Panowie, jeżeli mogę wtrącić...coś na temat malowania aero. Pokazanego kompresora nie znam, ale jest zupełnie zbyteczny. Bardzo drogi i wyje na potęgę...Do malowania aero wystarczy w zupełności zwykły kompresor od starej lodówki, z podłączonym zbiornikiem wyrównawczym . Do tego idealnie nadaje sie puszka ze sprężonym powietrzem od Humbrola ( ok. 18 zł). Kup sobie taką puszkę ze sprężonym powietrzem (gazem), wykorzystaj ją do malowania -wystarczy na ok. 4-7 modeli. Jak sie skończy w niej powietrze, kup od speca od lodówek stary kompresor (ok. 50 zł) - i zrób sobie sam kompresor powietrzny. Jak to się robi, jest pokazane w sieci - ok. 1 h roboty, koszt ok. 80 zł za całość. (kompresor 50 zł, puszka 18 zł, przewód np. wodny 15 cm (plastik) ok. 3 zł, rurka metalowa 4 cm ok. 1 zł, klej epoksydowy lub masa do utwardzania rur ok. 5 zł. Wszystko. Puszka od Humbrola posiada juz wbudowany zawór, reszta wyposażenia jest juz przy aerografie. Mam taki kompresor od kilku lat, nigdy nie zawiódł, a mocy i tak ma za dużo. Moc można regulować właśnie zaworem przy puszce.
Ten aerograf pokazany w linku, nie jest zły. Można taki kupić na Allegro za 20 zł, z dyszą 0,3 mm - czyli w zupełności wystarczającą. Poza tym w komplecie posiada wszystko, co jest potrzebne. I jest łatwo rozbieralny do czyszczenia!
Farby akrylowe rozrabia się zwykła kranówką (letnią), wszelkie rozpuszcalniki to zwykły chwyt marketingowy, mający na celu wyciągnięcie kasy. Akryle zawsze przygotowuje sie do malowania aero w stosunku 1:2 ( jedna część farby, dwie części wody). Farby olejne zawsze w stosunku 1:1 (jednaczęść farby, jedna część rozpuszczalnika lub benzyny oczyszczonej). Tutaj tez żadne rozpuszczalniki nie są potrzebne, wystarczy zwykły rozpuszczalnik do farb ftalowych, koszt ok. 5 zł za 0,5 litra. Wystarczy na lata.
Proszę mi wierzyć, wszystko przećwiczyłem na sobie - empirycznie.