RODO zgodnie z jej brzmieniem na stronie www WMS. -
8 Wrocław Model Show - 13-14 kwietnia 2019
lejgo_inc odpowiedział lejgo_inc → na temat → Wydarzenia, Spotkania, Konkursy
W sprawie modeli kartonowych. W zaktualizowanym regulaminie ogólnym pojawia się min. wzmianka o tym że materiał z jakiego zrobione są nasze zabawki politechniczne nie ma zbytniego znaczenia. Tak długo jak efekt końcowy jest pozytywny i nie zagraża zdrowiu/życiu model może być zrobiony choćby z... nie, nie napiszę tego. Jeszcze ktoś faktycznie przywiezie. Inny dość istotny zapis to ten który umożliwia sędziom i organizatorom wystawianie swoich modeli - nawet w klasach przez siebie sędziowanych. Modele te są po prostu czytelnie oznaczone i wyłączone z wyróżnień (ale mogą zbierać pieczątki - funkcją pieczątek nie jest wyróżniać a informować). To temat na szerszy wpis, ale w skrócie - nie po to robimy imprezę żeby nie móc pokazać także swoich modeli, a uważamy że najlepszym kontekstem dla nich są modele innych uczestników. Potencjalne opinie o kumoterstwie chętnie przedyskutujemy osobiście na miejscu, chociaz pewnikiem internety i tak będą wiedzieć lepiej. Przypomnę także - prawdopodobnie niepotrzebnie, bo wiecie to zapewne doskonale - że na WMS w konkursach OPEN stosujemy pieczątki. Jak i dlaczego - można sobie poczytać o'tutaj. Od zeszłego roku mamy też zupełnie nowy sposób liczenia punktów w konkursie PROFI. Tj. nie liczymy ich jakoś losowo, czy w drugą stronę. Jakoś tak wyszło że przy próbie lekkiego dopasowania starego regulamiu o proweniencji jeszcze LOKowskiej do naszych pomysłów wyszedł nam nowy regulamin punktowy. Jak na razie działa przyzwoicie, acz cały czas śledzimy efekty jego działania i uwagi stosujących go sędziów żeby trzymać rękę na pulsie. -
F-117 to trudny temat, jak z czarnej matowej bryły zrobić coś interesującego. Wygląda na to że tu udało się całkiem nieźle. Ze zdjęć których mnóstwo przeglądałem przygotowując kalkomanie wyciągam ogólny wniosek że pierwszy pełnoprawny samolot stealth występował w wymuskanym jednolicie matowoczarnym stroju wieczorowym, albo w codziennym drelichu połatanym wszystkimi odcieniami i fakturami grafitu, gumy, asfaltu i czerni podlanym połyskującymi zaciekami. Moją uwagę szczególnie przyciągają pokrywy podwozia. W ich kontekscie uwaga Marka na temat ostrości pozostałych krawędzi płatowca nabiera dodatkowego znaczenia. Jak ci się malowało te siatki na wlotach powietrza do silników? Nie było problemu z zalepianiem farbą tych drobnych otowrków? Kamil - napisz maila na even@shelfoddity.com, przesyłka w kraju będzie tańsza.
- 10 odpowiedzi
-
Raz w roku można skończyć model - nie można się nadwyrężać. Zaczynać to co innego. W ostatnim miesiącu zacząłem dwa... Spostrzegawczy mogli Drakena zobaczyć już w czerwcu, na Fijeście, małe toto, więc nietrudno przeoczyć. Jednak musiało upłynąć trochę wody w spłuczce żebym się zebrał do zrobienia fotek... Punktem wyjścia była zabawka spod szyldu F-Toys. Wamod zmył farbę, oczętom mym ukazały się delikatne linie, trochę fajnego detalu powierzchni (wloty na grzbiecie jakieś). Inaczej mówiąc ukazał się normalny model, tylko sprzedawany w zniechęcającej coniektórych formie. A to F-Toys robi najlepszego w 144 MiGa-29, F-Toys ma w asortymencie min Hawkera Sea Fury, dobrego P-47, ma F-100, F-105 i F-106 i stado aeroplanów z kraju kwitnącej wiśni - wszystkie takie że mucha nie siada, przy tym w rozsądnym stopniu niweczące zasoby finansowe. Tyle dygresji. Oprócz zmycia farby zasłużyłem się modelowi nowymi klapami podwozia (królik doświadczalny dla zestawu fototrawionego) i w ogóle nowymi goleniami podwozia głównego i kółkiem ogonowym. Efekt ku jakiemy zmierzałem przedstawiają poniższe reprodukcje: (w państwie duńskim farba jest w cenie) RLM02 od Valejo jeszcze leciał z aero, ale reszta jest spod pędzla, w końcu Hakatumba Blue Line jest pod pędzel. Zarówno farba jak i późniejsze ciapki z bezbarwnego błyszczącego były mocno rozcieńczone, ale i tak powierzchnia miejscami jest dość trójwymiarowa - efekt niezbyt przeze mnie pożądany. Kilka linii podziału dodatkowo usyfiłem i doszło trochę kopcia z suchej pasteli. To wszystko, można paczać: Popatrzyliście już?
- 5 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- 144
- zimna wojna
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Bez zbędnych wstępów: Zapowiadamy że będzie wszystko co do tej pory: - brak szacunku dla wypracowanych przez wieki kanonów modelarskiej oceny na punkty - znowu te wydumane pieczątki (jakby samego "Wyróżniony" było za mało) - rozdanie nagród na którym człowiek nawet nie zdąży się kimnąć - modelarze którzy umyślnie utrudniają pracę organizatorów i sędziów przywożąc zbyt dobre modele Czyli nuda. Ale będzie też nowość: lokalizacja. Żegnamy gościnne modernistyczne mury 2 LO i przenosimy się 15 lat do przodu, do Lotniczych Zakładów Naukowych, których budynki powstały w drugiej połowie lat 40 w pobliżu dawnych zakładów Rheinmetal-Borsig w dzielnicy Psie Pole. Będzie to dla nas kolejny rok kiedy jest do ogarnięcia coś nowego. Nieoceniona jest tu pomoc jaką zaoferowała nam dyrekcja LZN. Nowa lokalizacja pozwala nam myśleć o WMS nieco szerzej w kategoriach atrakcji okołomodelarskich które uprzyjemniają imprezę. Więcej na ten temat wkrótce. Zwróćcie uwagę na "Second Hand" na plakacie. To nasz przyszłoroczny temat przewodni. I to wasze pomysły na modele go stworzą. Każda interpretacja jest mile widziana. Niby do kwietnia jest sporo czasu, ale modeli nie robi się w weekend. Tzn przynajmniej ja nie robię.
