Trochę namieszałem tutaj z warsztatami, ale jakoś będziemy je ciągnąć Tak jak pisał Gała może i dobrze będzie w końcu zrobić coś cywilnego, zwłaszcza że leży on już u mnie zaczęty od kilkunastu ładnych miesięcy. Więc tak, jak na razie myślałem o tym, by zrobić go podświetlonego od środka taśmą led. Właśnie przez to jakiś czas temu się poddałem, bo okazało się, że nie będzie to takie proste. Chodzi mianowicie o to, że bardzo dokładnie trzeba zaszpachlować wszystkie łączenia, by światło przez nie nie przebijało. Okazało się również że światło przebija przez sam plastik (nawet pomalowany), więc będzie trzeba zastosować dodatkowe maskowania. Na fotkach poniżej widać na spodzie pokładu przyklejony karton Co do samych okien to trochę się nawierciłem, będzie jakoś 1000 otworów i zdecydowanie muszę zainwestować w ręczną wiertarkę Co do samej dioramy, to tak jak wspomniałeś Gała odnośnie góry lodowej, czy scenki tonięcia, to przeszło mi to wszystko dzisiaj przez myśl. Nawet zastanawiałem się czy po prostu nie zrobić go płynącego hmmm... Jeszcze pomyślę. Na razie priorytetem jest wykonanie samego modelu z oświetleniem ( nie wyobrażam go sobie beż oświetlenia ) aaaa i nie wiem jak wy, ale z reguły wszystkie modele Titanica jakie widziałem były sterylnie czyste i lśniące. Co o tym yślicie by jednak zrobić go delikatnie wyeksploatowanego, oczywiście bez przesady i w granicach dobrego smaku ? Dzisiaj trochę posiedziałem, podłubałem, a to efekty: