-
Liczba zawartości
249 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez lejgo_inc
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10
-
Po zdecydowanie zbyt długich zmaganiach z dwoma sowieckimi okrętami podwodnymi, przedstawiam Liryczną alfę i Warszawiankę ważącą zaledwie pare kilo, obie na tymczasowych podstawkach z kartonu fallistego i wykałaczek. Warsztat tutaj: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=13292&postdays=0&postorder=asc&start=0 a dalej już zdjęcia. Na sam koniec jeszcze fotki które już gościły w wątku Marka - spotkanie ponorek:
-
Oczywiście że zrobiłem to z premedytacją Powodów jest kilka: 1. Jeśli zerknąć szybko w podręczną szklaną kulę, to widać jasno, że alfa Marka będzie świetnym modelem. Szkoda żeby jakieś drobiazgi nie pasowały do tego obrazu. 2. W meczu na uważność i czujność Marek ma nademną sporą przewagę punktową- zresztą to on zaczął niewinnym pytaniem "czy wyciąłeś już otwory przelewowe?". I nie mówię tylko o tym modelu 3. Jestem złośliwa bestia. (dzisiaj albo jutro też będę próbował wrzucić jakieś pierścionki do wnętrza swojej trzepaczki - powiedzmy, że załoga w ramach czynu komsomolskiego oddała ukradziony pierścień ;) Marek - jeszcze a'propos masztów - zostawisz je w naturalnym kolorze stali? Na kolorowej fotce którą kiedyś wrzucałeś wyglądały bardziej na takie zupełnie matowo-szare, z minimalnymi rdzawymi zaciekami. Mniej stalowe, a bardziej właśnie jakby malowane.
-
Marek, ponieważ jedziesz po bandzie z tą alfą, a nadal uważam że tą trzepaczkę ciut przeskalowałeś, to podrzucę ci jeszcze taki temat. Na czubku trzepaczki są dwa pierścienie - zerknij na specwypusk, str.33, lewe dolne zdjęcie. Ja z tymi pierścieniami mówię pas. W mojej alfie się gdzieś urwały, załoga przepiła, wodorosty zjadły. Co ty na to?
-
Chyba jeszcze pojadę drugą warstwę obić w kolorze po prostu szarym-szarym. To, w połączeniu z kolejną warstwą prawie niewidocznych filtrów powinno zamknąć sprawę obić kadłuba alfy. Porośnięta część kadłuba jest już nieźle matowa, myślę czasem że brakuje jej faktury która by ten mat podkreśliła. "Kolejowa" platforma? Przyznam, że w trakcie poszukiwania koncepcji na podstawkę dla modelu bardzo pożądliwym okiem patrzyłem na to rozwiązanie. Ale. Trzebaby się chyba zainteresować techniką odlewania, bo dłubać to wszystko z plastiku 0.5mm x ~20szt to nie na moją cierpliwość. Na razie podstawka będzie (hmm...) jednak w wariancie "temp", a finalną wersję podstawki powstanę jak wrócę na stałe do Wro.
-
No, małe sprostowanie - na openera pojechał inny autor alfy, i mam nadzieję że bawił się doskonale Tymczasem załoga stoczni wróciwszy do Moskwy, zabrała się do pracy. Niespiesznie oczywiście, bo opalenizna jak wiadomo krępuje ruchy. Wzięli założyli podkute buty, chwycili skrzynki z narzędziami, odblokowali trapy, i zaczęli szurać tym wszystkim po kadłubie 705-ki. Najpierw igłą i farbką w kolorze tytanowym rysowałem wzorek odrapań wzorując się mocno na fotkach z okładki specwypusku Tajfuna. Następnie wziąłem rozcieńczony kolor gumy zmieszany z jakimś wcześniej rozmieszanym brązem i tym kolorem tonowałem niektóre miejsca. Po jakimś czasie dodałem do mikstury kilka kropel zdechłego niebieskiego i kontynuuowałem chaos. Tego tonowania prawie nie widać, trzeba wsadzić nos w wykładzinę anechoiczną, żeby coś faktycznie zaczęło drażnić oko. Załoga zajmująca się kilo na razie strajkuje, bo przywództwo nie ma jasnej koncepcji co robić dalej.
-
Nuclear Carrier U.S.S. ENTERPRISE - Revell 1:720
lejgo_inc odpowiedział Robert822 → na temat → [O]Warsztat
Akryl + wódka = fajne malowanie, nawet pędzelkiem. Tylko trzeba być cierpliwym i nakładać cienkie warstwy dobrze rozcieńczonej farby. Akryl + modelarz = .... potencjalne możliwości. Wódka + modelarz = sesja modelowania odłożona na następny dzień. -
Nuclear Carrier U.S.S. ENTERPRISE - Revell 1:720
lejgo_inc odpowiedział Robert822 → na temat → [O]Warsztat
Myślę że ten cały podział na lepszy i gorszy okres USN to chodzi po prostu o różnorodność tego co się plątało na pokładzie. Chyba najbardziej interesująco wypada okres z początku wprowadzania do służby F-14 (razem na pokładzie z F-4, R-5, A-4, A-6, A-7, S-3, E-1 na wylocie, E-2 wchodzi...). Chociaż i w latach 52-62 nie można było narzekać na monotonię (w końcu to okres największych rewolucji w wyposażeniu lotniczym USN - pojawia się wtedy silnik odrzutowy a wraz z nim masa krótkoterminowych ciekawostek jak F7U, F4D, FH-1, F3H, FJ-1, F-11F, jak i mniej krótkoterminowych jak F-8). Porówajcie sobie teraz z tym co jest obecnie. F/A-18 C/D/E/F, EA-6, E-2C, a niedługo i EA-6 ustąpi miejsca F-18G. Dwa typy samolotów. W dodatku przeważnie szarych. I w dodatku jeden z nich ma tyle charakteru co rozciapany na ścianie kibla komar (i nie mówię tu o Hawkeye'u). Nuuuuuuuuuuuuuuuda. -
ZIO - fantastycznie wyszło ci brudzenie płatów. Realistycznie, nieregularnie, przekonywująco. Zamazana szachownica to niezły smaczek - możesz ją pokazać trochę bardziej z bliska?
-
Nuclear Carrier U.S.S. ENTERPRISE - Revell 1:720
lejgo_inc odpowiedział Robert822 → na temat → [O]Warsztat
Jaaaaaaaaaacie! Będzie bez Hornetów i z tą fachową nadbudówką a'la czapka krasnala! I w dodatku z Vigilantami! Gdzie mój popcorn? -
Piękna, filigranowa robota. Nie wiem jak udaje ci się uzyskać powtarzalność efektu przy tak mikrych detalach, ale chylę czoła. Czy kilwater nie powinien być szerszy równolegle, wzdłuż kadłuba?
-
Marynarka chwilowo wylądowała u krawca ;)
-
Załoga stoczni na razie pracuje nad opalenizną i brzuchem od piwa, 1500km na zachód od doku. A nuż pod moją nieobecność glony same jakoś interesująco wyrosną? ;)
-
Wyżywanie się na alfie - ciąg dalszy. Po etapie zalewania rzadkimi kolorkami, zabrałem się za ciapanie krótkim pędzlem, przy pomocy farbek humbrola i revella które mi wpadną akurat w rękę. Efekt znowu jest raczej delikatny. Poniżej trzy pary fotek między jedną operacją a drugą - możecie się zastanawiać dlaczego wstawiam dwa razy te same fotki - wcale się nie będę dziwił ;) Poza tym, na zbliżeniach wygląda to tak:
-
Jestem pod ogromnym wrażeniem precyzji i zakresu odtworzenia Liry jakiego się podjąłeś. Jakie przyjąłeś kryterium podziału na detale istotne (do wykonania) i już takie raczej niezauważalne, czyli pomijane? Przyznam, że jako osobnikowi przyzwyczajonemu do lotnictwa w skali 1/72, skala okrętowa sprawiła mi niezły mętlik w głowie, i w mojej alfie część rzeczy po prostu olałem.
-
Blaszki najwygodniej mi się szlifuje pilnikiem diamentowym. Nie próbowałem jakimiś pilnikami do paznokci, ale też pewnie dałoby radę. Z pilnikami modelarskimi jest tak, że mają one ostre rowki nacinane w metalu, i te nacięcia ładnie zbierają plastik, ale zahaczają o drobne cienkie elementy, więc blaszka może robić "TRRRR..." zamiast być normalnie szlifowaną.
-
Glony i zacieki rosną, trzeba im dać trochę czasu - w naturze to trochę trwało ;) Pogoda też nie sprzyja porostowi glonów - słońce, ciepło...
-
podmieniłem fotki, teraz bardziej przypominają to co faktycznie straszy na biurku
-
Balans bieli w moim aparacie ma nieco dyskusyjne podejście do koloru farbki, te ciapania robilem kolorem Radome Tan, a na fotkach wychodzi wręcz wpadające w zieleń. Spróbuję podkorygowac fotki, żeby były bardziej zgodne z rzeczywistością. Ale w przypadku alfy to i tak dopiero początek brudzenia, więc docelowy kolor jest jeszcze daleko stąd (i na dużej głębokości).
-
Nie wiem czy to moje krzywe oko, ale właz w kokpicie powinien być chyba bardziej przesunięty na lewą burtę. Poza tym... .... piękny durszlak. Przy tak podziurawionym kadłubie aż dziw że miało toto jakąkolwiek pływalność Z tak zinwentaryzowanymi otworami nawet nie myśl o brudzeniu go w tak barbarzyński sposób jak ja to męczę wątek obok. Dziurawienie wyszło ci o niebo precyzyjniej niż mi, o lukach na kiosku nie wspomne. Ot, planowanie i brak pośpiechu. Aha, pamietasz o otworkach na osadzenie lamp nawigacyjnych na burtach (?) kiosku?
-
Ciąg dalszy taplania się w błotku. Na początek kilo: rozjaśniam podwodą część kadłuba - kilkukrotne maskowanie odrobinę poniżej lini zanurzenia, malowane rozrzedzonym brązem i jasnym szarym i coś zaczyna się pojawiać. Pod różnymi kątami wygląda to inaczej, zatem pare fotek: Znowu wyszło tak, ze fotki jakoś łagodzą te wszystkie efekty, i nie widać na nich zbyt dobrze rozjaśnienia podwodnej części kadłuba, pod linią wodną. Rozrzedzony akryl czasem podlewa się pod taśmę maskującą, ale jeszcze przez jakieś 2-3min. można go zmyć (do końca albo prawie do końca - wtedy powstaje jakiś dodatkowy ledwo widoczny zaciek). Te wszystkie planowane i nieplanowane brudzenia, ponieważ są robione bardzo rozcieńczoną farbką, powolutku zaczynają nawarstwiać się w coś konkretniejszego. Alfę potraktowałem konkretniej od początku. Tzn. prawie, bo najpierw namalowałem to z czym kalki sobie nie poradziły - boję ratunkową: A potem za pomocą jakiegoś piaskowoego koloru, tępym pędzlem trzymanym na sztorc zacząłem ciapać po podwodnej części kadłuba. Następnie przyszedł pierwszy z wielu etapów zalewania rzadkiego brudku. Na początek farbka brązowa, zaczął pojawiać się jakiś delikatny rysunek: Na alfie się bardziej wyżyję ;)
-
Poprostowałem sobie te nieregularnośći drabinek na alfie. Nic ciekawego. Wypróbowałem tempery na kadłubie alfy - najpierw naciapać krótko obciętym pędzlem: a potem próbować rozetrzeć to za pomocą mokrej chusteczki. Zupełnie nie to. W dodatku farbki zaschnęły na tłusto. Będzie chyba do zmycia terpentyną, a nuż efekt będzie interesujący? Nie mam akurat pod ręką terpentyny, więc chwyciłem leżące obok kilo. Na początek rozjaśniłem owiewkę na dziobie: A potem zacząłem mrówczą robotę brudzenia ponorki. Mocno rozcieńczony brązowy XF-72 zaliczył comeback, tym razem selektywnie jako zacieki od otworów przelewowych i na dziobie. Potem przyszła kolej na Smoke. Minimalne efekty które widać na zdjęciach są w rzeczywistości dużo wyraźniejsze, duże znaczenie ma kąt padania światła i różnica połysku farby. Jakby to teraz pokryć jednolitym lakierem np. matowym, to efekt pewnie w ogóle poszedłby sobie... Na chwilę obecną efekty na kilo wyglądają zachęcająco, będę kontynuował zabawę z jakimiś szarościami, smokiem i co tam jeszcze wpadnie w ręce. Z alfą na razie nie jestem specjalnie zadowolony, trzeba kontynuować eksperyment.
-
Na coś przez ostatnie dwa tygodnie czekałem z podłodkami. Troszkę mnie zajął mig-9, ok. Ale głównie to owe "coś" co miałem w planie plątało mi się poza obrzeżami mózgownicy, aż stwierdziłem że najrozsądniej będzie to zignorować. Zdjąłem z łódek maskowanie, pokazały się krzywe linie i ubytki i defekty, w sumie nic strasznego, wykorzystam to w dalszych etapach, jak przyjdzie do brudzenia. warszawiankowo: Pociągnąłem podwodną część kadłuba clear orange Tamiyi, na fotkach nie widać wyraźnie efektu, ale różnica na żywo jest - kolor zrobił się cieplejszy. Następnie nałożyłem kalki - niewiele tego jest - drabinki, kółka. Jest też kalka biało-czerwona na boję ratunkową, ale za nic nie chciała się przytulić do kulistej boi, nawet Mr.Mark Setter jej nie przekonał. Trzeba będzie pomalować przy pomocy ręki. Nie byłem za bardzo zadowolony z tego jak wyszło obrobienie tego wklejanego pasa okien, troszkę tam jeszcze poszlifuję. lirycznie: (maskowanie drabinek w międzyczasie zdjąłem, te które były na kalkomaniach robiły dużo lepsze wrażenie od mojej twórczości) Podwodną część kadłuba pomazałem wstępnie mocno rozcieńczonym brązowym XF-72, głównie po to żeby zobaczyć jak to będzie wychodzić. Mazałem bezładnie fragmenty kadluba, i potem przed wyschnięciem wycierałem poklepując chusteczką do nosa. Metoda ma przyszłość, ale zanim zabiorę się na całego do zużywania okrętu trzeba będzie podgonić walki na innym froncie. Nakleiłem kalkomanie. Teoretycznie takie same kalki jak dla kilo. Tyle że pierwsza para drabinek jaką zmoczyłem rozpadła się na czynniki pierwsze. Dosłownie, mogłem sobie naklejać poszczególne szczebelki. Prawa burta za burtą. Lewą burtę prewencyjnie pomalowałem bezbarwnym, ale to nic nie dało. Obie burty za burtą, woda wlewa się, ale pompy działają. Dopiero druga warstwa bezbarwnego wzmocniła kalki na tyle że z ich resztą było mniej-więcej bez problemu. Drabinki trzeba będzie domalować, cóż.... Może to i lepiej - te które były przedstawione na kalkach nijak się mają do rzeczywistości, bo mają za dużo szczebelków :P. Dla wyznaczenia równej długości szczebelków nakleiłem sobie paski taśmy, ale żeby coś z tego wyszło, to dopiero początek drogi. Malowane najcieńszym możliwym pędzelkiem, trzy włosy na krzyż. Nieregularności kresek będę teraz prostował farbką czarną, potem poprawiał znowu białą i tak w kółko aż mi się znudzi.
-
400, 400. Marek, myślę że trik z pudełkiem od zapałek powinien rozwiać wszystkie wątpliwości co do skali. Oglądałem ten model na żywo jak był jeszcze łysym kadłubkiem ze szpachlą tu i ówdzie. Kawałek szarego plastiku, nic szczególnego hehe. Dobry kamuflaż, ot co . Bardzo ładnie się przepoczwarzył, kawał świetnego modelarstwa. Pozwolę sobie na dwie uwagi: 1. stoi w doku, na kilbelkach i ma łopoczącą banderę? 2. herbaciane płótno na relingach mostku nadal mi nie pasi (myslę że w charakterze urozmaicacza kolorystycznego podstawka robi swoje, a bandera ładnie pokazuje że biały/jasny szary też ma w tej kompozycji swoje miejsce)
-
Mucha - masz racje, musze tam zajrzeć ze szpachlówką. Tymczasem pobawiłem się troszkę taśmą Tamiyi pociętą w cieniutkie paski i 705-ką: To samo czeka warszawiankę, tylko muszę sobie zrobić przerwę, bo porcedura z deka ogłupiająca ;)
-
Marek - jeszcze nie ściagałem gluta GS, ale sprawia dużo lepsze wrażenie niż glut np. Revella. Humbrol był fajny, GS jest fajny w nakładaniu, bo w nakrętkę jest wmontowany pędzelek. Biała linia w rzeczywistości przechodzi przez pokrywy rur, ale.... górnych. Problem polega na tym, ze jak ją naklejam zgodnie z fotkami to coś mi nie gra z proporcjami między pasami czerwonego/czarnego/białego. A naklejona tak jak jest teraz (przechodząca przez dolne pokrywy) wygląda bardziej. Jeszcze tego nie pomalowałem, więc można się bawić - sprawa jest do dalszego zbadania - może np. granica czerwieni jest zbyt "gdzieśtam"? (Raczej nie, bo leci minimalnie pod statecznikami poziomymi, jak na obrazkach). Bryła kilo nie jest aż tak dobra jak bryła alfy - tył kadłuba w oryginale (tam gdzie jest płetewka ze światłem nawi) opada dużo ostrzej do wody. Jutro Mieżdunarodnyj Djeń Truda = wolne = trochę podłubię przy łódkach. Btw - będę jeszcze delikatnie szlifował pozostałości białego i czerwonego przed pomalowaniem na kolor gumowy.
- Poprzednia
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- Dalej
-
Strona 9 z 10
