TreworBG
Użytkownicy-
Liczba zawartości
125 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez TreworBG
-
Farby samochodowe do modeli cywilnych
TreworBG odpowiedział MartiniOCP → na temat → Tajniki modelarstwa
bomba Martini, na pewno wykorzystam przy 360 i w późniejszych pracach ;-) -
nie, Revell :-) czasem w KaDeWe (taki dupny dom towarowy) stoją różne rzeczy na promocji, a że nie nażarłem się Titanicem 1:1200 to sobie dorzuciłem 360 z promocji. Następnym razem znowu coś wyhaczę, chociaż poluje na konkretny model Forda Mustanga 1967 Fastback, który znalazłem tylko i wyłącznie na amerykańskim eBay :/ trochę mnie to martwi bo to wydatek rzędu co najmniej 20$ i do tego koszty przesyłki, chyba że się zaangażuje rodzinę :P ale grunt to dobry plan
-
a malujesz zero paints? czy revellopodobnymi farbami? jakiej maszynki do polerowania używasz? Moje 360 będzie na 95% czerwone, jakoś nie wyobrażam sobie innego koloru Ferrari ale fajna sprawa kupiłem na promocji w Berlinie za niecałe 10 euro
-
bajka :-) jak i czym polerujesz karoserie? niedługo zabieram się za Ferrari 360 i chciałbym uzyskać idealny efekt metalicznego lakieru. Druga rzecz to jeśli nie korzystasz z farb z puszki to skąd?
-
nadeszła pora na Lody Koral przedstawiam zdjęcia z aktualnym stanem modelu, najnowsza aktualizacja to doklejone dźwigi. Nie narzucam subiektywnej opinii sami się nią wykażcie a ja się będę delektował krytyką (albo uderzę się w pierś ;-)
-
czy ten warsztat jeszcze żyje?
-
stary masz już makietę toru wyścigowego? albo hali wystawowej? powodzenia!
-
wydaje mi się, że lakier perłowy niezbyt podchodzi w tym wypadku... Mam wrażenie, że albo farba jest za gęsta, albo może to wina zdjęć. Te perły wyglądają nie jak lakier tylko trochę jak puder dla dziewczynek mocno rozcieńczałeś farbę?
-
dosiadam się pod bramę, ale czy zamknąłeś garaż? czy zdajesz egzaminy?
-
wiernie przeczytałem całość i dosiadam się do 2 rzędu... żeby nikomu nie zasłaniać powodzenia większy bracie ;-)
-
Wszech i wobec pragnę poinformować, że strajki stoczniowców zostały zakończone, zaległe pensje wypłacone, a i znalazł się nowy inwestor w mojej małej stoczni tym samym Titanic powraca do łask! A prawdę mówiąc to powrócił jakiś czas temu, ma już pokład i kominy. Dzisiaj niestety nad Krakowem burza, a światło sztuczne poniżej pasa, więc jutro dodam aktualne fotosy modelu. Co więcej egzaminy zdane i pozostała tylko obrona pracy, więc znajdzie się czas na nadgodziny w stoczni ;) Bis bald then!!
-
jak to ktoś w polityce kiedyś powiedział "prawdziwego faceta poznaje się po tym, nie jak zaczyna, ale jak kończy" pokaż jaja i zrób BMW do końca, bo naprawde szkoda Twojej pracy, naprawde wygląda to bardzo dobrze a może jak skończysz swojego Bawara to mnie to zmotywuje do zwodowania Titanica pozdrowienia
-
no stary z każdą stroną tematu zaciekawiony byłem bardziej czekam na dalszą część, mam nadzieje że sesja już zamknięta
-
dosiadam się, aby obserwować budowę i ewentualnie pomóc mam w garażu Ferrari, które czeka aż w stoczni Titanica zwoduje
-
no więc nie zaczynając o więc co następuje: kadłub został pomalowany, i przed zrobieniem zdjęć postanowiłem dopasować pokład... no i sie okazało że dopasowanie to pojęcie bardzo mocno naciągnięte :] nie dość że elementy nie chcą dobrze się ułożyć, to jeszcze pozostawiają olbrzymie luki między kadłubem... przykre druga rzecz, zdjęcia wykazały spore niedoiągnięcia m.in. smugi na białej części, bordo nachodzące na kolor czarny.... dokładnie tak, mimo że dociskałem i dociskałem to farbka i tak zrobiła swoje oto przedstawiam zdjęcia, sami osądźcie i nie oszczedzać na szczerości (zdjęcia celowo rozjaśnione w sposób ekstremalny ) a ja postanawiam że biała farbka dozna unicestwienia za pomocą papieru i pozostałe barwy doczekają się chyba powtórnego malowania
-
żeby nie było że o modelu zapomniałem: prace trwają, jest już pomalowana druga warstwa białego i bordowego, a także I podejście z czarnym zdjęć nie dam, ponieważ w Krakowie fatalna pogoda, a światło w mieszkaniu nie dopisuje może jutro coś wrzuce, kiedy już kadłub będzie prawie gotowy
-
no więc taśma to była nie kto inny jak wychwalana Tamiya szerokość 6mm w tym tygodniu przejade biały i bordowy raz jeszcze no a potem jazda z czarnym ;)
-
jeszcze taka niewielka przedweekendowa aktualizacja no więc zabrałem się za biały pasek kadłuba i niestety wyszły wymiociny troche się farby przez taśme przelało, a jak wyrównywałem tą warstwe to mi farba zaczeła z papierem wodnym schodzić... nie wiem jak to będzie przy następnej warstwie, ale mam nadzieje że lepiej ;)
-
czekam czekam na jakieś fotki
-
proszę bardzo na pewno użyje, już nabyłem przy pierwszym malowaniu nie naklejałem bo i tak zamaluje czarnym ;) tak też zauważyłem, no ale cóż, nie będe używał siekier żeby zrąbać dziób natomaist zastanawiam się nad tymi złotymi paskami między czarną a białą częścią kadłuba... na modelu paski są, na Titanicu z filmu też, ale na zdjeciach oryginalnych trudno się ich dopatrzeć...
-
dokładam swoje nici i materiał na żagle ;) powodzenia!
-
tak więc pierwsze kroki podjęte czyściłem i czyściłem papierem kadłub i pomalowałem część podwodną, efekt niedoskonały ponieważ dopiero wyszukuje odpowiednich proporcji między farbką a rozpuszczalnikiem muszę zeszlifować teraz farbke delikatnie i pomalować drugi raz. Widać niedociągnięcia, dlatego rzucajcie opiniami i radami - ten Titanic nie udeży w skałe a przy okazji pytanie: jak szlifować pierwszą warstwę farby? mam papier o drobnym ziarnie
-
małe rzeczy a cieszą, dzięki za fachowe porady, postaram się do tygodnia wrzucić pierwsze zdjęcia z pracy ;)
-
okej to są trafne wskazówki a powiedzcie, w jaki sposób rozcieńczać? zanużyc pędzel w rozpuszczalniku i potem nabrać farby? czy w osobnej miseczce nalać troche tego i troche tego? głupie pytanie... ale ważne
-
Witajcie! Pierwszy post, pierwszy model do którego można powiedzieć, że się zabieram inaczej niż jako dziecko (model + klej + nożyczki ). Zdaje sobie sprawę, że skala może niektórych przyprawiać o śmiech i zdziwienie, ale po przeczytaniu kilku tematów z modelami tworzonymi przez początkujących, doszedłem do wniosku, że jak coś popsuje to będzie w sam raz a do rzeczy: jak już napisałem jest to mój model no.1, więc przygodę dopiero zaczynam: oto co mam: - model - pędzelki Revella (standardowe) - farbki emaliowe Revella (odpowiednie do modelu) - klej z pędzelkiem (Revella a jakże) i stąd moje pierwsze pytanie: czy do takiej skali lepiej używać pędzla czy aerografa? czy farbki czymś rozcieńczyć czy nie, bo przyznam że jedną część już pomalowałem - pokład - i niestety troche się detale pogubiły... dziekuje za każdą formę pomocy i licze że skończe model z takim zapałem, z jakim go kupiłem
