Jump to content

grzesioj

Members
  • Content Count

    661
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by grzesioj

  1. A mnie w dalszym ciągu nie podobają się... zdjęcia. Nie potrafię na ich podstawie ocenić, jak właściwie wygląda model . pozdrawiam Grzesiek
  2. A jest gdzieś warsztat, uwielbiam je oglądać. Tak, u mnie na biurku . Pozwolę sobie jeszcze wstawić link Marka Ziętka w ten sposób. Może wtedy przeglądarka nie skróci adresu. Piękny model swoją drogą... pozdrawiam Grzesiek
  3. Skoro jakoś mnie udaje się brnąć - Tobie również się uda. Na pewno. pozdrawiam Grzesiek
  4. Cóż, czeka Cię teraz ciężka przeprawa z topornością materii Attacka. Ja podwozie mam już za sobą (jeszcze nie próbowałem wycinać żywicznych gąsienic, bo rozleciały się już od samego patrzenia na nie) i mam go naprawdę dość. Jajowate koła, bardzo trudne do usunięcia nadlewki w najgorszych możliwych miejscach z równie twardego i kruchego plastiku jak sam element, zapadliska tworzywa. No i spasowanie - a raczej jego brak. Koła mają troszkę za dużą średnicę i są trochę za grube, aby bezproblemowo zmieścić się na swoje miejsce, ale można to jakoś przebrnąć. Efekt? Chyba się wreszcie przełamię i zrobię dużo błota na układzie jezdnym . Powodzenia, kolego plastikk. Jesteś obserwowany... pozdrawiam Grzesiek
  5. Dzięki za pochwałę mojej pracy . W tym miejscu nieskromnie dodam, że w rzeczywistości modele te prezentują się o wiele lepiej, niż na tych nie do końca udanych zdjęciach. E, raczej nie. Z resztą - seria na podwoziu 38(t) wcale nie jest skończona. Pozostało, lekko licząc, co najmniej 7 modeli samego UM-a, ale na razie dość. pozdrawiam Grzesiek
  6. Widzę, że Twój entuzjazm co do jakości nieco słabnie... Ja też Twoim przykładem zacząłem coraz bardziej rozgrzebywać model i coraz bardziej mnie on bawi. Nawet otwór pod wieżę w kadłubie nie pasuje do kołnierza na wieży... Czad... Cóż, zobaczymy, co nam się uda zrobić z tego zestawu. Oby tylko dało się to zaprezentować innym. pozdrawiam Grzesiek
  7. Pz.Kpfw. 35(t)/LT vz.35. Pudełko otwarłem w sobotę. Ale po wyrzeźbieniu z plastiku dna kadłuba na razie wymiękłem. Kadłub wylądował z powrotem w pudełku. pozdrawiam Grzesiek
  8. I bardzo słusznie. Wcale nie traktuję tego jako czepiania się. A każdy model prezentuję tu z duszą na ramieniu, bojąc się tego, że zostanie zmiażdżony przez krytykę... Naprawdę. pozdrawiam Grzesiek
  9. Cóż, ja też otworzyłem w sobotę to samo pudło, ale... Żartujesz? Po kilkunastu minutach spędzonych na rzeźbieniu kadłuba (dosłownie - producent sugeruje jedynie, jak detale mają wyglądać i gdzie je próbować dokleić) miałem ochotę to wszystko wyrzucić, ale schowałem na razie z powrotem do pudełka. Nigdy w życiu. pozdrawiam Grzesiek
  10. Nie, no nie jest tak źle, jak twierdzi Adam. Każdy model na pewno ma taki etap budowy, na którym nie wygląda rewelacyjnie. Jednym z takich etapów jest między innymi posiadanie błyszczącej powierzchni, która w dodatku strasznie przekłamuje zdjęcia. Fakt, ale nie podobają mi się "ostre zakręty" porobione w niektórych miejscach. Zastanów się, jak tego typu uszkodzenia i zabrudzenia powstają w rzeczywistości i sam znajdziesz odpowiedź. pozdrawiam Grzesiek
  11. Żeby najpierw pochwalić, napiszę - nieźle . Ale, żeby dalej pokrytykować, myślę - konstruktywnie, napiszę, co następuje. Po pierwsze - w dalszym ciągu zdjęcia - są nieostre i zbyt ciemne. W tej chwili błyszcząca powierzchnia zakłóca nieco odbiór pojazdu, ale wydaje mi się - to po drugie, że pojazd wygląda, jakby był pokryty zbyt grubą warstwą farby, ale może być to złudzeniem, spowodowanym błyszczeniem się pojazdu. Po trzecie - nie podobają mi się przejścia pomiędzy plamami kolorów - na żółtym (bo na nim widać to najbardziej) na krawędziach przebija to zielony, to brązowy. Poza tym nie podobają mi się kształty tych plam w niektórych miejscach, są zbyt "poszarpane". pozdrawiam Grzesiek
  12. Dzięki za komentarze. Pojazdy tego typu budowane były wyłącznie na podwoziach uszkodzonych czołgów, wymyśliłem więc sobie, że w warunkach wojennych nikomu nie chciało się zdejmować tych gąsienic z pojazdu przed jego malowaniem po przebudowie. Stąd taki a nie inny kolor. Czy słusznie - nie wiem... pozdrawiam Grzesiek
  13. A czy ma on opcję robienia makrofotografii, czyli możliwość robienia zdjęć z bardzo małej odległości? Bo na zdjęciach widzę, że nawet jeśli ma, to z niej nie korzystasz. Twoje zdjęcia charakteryzują się bardzo małą głębią ostrości, o ile na niektórych zdjęciach w ogóle można mówić o ostrości. Ja, dla przykładu, wykonuję niewiele zdjęć podtykając aparat pod sam model, bo, po pierwsze - zdjęcia wychodzą zniekształcone (jak odbicie w bombce choinkowej), po drugie - brakuje im właśnie głębi ostrości. Lepiej jest wykonać zdjęcie ze zbliżenia na maksymalnej rozdzielczości aparatu a następnie je wykadrować w jakimkolwiek programie do obróbki grafiki. To tyle nie na temat. Sam model - według mnie niezły i raczej lepszy, niż poprzedni. pozdrawiam Grzesiek
  14. Na początek - obiecane Koledze kub zdjęcia parszywej dwunastki: Teraz ustosunkuję się do "pretensji" jakuba97. Abyś nie mówił, że tylko niemieckie i niemieckie . Faktem jest, że tych jest najwięcej, ale są chyba najwdzięczniejszym obiektem modelowania ze względu na ogromną różnorodność typów, malowań itp. A zatem: SU-76M, SU-100, BT-5, 7TP, Char B-1, pojazdy amerykańskie, M4A2 Sherman III. Pozycja przedostatnia nie doczekała się nawet jednego słowa komentarza. Część z nich pochodzi jeszcze z czasów przedmodelworkowych, zatem są takie, jakie są . Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Ogarnęło mnie już takie znużenie, że tłumik sobie na razie odpuściłem. Ale na pewno prędzej czy później zostanie poprawiony. Dzięki za komentarze. pozdrawiam Grzesiek
  15. A, to co innego. W takim razie postaram się wykonać taką fotografię specjalnie dla Ciebie. Ale to najwcześniej jutro... I z lampą niestety... pozdrawiam Grzesiek
  16. Właśnie takowy i ja mam. Ale te łuki wyglądają bardzo sprośnie, dlatego zakupiłem dedykowany zestaw Attacka z gąsienicami. Ale jak go zobaczyłem, poczułem się jeszcze gorzej. Mówiąc delikatnie - jest tak sobie, żeby nie powiedzieć dosadniej, odlany. A jest przy tym tak cieniutki i kruchutki, że dotarł do mnie w zdecydowanie większej liczbie elementów, niż zapewne został wysłany. Ale, dość dyskusji... nie na temat . pozdrawiam Grzesiek
  17. Tak. Czyżbyś miewał podobne odczucia? pozdrawiam Grzesiek
  18. Czyżbyś przegapił cały mój "dorobek", jeśli chodzi o 38(t)? , niedobrze. Tak na poczekaniu - proszę bardzo zdjęcie, ale jeszcze bez modelu przedstawionego w tym temacie: Na razie, nie licząc czekających mnie "prac budowlanych", przymierzam się do innego czechosłowacko-niemieckiego pomysłu. Póki co jednak, robi mi się niedobrze, gdy na niego patrzę i zastanawiam się, po co go kupiłem. pozdrawiam Grzesiek
  19. Z kronikarskiego obowiązku pragnę poinformować wszystkich zainteresowanych i niezainteresowanych o pojawieniu się pojazdu jak w tytule, czyli ciągnika amunicyjnego Munnitionshlepper 38(t) firmy UM w skali 1:72. Jest to (chwilowo być może) ostatni model tej serii zbudowany przeze mnie, bo: - znudziły się już one mojemu młodemu; - znudziły się już mnie; - zaczyna się powoli sezon budowlany, a co za tym idzie, muszę zająć się innym modelem… Nie będę się specjalnie rozpisywał o modelu, bo ani sam model, ani technika jego wykonania nie różnią się zasadniczo od tych poprzednich modeli. Czas na zdjęcia – tradycyjnie nie najlepsze, robione „z ręki” na stole, oświetlonym późnozimowym słońcem. Ich zamieszczenie jest jednocześnie eksperymentem z nowym serwerem obrazków, gdyż mój dotychczasowy – imageshack powitał mnie takim oto komunikatem: a później: A ponieważ nie mam zamiaru niczego "apgrejtować" , trzeba było "zmienić tawernę" . Niestety, nowy serwer nie jest, przynajmniej na razie, tak przyjazny jak stary, ale chyba się udało… Gdyby zdjęcia niespodziewanie zniknęły, przepraszam … To wszystko. Jeśli chcecie, napiszcie coś… pozdrawiam Grzesiek
  20. Akurat do sklejania kadłubów tych modeli szpachla jest najmniej potrzebna. Wystarczy dobrze dopasować części kadłuba, solidnie potraktować klejem (solidnie - znaczy dokładnie i w odpowiedniej ilości) oraz dobrze docisnąć. Nie wiem, skąd biorą Ci się takie szczeliny - na przykład tył prawa strona. A - na drugi raz dawaj zdjęcia modelu niepomalowanego żadnym podkładem, tylko "gołego", bo na Twoich zdjęciach w tej chwili mam czarną plamę. pozdrawiam Grzesiek
  21. Bardzo rzadko komentuję modele w skali 1:35 bo to dla mnie kosmos, ale chciałem wtrącić swoje trzy grosze, a właściwie dołożyć łyżeczkę dziegciu do beczki miodu . Malowanie, o którym rozpisują się koledzy rzeczywiście jest bardzo fajne i model wygląda naprawdę ładnie, za wyjątkiem gąsienic, które według mnie położone są trochę nienaturalnie. Bo skoro są tak luźne, że mają bardzo duże zwisy, to dlaczego na odcinkach: koło napędowe - pierwsze koło jezdne oraz ostatnie koło jezdne - koło napinające napięte są jak przysłowiowe postronki? To tyle... pozdrawiam Grzesiek
  22. Zgadzam się z kolegą Adamem... Tutaj też się z Nim w pełni zgadzam. A tutaj się z Nim nie zgadzam zupełnie. pozdrawiam Grzesiek
  23. Lewa gąsienica wyszła Ci naprawdę dobrze, z prawą jest nieco gorzej, ale to, co ostatecznie będzie widoczne, jest w porządku. Nie ma co płakać , bo jest nieźle. pozdrawiam Grzesiek
  24. Dzięki za pochwały obić. Prawda jest taka, że długo nie mogłem z nimi "zaskoczyć". Przełomowym momentem było zobaczenie i dokładne przyjrzenie się modelowi bodajże Bradleya w skali bodajże 1:35 w Lublinie, na wystawie w 2009 roku, którego to obicia i zadrapania mnie natchnęły. A może to wśród Was jest mój nieświadom niczego Mistrz? pozdrawiam Grzesiek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.