Jump to content

JSJ

Members
  • Content Count

    287
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

12 Good

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja mam i jakąś reprodukcją mógłbym służyć, ale kolega nawet nie wyraził zainteresowania. No i ciut szkoda, bo tam widać m.in. to, że ..."6" po prawej stronie jest cała na powierzchni wybrzuszenia.
  2. Hm..., czy w ogóle miałeś zdjęcie tego "406"? Zresztą mniejsza o to, bo z innych i tak wynika, że na wybrzuszeniu pod kopułką powinien być uchwyt. A na lewej ścianie sugerowałbym jednak dodanie czterech tulej pod to urządzenie linowe - nawet na starszych pojazdach w aktywnej służbie były aplikowane takie dodatki później wprowadzone, dla zgodności z aktualnym standardem.
  3. Nie w rysunkach jest problem, tylko w ich odczytaniu ;). Akurat dwa tutaj zamieszczone przedstawiają ten sam przypadek - górna krawędź płyty żaluzjowej skłania się ku osi kadłuba. A nawet gdyby to było nieprawdziwe, to jest poniekąd logiczne, gdyż taki układ jest lepszy w sensie osłony wnętrza przed rykoszetami.
  4. Według J. Magnuskiego („Wozy bojowe LWP 1943 - 1983”) to „311” miało fabryczny nr 403311. Chociaż nie występuje w opracowaniu w składzie dostaw SU-85, jest to numer z rzędu najwcześniej otrzymanych (302…, 303…) od marca 44. W danych technicznych znajduje się informacja, że SU-85 miały skrzynię 4-biegową i (późniejsze serie) 5-biegową. Nie mając bliższych danych o czasie (i ewentualnych perturbacjach) wdrażania nowej skrzyni w SU-85, nie wykluczałbym skrzyni 4-biegowej w danym pojeździe, a tym samym konieczność przeróbki w modelu zdaje mi się wątpliwa. Jeśli są konkretne informacje wskazujące
  5. No, ja bym na to nie wpadł patrząc na ten rysunek, jak i na poniższy:
  6. Jakie warianty dostało nasze wojsko, to kwestia do niezłego śledztwa. Publikowane tu i ówdzie zdjęcie SU-100 z nrem 406 przedstawia jednak wóz bodajże odpowiadający temu z zestawu i jego kopułka ma ewidentnie dwuklapowy właz, choć inne detale mało czytelne. Model wychodzący „z pudła” to najwcześniejszy wariant kadłuba SU-100 z lata/jesieni 1944 r. (belka łącząca przednie płyty pancerza, zazębione połączenia płyt w narożach tyłu nadbudowy) i wobec tego nie może mieć nowego wariantu włazu dowódcy. Finalna, większa kopułka z takim włazem, w ogóle weszła do użycia (T-34) w początku 45. ale na SU-1
  7. >meser262 Robiony przez Ciebie sztuczny tłok dez- i pseudoinformacyjny ma mi jakoby pomóc, czyli mnie i przy okazji innym zrobić jajecznicę z mózgu. Pomyśl o pomocy samemu sobie - ja Ci to mówię wprost i wyraźnie, bo tu taka kurtuazja, że aż mdło się robi. Twoją postawę wobec kwestii merytorycznych oraz kontrdyskutanta określa na tę chwilę choćby zestawienie tych Twoich tez: Najpierw „Zaślepka zasłaniająca trzy otwory stosowana tylko we wczesnych pojazdach. Później stosowano kołki/zaślepki”, ostatnio - „Przypomnę że nigdzie nie napisałem że nie stosowano zaślepek na tych tr
  8. Bez urazy, meser262, ale wcześniej dany opis - „…miał po prostu trzy otwory pod ewentualny montaż podstawy takiej, jak po prawej stronie. Kryła je przyspawana płytka łatwa do usunięcia w razie potrzeby przeróbki…” - lepiej było pozostawić bez komentarza sugerującego coś innego i zawierającego ewidentną nieprawdę ("…stosowana tylko we wczesnych pojazdach…"). Temat dotyczy Jp. z MIAG, a sytuację z tą płytką podałem jako właściwą dla praktycznie wszystkich standardowych pojazdów firmy, z tzw. G2 włącznie (patrz załącznik). Gdyby było inaczej albo „różnie”, opis byłby odpowiednio bogatszy. Ale Ty
  9. Zaślepienie otworów pod antenę kołkami jest znane tylko z Jp. produkowanych w MNH od 11.44., czyli faktycznie później. Tylko że wstawione zdjęcie nie pokazuje tego wariantu, a wczesny pojazd z MIAG. Może nawet wcześniejszy od tego w Saumur, a na pewno wcześniejszy od omawianych „lipcowych plus” (patrz wyposażenie na tylnej płycie kadłuba). W miejscu mocowania anteny widać otwory po odpadnięciu płytki. Drugie zdjęcie ode mnie potwierdza, acz „subtelnie”, płytkę zaślepiającą na pojeździe z MIAG z okolic 10. - 11.44.
  10. Nie ma chyba co demonizować problemu oznaczeń, bo wszak nie każdy pojazd je musiał mieć namalowane; przykładów jest sporo. Po drugie, co miał zwykły pojazd bez pancernej podstawy pod antenę, nietrudno sprawdzić - miał po prostu trzy otwory pod ewentualny montaż podstawy takiej, jak po prawej stronie. Kryła je przyspawana płytka łatwa do usuniecia w razie potrzeby przeróbki (p. foto z Saumur - © D. Trowbridge). Podobnie było z drugim wizjerem kierowcy, fabrycznie nie montowanym, ale wciąż (do 11.11.44) możliwym do zastosowania. W tym przypadku zbędny otwór na peryskop kryła niezbyt gruba płytka
  11. Jeszcze dwa są dla mnie tego sortu - na fotografiach z miasta Geel i (ostatnie zdjęcie) z bliżej niesprecyzowanego miejsca nad kanałem Alberta. Ten ma nieokreśloną wersję lufy, ale na lufach obu widać nowsze (mniejsze) hamulce wylotowe. W kwestii tych wspomnianych dachowych włazów - zwracam uwagę na właściwe pozycje „połówek” pokryw z ryglami
  12. Coś z elementarza: 1. Do końcówki roku 44. producentem Jp. była jedyna firma, czyli MIAG w Brunszwiku. Mimo stopniowych modyfikacji produkcja ta była dość jednolita - dezorientujący obraz zróznicowania cech pojazdów jest w dużej mierze wynikiem wtórnych przeróbek, jak właśnie w Abt. 654. Jest jednak faktem utylizacjia pewnych staroci na wstępie - kilka pierwszych Jp. miało rzeczywiście elementy obce, czyli płyty z Panther A - na płycie nadsilnikowej zaślepiano otwór tylnego wlotu powietrza, a na lewej plycie nadchłodnicowej otwór na antenę (ten przypadek jest do zobaczenia na eksponacie w
  13. Od tych ustaw można mieć syndrom widzenia surrealistycznego, choć ufam, że to nie ten przypadek, tylko takie sobie porównanie jak pięść do nosa, niezbyt na miejscu. Napisałem o racjonalnym wykorzystaniu materiałów, ale jedno jakoby za późno, drugie za trudne do przyjęcia po prostu dla kochanego ego... a cóż to, mój interes, czy jak... Zanim wejdę w dalsze przelewanie z pustego w próżne, „lepi’ się odmelduję. Bulba.
  14. Nie no... A skopiowany przeze mnie rysunek to nie był z instrukcji, tej, którą zawiera "in-box" od Ciebie? A ten przez Ciebie wykorzystany przedstawia jakąś inną rzeczywistość? Pokazuje tylko inną fazę montażu, a ma tę samą wartość informacyjną. Wybacz, do niczego mi nie jest potrzebna informacja potwierdzająca domysł, że odczytujesz te rzeczy po łebkach.
  15. Przypadkiem rysunek, który ja skopiowałem, nie budzi wątpliwości co do tego, jak jest ustawiony poziom - poziome jest dno wanny, poziome strzałki itd. Same kołki na pewno mają ścięte skosem końce do przyklejenia i widać ich ustawienie wobec całego dekla, po prostu odwrotnie… dajże spokój. Kołki służyły do nasunięcia uchwytów na agregacie rozruchowym w razie potrzeby - między nimi pod klapką był otwór do wału silnika.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.