Jump to content

JSJ

Members
  • Content Count

    275
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Od tych ustaw można mieć syndrom widzenia surrealistycznego, choć ufam, że to nie ten przypadek, tylko takie sobie porównanie jak pięść do nosa, niezbyt na miejscu. Napisałem o racjonalnym wykorzystaniu materiałów, ale jedno jakoby za późno, drugie za trudne do przyjęcia po prostu dla kochanego ego... a cóż to, mój interes, czy jak... Zanim wejdę w dalsze przelewanie z pustego w próżne, „lepi’ się odmelduję. Bulba.
  2. Nie no... A skopiowany przeze mnie rysunek to nie był z instrukcji, tej, którą zawiera "in-box" od Ciebie? A ten przez Ciebie wykorzystany przedstawia jakąś inną rzeczywistość? Pokazuje tylko inną fazę montażu, a ma tę samą wartość informacyjną. Wybacz, do niczego mi nie jest potrzebna informacja potwierdzająca domysł, że odczytujesz te rzeczy po łebkach.
  3. Przypadkiem rysunek, który ja skopiowałem, nie budzi wątpliwości co do tego, jak jest ustawiony poziom - poziome jest dno wanny, poziome strzałki itd. Same kołki na pewno mają ścięte skosem końce do przyklejenia i widać ich ustawienie wobec całego dekla, po prostu odwrotnie… dajże spokój. Kołki służyły do nasunięcia uchwytów na agregacie rozruchowym w razie potrzeby - między nimi pod klapką był otwór do wału silnika.
  4. Nie śmiem twierdzić, że coś powinieneś - wskazuję, jak To powinno być na modelu "merytorycznym". Nie wiem, ile baboli jeszcze zdołam zatrzymać, tak to szybko idzie. Np. na rysunku wcześniej było pokazane, jak powinny być przyklejone kołki oznaczone na zdjęciu niżej - powinny być ustawione w poziomie. Nie wiem dlaczego prawie wszyscy mają upodobanie, żeby je "wyłonaczać"; pewnie przez brak zastanowienia nad funkcją.
  5. Proszę bardzo - lewe części wyraźnie większe, z dwoma zamkami, prawe części "gołe". Na tych prawych nie było zamka, za to wewnątrz miały uchwyt z pręta.
  6. Edzio, zanim pomalujesz, potwierdź może, czy sklejasz ten wariant 4. z malowanek (chodzi o kombinację elementów). Jeśli tak, to należałoby ściąć zaznaczone na zdjęciu „wąsy” przy czterech odbojach albo wybrać ich drugi wariant z ramki. Jest to bowiem, w zamyśle producenta modelu, jakiś egzemplarz produkcji MNH (11.44.), chociaż nie ten z Aberdeen, tylko ciut wcześniejszy. Po drugie, w zestawie widzę tylko opcję pokryw włazów dachowych właściwą dla pierwotnej wersji, jak „314”. Dla domniemanej Twojej wersji ewentualnie podrzucę właściwy wzorzec; korekty są raczej wykonalne. Na gorąco
  7. Zdecydowanie lepsza jest opcja A. Aberowa rama stelaża jest znacznie bliższa prawdy. Zaczep pod czerwoną strzałką mógłby być jeszcze ciut wyżej (z górną krawędzią na wys. osi tulei z przodu), ale to tylko co do proporcji w pionie. Ten zaczep nie ma nic wspólnego z korbą - jest podtrzymką dla liny zaczepianej uchem na tulei. Korba jest niedobra - w tych proporcjach ma górny odcinek za wysoko; gdyby była przymocowana gaśnica, to korba powinna się z nią mijać (w takim rzucie, jak zdjęcie) prawie na styk. Korba była mocowana tylko w uchu na dolnej listwie i w zapince na listwie górnej. Jednak
  8. Mogłem nie zwrócić uwagi na tego „Edka”, gdy uznałem za słuszną decyzję usunięcia muszki; o którą mi chodziło („przednia muszka”). Ubolewam nad nieporozumieniem, ale nie przewidziałem sytuacji, że tylna muszka (p.-lot.) zostanie wzięta za przednią - przecież tyłu i przodu nie da się pomylić. Po drugie - napisanie jakiejś opinii nie zobowiązuje mnie do śledzenia każdego kolejnego kroku w wątku, za to do konkretnych wątpliwości zawsze chętnie się ustosunkuję. Ty akurat coś w tym guście napisałeś teraz, ale to nastąpiło 3 tygodnie po fakcie i od zrozumiałości było dalekie. Mogłeś od razu ująć to
  9. Co meser262 zamierzał kwestionować w tym, co dość dawno pisałem o przedniej muszce, nie bardzo wiem. Przetrawił, przecierpiał i wydał tu niejasny przekaz. [edit. - autocenzura]. Bowiem załogi nie mogły zakładać celownika, będącego stałym elementem karabinu - ja pisałem o muszce, Muszka to jeden z elementów układu celowniczego - celownik (w tym wypadku słupkowy) jest drugim. Ażurowa tarcza do celowania p.-lot. jest więc muszką dla wersji MG złożonej jako karabin p.-lot. Nie o niej pisałem. [edit - autocenzura]. Więc logiczne się wydaje, że i kolega sceptyk też, czyli że „celownik” mający u
  10. Warto chyba korektę błędu wykorzystać do likwidacji tego szpachlowania na stykach z kadłubem. To jest paskudztwo i w dodatku bardzo nierealistyczne, gdyż nikomu by nie przyszło do głowy zaklejać czymś szpary, które miejscami musiały powstawać. Pisałeś coś o „mikroszparze” i to takiej, która widoczna jest pod światło. Tak właśnie wygląda to w praktyce i choć można się starać o większą dokładność przylegania, to raczej nie takim sposobem, jak zastosowany. Czy naprawdę w realu „nigdzie nie widać światła/słońca pod błotnikiem…” - to tylko zależy od tego, jak się spojrzy. Gdy blacha zasłania p
  11. Ta pantera ma w osłonie otwór dla jednoobiektywowego celownika, więc wedle panterologii ogólnej zbudowano ją nie wcześniej, niż na przełomie 11/12.43. - w tym czasie raczej zimmerit był używany bez wyjątków, po wstępnych opóźnieniach w D-B i MNH. Co innego ta „Elna”, która mogla być dosłownie jedną z pierwszych w którejś z tych dwu firm.
  12. Moim zdaniem „233” ze zdjęcia jest produkcji Daimlera-Benza, a więc z zimmeritem kratkowym. Ale jeśli to jedyne zdjęcie tego pojazdu, będzie nie do ustalenia, czy przypadkiem nie miał jarzma kulowego MG. Czołg mógł pochodzić równie dobrze z produkcji 11.43., jak np. 1. 44., gdy to jarzmo już tam montowano.
  13. Ad niektórych Twoich punktów: 1. Zdaję sobie sprawę z kłopotu obróbkowego, ale gwoli prawdy przednia muszka na karabinie razem z jej obsadą nie ma większego uzasadnienia. Karabin na kopułce (jako p.-lot.) był jednym z dwóch regulaminowych normalnie montowanych w jarzmach - kadłubowym i wieżowym, gdzie nie wchodziło w grę używanie tego podzespołu. Był w ‚przyborniku” karabinu na tzw. wszelki wypadek (potrzeba użycia poza czołgiem); spora obsada zapinana na chłodnicy lufy umożliwiała też połączenie z piechocińskim dwójnogiem. 4. Choćby na zdjęciach tu pokazanych (np. na str. 3.) widać
  14. Wyjątkowo zasugeruję posunięcia warsztatowe, bo wydaje mi się, że półśrodkami niewiele się załatwi. Na moje oko góra kadłuba ma jakieś zwichrowanie (w efekcie tyły błotników uciekają w prawo, lewy też w dół, a prawy w górę) i powstała asymetria w miejscu wklejania tylnej płyty. Więc możnaby tak: 1. Zakładając symetryczność tylnej płyty, odrysować ją na płytce (z tworzywa dobrze sklejalnego z zestawowym) 2. Dodać ciut (po ok. 0,5 mm) przy tych newralgicznych brzegach i wyciąć 3. Dopasować ostatecznie, aby górna krawędź odpowiadała krawędzi wewnętrznego „trapezu” przekroju 4.
  15. To by nie było "gupie", bo istnieje przynajmniej jeszcze jedno zdjęcie (od lewego przodu) w stanie już lekko ogołoconym z bambetli.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.