Jump to content

grzesioj

Members
  • Content Count

    661
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by grzesioj

  1. O nie!!! Czy ty w życiu nic nie malowałeś jakimikolwiek farbkami? Akwarelami, plakatowymi, olejnymi? Żeby farbę rozcieńczyć, należy dodać do niej odpowiedniego rozcieńczalnika, zwanego niekiedy rozpuszczalnikiem, no i dobrze wymieszać. Do akwarelowych czy plakatowych wody, do olejnych rozpuszczalnika do farb olejnych itd. Do akwareli czy plakatówek dodaje się rozcieńczalnika nanoszonego na pędzlu - po to macza się go w wodzie. Do olejnych - można dolać do naczynia z farbą - nie polecane, jeśli chodzi o farbki modelarskie - lub zmieszać je w dodatkowym naczyniu. A jakiego rozpuszczalnika należy dodać do farb olejnych lub akrylowych - gdzieś już o tym dziś czytałem na tym Forum. pozdrawiam Grzesiek
  2. Ojej, trzeba go było tam zostawić. Jazda samochodem bez płynu hamulcowego może być niebezpieczna . pozdrawiam Grzesiek
  3. A niech tam, odważyli się inni, odważę się i ja. Jak nietrudno się domyślać, na imię mam Grzesiek. Mam lat..., nie za rok będzie to już nieaktualne, zacytuję więc mniej więcej słowa pewnego doktora, którego miałem przyjemność poznać w czasie studiów, tyczące się mojej osoby: "no, zaczynał Pan razem z Gierkiem, wie Pan, jak on skończył?". Sklejaniem modeli zajmuję się od lat... kilku. Jak zapewne wiele osób mego pokolenia miałem styczność z modelami (bo modelarstwem bałbym się tego nazywać) w wieku kilku-, kilkunastu lat, kiedy to dla przeciętnego chłopaka z prowincji zdobycie jakiegokolwiek modelu, poza dostępnymi w CSH było praktycznie niemożliwe. Z materiałami modelarskimi typu farbki czy inne chemikalia bądź z książkami było tak samo. Kleiło się więc z lubością po raz enty Czaple, Karasie, modele Kovozavody Prostejov czy Veb Plasticard. Niektóre z tych ostatnich miały dołączaną srebrną farbkę... Pozostałe miały wspaniały kolor plastiku. Żaden z tych modeli nie przetrwał oczywiście do tego czasu. Potem nastąpiła wieloletnia przerwa w klejeniu, związana ze zmianą a to szkoły (kończyło się podstawówkę, szło, tak jak w moim przypadku, do liceum), a to zainteresowań. Potem były studia, po studiach praca, zakładanie rodziny, nowe wyzwania i problemy dorosłości. Lata płynęły. Kiedy syn skończył 5 lat, a ja trwałem sobie w najlepsze na zasiłku, postanowiłem w celach edukacyjnych skleić mu jakiś model. Nie ukrywam, sam byłem ciekaw, jak obecnie wygląda całe to klejenie. Wybór padł na samolot, bo nie wyobrażałem sobie wtedy, abym mógł (potrafił) skleić jakiś pojazd pancerny. Z trudem znalazłem w pobliskim mieście jakiś kiosk (raczej sklepik wędkarsko-modelarski u zegarmistrza), gdzie zakupiłem model, kilka farbek Aster i klej, no i samolot powstał. Obaj byliśmy zachwyceni, choć oczywiście samolotu Wam nie pokażę, bo wstyd. Samolotów tych skleiłem kilkanaście, "przechodząc" przez różnych producentów, zmieniając stopniowo farbki z Astera na Humbrole. W tym mniej więcej czasie "odkryłem", że istnieje internet i forum modelarskie. Nie, nie nasze. Bodajże był to stary PWM. Oglądałem modele, podpatrywałem, czytałem, choć nie zawsze wiedząc o czym. Aż wreszcie, w 2007 roku, za namową syna, zdecydowałem się zmierzyć z pierwszym modelem pojazdu pancernego - ISU-152 Italeri. Nie miałem wtedy pojęcia, że są jakieś techniki brudzenia modelu, optycznego wydobywania szczegółów itp. Po prostu pomalowałem go farbkami przy użyciu pędzelka. Wyszło takie coś: Potem były kolejne i kolejne, i kolejne modele. Wychodziło to coraz lepiej, choć nie na tyle, abym wszystkie modele chciał tu przedstawić. Latem 2009 roku przystąpiłem do Naszego Forum i od tego momentu przedstawiłem tutaj pokazane poniżej modele. Niektóre z nich, te umieszczone na początku, powstały jeszcze w czasach „przedmodelworkowych”. Wszystkie swoje modele malowałem i maluję przy pomocy pędzla, stopniowo dodając do palety farb olejnych farby akrylowe, zgodnie z filozofią mojego sklejania, te chyba najtańsze – Pactry. Modelarstwo dla mnie nie jest żadną filozofią ani sposobem na życie. Jest to tylko zapełnianie wolnych chwil w sposób przyjemny, nie stanowiący wielkiego obciążenia finansowego dla rodziny. Dlatego też modele wykonuję sposobami, które mogą dziś uchodzić za prymitywne, ale nie mam najmniejszej ochoty tego zmieniać. Oto modele, które odważyłem się zaprezentować Waszemu gronu: E-100, Dragon, skala 1:72: Jagdpanzer IV, Dragon, skala 1:72: StuG 40, Revell, skala 1:72: Morser Karl-Geraet 041, Hobby Boss, skala 1:72: Pojazdy amerykańskie II WŚ, różni producenci (TRUMPETER, EDUARD, Academy, REVELL), skala 1:72: - M4A1 Sherman REVELL'a: - M3A4 Halftrack Academy: - T26E4 Pershing TRUMPETER'a: - M4A3 Sherman Eduarda, moje bodajże pierwsze zetknięcie z elementami fototrawionymi: Char B1, TRUMPETER, skala 1:72: Sturer Emil, TRUMPETER, skala 1:72: Sd Kfz 164 Nashorn, REVELL, skala 1:72: SdKfz 9 FAMO, Revell, skala 1:72: PzKpfw III Ausf L, Revell, skala 1:72: PzKpfw VI Tiger Ausf H, REVELL, skala 1:72: 7TP, Mirage, skala 1/72: Sd.Kfz 181 Panzerkampfwagen VI (P), Dragon, skala 1:72: Sd.Kfz.251 Ausf.C, Dragon, skala 1:72: Czołg kołowo-gąsienicowy BT-5, UM, skala 1:72: Niszczyciel czołgów SU-100, DRAGON, skala 1:72: Któregoś dnia, na prośbę syna skleciłem coś takiego i odważyłem się wyjechać z tym na forum. Zostałem zmiażdżony przez krytykę i od tej pory z niczym takim już się nie wychyliłem. Bunkier z akcesoriami, ITALERI, skala 1:72: Panzer III Ausf J, Italeri, skala 1:72: - model numer jeden: - model numer dwa: Działo samobieżne SU-76M, UM, skala 1:72: Pz.Kpfw. 38(t) Ausf. C, UM, skala 1:72: Sd. Kfz. 138 Marder III, UM, skala 1:72: Sd. Kfz. 138 Bison, UM, skala 1:72: Sd.Kfz. 232 (6) Rad, Italeri, 1:72: Sd. Kfz. 138 Marder III Ausf. M, UM, skala 1:72: Sd.Kfz. 251/1 Ausf. C "Infantry Stuka" Revell 1:72: M4A2 Sherman III Italeri 1:72 uproszczony: Sd.Kfz.139 Marder III 7.62cm Pak36®, UM, skala 1:72: Czołg rozpoznawczy Sd. Kfz. 140/1, UM, skala 1:72: Flakpanzer 38(t) Sd.Kfz. 140, UM, skala 1:72: Sd.Kfz.222 Dragon x2, skala 1:72: Sd.Kfz.10 Demag-D7, Caesar Miniatures, skala 1:72: Schwere Wehrmacht Schlepper, Caesar Miniatures, skala 1:72: Sd. Kfz. 138/1M "Bison", UM, 1:72: Jagdpanzer 38(t) Hetzer późny, UM, 1:72: 15cm sIG auf Jagdpanzer 38(t), UM, skala 1:72: Czołg rozpoznawczy Sd.Kfz.140/1-75, UM, skala 1:72: Ciągnik amunicyjny Munnitionshlepper 38(t), UM, skala 1:72: Pz.Kpfw. 35(t), Attack Hobby, skala 1:72: pozdrawiam Grzesiek
  4. Zawsze można tłumaczyć, że taki powyginany . pozdrawiam Grzesiek
  5. Jak w tytule, czyli Pz.Kpfw. 35(t) firmy Attack Hobby w skali 1:72. Ponieważ wszystkie "ochy" i "achy" nad modelem zostały wypowiedziane w warsztacie kolegi plastikka, myślę, że pozostaje mi jedynie dodać, iż model wykonałem bez specjalnych ingerencji w to, co zaproponował producent, za wyjątkiem zastosowania dwu zestawów waloryzujących również produkcji Attack Hobby, a mianowicie - zestawu gąsienic RE72344 oraz wyposażenia dodatkowego z Rosji z 1941 roku RE72343. model wykonany tradycyjnie, z użyciem Humbroli i Pactr, malowany pędzlem. I tyle. Czas na bohatera tematu. Fotografie oczywiście takie sobie - ze względu na pogodę a w związku z tym na brak światła oraz wyeksploatowany monitor, na którym nic nie widać i na dobrą sprawę nie wiem, jakie zdjęcia i jak je obrabiam. Efekty widzę dopiero w pracy... A zatem, do rzeczy. Najpierw kilka zdjęć z budowy: Przedstawione zdjęcie wykonano... "z ręki", nocą na biurku oświetlonym tylko jedną kompaktową świetlówką. I tu aparat mnie zadziwił... A tu efekt prac z zestawem gąsienic RE72344. Brrr... A tu już zdjęcia gotowego modelu. Najpierw kilka nic nie mówiących o jego rzeczywistym wyglądzie, wykonanych na biurku z użyciem lampy błyskowej: tutaj - z nieco innymi ustawieniami aparatu i wykonane z dużego zbliżenia: Ostatnie - wiele bardziej bliskie rzeczywistości. Zdecydowałem się wyjść na deszcz: I to na razie ostatni model z zakupionego większego pakietu. Zajął ostatnie wolne miejsce na półce. Chwilowo zatem nie będzie nic nowego, bo nie ma gdzie stawiać. Może w nowym domu będzie więcej miejsca, ale to w bliżej nieokreślonej przyszłości. pozdrawiam Grzesiek
  6. Jak na skalę 1:72 ten model wcale nie jest taki mały. Porównaj go np. z T-34 albo SU-100: Tez tak sądzę. pozdrawiam Grzesiek
  7. No, nie wiem, co masz na myśli pisząc: Co ma ścienienie kół zębatych do długości gąsienicy... Jeśli już, to zmniejszenie ich średnicy i - najbezpieczniej - pozbycie się po jednym zębie. Ale problem jest (był u mnie) nieco inny. Po pierwsze - choć tego nie widać na pierwszy rzut oka, to albo długości gąsek po obu stronach kadłuba były różne, albo model był niesymetryczny, gdyż z jednej strony paski były za krótkie o jedno ogniwo, z drugiej aż o trzy. Po drugie zaś, należy (tzn. ja musiałem to zrobić) zdjąć trochę materiału, ale nie z kół, tylko z tarcz osłaniających koła zębate. Na przekroju wygląda to mniej więcej tak: Po prostu należało wykonać taki "schodek" na obwodzie. Inaczej gąsienica nie mieściła się pomiędzy bok kadłuba a wewnętrzną powierzchnię tychże tarcz osłaniających. pozdrawiam Grzesiek
  8. Jeśli cokolwiek by miało to zmienić i w czymkolwiek pomóc, podam Ci mój zestaw: - Pactra 103 Panzer Rot Braun - Pactra 104 Panzer Dunkelgelb 1943 - Pactra 106 Panzer Olivegrun 1943 - Pactra 107 Panzer Schwarzgrau RAL 7021, którego drugą warstwę mieszam z niewielką ilością białego. Modele nie wychodzą za ciemne... Przynajmniej według mnie. pozdrawiam Grzesiek
  9. Ja też finalnie maluję modele Pactrami i wcale nie wychodzą takie ciemne. Może używasz niewłaściwych (tzn. zbyt ciemnych) odcieni, a może efekt ten powoduje czarny podkład, na który tak się uparłeś. pozdrawiam Grzesiek
  10. Nie. Producent, tknięty chyba jakimś przeczuciem, do zestawu, złożonego z części dolnego, górnego oraz tylnego i przedniego biegu gąsienicy dołożył po krótkim kawałku prostego odcinka na każdą ze stron. Przy odrobinie szczęścia dało się odciąć od tego potrzebny kawałek. Oczywiście - pękało to wszystko w trakcie prób. Dodatkowo - zawsze brakowało ileś tam plus pół ogniwa. W sumie wyszło to tak (przepraszam, że znowu ładuję tu swoje zdjęcia, ale to przecież warsztat, można chyba pewne stwierdzenia unaoczniać...): pozdrawiam Grzesiek
  11. Się czepiłeś tego podkładu, w dodatku czarnego. A spróbujże tego, co Ci pisałem: Co do malowania układu jezdnego - sklejam wannę i zawieszenie, wycinam i sklejam koła napędowe, napinające oraz wycinam koła jezdne. To wszystko składam "na sucho", "obklejam" gąsienicami a następnie wszystko co nie sklejone rozbieram. Maluję boki wanny z wózkami, oddzielnie wszystkie koła i zdemontowane paski gąsienic. A potem, jak to wszystko wyschnie, kleję do kupy. A, zapomniałem. Co do spawów, nie wiem, czy jest sens abyś je robił i to w ten sposób. Widziałem gdzieś na zdjęciu Hetzera. Spaw ma jakiś centymetr szerokości, no, może trochę więcej. W skali 1:72 jest to 1:72 centymetra, czyli jakieś 0,14mm. A nawet niech będzie 0,2mm... pozdrawiam Grzesiek
  12. No, patrząc na komicznie wyglądające w ramkach gąsienice myślałem, że wszystko to będzie wyglądać znacznie gorzej. A tu jest, ho, ho... no, nieźle . Ja chyba miałem więcej kłopotów z żywicznymi gąsienicami niż Ty z tymi. Też trzeba je było dopasowywać długością (niestety, nie zawsze były za długie...). Fajnie, naprawdę fajnie, Kolego plastikk. pozdrawiam Grzesiek
  13. Sama raczej nie zejdzie, masz całkowitą rację. Ja jednakże buduje modele w pewnym, ściśle określonym celu, gdzie priorytetem jest właśnie jak najmocniejsze przyleganie farby. A wystarczy przeprowadzić test "paznokciowy", żeby stwierdzić, że jednak olej lepiej trzyma gołego plastiku niż Pactra. Tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia. pozdrawiam Grzesiek
  14. Chyba od nowa muszę się zająć tymi pojazdami, bo najwyraźniej próbujesz mnie dogonić... pozdrawiam Grzesiek
  15. A to trochę szkoda... Wiem, że pośpiech jest wskazany jedynie przy łapaniu pcheł (inna wersja - przy jedzeniu ze wspólnej miski), ale myślałem, że będę porównywał sobie swoje postępy w lepieniu tego modelu z postępami kogoś innego... pozdrawiam Grzesiek
  16. Kup sobie (jeśli malujesz akrylami) kilka puszek olejów, choćby Humbrola, o kolorach zbliżonych do kolorów pojazdów, a jednocześnie dobrze kryjących. Wtedy oszczędzisz sobie jedną, niepotrzebną warstwę farby (podkład), a model od razu nabierze barwy zbliżonej do końcowej. Może to być np. Humbrol 84 (to do modeli z "żółtym" kamuflażem), czy Humbrol 106 - szary. Farby te bardzo dobrze kryją i trzymają się lepiej niż akryl gołego plastiku. I stosować się do rady Mierza, choć nie do końca: Rzeczywiście - nie przejmować się niedomalowaniami, ale unikać jak ognia zacieków. Choć z dobrze rozmieszanej, rzadkiej farby naprawdę trudno jest je zrobić... Co do tego, że: Nie wiem, jak może wyjść "za dużo". To tylko i wyłącznie sprawa za gęstej farby. Ja na model kładę warstwę Humbrola, potem dwie warstwy akrylu, warstwę błyszczącego Humbrola, kalkomanie, drugą warstwę błyszczącego, wash i ze dwie warstwy (albo i więcej...) matu Humbrola. I modele wcale nie wyglądają na zalane farbą. pozdrawiam Grzesiek
  17. Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia. Prawie na każdym model wygląda inaczej i ma inne kolory, choć tak po prawdzie, to na żadnym nie widać, jakie. pozdrawiam Grzesiek
  18. Nie generalizuj, pisząc "wy". Ja przecież napisałem pod zdjęciem modelu: Bo inaczej wychodzi z tego naprawdę zakała. Dziwię się trochę, że tak doświadczony gość, jak kolega plastikk tak zbagatelizował problem. Co do gąsienic umieszczonych w zestawie - wyglądają po prostu koszmarnie i zarazem śmiesznie. Ja w swoim modelu zastosowałem dedykowany temu modelowi zestaw Attacka. Mimo, że wykonaniem przystaje bardzo dokładnie do poziomu wykonania modelu, po dwudniowych mękach nad ich założeniem mogę z całą stanowczością stwierdzić, że model z nimi wygląda o wiele lepiej. pozdrawiam Grzesiek
  19. To nie pech, to sprawiedliwość dziejowa . pozdrawiam Grzesiek
  20. Kolego plastikk. Czy masz jakiś patent na montaż gąsienic i pomalowanie układu jezdnego? Przyznam szczerze, że zastanawiałem się przez większość wczorajszego wieczora, jak to zrobić. Mam niestety (czy może raczej stety) zestaw żywicznych gąsienic do tego modelu, o czym wspominałem wcześniej. No i jak na razie nie wymyśliłem nic - odpadają tutaj wszystkie moje metody składania plastikowych gąsienic, ze względu na technologię wykonania i materiał. Plastikowe gąsienice mogłem skleić w sztywny pas, którym otaczałem koła, w niektórych modelach nawet go do nich nie doklejając. Tutaj takiego paska nie skleję, a odcinki żywicy muszę mocno przytwierdzić do kół klejem CA. Nie wiem - najpierw malować, potem to skleić, czy odwrotnie. Ale już widzę, że po sklejeniu nie będę w stanie dotrzeć pędzlem do wszystkich zakamarków. Czekam z niecierpliwością, co Ty wymyślisz... pozdrawiam Grzesiek
  21. Wiele tam nie narobiłem z uwagi na lęk przed przypadkowym uszkodzeniem delikatnych części z żywicy. Właściwie to jedynie skleiłem wieżę i dwa duże elementy góry kadłuba. A - i dorobiłem "mechanizm" obrotu wieży, tak, żeby się mogła obracać nie wypadając na podłogę podczas... zabawy. Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda, proszę bardzo: Oczywiście góra kadłuba nie jest przymocowana do jego dolnej części z uwagi na zaplanowany wcześniejszy montaż gąsienic, który muszę gruntownie przemyśleć. Aha - te gąsienice to zakupiony do tego modelu zestaw Attacka. pozdrawiam Grzesiek
  22. Potwierdziłeś jedynie zauważony i ogólnie znany już fakt : co tylko potwierdza fakt, że problem nie był wyssany z palca. Co do zdjęć: To nie jest żadne usprawiedliwienie . Fotka poniżej też jest cyknięta na szybko, jak to mówią, z ręki, na biurku, bez lampy błyskowej tylko przy jednej kompaktowej świetlówce świecącej od góry: pozdrawiam Grzesiek
  23. No, zaiste piękny . To coś, jak to: Ale nie zbaczajmy z tematu. Nasz model od strony "odlewniczej" jest raczej dobry, jamy skurczowe trafiają się najlepszym. Ale spasowanie to już inna bajka. Wygląda to tak, jakby ktoś formy rzeźbił ręcznie. Ale - jak wcześniej zostało zauważone i pokazane - model do zrobienia. pozdrawiam Grzesiek
  24. Dziękuję. Twój bardzo mi się podoba. Jest lepszy niż mój. pozdrawiam Grzesiek
  25. A TUTAJ zaglądałeś? Może tam znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. A poza tym - nie lepiej samemu wypracować sobie tajniki swojego warsztatu, choć może to trochę kosztować wysiłku, tylko czekać na gotowe podpowiedzi? pozdrawiam Grzesiek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.