Skocz do zawartości

pawlik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    312
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez pawlik

  1. No gratulacje! Kiedy jakiś balecik i świętowanie? No to ja ze swoim już się nigdzie nie pokażę . Ktoś dostanie w prezencie ,albo może uda się na coś wymienić. dla medalisty!
  2. No to skoro mamy stery , to by trzeba je gdzieś umiejscowić. Zatem co nieco trzeba wzmocnić wręgę tam , gdzie wypada umiejscowić stery według planów.Kilka kawałków polistyrenu sklejonych razem ,przyklejonych w odpowiednim miejscu i nawierconych lekko pod kątem jak w planach okrętu. Nadmiar wycina się szlifuje,tak by poszycie kadłuba dało się w tym miejscu położyć. Fotki pokazują po kolei jak to zrobiłem. No i tak to wygląda :-) . Klej mi się skończył i chwilowo będzie przerwa w relacji .Funduszy ciut mało i polistyrenu mało , ale dotnę z tego co jest i za jakiś czas dalsza relacja. Cięcie też trochę czasu zajmie,no ale forumowicze znajdą na pewno ciekawsze relacje. Następnym razem wstawię wręgę do której poprzykręcam silniki z przekładniami i pewnie trzeba będzie powstawiać rurki na wały i je obudować. No , ale jeden mały kłopot wynikł , skrzywiły się przy klejeniu dwie wręgi , jedna na dziobie , to już skorygowane i druga akurat ta , gdzie wypadło mi montować silniki z przekładniami! Pech , ale co tam i na to jest rada. .
  3. Do lutowania można użyć dobrej mocno grzejącej lutownicy,albo palnika na gaz propan-butan, lutem może być cyna lub lut srebrny jak w moim przypadku albo mosiężny. Można to wszystko dostać w marketach budowlanych i lut srebrny i mosiężny i nawet miedziany widziałem. Trzeba zwrócić uwagę by temperatura topienia się takiego lutu była jak najniższa. No ja z ty problemu nie mam bo jako złotnik -jubiler na rencie sam sobie robię luty jakie chce bez problemu zrobię. Dla ułatwienia lutowania nadziałem to wsio na pręt stalowy fi4mm aby nie latało przy lutowaniu i prosto wyszło takiego prętu nie palonego użyję na wał napędowy to nierdzewka zatem w wodzie nic mu się nie stanie. Można też jak się ma użyć pręt mosiężny na wał ale mam za krótki jeden kawałek, dwa by wyszły ale trzeci może być za krótki. Ale o tym potem. Całość po lutowaniu zagotowałem w kwasku cytrynowym spożywczym aby oczyścić z topnika i aby łatwiej się przeszlifowało jakieś nadlewy lutu czy nierówności dla estetów . Stery do przeróbki. Kupione w sklepiku nie nadają się kształt do d... plaskate itd. No to kawałek blachy mosiężnej 0,5mm i rysujemy sobie stery wycinamy nożyczkami ,nie ruszać żony starsi lub mamy młodzi ludzie,bo opierniczą i będą tępe trzeba mieć jakieś swoje. No to zaginamy, lutujemy, gotujemy w kasku cytrynowym i wklejamy po uprzednim sprawdzeniu wymiary i kształtu i w moim wypadku lekkim zeszlifowaniu końca prętu wychodzącego z płetwy sterowej,bo był za gruby ,klejem dwuskładnikowym szybko czy wolno wiążącym firmy obojętnej. Całość szlifujemy na koniec pilnikiem grubsze nierówności i wygładzamy papierem ściernym. No i mamy porządne stery. O spodu płetwy sterowej lutujemy też kawałeczek blaszki aby nam klej nie wyciekł przy wklejaniu ,no i żeby to porządnie wyglądało!Od góry nie trzeba no chyba że ktoś psychopata esteta, wystarczy wypełnić klejem po brzeg ,nadmiar zeszlifować i gra!
  4. Dzięki! Jeśli sobie zasłużę i dadzą rade forumowicze czytać i oglądać to co wytworzę, bo jak nie to zawisnę na rei za zanudzenie ludu modelarskiego
  5. No nie miałem takiego zamiaru żeby rozwalać , a ostrzegałem Okonka że mogę "bigosu" narobić na forum ! ,ale cieszę się że chociaż ktoś to czyta . Dzięki Michał15 i zapraszam na widownię. Jedziemy dalej z robotą!Teraz stery, wały w obudowie i smarowanie wału. Części składowe kilka rurek odpowiedniej długości i Fi w mm. Coś tam miałem coś się dokupiło coś dostało od dobrego kumpla i mam. No to wyliczanka. Okręcik ma trzy śruby napędowe czyli potrzebne w tym akurat wypadku 3 kawałki rurki mosiężnej fi wew.4,0mm i zew. 5mm po ok 30-35cm wiadomo im wał krótszy tym lepszy, mniej wibracji tarcia itd . Nadmiar się obetnie kawałek miedzianej a lepiej mosiężnej lub teflonowej wstawki do grubszej rurki w której będzie smar nieprzepuszczający do wnętrza kadłuba wody i smarujący części obracające się czyli wał i jego osłonę.Grubsza rurka ma 10mm akurat taką miałem mogła być trochę mniejsza w sensie fi ale z czego mam z tego robię i nie wybrzydzam. No i kawałek drutu o przekroju kwadratowym,pasujący do wnętrza grubszej rurki i zewnętrza małej czyli osłony wału. Można sobie to wypiłować pilnikiem albo jak ja poszedłem do byłej firmy i na walcarce jubilerskiej kawałkowi pręta mosiężnego chyba fi 5 lub 4mm nadałem kształt w przekroju kwadratowy. Potem nawinąłem na wiertło o odpowiednim fi i przeciąłem tak powstałą "sprężynkę" piłką włosowa do metalu.No i doprowadzenie smaru to rurka fi 5mm . W grubszej trzeba nawiercić sobie otworek żeby było przejście do grubszej rurki dla smaru . No to chyba tyle i nic nie zapomniałem.
  6. pawlik

    JMSDF HYŪGA Aoshima 1:700

    Udanego i spokojnego rejsu bez sztormów i nie "wykorzystuj" za bardzo Polkę-Japonkę
  7. Kurcze piękne te "staruszki" (nie o kobitki chodzi!). Miodek na moje serce i oczy .
  8. Mam nadzieję że dobrze To się jeszcze okaże jak za "te" tortury forumowicze mnie nie przeciągną pod stępką No większość to druga wojenka ,trochę nowoczesności to i temacik najmniej popularny ,ot udało mi się wstrzelić Co? że się dałem namówić? było więcej wiercących dziure w brzuchu
  9. Ciąg dalszy oklejania. Wielu mi mówi, że zasuwam z budową jakby mnie śmierć goniła..... No tak po prawdzie jak się jest na rencie, to jest trochę czasu więcej mimo bycia gosposią w domu i latania po doktorach. Oklejamy dalej po trochu, raz lewa burta raz prawa i tak symetrycznie jedziemy dalej . Wykorzystuję do przytrzymania ściski sprężynowe, nie było w pewnym markecie mniejszych, no to takie kupiłem . Szparki zapycham szpachlą, akurat w tym wypadku, polskiego producenta, na razie próbka. Od środka też dam trochę jak trzeba będzie. Myślę że dwie warstwy wystarczą. Pierwsza zapychająco-wyrównująca, druga jakby gdzieś coś wylazło po pierwszej. Ludzki paluch jest w takich wypadkach niezastąpiony! Próbowałem małą szpachelką ale kiepsko szło. Na czubek palucha szpachla i ruchami okrężnymi pięknie wchodzi, nie zostaje na szpachelce. Fajnie idzie. No paluch do oskrobania po pracy No i tak to wygląda.
  10. Podglądałem .Twój warsztat robi wrażenie . Kiedyś popełniłem "Zumbacha" ale się nie umywa do tego co tworzysz. Szacunek! Mam pytanie odnośnie malowania tj. kolorków do SU-25 i SU-33 ,bo ja z tego to noga jestem. Ale to chyba na pw żeby nie zaśmiecać wątku
  11. pawlik

    JMSDF HYŪGA Aoshima 1:700

    Światłowody.... .Już coś zaczynam w głowie kombinować. Ale poczekam, podglądnę i może wykorzystam pomysł .Czekam na ciąg dalszy Powiedz że czytasz w tych "krzaczkach" to
  12. Chociaż 15 minut ale ile radości ! Zostałem tego pozbawiony! Poskarżę się pewnej pani to da ci wycisk !
  13. Część następna.Trzeba sobie naciąć listewek na poszycie burt i dna kadłuba. No na większe połacie prostego dna czy burt należy mieć szerokie i duże kawałki. To okręt stary więc i okrągłości w nim więcej niż w nowoczesnych jednostkach. Chodzi o kadłub, nie o nadbudówki w tym momencie. Jedziemy dalej, wiercimy otwory na wały. Oklejamy sobie dno i burty, po trochu z lewej burty i za chwilę z prawej burty. Równomiernie. Pokłady przygotowane do wycięcia. Mój sposób na przymocowanie szkieletu kadłuba do deski montażowej aby trzymał się prosto i nie wichrował w lewo czy prawo przy oklejaniu. Ponacinałem też polistyren tak by po zdjęciu było mniej odcinania zbędnej części wyrównującej poziom,od części na której będzie leżał pokład. He , ciekawe skojarzenie. Ktoś kiedyś porównał tą fotkę do szkieletu wieloryba.
  14. Prace idą pełną parą, można powiedzieć. Ciekawe jak będzie dalej. Wykorzystuję pomysł pana Tomasza z innego forum, którego pozdrawiam! No mam kilka modyfikacji, swoich pomysłów no i takie a nie inne możliwości. Robię tak, bo wydaje mi się to akurat w danym momencie pracy najdogodniejsze i najbardziej ekonomiczne. Przykładowo powycinałem wręgi z połówek, bo mam mało polistyrenu. Akurat dobrze się je tzn. te połowy układa i wycina i mniej odpadu jest, to takie układanie puzzla, ale w jednej połowie wręgi udaje się czasem wpasować 4-5 mniejszych. Następny etap. Przyklejam wręgi do wzdłużnicy. Te małe kwadraciki mają kąt prosty, by to wszystko trzymało "pion i poziom" . Wyciąłem wręgi tak by miały wspólna podstawę i dały się do deski montażowej "przyczepić". No i montuję dalej. I tak to wygląda w całości na tym etapie. Przyznam, że sporo kleju idzie, ale jeśli inaczej się nie da, to trzeba ponieść te koszty . Arkusz polistyrenu zależnie od grubości w hurtowni (nie wiem czy jeszcze istnieje rok temu jeszcze była)100cm na 100cm kosztuje ok. bo akurat nie mam cennika pod ręką 29 zł. Ja w tym momencie wykorzystuje 2mm,na wręgi klejony podwójnie czyli 4mm.Na allegro ceny są wyższe i się nie opłaca tam kupować. Na poszycie dam 2mm polistyren.
  15. sms BADEN 1:100 Mam zamiar dokonać tego wyczynu i zbudować samemu od początku do końca modelik tego okrętu z okresu pierwszej wojny światowej. Czy mi się uda? czas zweryfikuje. Robię próbę z fotosikiem czy dam radę zamieścić zdjęcie czy też nie. Jestem komputerowym analfabetą. A okręt w oryginale wyglądał tak. Zawsze podobały mi się dawne okręty dymiące porządnie z komina. Mój wybór padł na "Badena", może dlatego że wybudowano go w stoczni w Gdańsku, a może nie tylko z tego powodu. Ładna sylwetka, nowoczesne rozwiązania jak na owe czasy. Długość kadłuba do zaakceptowania jak na moje warunki.
  16. Jakiś czas się zastanawiałem, czy dać na "Modelworku" relację z moich wypocin. Były za i przeciw. Ale może ktoś zaczynający w dziedzinie RC coś na tym skorzysta. No fakt są inne fora czysto RC. Robię to dla siebie, dla własnej przyjemności, radochy, dla zdrowia i może dla zainspirowania innych. Chciałbym na wstępie podziękować za pomoc i wyrozumiałość: Piterpanzerowi, ZzB, Łosiu, Barlogowi i innym nie będącym na forum z kraju i zagranicy za doping i pomoc. Proszę o wybaczenie jeśli kogoś pominąłem, to niezamierzone. Zaczynałem relację na forum małej modelarni jakiś czas temu, gdzie było miło spokojnie i nikt nie szukał zaczepki . Myślę, że nie będę żałował tego kroku ale to już czas pokaże. Na wstępie także wielkie dzięki dla "naczialstwa" modelworku za pomoc przy fotkach i ogarnięciu tego wszystkiego. Będę po kawałku dodawał stare posty z forum tamtej modelarni i pracował nad nowymi z czasem jak coś dalej powstanie. A zaczęło się tak.... (prawie jak wstęp do bajki dla dzieci z przedszkola wybaczcie ) Jak będą jakieś pytania to odpowiedzi na nie będę robił kolorkiem, żeby nie bałaganić i nie zacierać śladów i różnic między starym i nowym tekstem
  17. Aaaaa! zdrajczyk! He!he! mister Barlog czujecie się teraz jak ja niedawno ! Fajnie?! Ot i kumple . Coś czuję że jak świat światem to razem nie popływamy nigdy,z takich czy innych powodów.
  18. pawlik

    HMS London 1942r. - 1:600

    A tak coś wietrzyłem od rufy że to niemiaszek .Co z tego że od połowy, ja tu z pomocą też coś planuje wstawić, no ale to nie w temacie Londona , może niedługo już. Wracając do Londona , zazdroszczę bo u mnie oczy już nie te i większe okręciki robię.Dlatego szacuneczek!
  19. pawlik

    HMS London 1942r. - 1:600

    "Wielka trójka" ,no jeśli tak będą tworzyć jak dziadek to pogratulować. A ten okręcik to trzy śruby czyli jakiś niemiec może.Następne dzieło powstaje ,na razie nie podejmuję się zgadnąć co to.Ale wracając do Londona,kurcze ładnie to wygląda
  20. pawlik

    JMSDF HYŪGA Aoshima 1:700

    No na pewno coś pięknego. Kurcze że też oczka już nie te. Sam bym się pokusił o budowanie takich maluchów ze względów finansowych i gabarytowych, choć cenowo to też już zaczyna być zabójcze . Razem z dodatkami potrafi oczyścić kieszeń.Ale na bok stękanie, kierowniku budowy jedziemy z koksem jak to mówią. Pierwszy obserwator już jest! Zapowiada się miodzio
  21. NO NARESZCIE RUSZYŁO!! .Co dalej! Co dalej!
  22. A fuj!!! Ktoś tu coś obiecywał!!! Szkoda że nie zaznaczył iż chodzi o weekend anno domini 2015!
  23. NOOOO!!!! nareszcie ruszyło! . Na sobotę słone paluchy , ze trzy paczki , coś do popicia i od rana radocha!
  24. No i co dalej mistrzu? Ciut czasu jest, to może dalej z robotą . Ludek forumowy czeka na mistrzowski pokaz.
  25. Nie pamiętam ile to on ma lat. Kiedyś dawno temu zmontowałem go razem z Yamato,nie lepiej ciut dołożyć i fundnąć sobie wyrób tamiyowski? Ciężko będzie pomalować te piętra nadbudówek odlane w jednym kawałku z pokładem.Nie wiem czy tak z pudełka tylko czy coś dołożysz do niego, reling?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.