Dzięki, dzięki
Znajomy zakończył swoją przygodę z modelarstwem i postanowił pozbyć się wszystkiego. Początkowo oddawał po jednym modelu ( Yamato 1:350, który jest w galerii, a później Richelieu ), a teraz stwierdził, że już nie ten wzrok i oddał wszystko co miał
No dobra nie 30, a 22 okręty W końcu wziąłem to pudło i zobaczyłem, co dokładnie w nim jest... masa połamanych części i raczej nazwał bym to złomem. Może gdybym wrzucił je do kreta, poskładał na nowo i dodał blaszki, to coś z tego by się uratowało - chociaż nie wiem czy jest to warte zachodu. W każdym razie są 3 okręty w kartonach i mam nadzieję, że nic nie brakuje. Na szczęście jedynie HOOD pójdzie do moczenia w krecie.
Na plus jest to, że mam teraz całą masę zapasowych części