Skocz do zawartości

valpurgius

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    95
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez valpurgius

  1. Samo wykonanie miodzio, tylko czy Niemcy "marnowaliby" ciężki ciągnik na zakładanie kuchni polowej, gdy ciężarówka byłaby dla niej wystarczająca?
  2. Kiedyś go popełniłem. Skleja się bardzo miło, jest tylko słabo zdetalizowany- na dioramę może być
  3. Sprawdziłem. Janek używał Mausera
  4. marudek: Podejrzewam, że samo podwozie to Sd.Ah. 58 z zestawu Italeri z Flakiem 43 Niech autor sam zreszta powie, czy mam rację
  5. Wiem, że nie doszlifowałem, nie miałem czym- figurka z twardego białego metalu odlana w całości. I tak jest lepiej niż jakbym malował od razu po wyjęciu z blisterka
  6. radiostacja chyba była montowana z przodu na koszu, żeby siedzący w nim facio mógł ją obsługiwać. Tak przynajmniej wyglądało to w naszych "Sokołach". Nawet nie wiedziałem, ze Niemcy coś takiego też robili.
  7. Chciałbym zaprezentować jedną ze swoich figurek. Zrobiłem ją dość dawno temu, ale nie miałem okazji obfotografować- znają ją na żywo uczestnicy Łódzkiej Sjesty Modelarskiej, tam debiutowała publicznie: Jest to figurka firmy Hasslefree Miniatures, nazwana "Gayle- Female Warrior". Nabyłem ją drogą kupna (ciężkiej licytacji) na popularnym portalu aukcyjnym (oczywiście, słono przepłacając- taki urok ma ten sport, jak chce się koniecznie wygrać ). Firma Hasslefree tworzy dużo figurek fantasy, SF i podobnych, są one nieco mniejsze niż figurki stosowane w systemach bitewnych jak Warhammer czy Warzone. Została ona wyrzeźbiona przez Kevina "Kev" White'a, znanego wśród wargamerów Pomalowałem ją zwykłymi olejnymi farbami modelarskimi Humbrol i Testors, a krzak to kawałek mchu- Płucnicy islandzkiej (o ile dobrze kojarzę).
  8. Zapas na wózku takie sprawił wrażenie, jak się zdjęciom przyjrzałem . Co nie umniejsza Twojego wkładu pracy i mojego zachwytu nad modelem ;). Pozdrawiam.
  9. Model jest wspaniały i chylę czoła za ogrom pracy i jakość wykonania w maleńkiej skali. Jednakże mam wrażenie, że opony są troszkę zbyt duże
  10. ?????? Gąsienice podczas jazdy polerują się na błysk wysokiej klasy No, może tylko nie w błocie na czołgowisku- tam jak po czymś takim postoi, to i leciutka rdza w zakamarki wejdzie, ale na pewno cała gąska czerwona nie będzie
  11. Ech, też coś od siebie wtrącę. Jestem i "modelarzem" i graczem (fakt, że nie gram w Alzo Zero, tylko zupełnie inne systemy). W modelarstwie realizm przede wszystkim, ale do gry- liczy się funkcjonalność makiety i niestety, stawia się to często przed realizmem. To w końcu tylko gra, ma pewne uproszczenia i jednym z nich jest wygląd makiet, które muszą pozwolić na operowanie na nich sprzętem i żołnierzami, a jednocześnie dobrze by było, gdyby miały pewną uniwersalność- niektóre elementy terenu trzeba zrobić ruchome, w celu ich zdjęcia po "zniszczeniu", lub po prostu- by ciągle nie grać na tym samym
  12. Na zdjęciach współczesnych, zachowanych egzemplarzy Blitza widzę, że rama jest czarna (tak jak i półosie i inne elementy zawieszenia i przeniesienia napędu)- tylko nie wiem, czy tak też było "dawno temu". W instrukcji do rodenowskiego Blitza też każą ramę malować na czarno. Co do drugiego pytania- zależy chyba kiedy ciężarówka zeszła z taśmy
  13. Na front włoski ich mundurki krojem średnio pasują- ja bym obstawiał raczej Kretę lub coś wcześniej. Jeśli Dragon tak opisuje ten zestaw, to sam sobie gola strzelił Figurki ładne, ja bym jednak trochę więcej poszpachlował połączenia rąk z korpusem.
  14. Myślę, że tu możesz wybrać, co Ci się żywnie podoba Ja np. lubię te "pełne" koła i te mniej okrągłe hamulce wylotowe. Chyba nie było specjalnych preferencji, z czym gdzie dane działo szło.
  15. Dziesięcioosobowa drużyna (taki niemiecki standard) miała na uzbrojeniu 1 pistolet maszynowy (etatowo w Wehrmachcie to broń dowódcy drużyny)- w jednostkach pierwszorzutowych podczas operacji desantowych MP dostawali także zastępcy dowódców drużyn. Do tego nawet dwa (!) MG (też w początkowym okresie wojny, później jak w piechocie- zwykle 1). Reszta to standardowe Mausery (lub pochodne, albo jakaś samopowtarzalna "Gieta"). Chyba jeden z żołnierzy miał nasadkę na Mausera do wystrzeliwania granatów. Co do umundurowania, mogły wynikać różnice szczególnie w typie i kamuflażu bluz spadochronowych. Pod bluzami spadochronowymi noszono albo kurtki mundurowe, albo tzw. Fliegerbluse- popularne raczej u lotników, takie fajne krótkie bluzy (myślę, że wyszukiwarki pokażą o co chodzi). Co do PAKa- ja osobiście pomalowałbym go na Wehrmacht Olive. W zestawie jest późna wersja, więc podejrzewam, że już fabrycznie byłaby tak pomalowana. Co najwyżej, żeby urozmaicić, chlapnąłbym jakies brązowe/zielone plamki- w dowolny sposób (jeśli nie wzorujesz się na zdjęciu), gdyż często nawet duże pojazdy malowano "z pędzla".
  16. Z bronią to sprawa w sumie prosta- używali tego, co wszyscy w Wehrmachcie. No, może niezbyt często zdarzały się im pistolety maszynowe inne niż MP38 czy 40. Podstawowa broń to oczywiście Mauser wz.98k. Czasem używano krótkich czeskich Mauserków, nazywanych przez Niemców Modell 33/40. Później niektórzy dostawali też MP 43/StG 44, broń wsparcia to oczywiście MG 34 lub 42. No i oczywiście karabin spadochronowy FG 42, ale to chyba raczej na zachodzie mieli okazję tylko używać, pewno i we Wrocławiu (broń chyba dość późno weszła do użycia). Pistolety najróżniejsze. Co ciekawe, w początkowym okresie wojny, gdy spadochroniarze używali jeszcze spadochronów, całość stanu uzbrajano w pistolety- skakano bez broni długiej i trzeba było po wylądowaniu dojść do zasobnika z bronią, a przeciwnik nie zawsze mógłby na to pozwolić Potem, jak wojska spadochronowe się rozrosły i stały się w sumie "lepszą piechotą" Luftwaffe, było już jak w wojskach lądowych- pistolety mieli tylko oficerowie (kupowane za własną kasę) i żołnierze obsługujący broń ciężką (dostawali etatowo).
  17. Spadochroniarze na froncie wschodnim byli, choćby 2.Dywizja pod Żytomierzem w 1943. Była to jednak zima '43- '44, więc niespecjalnie będą pasowały mundurki z tego zestawu . Co do kamo działa- nie różniło się raczej od tego spotykanego na zachodzie- w '44 to już na pewno Wehrmacht Olive. co do oporządzenia- pasy Luftwaffe brązowe, a nie czarne. Chlebaki takie same jak wszyscy Niemcy, to samo z manierkami i menażkami. Broń ta sama, najwyżej bandoliery zamiast ładownic na pasie- to do Mauserka (kolor taki szaroniebieski, nie wiem jak go nazwać). Hełmy jak widać- wz. 38. Zamiast puszek na maski- torby (podobny kształt, z klapką na 2 guziki chyba). Kolor jak bandolier, bywały zielonkawe.
  18. Model świetny. Zastanawiam się tylko (mały OT), że z M10 to chyba tylko pijany i niedowidzący amerykański GI by to pomylił i to jeszcze na wielki dystans ;)
  19. Stopień skomplikowania i tak większy, niż modelu ZTS Plastyk, który jako brzdąc sklejałem na początku lat 90' ubiegłego wieku ;)
  20. valpurgius

    Gaz AA & ZIS-3

    Milutkie Ale ja bym drzwi otworzył, wtedy wiadomo by było, że to kierowca Modele naprawdę świetne.
  21. Ja się skłaniam do twierdzenia, że ten czerwony to miała być minia
  22. Zajefajna Zmieniłbym tylko cokół na jakiś drewniany toczony
  23. wiec4-13: Eee tam, pijani. Na jakąś grubszą akcję jechali, np. nielegalne zgromadzenie w postaci urodzin. A taranowali nawet na trzeźwo, o to się nie martw
  24. valpurgius

    Kubelwagen 1:72

    Potwierdzam to, co napisał poprzednik A jak ktos lubi się pomęczyć, to młotek i kowadełko też potrafią cuda.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.