Skocz do zawartości

JSJ

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    318
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez JSJ

  1. JSJ

    Właz dowódcy T-34

    Rzeczywiście niełatwo o te szczegóły. Służę tym, co przez lata mi wpadło w ręce i jako tako rozjaśnia temat: Blokującą część pokrywy ryglowały dwa zamki na bokach. W zasadzie były one adaptowane z innych włazów (tu dwa przykłady). Na pokrywie kopułkowej miały one prostokątnie gięte z blachy pociągadła rygli, w stanie kompletnym połączone paskiem (można przyjąć, że skórzanym). Pod nim (?), poprzecznie do tego układu był jeszcze jeden pasek rozpięty na dwóch krótkich uszach. Rygle, dzięki sprężynom, „wskakiwały” w wycięcia pierścienia łożyska będącego podstawą pokrywy. Poruszały się w osłonach/prowadnicach o profilu kwadratowym lub okrągłym - nie potrafię podać uwarunkowań tej alternatywy, tylko zaznaczam istnienie opcji. Pasek między zamkami prawdopodobnie umożliwiał jednoczesne ściąganie obu rygli jedną ręką przez chwyt ze skręceniem. Na załączonych zdjęciach jest stan zdemolowany lub ujęcie nie pozwalające domyślać się wyglądu całości, ale dysponuję takim, które ją obejmuje, tylko że ze względu na prawa autorskie nie publikuję go. Jest to fotografia fragmentu "85-ki" w Muzeum Br. Pancernej w Poznaniu.
  2. JSJ

    T-34/85 mod. 1944 Dragon 1:35

    Co do belki - w pytaniu jest odpowiedź (tak). Co do zabawy, mam nadzieję, że Ci jej nie zepsułem :).
  3. JSJ

    T-34/85 mod. 1944 Dragon 1:35

    Jeśli masz na myśli „gniazdo anteny” na burcie, to ten ślad jest raczej przestrzeliną, bo nie pasuje umiejscowieniem do rzeczywistego gniazda; przez moment byłem też zasugerowany jego kształtem. Zdjęcie rzeczywiście przedstawia czołg z 44. roku (lato/jesień), choć kiedy został sfotografowany, trudno orzec tak ad hoc. Nie ma on takiej kopułki obserwacyjnej, jaką ma model na wieży (ta zaistniała na przełomie 44/45.), tylko mniejszą, dwuklapową. Nad jarzmem działa jest widoczna 2-cm płyta pancerna przyspawana do odlewu, a nie blacha montowana na śruby. Na fotografii widać też jedyny dla 85-ek z z. 183 - bez względu na czas - wariant korpusu jarzma km. (to modelowe jest jakby wzięte z dość wczesnej produkcji z. 112 - brak mu płaskiego kołnierza rozszerzającego zarys spawu na płycie). Niezależnie od powyższych cech, zwracają uwagę koła jezdne w wariancie „half-spider” z co drugim żebrem szczątkowym. Nie wiem, jakie opcje dawały części w zestawie i na jakie wskazywała instrukcja, ale nie wyobrażam sobie np., aby nie było możliwe użycie właściwej kopułki dla wieży faktycznie z r. 44., prawidłowej dla kadłuba z belką na „dziobie”. Jeśli nie jakiś składak, to mając kopułkę z pocz. 45. r., czołg powinien automatycznie mieć już kadłub z bezpośrednim połączeniem płyt zamiast w.w. belki (podobno od 10.44.). Sama wieża z taką kopułką musiałaby zaś mieć wybrzuszenie na lewym boku, w okolicy numeru. Tak więc masz nieco fałszywą, produkcyjnie rozumiejąc, konfigurację, nawet pomijając parę drobiazgów.. Ja głównie zwróciłem uwagę na te oznaczenia, bo resztę może by się dało jakoś „przypiąć” do innego egzemplarza.
  4. JSJ

    T-34/85 mod. 1944 Dragon 1:35

    Pod ewentualną rozwagę: oznaczenia na wieży chyba nie są dobrze wybrane, bo domniemany oryginał w detalach nie wygląda na egzemplarz, który wyszedł z tego zestawu.
  5. JSJ

    Warsztat Panther

    Cześć. Odpowiedź na pytanie z ostatniego postu jest do znalezienia w którymś z niezbyt starych wątków panterowych. W skrócie - pozycja zaczepu na płycie była zależna od czasu produkcji i finalnego producenta czołgu. Na tym modelu powinna być pozioma, bo 1.) czołg ze zdjęcia wygląda na produkcję MAN-a, gdzie tylko takie ustawienie stosowano, a 2.) - na etapie średnio-późnej produkcji (z tłumikami płomieni) było to już standardem w trzech firmach. Na oryginale z załączonego zdjęcia o produkcji MAN-a świadczy (jak dla mnie) wysoka pozycja klamry na podnośnik, wysuniętej ok. 3 cm ponad krawędź tylnej płyty (umożliwiała to pośrednia płytka). Tak czy inaczej, ten szczegół konkretnego wzorca jakoś nie został uwzględniony na modelu. Przy okazji - co do wcześniejszych wątpliwości: 1. Element zamocowania łańcuszka dla zaślepki jarzma MG: Jest chyba nieprawdą, że w jakimś momencie zaprzestano montować zaślepkę (nie spotkałem takiego stwierdzenia). Bardziej wiarygodne zdaje się, że było to wrażliwe na np. ostrzał i często tracone. Ale śruba na górnej płycie jest widoczna na egzemplarzach z finalnej produkcji; nie ot, tak sobie, gdyż mocowała ona też wewnątrz zaczepienie sprężyny podtrzymującej cały stelaż z karabinem, celownikiem i łapaczem łusek. Myślę, że nie będzie problemem przywrócić pożądany stan sprzed „wycinki”. 2. Żaluzje na wlotach powietrza mogą być - ze względu na montaż - ustawione jak na pokazanych zdjęciach, czyli odwrotnie wobec siebie. Nic też nie świadczy o tym, że był jakiś wymóg co do ich orientacji na zasadniczych osłonach. Nie wiem, czy dokładnie o to chodziło w pytaniu. 3. Daszek na osłonie peryskopu kierowcy powinien być jako fabryczny standard - inna sprawa, że po ewentualnym odstrzeleniu żadnych wyraźnych śladów by nie było. Jeszcze najświeższe spostrzeżenie: Lewarek jak lewarek, ale jego podparcie nad okrągłym lukiem to jakaś fantazja - znany jest w tej roli tylko kawałek ceownika (faktycznie ustawionego jako „U”) o wymiarach ok. 40 x 35 x 165 mm.
  6. JSJ

    T-34 /85 Fabryka 183 RFM 1/35

    Moim zdaniem, z kołami postąpiłeś racjonalnie. Trudno na dany okres o jakieś uogólnienie np. na podstawie jednego, niekomentowanego i niedatowanego zdjęcia. Zarówno nowe wzory „felg”, jak i bandaży, nie wypierały od razu starszych i jak się dłużej poszpera, to znajduje się naprawdę różne mieszanki. Z czołgami w LWP jest wielki kłopot przez niedostatek przyzwoitych technicznie zdjęć, ale ja np. widzę na „85” #240, że chyba miał te „pełne pająki”, a jednak bandaże z „rzeźbą”. Co do innych - często można tylko spekulować, więc przeróbki na siłę to sztuka dla sztuki. Na marginesie, zalecam ostrożność w zawierzaniu różnym opracowaniom tego dość zagmatwanego tematu. Np. w przytoczonym tekście pada teza, że „półpająki” weszły późnym rokiem 43. A ich początki sięgają r. 42., kiedy to przez deficyt gumy i jakieś trudności z tłoczeniem z. 183 wprowadził te odlewy i kompilował je na parę sposobów z obręczami od kół BT. W 1943 już postępowała pewna stabilizacja produkcji, koła odlewane uzyskały naturalnie kolejną wersję i być może właśnie w owym roku, ale ja pewnych papierów na to nie znam. Pewne jest, że „półpająki” utrzymały się w produkcji bardzo długo. Pytanie o mocowania dla piecyka potraktuję według tzw. ogólnej orientacji, bo twardych kwitów brak i tutaj: Przegląd T-34 i pojazdów na jego bazie wskazuje, że te elementy upowszechniały się na nich od połowy 1943 - w z. 112, 183, 174 i UZTM (tam wówczas robiono SU-122). Wygląda na to, że stosowano je do końca wojny i dłużej, chociaż rzadko można zobaczyć na zdjęciach sam podgrzewacz. Jego dzieje nie są mi znane, ale występowanie mocowań może oznaczać, ze epizodycznym elementem nie był. Ciekawostką może być fakt, że jeszcze na „kaczorach” made in Poland można spotkać ślady tych tulejek po ich odcięciu.
  7. JSJ

    T-34 /85 Fabryka 183 RFM 1/35

    Co do wpisu powyżej: 1. Istnieje coś takiego, jak cudzysłów. Polecam, bo cytat bez niego (lub innego wyróżnienia graficznego) odstręcza od czytania. 2. Wybrzuszenie na lewej ścianie wieży pojawiło się w 9.44. - jak najbardziej w sezonie zwanym latem. Natomiast kołpaki kół z zaśrubowanymi otworami na osi (nie rzekomymi kalamitkami) to nowość bardzo powojenna (jest skan projektu z datą z r. 51.). Tak więc np. przy czołgu „3123” nie ma co marudzić po próżnicy. 3. Skoro o tych kołpakach, to na tym Twoim tajemniczym zdjęciu takie majaczą, co przybliża czas powstania fotografii. To może przy okazji wyjaśnisz, o co Ci chodziło przy jej zamieszczaniu, jako że żywot 16 brygady z wątku zamyka się praktycznie z końcem wojny.
  8. JSJ

    Jagdpanther Tamiya 1:35

    Obawiam się, że plan rozcinania pasa fartuchów mija się z celem i chyba nie uwzględniasz faktycznego sposobu składania osłon w komplet. Dlatego pozwalam sobie zamieścić wskazówki na kopii Twojego zdjęcia.
  9. JSJ

    T-34 /85 Fabryka 183 RFM 1/35

    Ja też nigdy nie twierdziłem inaczej. Jeśli nie można wskazać oczywistego błędu, trzeba szanować zdanie wykonawcy.
  10. JSJ

    T-34 /85 Fabryka 183 RFM 1/35

    Oczywiście tym czymś wspólnym była jednostka. Taką informację, jak przy kalkomanii, dał J. Magnuski w „Wozach bojowych LWP 1943 - 1983”. Cytuję: „Znaki malowane na wieżach czołgów 16 brygady pancernej 2 armii WP: (…) godło (orzeł w przerywanym kręgu) nad numerem czterocyfrowym”. Dla 4 brygady panc. 1 korpusu panc. podawał orła w pojedynczym kole (ciągła linia) za numerem czterocyfrowym. Jak widać, nawet „źródłowe” ustalenia bywają kwestionowane, więc jakie pole do subiektywnych tez pozostaje co do spraw koloru w zależności np. od oświetlenia itp….
  11. JSJ

    T-34 /85 Fabryka 183 RFM 1/35

    Na moje oko: 1. Numer na pierwszym zdjęciu wygląda raczej na "2123" i jest nieco bliżej przodu, więc albo to inny egzemplarz albo z innego czasu, 2. Właz malowany od wewnątrz na biało to chyba zła interpretacja fragmentów z odblaskiem.
  12. JSJ

    T34-85 1:16 Trumpeter 00904

    Domyślam się, że tylna płyta kadłuba ma być otwierana. Wobec tego tylny górny pas pancerza (za żaluzją) powinien być odcięty i „zespawany” z krawędzią tej płyty. Na załączonym zdjęciu jest polskiej produkcji czołg z polskimi uzupełnieniami, ale zasada jest ogólna.
  13. W miejscu mocowania łopaty masz łom - to pomyłka czy wiesz coś na temat ewent. modyfikacji? Dopiero co zauważyłem i zgłaszam wątpliwość bezzwłocznie.
  14. Ja oczywiście odpowiadałem na drugie pytanie, bo pierwsze wykracza poza moje możliwości. Niestety, nawet zobaczenie zdjęcia tego nie zmienia. Pierwszy raz to widzę i zostanie dla mnie ciekawostką. Jakieś nadzieje na ślad tego lub może i innych dziwów widziałbym w przejrzeniu sporej porcji starej prasy ilustrowanej, jak „Żołnierz Polski”.
  15. Twój model i Twoje decyzje, czy i co ewentualnie z obecnej konfiguracji byłbyś w stanie zmienić. Ale zamiast puszczenia się na fantazje lub opcje, ze gdzieś tam, ktoś coś np. o „200”, poszukaj konkretów, czyli zestawu zdjęć, jaki Cię natchnie i w miarę „podejdzie” pod to, co jest. A jest to, że nie zgadza się zimmerit z tym widocznym na „321”, bo za gęsty. To można było wyczaić i bez zbliżenia, że np. szerokość burty kadłuba mieściła ok. 5, a nie 7 „kostek”, ale sam sobie zrobiłeś kuku nalepiając te wyroby imitacyjne. Jeśli ten wzór zostawisz, nie zawracaj sobie głowy, czy go przypisywać D-B, czy MNH, bo istnieją cechy pewniej odróżniające. Według mojej orientacji w MNH była spora zmienność wielkości podziałów kratkowania, a jedna z nich była zbliżona do tej z D-B i o błąd w typowaniu według tego może być łatwo. Fakt, że na „321” wygląda to na duży wariant kratki z MNH, ale mnie już ręce opadły na wiadomość, że kolega widzi na znanym sobie zdjęciu nr produkcyjny „152…” - to jest z szeregu numeracji D-B, a jednak też się jakby skłania ku MNH. W tej całej kałabani wypada się spodziewać, że sam znajdziesz coś na realnych podstawach obrazowych i będziesz aktywnym reżyserem spektaklu.
  16. "Żywcem" zamieszczam informację, którą kiedyś pozyskałem. Nie mogę nic do tego dodać poza stwierdzeniem, że skoro brał udział w działaniach w maju roku 1945, to na pewno nie jest pojazdem złożonym po wojnie z kilku wraków :).
  17. Gdyby bardzo chcieć poznać nr produkcyjny, dobrze by było mieć coś więcej niż sugestie pewnymi detalami, czyli jako cyfrę zakrytą podstawić niekoniecznie „4”. Bo z tymi detalami są generalnie dwa kłopoty: - można któryś na zdjęciu źle odczytać, - nie jest bodajże znany dokładny „rozkład jazdy” z ich wprowadzaniem w poszczególnych firmach. Te dwa względy wystarczają, aby rzecz zagmatwać i uniemożliwić sukces. Kto ma pełniejsze dane, temu zawsze łatwiej. Ja nie mam najnowszej literatury, która może zawierać jakieś poszerzenie podstaw dość znanych. Więc tylko według tzw. klasyków (pozycje Spielbergera oraz Jentza i Doyle’a) przyjmuję datowania zmian w produkcji panter (ogólne, żeby nie rzec ogólnikowe). Z rzeczy tu poruszanych są to: - jednoobiektywowy celownik armaty i jarzmo kuliste MG wprowadzane od 11/12.1943, - wydech z dodanymi rurami chłodzącymi od 1.44., - pionowe mocowanie lewara i pokrywę luku ze sprzęgiem wdrażano od 2.44., a ogólnie zakończono do połowy 4.44. (proces był limitowany dostępnością nowych części). Jest ciągle duże pole do domysłów nt. przebiegu zmian pośrednich, np. kształtów osłonek nad otworami dla celownika. Na szczęście bardziej to jest zmartwienie dla piszących książki, a w budowie modelu „merytorycznego” pierwsze i najważniejsze pozostaje wykorzystanie tego, co poświadczają obrazki. Gdyby docelowym w tym wątku pozostał model „321”, to przede wszystkim udostępnienie autorowi zdjęć tylko opisywanych wydaje się pożądaną przysługą, bo może miałby np. inne zdanie nt. „płaskiego koła napędowego”. Ale to już nie moja sprawa, choć swoją drogą ciekawa. Na tym etapie, gdy ważą się decyzje, zauważę tylko, że użycie pokrywy luku ze sprzęgiem na domniemanym „321” jest niewłaściwe przy konfrontacji z fotografią. No, chyba że mnie wzrok myli.
  18. >Merten. To ja mam tylko uwagi ws. metodologii dyskusji. Gdybyś powołał się na konkretne zdjęcie z monografii, nie pisałbym o pochopnym typowaniu. Autor wątku narzeka na brak zdjęć, a zamiast dowodów płynących z fotografii bezpośrednio dostał niezbyt trafne spekulacje oparte na błędach z innej, kiepskiej zresztą monografii. Dla mnie zaś, bez owego zdjęcia dowodowego, zostawało wnioskowanie z jakichkolwiek ustaleń. I tak, wcale nie zaprzeczając nowej wersji osłony działa, musiałem odnieść się do niej sceptycznie. Nowy układ wydechowy (rozumiem, że z dodanymi rurkami) tego „321” mógł bowiem teoretycznie oznaczać produkcję z 1.44., a więc czasu, gdy dwuoczne osłony jeszcze mogły pokutować, choć były przystosowywane do jednoocznego celownika. Z tego okresu i tak wykonana była np. pantera D-B będąca dziś w kolekcji Littlefielda. >skikut87. Piszesz o jednym zdjęciu źródłowym, ale jakbyś nie zauważył tego „kolejowego” załączonego przeze mnie. Pewnie nie przyjrzałeś się mu bliżej i nie uznałeś też tego, co wtedy napisałem. Szkoda, bo powiększając fragment wieży uwyraźnia się górne fragmenty cyfr „2” i „1”, jest jeszcze jeden fragment wart uwagi przy porównaniu ze zdjęciem wyjściowym. Krótko mówiąc, miałeś do swojego zdjęcia drugie, istotnie poszerzające stronę informacyjną, a tak czy siak nie do zignorowania, bo pozycjonuje dany pojazd jako względnie wczesną panterę A. Co z tego? - Ano, to do dalszej dyskusji "speców", jakichś ewent. doprecyzowań itp. No tak, ale kwestia zielony czy brązowy typowo stanęła na głównym miejscu, choć pozostanie nierozstrzygalna, choćby oczy do cna wypatrzyć.
  19. Poniżej dwa zdjęcia naprawdę wczesnych panter A („425” to jeszcze kadłub z klapkową osłoną km.-u) oraz dodatkowo pantery D. Pokazują one osłony wentylatorów na tych wersjach w dwu odmianach - to zwykły promienisty układ żeber i układ żeber „zawirowanych”. Występowały pary jednakowych, jak i zróżnicowane. Osłony na modelu są zgodne z tym asortymentem i nie wiem, dlaczego kolega opisuje je jako bardzo "późne, wcześniej wręcz jako osłony z Panther G (!). Osłony z wersji G były nieco mniejsze i miały po 12 zamiast 14 żeber - patrz. 4. foto. Muzealne Panther A - np. w Ottawie czy w Aberdeen - mają normalne, standardowe osłony wersji D i A, a nie jakieś tam kombinowane lub mityczne późne. Sprawa tych „grillów” mylnie wziętych za jakieś szczególnie „późne” skutkuje tu pewną żenadą - najpierw odbyła się próba zrywania prawidłowych elementów z modelu, teraz jest pochopne typowanie wariantu osłony działa - jako rzekomo koniecznie też późnego. Taki automatyzm stanowczo nie może być zastosowany dla pojazdu „321”. Przytoczony tu rozkład dostaw panter do jednostki pozwala wnioskować, że ten konkretny czołg i kilka innych mogły być w bardzo wczesnych wariantach pantery A , zwłaszcza te z pierwszej dostawy. No i kilka fotografii panter z 'Großdeutschland' to potwierdza.
  20. Podrzucam dwa zdjęcia, bodajże z eBay. Pierwsze bez komentarza, drugie chyba pokazuje ten sam czołg i - trzymając się takiej hipotezy - wnioskuję z tylnego widoku, że pantera ta nie miała jeszcze 'pionowego' mocowania podnośnika ani sprzęgu na pokrywie luku. Wariant koła napędowego (kołpaka na nim) dla mnie pozostaje niezbyt jasny, ale jego wygląd absolutnie nie wyklucza przejściowej opcji (wspawany środek, obłe brzegi) i byłbym raczej za nią.
  21. Wyłuskałem trochę przykładów malowań panter G z D-B. Prześlę Ci to na „priv” a tu, z oszczędności miejsca, tylko coś ciekawostkowego. Dwa zdjęcia eksponatu z Aberdeen, zanim go„zrobiono na szaro”. Podejrzewam, że te obrazki były koloryzowane - kamuflaż na bandażach kół (?), ale o układzie plam coś mówią. Czołg jest prawdopodobnie z 11.44.
  22. Chodzi o ucho dla podnośnika. Jego pozycja jak na tych zdjęciach jest właściwa dla D-B przez całą produkcję Panther G. U MAN-a tylko do ok. 8/9.44. - przesunięto ją później do samej krawędzi płyty, a w MNH zawsze była pośrednia (jakieś 50 mm wyżej niż D-B). Na 3. zdjęciu jest jeszcze jedna „poszlaka”; to może (nie musi) być fragmencik krzyża tam, gdzie jest on spotykany w przypadku D-B. Jeśli znajdę zdjęcie(a) przydatne tutaj à propos malowań D-B, to wrzucę. Na pewno dość reprezentatywne jest to z b. późną „122”, ale kłóci się z częstą opinią, że były to kamuflaże z plam ostrokrawędziowych. Owszem, takie się spotyka, ale nie musi iść za tym podtekst, że były „pędzlowane” - przy malowaniu natryskowym też można uzyskiwać dość ostre kontury, lecz jednak to nie to samo. Także z rezerwą podchodzę do pomysłu bazowej zieleni, zwłaszcza na panterach z 10. - 11.44, ale w ten śliski temat nie będę się wkręcał.
  23. Miałem ostatnio uwagę zajętą wątkiem Jagdpanther, więc w tym przede wszystkim odniosę się do pytań, jakie postawił autor, a zawisły one w powietrzu: 1. Kwestia ewentualnego wzmocnienia na osłonie jarzma - wątpliwa opcja, raczej przypadkowy układ plam/linii na konkretnym ujęciu (niezbyt wyraźny obraz jest dodatkowo mocno zakłócony przez porozwieszane siatki na kamuflaż). 2. Peryskop kierowcy z osłoną daszkową (?). Ewidentnie tak (miejsce, kształt i wielkość). 3. Właściwość wzoru kamuflażu. Nie bardzo kojarzę, jaka propozycja jest do weryfikacji, ale tak czy siak dobrze byłoby znać producenta danego pojazdu. Moja teza brzmi, że oba - #424 i #434 są od Daimlera-Benza (podpowiedź znajduję na tylnej płycie kadłuba). Celowym więc by było spojrzeć w wiarygodne dane nt. ogólnie „falkowych” układów plam na panterach stamtąd. Tu już się zawieszam, bo co dla kogo w tym aspekcie jest wiarygodne… Natomiast wypada dodać, że jako produkty D-B czołgi te powinny mieć klasyczne panterowe koła napinające, bo nowych tam po prostu nie montowano. A otóż na „424” właśnie widzę klasyczne koło (patrz szerokie i bliskie piasty obrzeże, także og. średnica jest do wyszacowania). Więc sugeruję powrót do kół poprzednich.
  24. O tym zaślepionym gnieździe zapomnij. Bardzo wątpliwe, aby tę prowizorkę ciągnięto aż przez czterdzieści lub więcej kadłubów. A co do dalszych losów… Normalnie, wykruszały się, na zdjęciach można rozpoznać niejeden przypadek „następców” traconych pojazdów o przejętych numerach taktycznych. Kto chce i może, niech posiądzie słynną historię Abt. 654 KH. Müncha w poszukiwaniu dokładniejszych odpowiedzi, ale tam cudów nie należy się spodziewać. Ślady pewnych egzemplarzy się urywają, przy niektórych jest odnotowane miejsce unicestwienia lub porzucenia, takie tam… Zestawienia strat, długie raporty, profile członków jednostki; wszystkiego dużo, ale chociaż na tym materiale bazuje wiele innych publikacji, to wyposażenie jest potraktowane dość ogólnie. Mam tę cegłę „w pożyczeniu” tylko dla sprawdzenia paru konkretnych kwestii technicznych i nie zdołam przestudiować całości.
  25. Staram się motywować swoje domysły, gdy nie jestem w stanie podać pewników. Temat jest bez dna, ale za to pełen pułapek i zakrętasów, toteż należy liczyć się z możliwością błędnych interpretacji. Jedną z hipotez jest ów zimmerit na tyle nadbudowy od lipca, więc wobec tego, że i ja nie mogę się go dopatrzyć na „112”, podtrzymuję ją. Może kiedyś się okaże, że jednak na nim był, ale to tylko poszerzy czasowy zakres, natomiast nie zaprzeczy temu, że na bardzo wczesnych Jp. go nie było. „112” miał na 99 % stary układ na dachu, bo sądząc po tyle był o dobre parę nrów starszy od wzorca z produkcji lipcowej (nr 300054 w IWM, piąty z modyfikacjami na dachu). Z porównanie jego i pojazdów o nrach podwozia …042 i …045 wynika, że przed tą większą modernizacją zaszły jeszcze takie zmiany, jak wprowadzenie wydechu z ekstra rurami oraz zmiana mocowania tylnych skrzynek (z „szelek” na krótkie haki ukryte pod dnem). Tych zmian nie widać jeszcze na „112”, więc i zmodyfikowany dach odpada - prosty wynik metody odrzucenia możliwości sprzecznych z wypatrzoną logiką. Najbardziej hipotetyczna jest sprawa dachowej wyrzutni - myślę, ze nie uda się ustalić dokładnie momentu pierwszego jej montażu na Jagdpanther. P.S. Zapomniałem napisać o tej skrzyni. Nie mam wglądu w zestaw, ale coś mi w pamięci jarzy, że są w nim jej warianty i tak zróżnicowane, jak podałem. Ale niższą (za to głębszą) sugerowałem dla Jp. z 3. kompanii. Jeśli zostaniesz przy "112", to zostań też przy tej, jaką użyłeś - masz foto, więc chyba bez problemu zauważysz, że w swoich proporcjach jest ona na tym wozie "słuszniejsza", bez wdawania się w analizy ewent. półmilimetrowych błędów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.