Skocz do zawartości

Olecki75

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    198
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Olecki75

  1. Olecki75

    Aerograf

    Chyba jednak nie zadałeś sobie trudu by dokładnie przeczytać mój post. Jak nie potrafisz malować to nie kupuj.
  2. Olecki75

    Aerograf

    Arku, jednak nie udało Ci się mnie przebić - mój staż w tej dziedzinie to 35 lat a 25 lat to używam do tego aerografu (dyskutujemy wszakże o aerografach) Jak mu działa i jest zadowolony to niech sobie maluje czym chce. Nie ma reguły bez wyjątku. Mój Paasche VL też ma od nowości igłę nie osiowo i nie mam z nim problemów. Po za tym to zdjęcie czego dowodzi??? Bez urazy ale chyba tego jak jeden z najbardziej znanych polskich zawodowych modelarzy traktuje sprzęt. A czytałeś w ogóle co wyżej napisałem ???? Śmiem w to wątpić. Dobrze to ująłeś, może wrócimy do tej rozmowy za następnych kilkanaście lat o ile dalej będziesz się w modelarstwo bawił. Zobaczymy czy dalej będziesz zadowolony. Chyba, że rozwój Twojego rzemiosła stanie w miejscu to pewnie tak. Ja po 3 latach psikana 350-ką też byłem zadowolony. Nie plątaj do tego umiejętności obsługi narzędzi bo jak narzędzie się rozlatuje przy zwykłej obsłudze to nic nie poradzisz. Ciekawe, że odkąd używam Paasche VL wszystkie dotychczasowe problemy zniknęły a jeśli chodzi o obsługę nic nie robię inaczej. To samo dotyczy Ultry i wszystko wskazuje na to, że nowego Badgera też. Tu kłania się umiejętność czytania ze zrozumieniem albo zła wola w chęci zrozumienia się. Czy ja nie wyraziłem się wystarczająco jasno? Kupiłem Badgera bo zraziłem się do chińszczyzny. Przedstawiając na forum, że jest model o możliwościach Infinity za dużo mniejszą cenę niż Iwata i tyle Darujcie sobie takie porównania bo nigdzie nie napisałem, że tanim sprzętem nie da się dobrze modelu pomalować a Wy w kółko wyjeżdżacie z jedną i tą samą chorą argumentacją. Doskonale sobie zdaje sprawę, że da się lepiej pomalować model Badgerem 350 lub jego tanim klonem niż ktoś inny zrobi to Infinity lub Iwatą za 1,5 kzł i nigdy i nigdzie tego nie negowałem. Doskonałym przykładem jest udzielający się tu kolega Atlis i jego EW 770, zapewne znacie jego modele. @ Atlis - Twój "Emil" rządzi. Innym przykładem jest mój kolega, wygrywa zawody rangi mistrzostw Europy a od 10 lat maluje pseudoiwatą, jednym z pierwszych modeli jakie się ukazały na rynku. Od początku jednak twierdzi, że to sprzęt bardzo delikatny i rozbieranie to ostateczność. Sens mojego wywodu jest taki i proszę wbijcie to sobie do głowy, że płaci się za komfort pracy a nie polepszenie umiejętności a to spora różnica. To tak trudno pojąć? Nie każę przecież kupować każdemu markowego sprzętu jednak założę się, że niektórzy z tych co teraz wychwalają chińszczyznę (i od razu zastrzegam, że nie wszyscy) prędzej czy później zrażą się do niej i dojdą do podobnych wniosków co ja. Sam takim malowałem kilkanaście lat i wychwalałem go. Na pewno są też tacy co już do takich wniosków doszli lecz wstydzą się do tego przyznać . Oczywiście i zadowolonych też nie braknie i będę cieszył się z nimi. Sam na modelarni z powodzeniem chińczyka używam odkąd nabyłem model pozbawiony wkręcanych dysz. Gdy bym trafił na model z dyszami 0,2 na stożku to kto wie może i takowy bym kupił zamiast Badgera. Wracając do modelarni, przez którą przewija się kilkunastu delikwentów w rożnym wieku z różnym doświadczeniem i podejściem do sprzętu a wszystkich się nie upilnuje, zbankrutował bym gdy bym nie postawił na markowy sprzęt. Tu po za jednym typem konstrukcji chińczyki się nie sprawdzają. Nie pretenduję też do tytułu mistrza świata a modele od 35 lat robię dla przyjemności, cały czas pracując nad swoim warsztatem a lepszy sprzęt na pewno temu pomoże a nie zaszkodzi. Zawsze nowicjuszom doradzając przy zakupie pierwszego sprzętu mówię, że jak to hobby ma być przelotną fanaberią to najlepszym zakupem będzie chiniol za 50 - 150zł a jak ktoś poważnie myśli o tej zabawie niech pomyśli o markowym sprzęcie bo będzie miał łatwiej i tyle w temacie. By nie być gołosłownym: viewtopic.php?f=64&t=30757 Ten model w całości malowany był klonem Badgera 350 za 19zł z Allegro. Nawet zdobył medal na zawodach choć przy "Emilu" Atlisa to zwykłe rzygi. Ale ty masz EW 770 a ja pisałem o tym: http://allegro.pl/aerograf-tg-138-0-3-zestaw-modelarski-do-malowania-i5490590276.html I co ten tekst wnosi do tematu???
  3. Olecki75

    Aerograf

    Takie bzdury tworzą ludzie, którzy nie mieli w rękach nigdy żadnego sprzętu Mylisz się, nazwał bym to raczej opinią kogoś z ponad 25 letnim doświadczeniem Za to takie bzdury piszą ludzie co od niedawna psikają tanim chiniolem i lepszego sprzętu w rękach nie mieli. Sądząc po Twojej wypowiedzi to raczej nie wydaje mi się byś ze zrozumieniem czytał to co napisałem i chyba nawet nie zadałeś sobie trudu jak Badger 350 wygląda. Ja zabawę 25 lat temu zaczynałem od tego: http://i70.photobucket.com/albums/i101/Piter997/P1010034.jpg Niektórzy to chwalili ale sprzęt był źródłem nieustającej frustracji, nic nie dało się osiowo ustawić. W tym czasie niewiele sprzętu było na rynku ale udało mi się nabyć wspomnianego Badgera 350: http://cdn.dick-blick.com/items/250/26/25026-1009-2ww-m.jpg To był mój ulubiony sprzęt, który dzielnie służył 10 lat aż zużył się oring na igle i rozerwałem dyszę. Niestety sprzęt w tym czasie nie do dostania a kupił bym drugi na pewno. Pojawiły się pierwsze pseudoiwaty (wtedy koszt ok 200zł dla mnie po za zasięgiem) oraz podróby Badgera tego typu: http://allegro.pl/aerograf-tg-138-0-3-zestaw-modelarski-do-malowania-i5490590276.html Do Badgera im niestety daleko zarówno pod względem precyzji jak i materiałów. Twoje moczenie w nitro to można między bajki włożyć - o-ring na iglicy puchnie a jak wyschnie to traci sprężystość i zmniejsza objętość a to powodowało luzy i utratę osiowości - chemii i fizyki nie oszukasz. Takich aerografów przerobiłem kilkanaście i zawsze po paru myciach był ten sam problem. W Badgerze guma o-ringu była odporniejsza na różne rozpuszczalniki ale nitro nigdy nie stosowałem. Gdy by można u nas było kupić Badgera 350 to z czystym sumieniem polecał bym go jako pierwszy aerograf szczególnie dla młodszych modelarzy. Kupiłem pseudoiwatę - kilkanaście lat bezproblemowej pracy - jak pisałem do pierwszego rozebrania - odkręcałem dyszę i odpadł nikiel z gwintem - aerograf do wyrzucenia. W kolejnym to samo mnie spotkało. W trzecim Nikiel łuszczył się wszędzie - do kosza. Dlatego pisałem o technologi wykonania bo w niektórych chińskich modelach jest problem z powłoką galwaniczną. W końcu nabyłem Paasche VL jak ta firma zaczęła się pojawiać - inwestycja okazała się nie trafna bo dysze za duże. Trafił się też wadliwy egzemplarz bo igły nie da się osiowo ustawić ale mimo to sprzęt od lat działa pewnie i bezawaryjnie. W porównaniu do chińczyków przepaść. Od 13 lat prowadzę modelarnie więc przez ręce przewinęła mi się sprzętu, w tym H&S-y, Iwaty, Tamiye i inne. Na stanie w modelarni też mam chińczyka: http://www.mojehobby.pl/products/Aerograf-AD-7720-0-5mm-0-3mm.html Od kilku lat działa i jestem zadowolony ale ma za duże dysze i nie nadaje się do wszystkiego. Teraz kupiłem Badgera Renegade Velocity bo mnie nie stać na kolejną paść, która nie wiadomo kiedy padnie a H&S akurat mi nie podzszedł co nie znaczy, że to zły sprzęt. PaRazo, dziwię się, że jako psikacz z 2-3 letnim stażem masz odwagę wyjechać z tekstem typu - "Takie bzdury tworzą ludzie, którzy nie mieli w rękach nigdy żadnego sprzętu" Prawda jest tak, że jak ktoś chce mieć dobry i tani aerograf to musi kupić dwa - jeden dobry drugi tani.
  4. Olecki75

    Aerograf

    W sumie nie widzę tu nic zabawnego. Jak Aerograf jest do bani to nawet czystej wody nie rozpyli a co dopiero farby, nawet z najlepszej firmy. Ja zaczynałem zabawę z aerografem od Badgera 350 i uważam, że dla początkujących nie ma lepszego sprzętu. Firma ma duże znaczenie. Teraz jest pełno klonów tej 350-ki za 20zł ale żaden nie jej nie dorównuje. Są to jednorazówki i po pierwszym myciu szlag trafia o-ring na iglicy. Chińczyki są niezłe, nawet precyzyjnie wykonane ale jakość materiałów i użytych technologii pozostawia wiele do życzenia. Sprecyzuj proszę wątek o dętce z Kamaza.
  5. Olecki75

    Aerograf

    Nowych na pewno
  6. Olecki75

    Aerograf

    Patrząc na ceny EW770 (koło 150zł) to proszę pokaż mi sklep gdzie kupię aerograf z Tamiya za 200zł. W zasadzie to chyba Iwata i ich ceny zaczynają się od 600.
  7. Olecki75

    Aerograf

    To tylko się cieszyć i niech tak dalej będzie. Ja szczęścia do chińszczyzny niestety nie miałem. W 3 kolejnych egzemplarzach dysza odkręciła się z niklową powłoką i z gwintem więc powiedziałem dość. Choć jeden dzielnie 8 lat służył...
  8. Olecki75

    Aerograf

    Mało prawdopodobne ale nie niemożliwe bo kolega akrylami maluje ale zawsze starannie czyści zmywaczem Wamodu. Też pseudoiwatami malowałem ale wszystko do pierwszego poważnego mycia bo prędzej czy później do mycia rozebrać trzeba.
  9. Olecki75

    Aerograf

    Tak Kamil, wspominając o zadymie miałem na myśli tą mgiełkę. Ultrą ustawiałem 1,5 bara ale jak zmniejszałem ciśnienie by uzyskać cienkie linie to traciłem to delikatne przejście bo kropelka się zwiększała (farba była rozcieńczona na mleko). Mowa oczywiście o 0.2mm. Mgiełkę w Ultra zawsze miałem i bardzo szybko zbiorniczek się opróżniał. Nawet w VL-u z dyszą 0,45 przy 1,5 Bara takiej mgiełki nie miałem. Może koledze trafił się jakiś dziwny egzemplarz ale mimo tego kolega jest dość zadowolony z niego. Mi niestety nie podszedł i choć bardzo celowałem w Evolution ostatecznie skończyło się na Badgerze. Jednak przyznać uczciwie muszę, że sprzęty H&S to małe dzieła sztuki - wykonanie pefekt. Pomacał bym to "czeskie" Infinity z ciekawości.
  10. Olecki75

    Aerograf

    Też mam Ultrę (kolegi) do dyspozycji i nie udało mi się aż takich cienkich linii zrobić w tak łatwo co nie znaczy, że się nie da. Zadymę to miałem na myśli to, że po chwili ciągłego malowania wszędzie wokół była mgiełka rozpylonej farby. Tu tego nie ma. Ultra by nie było to porządny sprzęt ale brakowało mi w nim regulacji skoku. Tak z ciekawości Solo, jakiego ciśnienia używasz bo zawsze z Ultrą miałem z tym problem?
  11. Olecki75

    Aerograf

    Po latach walki z różnego rodzaju lepszym lub gorszym chińskim badziewiem i mało trafnym zakupem (jak by nie było doskonałego) Paascha VL, nabyłem w końcu sprzęcik z firmy Badger - model V1R Renegade "Velocity" z dyszą 0.21mm. http://www.ipmsusa.org/reviews/Products/badger_renegade-velocity/badger_renegade-velocity.htm Można do niego dokupić dodatkową dyszę 0.31mm. Dla mnie jego najważniejszą zaletą jest dysza na stożku nie wkręcana i bez uszczelek jak w H&S. Ma też tylną regulację skoku iglicy. Ma bardzo prostą budowę ułatwiającą mycie i rewelacyjną głowice powietrzną uniemożliwiającą osadzanie i pryskanie nią oraz ułatwia przecieranie przy malowaniu. Można też przytkać palcem przy przedmuchiwaniu rozpuszczalnikiem podczas mycia czego nie da się zrobić w niektórych modelach. Po dzisiejszych próbach stwierdzam iż lepszego sprzętu nie miałem w rękach. Przy zastosowaniu olejnej farby ModelMaster uzyskałem linię od 1,5mm do 2 cm. Farbę rozpyla na bardzo drobne kropelki, że tworzą się bardzo płynne przejścia i nie robi takiej zadymy jak H&S Ultra. Ciśnienie 30 psi ok. 2 barów. Przez pół godziny psikania nie przytkał się ani razu. Na razie jestem bardzo zadowolony i coś więcej napiszę jak sprawdzi się przy poważniejszej pracy. Jak ktoś nie ma na Infinity albo na Iwatę to jest to doskonała alternatywa.
  12. Olecki75

    Aerograf

    Atrakcyjny to on by był gdy by był w cenie Ultry. Jak ktoś zamierza wydać około 1000zl na aerograf to 200zł w tą lub drugą stronę nie stanowi różnicy a lepiej mieć oryginał bo tak jak kolega wyżej pisał, ze z jakością niemieckich towarów na wschodni rynek jest różnie.
  13. Aż takiej tragedii nie ma. Brudzenie i kwestie malarskie to rzecz gustu ale kalkomanie się świecą i to od razu rzuca się w oczy, niestety.
  14. Olecki75

    Aerograf

    141 stron - wszystko pisze, tylko poczytać.
  15. Sympatyczny modelik. Mam sentyment do Messengera bo robiłem kiedyś takiego latającego, balsowego z czeskiego zestawu. Napędzany był silniczkiem na CO2.
  16. Witam Proszę o dodanie do kalendarza: viewtopic.php?f=57&t=50322 Pozdrawiam Olek
  17. Proszę o wpisanie do kalendarza XI Konkursu w Katowicach 22-23 listopada 2014r
  18. Muszę sprawdzić te 2 atm. bo z 1,5 zmniejszyłem nawet do 1 atm. ponieważ straszną zadymę na modelarni robi ten H&S. Ani Paasche ani pseudoiwata tak nie dymiły. Bez wyciągu może być z nim ciężko. Jeszcze "Niemca" nim nie malowałem by w plamki się bawić ale po treningu na kawałku plastiku wychodziły piękne i małe, że na 1/72 da radę.
  19. Z dobrym efektem, fajny model ciekawego samolotu. Nie każdy samolot musi być upaprany jak podłoga w taksówce. Masz dyszę 0.2 czy 0.3, jaką wartość ciśnienia masz do niego ustawioną. Mamy taki na modelarni ale jeszcze nie do końca wszystkie parametry mamy połapane. Też olejnych MM używamy.
  20. Olecki75

    Normandzka ulica 1/35

    Profesjonalnie ułożony bruk z korka Na prawdę fantastyczna robota
  21. Eeee..... Ty nie, ja. I nie w mrowisko tylko w króliczą norę:-)
  22. Właśnie, to mam cały czas na myśli a żarty kolegi Banny'ego to nie atak? Z mojej strony koniec dyskusji. Pozdrawiam
  23. Nie bądź Ty taki pewny siebie bo też kiedyś trafisz na kogoś kto wie więcej od Ciebie. Pozdrawiam
  24. Nowy nie nowy, pięć lat już tu jestem i nie tylko tu więc znam specyfikę forów. Po to są właśnie fora by dzielić się wiedzą nawet gdy pewne rzeczy są dla kogoś oczywiste. Dlatego tak reaguję na taki debilny sarkazm. Letalin potrafił przedstawić piękne materiały. Z mojej strony, fakt, niepotrzebnie użyłem stwierdzenia, że nie było krytych płótnem mając niekompletne informacje lub błędnie zinterpretowane ale nie nieprawdziwe. (wszystkiego nie wie nikt a człowiek uczy się całe życie). Dyskusja jest o Mk.I ja widziałem Mk.I wiedziałem o prototypie nie wiedziałem o tych 511 szt., że aż tyle tego było wyszło jak wyszło. Też się bawię historią lotnictwa i to nie od wczoraj ale bardziej siedzę w Luftwaffe. Co do modelu Airfixa to dalej twierdzę, że jest to może nie fanaberia ale mocno dziwne działanie jak większość Mk.I była blaszana a i te płócienne były szybko zamieniane.
  25. Nie można było tak od razu??? Tak zgadza się, zagłębiłem się właśnie w temacie w związku z tą dyskusją. Produkowano je w latach 37-39. Po 39 była blacha. Wiedziałem o prototypie i pierwszej serii ale nie wiedziałem, że było ich 511. Mk.I to dla mnie wczesna wersja zważywszy, że była i Mk.V a w Kanadzie bodajże i Mk.XV. Sam egzemplarz R4118 wczesny nie jest. By było jasne, chodzi mi o to, że zarówno model jak i samolot z linka to wersja Mk.I. Oczywiście, że możliwe, dzięki za zdjęcia - to się właśnie nazywa wnieść coś sensownego do tematu. I bardzo dobrze, że nie zamierzasz uczestniczyć. Ignorancja była raczej z Twojej strony. Ja na rzeczowe argumenty w dyskusji jestem otwarty, nie upieram się przy swoim jak ktoś może taki przedstawić. Prosiłem byś swoją myśl rozwinął ale Ty wolałeś idiotycznie dowcipkować (mimo wszystko żartami bym tego nie nazwał) niż konstruktywnie i rzeczowo wyprowadzić mnie z błędu. Sorry ale świadczy to o Twoim nie najwyższym poziomie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.