Witam ponownie!
Korzystając z przerwy chorobowej (nikomu nie polecam takiego sposobu na zdobycie czasu żeby posklejać) ruszyłem 360-tkę. Jako, że świąteczny prezent - aerograf, musi jeszcze poczekać na kompresor, a malowanie na podkład, pobawiłem się z tylnym zderzakiem. Na początek usunąłem nożykiem siatki wylotu powierza przy wydechach. Do modelu dołączono całkiem niezłą siatkę z "siatki" więc z niej zrobię wywiewki.
Tu przed wycięciem:
A tu już po:
PS zastanawiam się, czy wyciąć też tą środkową? Myślicie, że również ją lepiej zastąpić "siatkową"?
Z braku w/w narzędzi zabrałem się też za silnik, na razie tylko wycięty z ramki i ogołocony z łączeń. Żeby go pomalować, nie potrzebuję aero więc pójdzie szybciej ;-) swoją drogę dopasowanie elementów w silniku pożal się Boże!!! Revell powinien za to dostać niezłą pokutę ;-)
A tu zaprzeczenie powiedzenia "co dwie głowy to nie jedna" - ta głowa skutecznie uniemożliwiła mi dostęp do narzędzi